Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'psychologia' .

  • Wyszukuj po tagach

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukuj po autorze

Typ zawartości


Forum

  • Strefa ogólna
    • Regulaminy
    • Przywitaj się :)
    • Sprawy Forumowe
  • Strefa duchowa, magii, energii, tajemnic, mocy niezbadanej
    • Energetyka
    • Ezoteryka
    • Ludzki czynnik
    • Magia i Okultyzm
    • Miedzy magią a nauką
    • Runy
    • Światopogląd
    • Świat Tajemnic
  • Strefa czasu, poznawania siebie, przyszłości
    • ?!? Na Dzis ?!?
    • Astrologia
    • Horoskopy
    • Karty
    • Księga Imion
    • Materialna strona życia
    • Numerologia
    • Umysł
    • Wokół Snów
    • Wróżby
  • Strefa zdrowia
    • Naturoterapia / Zdrowie
    • Okiem ekologa
  • Strefa luźna
    • Kafejka
    • Kursy, szkolenia, ogłoszenia,strony
    • Nasza twórczość
    • Polecane
    • Kącik off-topów
  • Strefa bratnich linków
    • Fora,blogi, strony i inne
    • Sklepy, usługi, kursy

Kalendarze

Brak wyników do wyświetlenia


Znaleziono 3 wyniki

  1. Zen Dzogczen Zen jest sztuką doświadczania każdej chwili w głębokiej harmonii. Możemy mówić o "formalnej praktyce Zen" i "Zen nieformalnym". Formalną praktyką Zen jest trening medytacyjnego siedzenia w stanie wyciszenia i obserwacji, zaś nieformalną praktyką zen - równie istotną - jest właśnie doświadczanie harmonii w każdej chwili naszego życia. Jednak realizacja owej harmonii w każdej chwili życia nie dokonuje się tu poprzez samo tylko pobożne życzenie "chciałbym być w harmonii" itp. Jest ona (realizacja harmonii) o tyle łatwa, że wcześniej umysł praktykującego jest w tym w jakimś stopniu wyćwiczony, poprzez trening medytacji formalnej. Zachowywanie tego treningu (stanu medytacji Zen) poza formalną sesją (w swoim codziennym życiu) jest zaś kolejnym istotnym elementem praktyki Zen. Ta nieformalna praktyka polega na przyjmowaniu - w stanie wewnętrznej ciszy (wg terminologii Zen: w stanie Pustki) - wszystkiego co się pojawia, takim jakim jest. Czyli osoba nie jest przywiązana do tego, co się pojawia (sytuacje, okoliczności, zmartwienia, radości) - nie stara się tego ani odpychać, ani przyciągać, ale doświadcza tego w stanie wewnętrznej czystości. Harmonia codzienna pojawia się dlatego, że w tym stanie gdy nasz umysł jest czysty, wszystko jawi nam się jako czyste. Drzewa, ludzie, ptaki - wszystko to, co spotykamy ma w sobie głęboką pierwotną czystość, którą dostrzegamy, gdy nasz umysł nie jest pomieszany. Dlatego ten stan "bez przywiązania", czyli głęboka cisza doświadczana podczas medytacji Zen, jest punktem wyjścia do odkrywania miłości i harmonii w naszym życiu. Prawdziwa miłość nie jest oparta na przywiązaniu, ponieważ wtedy byłaby ona egoistyczna - związana z naszymi oczekiwaniami. Natomiast prawdziwa miłość bardziej zasadza się na dostrzeganiu piękna w tym, co widzimy oraz rozumieniu i pragnieniu dobra drugiej osoby. Zrozumienie natury miłości i współczucia jest dalszym etapem praktyki Zen. Punktem wyjścia, który pozwala nam dostrzegać wszystkiego jako "czyste" jest formalny trening medytacji. Najogólniej tę formalną medytację Zen można scharakteryzować jako "Dhjana". Jest to sanskryckie słowo funkcjonujące m.in. w jodze indyjskiej. Technika medytacji Zen jest w zasadzie bardzo prosta, i zaczyna się od samej istoty medytacji. Nie koncentruje się na technikach koncentracji, czy innych wprowadzających technikach. Skupia się na samej obecności - doznawaniu ciszy, doznawaniu esencji siebie. Nasze myśli przychodzą i odchodzą, a my staramy się bardziej zauważać ową ciszę, która jest pomiędzy poszczególnymi myślami. Ową najgłębsza ciszę i obecność nazywa się zazwyczaj w Zen "naturą umysłu". Ta natura umysłu jest naszym prawdziwym ja, wolnym od cierpienia. Będąc samemu wolnym od cierpienia, możemy wiele zaofiarować innym - jesteśmy gotowi do faktycznej miłości i pomocy innym. Wcześniej - gdy byliśmy bardzo przywiązani do swoich myśli, gdy mieliśmy dużo lęków, złości i pomieszania - nasze relacje wobec innych osadzały się na naszym niepokoju. Teraz, gdy umysł jest spokojny - naturalnie budzi się w nim pragnie dobra innych, ponieważ odbija on wszystko takim, jakim jest. Naturalnie ukazuje się w nim harmonia odwiecznie panująca w całym wszechświecie. Sama nazwa Zen jest pochodzenia japońskiego - w Chinach tę szkołę (metodę rozwoju duchowego) nazywano "chan" (wym.: "czan") co jest chińskim tłumaczeniem słowa "dhjana" (medytacja). Praktyka Zen posługuje się swoimi narzędziami praktycznymi i wyjaśniającymi. Ogólnie, z japońskiego, medytację Zen nazywa się "zazen" lub "sikan-tadza" (po prostu siedzieć - być w tym w pełni czujnym i obecnym). Początkowymi technikami może być liczenie kolejnym wdechów i wydechów od 1-10. Stan taki powoduje zarówno obserwację oddechu, jak i obserwację myśli. A to sprzyja coraz większemu uchwyceniu tego, co jest pomiędzy poszczególnymi myślami - uchwyceniu wewnętrznej ciszy, ostatecznej Pustki. W zen wyjaśnia się, że to doznanie najgłębszej istoty (wewnętrznej ciszy) jest poza nazwami. Mogłoby być ono nazwane "Naturą Buddy" lub też "Absolutem" lub też "Duchem" czy np. "Naturą Boga", ale, gdy go doświadczasz, wtedy odkrywasz, że ten stan jest poza nazwą, jest nienazwany - istniał zawsze, zanim powstał jeszcze ludzki język. Dlatego nie należy się przywiązywać np. do określenia, że jest to Pustka, ponieważ jak nauczają mistrzowie zen, jeżeli myślisz, że jest to "Pustka", to nie jest to już prawdziwa Pustka, ponieważ masz już w umyśle swoją koncepcje Pustki. W istocie ta Pustka jest Pełnią. Jest to głęboko mistyczne doznanie Ciszy, które daje odpowiedź na podstawowe egzystencjonalne pytania typu "czym jest to wszystko". Jest to Natura Buddy, Natura Boga. W stylu chińskim, moglibyśmy powiedzieć, że, to doznanie najgłębszej Ciszy, Pierwotnego Punktu - jest Drogą. Inaczej nazywa się go "nie-umysłem", co oznacza że jest to stan istniejący sam z siebie, a nie będący wytworem naszego indywidualnego myślenia (naszego umysłu). Nieżyjący już koreański mistrz Zen (Soen Se Nim) Seung Sahn o całej ścieżce Zen (wszystkich jej etapach) mówił słowami Jezusa - Zen jest Drogą, Prawdą i Życiem, gdzie: Droga - to doświadczanie najgłębszej ciszy, Pierwotnego Punktu, boskiej natury, Pustki: Prawda - to doświadczanie czystości wszystkiego - piękna i miłości zawartej we wszystkich ludziach i rzeczach, które widzimy, gdy nasz umysł wyciszy się i przestaje być pomieszany: Życie - oznacza bycie w pełni obecnym w każdej chwili naszego życia - właściwa i harmonijna reakcja na każdą sytuację; wyrażanie aktywnego Współczucia, opartego na dostrzeganiu czystości i miłości we wszystkim. Przy okazji nasuwa się tu refleksja, że gdy Jezus mówił "jestem drogą, prawdą i życiem", to miał na myśli bardziej swój wymiar duchowy i duchowe nauki, a nie np. swój wygląd, ciało fizyczne i inne zewnętrzne aspekty. W klasycznym treningu Zen jako jedno z narzędzi wyjaśniania stosuje się m.in. Sutrę Serca i Diamentową Sutrę - przy czym ich treść jest zrozumiała tylko dzięki faktycznemu treningowi wyciszenia. Interpretacja tych tekstów (Sutra Serca, Diamentowa Sutra, Sutra Szóstego Patriarchy) ma nie być oparta na spekulacji teoretycznej, ale na osobistym doświadczeniu stanu wewnętrznej ciszy, osadzenia i obecności - bez błąkających się myśli. Szkoła Zen w praktyce dzieli się także na 2 główne nurty – Soto i Rindzai. Wydaje się, że Soto bliskie jest najbardziej pierwotnym nurtom chińskiego Chan, czy też systemowi dhjany funkcjonującemu w Indiach. Jako wsparcia do medytacji używa oddechu. Rindzai rozwinął się później, w oparciu o używanie opowieści o zdarzeniach z życia mistrzów Zen (koanów). Zatem koan (historia nie dająca się rozwiązać logicznie) jest wówczas narzędziem do podtrzymywania medytacji. Chociaż oryginalnie Zen rozwijał się najbardziej w środowisku klasztornym (zdarzali się jednak bardzo wybitni mistrzowie świeccy - zarówno płci męskiej i żeńskiej), obecnie bardzo wiele świeckich osób na Zachodzie znajduje ogromną inspirację i wsparcie w tym sposobie rozwoju duchowego. Za Zen przemawia m.in. brak przywiązania do dogmatów i poleganie na faktycznym doświadczeniu duchowym. Jednocześnie regularna praktyka Zen rozwija ogromną siłę wewnętrzną, która właściwie użyta może być doskonałym oparciem do tworzenia harmonii i wyrażania się w codzienności. Źródło : http://www.seremet.org/zen.html
  2. Postanowiłem ten post napisać ,gdyż człowiek myli medytację (*potężną technikę auto-genną ,auto-hipnotyczną ,znaną od tysiącleci przez mędrców dalekiego wschodu,można medytację nazwać cichą modlitwą ,rozmową z Bogiem ,lub swoją duszą) - Odmianę Yogi -Radża Joga -Droga Serca /Miłości /Poświęcenia się Bogu W Bezinteresownej Służbie Społecznej . Medytację Ścieżkