Monika

Użytkownicy
  • Zawartość

    202
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Monika

  1. Osiemnasto- i dziewiętnastowieczna nauka o fizyce skompletowała i przyozdobiła "złotą erę mechanistycznych i deterministycznych modeli wszechświata", gdzie wszechświat i jego części składowe rządzone są przez sztywne wzajemnie oddziałujące siły, które da się zmierzyć, oraz zjawiska, które można przewidzieć przy użyciu narzędzi matematycznych, i gdzie wszechświat lub którykolwiek działający wewnątrz niego system składa się z sumy własnych części. Uważano, że światło jest falą elektromagnetyczną, której wibracji nie da się wykryć, a później obalonym eksperymentalnie medium - eterem, o pewnej częstotliwości wibracji, która decydowała o jego kolorze. Była to część spektrum fali elektromagnetycznej, która pozwalała odczuwać fale elektromagnetyczne, takie jak ciepło, światło, fale radiowe lub inne promieniowania elektromagnetyczne, zależnie od częstotliwości wibracji. Owo spektrum zostało dobrze opisane przez fizyka angielskiego Jamesa Clerka Maxwella w 1864 roku. Pomimo ekstremalnej złożoności, biologia człowieka została zredukowana do systemu mechanicznego, myśl zaś postrzegano jako zjawisko wtórne mechanicznego mózgu. To wszystko było bardzo higieniczne, logiczne i wygodne. Pozwalało postrzegać tak zwany niewidzialny świat sił lub bytów duchowych jako osobistą niepotwierdzoną hipotezę, pozwalało też usprawiedliwić naukowe brzmienie ateistycznego konceptu. Zasadniczo, pozwalało to czysto ateistycznym polityko-filozofiom takim jak komunizm odnaleźć sprzyjający rezonans w "inteligencji" (chodzi tu o warstwę społeczną żyjącą z pracy umysłu - przyp. Ivellios) i gromadach ludzkich. Dodało to również wielkiego mechanistycznego rozpędu i podejścia takim dziedzinom jak biologia, mikrobiologia, psychologia czy neurobiologia, oraz alopatycznego technicznego mechanistycznego podejścia do nauk medycznych. Technologia była "królem", a zrozumienie interakcji pomiędzy dobrze zdefiniowanymi wzajemnie niezwiązanymi systemami miało pomóc przezwyciężyć trudności i niedoskonałości "maszynerii" istot biologicznych. Człowiek, stworzywszy nową religię zwaną "nauką", która czciła samą siebie i swój intelekt, wydawał się uzyskać boską kontrolę nad przyrodą. Pod koniec XIX wieku ultrafioletowa katastrofa, jak zaczęto ją nazywać, poddała w wątpliwość cały higieniczny pogląd na świat, a w 1900 roku została wprowadzona teoria "kwantu" Maxa Plancka. Niemiecki fizyk Max Planck wprowadził pojęcie pakietów energii, którą nazwał "kwantem" w celu wyjaśnienia, dlaczego długość fali (kolor) promieniowania wydzielanego przez ogrzewane obiekty nie wzrasta w sposób ciągły, tylko w nieciągłych podrywach z jednej wartości do następnej wraz ze wzrostem temperatury. Duński fizyk Niels Bohr, który stał się później jednym z ojców "Projektu Manhattan" który opracował w czasie II wojny światowej pierwszą amerykańską bombę atomową, użył w 1913 roku teorii "kwantu" energii, by udowodnić, że cały świat atomów jest pełen skoków "kwantowych". Elektron może przeskakiwać z jednego poziomu energii (tak zwanej orbity) na inny, bez przechodzenia pomiędzy tymi stanami. Nieciągłość została wprowadzona do naszego równania wszechświata! W 1905 roku Albert Einstein opisał światło jako składające się z kwantu energii lub cząstek, które nazwał "fotonami", pisząc o nich w swoim słynnym artykule wyjaśniającym efekt fotoelektryczny, za co otrzymał w 1923 roku nagrodę Nobla. Niemniej, potwierdził, że światło może być również zdefiniowane jako fala, w zależności od sposobu obserwacji zastosowanego w danym eksperymencie, oraz że dualizm cząstka/fala został wprowadzony w wyniku naszych prób zrozumienia zagadek przyrody. Nowa fizyka początku XX wieku zadała śmiertelny cios deterministycznym zasadom starej szkoły myślenia. Czas i przestrzeń, zgodnie z teorią względności Einsteina, stały się pojęciami względnymi. Fizyka kwantowa stanowiła, że wszystkie cząstki materii mogą być postrzegane zarówno jako ciała materialne, jak również jako fale. Pozwalało to pojedynczemu elektronowi (bądź jakiejkolwiek innej cząstce) znajdować się w dwóch miejscach jednocześnie (doświadczenie Younga) i udowodniło, że nie można przewidzieć następnej lokalizacji cząstki, znając obecną. W dziwnym świecie fizyki kwantowej cząstki dematerializowały się w fale (podobnie jak w tranzystorach), rematerializując się potem w cząstki. Było to zależne od typu eksperymentu, jakiemu były poddawane, oraz co najważniejsze: wyboru dokonywanego przez świadomego obserwatora, który decydował, w jaki sposób będzie postrzegał te cząstki. Dla większości teoretyków zjawisko natury istniało tylko jako określone stany takie, jak świadomy obserwator je postrzegał, bezpośrednio lub przy użyciu narzędzi pomiarowych. Narodziła się mechanika kwantowa, a wraz z nią nasze postrzeganie rzeczywistości zostało na zawsze zmienione. Aby zrozumieć zdarzenia zachodzące w zjawiskowym świecie, należało wprowadzić główną zmienną, która do tej pory była ignorowana: świadomość (samorefleksyjna myśl) obserwatora. Bez postrzegania materialnego świata przez świadome stworzenie istniały wielkie wątpliwości co do istnienia tej materialnej rzeczywistości, niezależnie od jej obserwacji. Innymi słowy, tworzymy manifestację potencjalnej rzeczywistości poprzez nasze wybory, nawet retroaktywnie poprzez czas oraz niezwłocznie poprzez postrzeganą nieskończoną przestrzeń, czego zresztą, ku zaskoczeniu większości fizyków, dowiodły dwa wspomniane niżej eksperymenty. Albo, mówiąc inaczej, chęć i wolna wola działają poza ograniczeniami czasoprzestrzeni, a nasze wrażenie dokonywania wyborów jest niczym innym jak opóźnioną świadomością zdarzeń, które wyższe poziomy naszych umysłów już dawno przygotowały, stąd są przedstawiane naszej świadomości (ego) jako holograficzny pakiet informacji zmysłowych, post facto. Bardzo zaawansowani "zdalni postrzegacze" wiedzą, w których miejscach wola jest częścią wyższego poziomu czyjejś jaźni oraz w których punktach jest ona dostępna dla niższego (świadomego) poziomu, ponieważ jaźń kwantowa lub wyższa jaźń łączy się z niższą jaźnią (ego). Dążymy do umożliwienia świadomej części (czyli reakcyjnemu aparatowi zmysłowemu działającemu jako intelekt) oraz dużo wyższemu wibracyjnemu umysłowi (poziom głębokiej podświadomości) połączenie się w świadomości w celu umożliwienia jednostce ludzkiej uzyskania większej kontroli nad własną rzeczywistością i możliwą przyszłością. Na poziomie wyższego umysłu czasoprzestrzeń jest bezpośrednio połączona. "Zdalne postrzeganie", a w szczególności "Zdalne wpływanie", pozwala na połączenie się na tym poziomie. Jedynie wspominam o fizyce kwantowej, gdyż chcę pozwolić pocieszającemu postrzeganiu rzeczywistości większości ludzi na wstrząs, a przynajmniej zakwestionowanie. Każda osoba musi odnaleźć swoją własną prawdę, używając ostatecznie swojej własnej ścieżki. O próbie wspominam jedynie jako o przewodniku po nowym świecie, otwarciu na nowy sposób postrzegania i doświadczania rzeczywistości. W 1982 roku w Instytucie Fizyki Stosowanej i Optyki Teoretycznej na Uniwersytecie w Paryżu zespół fizyków, w skład którego wchodzili Alain Aspect, Jean Dalibard i Gerard Roger, stworzył coś, co może się okazać największym odkryciem naukowym XX wieku. Dowiedli oni eksperymentalnie, że świat jest nielokalny lub nierozłączny. Stanowi to odpowiednik stwierdzenia, że przestrzeń, taka jaką ją postrzegamy, nie istnieje, ale jest iluzją naszych zmysłów. Przez kogo projektowaną? To jest wielkie pytanie, na które nauka próbuje znaleźć odpowiedź. Na tym samym polu teorii kwantowej, nie tylko czas jest względny, ale również możliwa jest eksperymntalna zmiana przeszłości, co udowodnił eksperyment opóźnionego wyboru, przeprowadzony przez naukowców na Uniwersytecie w Maryland i na Uniwersytecie w Monachium w latach osiemdziesiątych. Choć wszystko to wydaje się przynależeć do kategorii science-fiction, to jest rzeczywistość, aczkolwiek trudna do zaakceptowania, dla wszystkich umysłów zajmujących się światem kwantu: światem pełnym pozornych sprzeczności, niespodzianek i swoistego poczucia humoru. Wszystkie współczesne dyscypliny są tym obecnie dotknięte, może za wyjątkiem współczesnej biologii, neurobiologii i - co zaskakujące - psychologii, które wciąż przyjmują mechanistyczny sposób myślenia i jak dotąd nie były w stanie go zdefiniować. Fizyka kwantowa dała nam wynalazki takie jak bomba atomowa, tranzystor, czip komputerowy, laser i urządzenia wykorzystujące laser jako przekaźnik informacji, skrzyżowania Josephsona w superkomputerach, superkonduktory i inne. Nigdy nie powinieneś wątpić w swoją wrodzoną zdolność do działania na tak wysokim poziomie wibracyjnym myśli. Istnienie tej zdolności zostało udowodnione już w czasach starożytnych i jest ona wciąż wykorzystywana przez ściśle tajne jednostki wywiadu należące do największych potęg świata. Jest to przypadek, w którym doza sceptycyzmu na polu orientacji i eksploracji myśli jest niezdrowa, a strach przed ośmieszeniem jest nawet jeszcze gorszy. Musisz być otwarty, podobnie jak dziecko. Wszystkie ważne zmiany w naukowym myśleniu wywoływały gniew ortodoksyjnych starych pretoriańskich strażników nieodpowiednich sklerotycznych systemów, które zaczynają uderzać w zbyt wiele ścian wypełnionych punktami osobliwości. Metody stosowane w naszych próbach są prawdopodobnie częścią świtu nowej zmiany paradygmatu w naukowym myśleniu, która zrewolucjonizuje i zmieni "stare klasyczne naukowe koncepty" końca XIX wieku, które wciąż rządzą większością naszej interpretacji naszej postrzeganej materialnej rzeczywistości. Wywoła to głównie implikacje w naukach przyrodniczych i medycznych, w biologicznych spostrzeżeniach i przyjmowanych współzależnościach, we wszystkich innych naukach o zjawiskach oraz w naszym zrozumieniu tego, czym jest umysł. Jeśli znajdujemy się w procesie ciągłego tworzenia naszej rzeczywistości poprzez myślenie o niej w zindywidualizowany i globalny sposób, a ta nauka odzwierciedla wszystko oprócz migawki naszych prób zrozumienia naszego Stworzenia, znacząca zmiana naszego myślenia - postrzegania wywoła całkowicie różne sposoby doświadczania świata zjawisk i kontrolowania go według naszych potrzeb. Wszystkie aspekty naszego życia w tym nowym Millennium zostaną, najprawdopodobniej, znacząco przez to zmienione. Wprowadzenie przez współczesną fizykę kwantową świadomości jako ważnego czynnika w równaniu rzeczywistości znajduje się w samym środku jednego z głównych paradoksów tak zwanych badań psychicznych. Według fizyki kwantowej, myśl obserwatora ma wpływ na wynik eksperymentu. Stąd, jeśli - dzięki zwykłej myśli - jesteśmy współtwórcą naszej rzeczywistości, naturalnie wpojony sceptycyzm wielu naukowców i ich metodologie wprowadzają negatywne nastawienie do wyników, jakie mogą osiągnąć w eksperymencie myślowym, takim jak "zdalne postrzeganie" i podobne. Inaczej mówiąc, aby osiągnąć stuprocentowy sukces w udowadnianiu skuteczności "zdalnego postrzegania lub wpływania", należy działać wespół z naukowcami i ochotnikami mocno wierzącymi w łatwe osiągnięcie takich umysłowych wyczynów, co sceptyczna społeczność naukowa z miejsca nazwałaby negatywnym protokołem eksperymentalnym. Oto dlaczego najlepsze rezultaty w zakresie zdalnego postrzegania osiągane są zawsze przez tajne jednostki wywiadowcze i wojskowe, które pragmatycznie troszczyły się tylko o efektywne połączenie czasu i przestrzeni przy użyciu technologii umysłowych i nie martwiły się negatywnym przyjęciem ani nie obawiały ośmieszenia. "Istota ludzka jest częścią całości, nazywanej przez nas "Wszechświatem" - częścią ograniczoną w czasie i przestrzeni. Doświadcza ona samej siebie, swoich myśli i odczuć jako czegoś oddzielonego od reszty - rodzaj optycznej iluzji świadomości" - Albert Einstein. Pragnę kategorycznie stwierdzić, co następuje: Wszystkie praktyczne korzyści z działania na tak wysokim stanie wibracyjnym umysłu, spośród których poniżej wymieniam tylko część, są i były znane tak zwanym szamanom, joginom, starożytnym kulturom, mnichom, kabalistom, itd. Wielu wykorzystywało je, by zabezpieczyć poczucie władzy i kontroli nad innymi istotami ludzkimi. Nie jest to celem ćwiczenia zdalnego postrzegania. Każda indywidualna osoba może z łatwością osiągnąć te stany, które - co jest faktem - są bliskie stanowi, w którym znajduje się każdy noworodek, gdy świadomy i podświadomy umysł nie są jeszcze dostrzegalnie rozdzielone i gdy fale Theta (4 do 7 cykli na sekundę) i Alfa (8 do 13 cykli na sekundę) przeważają w EEG mózgu noworodka. Działanie na niskim poziomie fal Theta (około 4,5 do 5 cykli na sekundę) przy zachowaniu świadomości wydaje się być powiązane z wysoce skutecznymi zdolnościami do zdalnego posttrzegania. Skłonny jestem stwierdzić, że im niższa częstotliwość, na której pracuje większość kory mózgowej, tym mniej przekazów odfiltrowuje ona z głębokiej nieświadomości, w której nie istnieje ani czas, ani przestrzeń. Domena, którą jeden z największych fizyków kwantowych naszego stulecia, David Bohm, nazwał ukrytym porządkiem: niepodzielny i odwrócony obraz naszej rzeczywistości. Jest to domena poziomu delta: mniej niż 4 Hz (wibracji na sekundę) w korowej części mózgu. Nie jest to magia: ani czarne, ani białe. Duchowy aspekt i zrozumienie tego, co się dzieje wewnątrz każdej jednostki ludzkiej. Każdy ma do tego dostęp. Fizyka kwantowa jedynie odświeżyła eksperymentalnie wielkie pytanie: czy to materia stworzyła umysł, czy może umysł stworzył materię? Nawet jeśli drugie pytanie jest silnie sugestywne, prawdziwy dowód znajduje się w laboratorium umysłu każdego człowieka. Bynajmniej nie wewnątrz zewnętrznego technologicznego aparatu laboratoryjnego. Choć czas i przestrzeń zostały ostatnio eksperymentalnie połączone w głównych badaniach fizycznych, implikacje tego faktu muszą jeszcze głęboko przesiąknąć przez ludzką psychikę. W słynnym eksperymencie laboratoryjnym współczesnej fizyki kwantowej, zwanym "eksperymentem opóźnionego wyboru", nawet przeszłość zmieniała się po to, by pasować do teraźniejszości. Oznacza to, że zamiast normalnej logiki przyczynowo-skutkowej, jakiej moglibyśmy się spodziewać, w tym przypadku zmiana skutku powodowała odpowiednią zmianę przyczyny. To znaczy, że nasze obecne wybory zmieniają pamięć przeszłości. Ten eksperyment, po raz pierwszy zaproponowany jako eksperyment myślowy w 1978 przez fizyka Johna A. Wheelera, został sprawdzony w 1988 roku w ścisłych warunkach laboratoryjnych przy użyciu elektronicznych, superszybkich urządzeń (zwanych "pocket cells"), przez dwie grupy fizyków pracujących na Uniwersytecie w Maryland oraz na Uniwersytecie w Monachium. W związku z tym można powiedzieć, że ponieważ jedyną rzeczywistością, w jakiej żyjemy, jest teraźniejszość, oraz ponieważ nie żyjemy ani w dostrzeżonej przeszłości ani w możliwej przyszłości, zmiana "wspomnień" jakie mamy względem przeszłości lub przyszłości znacząco wpływa na naszą rzeczywistość "teraźniejszości". Niewątpliwie najważniejsze spostrzeżenie dotyczące natury rzeczywistości w historii gatunku ludzkiego zostało uczynione i sprawdzone w drodze serii eksperymentów przeprowadzonych na Uniwersytecie Paryskim w 1982 roku przez zespół fizyków optycznych, dowodzony przez Alaina Aspecta. Te eksperymenty, wykorzystujące szybko zmieniające się mechanizmy i fotony (cząstki światła) wytworzone przez opary rtęci, dowiodły ponad wszelką wątpliwość, że słynna matematyczna nierówność twierdzenia Johna Bella, opublikowana w 1964 roku, została zakłócona. Dla przeciętnego człowieka, nieobznajomionego z wysoce złożonym światem mechanizmów kwantowych, który dał nam tranzystory, komputery, nadprzewodnictwo, itd., oznacza to, że przestrzeń jest "nielokalna", co oznacza, że jest iluzoryczna oraz że świat nie składa się z obiektów pochodzących w całości z Wszechświata. Zamiast tego, "podmiot" widzący "obiekt" tworzy niepodzielną całość, w której wszystko jest względne, a każdy wpływa na wszystko i na każdego. Innymi słowy, poza czasoptrzestrzenią istnieje domena, w której wszystkie wydarzenia podstawowych procesów przyrody i życia jako takie działają poza czasoprzestrzenią, generując jednak odbieralne rzeczywistości wewnątrz czasoprzestrzeni. Nielokalność oznacza, że ta domena jest w szczególności wszędzie i nigdzie, zawsze i nigdy. To jest nigdzie i tu-i-teraz. Choć jest to truizm w naukach fizycznych, wiele gałęzi nauki wciąż trzyma się mocno klasycznej dziewiętnastowiecznej mechaniki, a obawiając się głębokich duchowych implikacji tej rzeczywistości, wciąż generują radosną twórczość w niebezpiecznym cul-de-sac, bez jakiejkolwiek długoterminowej wizji. Najwyższy czas cofnąć się do podstaw i odejść od iluzji i zniewolenia, jakie wytworzyliśmy wraz z naszymi technologicznymi quasi-religijnymi wierzeniami. Dlatego używajmy metod danych nam do samodzielnego kształtowania lepszej teraźniejszości i przyszłości. Twórzmy i chciejmy być SZCZĘŚLIWI! Dzięki temu wszystko się ułoży, a strach ustąpi miejsca zaufaniu dla poprawy wszystkiego. Źródło:http://www.paranormalium.pl/zdalne-postrzeganie-a-rzeczywistoc-kwantowa,837,8,artykul.html
  2. Jak to sie mogło stać, ze kobieta tuz przed utrata przytomnosci po wypadku – o własnych siłach podniesc samochód by wydobyć spod jego kół swego syna, któremu groziła śmierć Nieraz pisze sie i mówi o podobnych przypadkach nadludzkiego prawie przypływu sił w relacjach z wojny czy z ryzykownych ekspedycji. Okazuje sie, że w pewnych trudnych sytuacjach, kierowani jakąś przedziwna siłą rozpaczy” ludzie dokonuja czynów, których świadomie by nie dokonali. Pod wpływem silnego strachu potrafił przeskakiwać wysokie ściany biec niesłychanie szybko i bardzo długo... Potrafił wiele znieść. Moze więc dopiero w takich sytuacjach ujawniaja sie rzeczywiste, niczym nie hamowane rezerwy człowieka? Uczonych fascynuje ta sprawa. Ale nic sie tu nie da zbadać ani pomierzyć, bo te ogromne rezerwy uruchamia człowiek dopiero podczas krancowego pobudzenia czy podczas paniki. Podczas paniki wszystko dzieje sie podświadomie i jest najprawdopodobniej tak, jak z próbami popełnienia samobójstwa przez utopienie sie. Jeżeli potencjalny samobójca umie pływać, to jego silna wola – w tym wypadku powstrzymujaca ruchy i odruchy pływackie – utrzyma go pod wodą tylko do chwili, w której zacznie tracić świadomość. Gdy traci świadomośc i przestanie siebie kontrolować, do głosu dochodzą siły podświadomości. Organizm niedoszłego samobójcy czując sie w najwyższym stopniu zagrożony, uruchamia swoje rezerwy. Tonący zaczyna wykonywać ruchy pływackie, wypływa na powierzchnię wody i odzyskuje świadomość. Siła podświadomości ujawnia się dopiero w sytuacjach, kiedy człowiek balansuje na krawedzi życia i śmierci. Źródło: Jóźwiak Karol -Poradnik bioenergioterapeuty
  3. Już tysiące lat temu ludzie w Europie zaczęli stawiać ogromne głazy. Do dzisiaj zastanawiamy się, co one mogły znaczyć - na pewno niektóre budowle to starożytne obserwatoria, inne służyły jako miejsca zebrań, jeszcze inne służyły religijnym obrzędom. Wielu ludzi przy odwiedzaniu takich miejsc zauważyło coś jakby działanie pewnej siły, nazywali to także oddziaływaniem energii albo po prostu zawrotami głowy, nudnościami. Z tego powodu w roku 1977 powstał projekt Dragon. Założycielem projektu był Paul Devereux, który zgromadził wokół siebie geologów, chemików, osoby sensytywne jak i różdżkarzy. Celem było zbadanie miejsc kumulujących energię. W niektórych takich miejscach zaobserwowano naturalną promieniotwórczość - czy mamy więc logiczną odpowiedź na to pytanie? Dziwny przypadek wydarzył się w Boleigh Fogou. Przebywając w trzytysiącletniej komnacie, pewna osoba miała wizję obcego jej wesela. Wszystko było bardzo wyraźnie widać tak gdyby było to w TV, przy czym owa osoba była całkiem świadoma swoich zmysłów. Po krótkim czasie wizja znikła. Badaczom z grupy „Projekt Dragon” udało się ustalić, że komnata była przeznaczona do różnych rytuałów, a licznik Geigera wykazywał tam promieniotwórczość. Także trzem współpracownikom projektu badającym "Ludzi Króla" przydarzyły się podobnie wizje. Badano zarówno promieniowanie tła już wcześniej wykryte jak i poziom promieniowania w promieniu około jednego kilometra. W oparciu o normalny poziom tła można ustalić, gdzie wystąpiły rzeczywiste różnice. Okazało się, że wystąpiły na drodze, która przechodzi w pobliżu kamiennego kręgu. Trzech pracowników doznało niezależnie od siebie na tym niezwykłym kawałku ulicy omamy, urojenia, ukazały się im dzikie zwierzęta i duchy. Radioaktywność i promieniowanie elektromagnetyczne zostały potwierdzone, grupa projektowa prowadziła następnie pomiary ultradźwiękowe. W Rollright kamienie rzeczywiście wysyłają niesłyszalne dla ludzkiego ucha ultradźwięki. W dniu 10 Stycznia 1987 jeden z badanych menhirów w promieniu jednego metra emitował ultradźwięki w zakresie częstotliwości pasma 37 kiloherców. Trwało to około godziny i podczas innych pomiarów później już się nigdy nie powtórzyło. Mające 5000 lat kamienne izby w Kornwalii (Anglia) posiadają jeszcze większą radioaktywność niż w Boleigh Fogou. System megalityczny Carn Euny Fogou, mający 20 metrów długości i dwa metry wysokości i stanowiący część większego systemu osadnictwa wiejskiego z okresu neolitu, składa się z granitu - minerału, który jest bogaty w złoża uranu i wyjątkowo promieniotwórczy. W tym miejscu radioaktywność jest większa o 87% niż w innych porównywalnych miejscach. Co wywołuje te halucynacje? Możliwe, że ludzie ci są szczególnie podatni na naturalną promieniotwórczość. Może to dziwny charakter tych kamieni a raczej radioaktywność, która powoduje, że niektórzy ludzie mają wizualne lub słuchowe halucynacje. Można sobie również wyobrazić, że małe dawki promieniowania radioaktywnego tła w postaci stężonej ma szczególne działanie lecznicze. Istnieje wiele studni i źródeł leczniczych, które w porównaniu z promieniowaniem tła wykazują o wiele wyższą radioaktywność. Przykładami są wody bogate w rad, np. rzymskie łaźnie termalne w Bath (Anglia), albo świątynia Apolla w Koryncie (Grecja). Takie miejsca podobno wpływały szczególnie na poprawę zdrowia. Badaczom "Projektu Dragon" udało się także zarejestrować w obrębie Rollright nagłe wahania pola magnetycznego. Także naukowcy londyńskiego Imperial College udowodnili za pomocą specjalnych instrumentów, że menhir z Llangynidr niedaleko Crickhowell (Walia) posiada całą masę energetycznych węzłów. Bardzo prawdopodobne jest, że ludzie starożytni wiedzieli, iż w takich miejscach dzieje się coś niezwykłego, i dlatego uznawali je za święte, a z czasem miejsca te przybierały postać miejsc kultu religijnego. Źródło http://www.paranormalium.pl/dziwne-energie-starozytnych-miejsc,833,5,artykul.html
  4. Bardzo ciekawy link usunięty, ponieważ uznano za materiał kontrowersyjny
  5. Witaj
  6. Witam
  7. "Kamienie z Rollright" jest to zbiór wapiennych megalitów położony niedaleko wiosek Long Compton, Great Rollright i Little Rollright w Anglii, rozciągający się na granicach dzisiejszych hrabstw Oxfordshire i Warwickshire. Kompleks kamienny składa się z trzech oddzielnych terenów: The King's Men (Ludzie Króla), The King's Stone (Kamień Króla) i The Whispering Knights (Szepczący Rycerze). Według lokalnego folkloru wapienie są skamieniałymi pozostałościami po królu i jego rycerzach, jednakże dowiedziono, że kamienie te pochodzą z innych okresów. Nazwa zdaje się pochodzić od Hrolla-Landriht czyli Land of Hrolla (Ziemie Hrolli). Ludzie Króla "Ludzi Króla" datuje się na około 2500-2000 roku przed naszą erą, składają się oni z siedemdziesięciu siedmiu kamieni ułożonych bardzo blisko siebie, tworzący koło o średnicy trzydziestu trzech metrów. Kamienie ułożone były na kolistej skarpie z wejściem po południowej stronie, które to zaznaczone było dwoma kamieniami. Oryginalnie "Ludzie Króla" składali się ze stu pięciu kamieni, ale wiele zostało przeniesionych. Zakłada się, że około trzy czwarte kamieni powróciło na miejsce podczas restaurowania tego miejsca w 1882 roku. Kamień Króla "Królewski kamień" jest pojedynczym monolitem, wysokim na 2.4 metra i szerokim na półtora metra. Stoi siedemdziesiąt sześć metrów na wschód od "Ludzi Króla". Kamień został wzniesiony pomiędzy 1800 a 1500 rokiem przed naszą erą. Najprawdopodobniej jest to znacznik, jakim oznaczało się cmentarze podczas wczesnej Ery Brązu. Szepczący Rycerze Kamienie te datuje się około roku 4000-3500 przed naszą erą i są pozostałością komnaty grobowej we wczesnej erze Neolitu przypominającej dolmen*, leżący czterysta metrów na wschód od "Ludzi Króla". Cztery kamienie stały, składając się na komnatę o rozmiarach dwóch metrów kwadratowych w pobliżu leżącego piątego kamienia, który był prawdopodobnie sufitem. Folklor Wiele opowieści mówi o kamieniach. Jedną z nich jest opowieść o królu jadącym przez królestwo ze swoją armią, kiedy na swojej drodze napotkali wiedźmę zwaną Matką Shipton. Powiedziała ona do nich: "Seven long strides thou shalt take, And if Long Compton thou canst see, King of England thou shalt be!" przyp.tłum. - są to staroangielskie zwroty, tak jak na przykład nasze staropolskie "zali wżdy", "azali" i tak dalej, dlatego przetłumaczę najnormalniej jak będzie można, mało tego, dorzucę od siebie rymowanką, żebyście wiedzieli mniej więcej jak to brzmiało w opowieściach. "Powinno to trwać siedem długich kroków i jeśli Long Compton ujrzą twoje oczy, jako król Anglii będziesz dalej kroczył" Dokładne tłumaczenie – "siedem długich kroków to zajmie i jeśli Long Compton zobaczysz, zostaniesz królem Anglii" Jego żołnierze zebrali się w koło, aby przedyskutować to zadanie i mamrotali między sobą - ale królewski krzykacz postąpił siedem kroków naprzód. Unosząca ziemia zasłoniła mu widok Long Compton i wiedźma zarechotała: "As Long Compton thou canst not see, King of England thou shalt not be! Rise up stick and stand still stone, For King of England thou shalt be none; Thou and thy men hoar stones shall be, And I myself an elder tree!" przyp. tłum. - tu mi się nie chce układać rymów, więc od razu przetłumaczę dokładnie: ”Jeśli nie ujrzysz Long Compton, królem Anglii nie zostaniesz! Wbijcie korzenie i stańcie nieruchomo jako kamienie, królem Anglii nikt nie zostanie; Wy i oni kamieniami będziecie, a ja zamienię się w stare drzewo". Król stał się samotnym "Kamieniem Króla", podczas gdy jego żołnierze uformowali się w kółko i zostali nazwani później "Ludźmi Króla". Zanim wiedźma zamieniła się w drzewo, odwróciła się i odnalazła pozostałych z armii króla, którzy szli z tyłu i szemrali pomiędzy sobą plotki o królu. Ich również zamieniła w kamienie i znani są dzisiaj jako "Szepczący Rycerze". Legenda mówi, że o północy kamienie ożywają, stając się na nowo królem i jego ludźmi z krwi i kości i zaczynają tańczyć. Każdy, kto spojrzy na ich radosne tańce zostanie przemieniony w kamień lub umrze. Według osiemnastowiecznego podania, dziewice z okolicznych wiosek skradały się nieopodal "Szepczących Rycerzy" w dzień przesilenia letniego i uważnie się wsłuchiwały, mając nadzieję, że usłyszą wyszeptane swoje przeznaczenie i przyszłość. Mówi się również, że nie można dokładnie policzyć kamieni i każde liczenie skończy się innym wynikiem. Kamień Króla został ogrodzony w okresie międzywojennym. Żołnierze brali sobie po kawałku z tego kamienia wierząc w legendę, która głosiła, że daje on odporność podczas walk. Nieszczęście natomiast przynosi dotknięcie któregoś z kamieni "Ludzi Króla". Źródło http://www.paranormalium.pl/kamienie-z-rollright,834,5,artykul.html
  8. Witam
  9. Przepraszam w t5akim razie za ten link Wszystkich których uraził w jakiś sposób
  10. Witaj
  11. Perdo !! ah Perdo witaj !
  12. Witaj
  13. Chodziło mi że jest wzruszający
  14. Witaj
  15. Najlepszego i spełnienia marzen Sybi
  16. Witam
  17. Witam
  18. Witam
  19. Witaj kasiu:) ja również poprosze o wskazówkę run dla mnie Monika
  20. Z każdym dniem życie jest piękniejsze mimo pokonywanych trudności
  21. Sto lat, albo wiecej I spełnienia wszystkich marzeń MUTEN
  22. Witam
  23. Ja mysle że dusza to nie jest mózg , mózg jest częscią ciała tez w pewien sposób. Jak umieramy zostaje w ciele a tak to ulotnił by sie z duszą..
  24. Witam
  25. Udany romans to będzie, walczy o Ciebie, Myśli o miłości szansa na uczucie ale jest ryzyko złudzeń, będzie Twoim partnerem lub już jest, mogą pojawić sie kłotnie i jakieś rozczarowania, jokera nie ma w kartach .. nie stawia sie z nim ..., będzie próbował Cie oszukać, no i tutaj jest tez że mogą ujawnić sie w nim cechy pazerności i chciwości ..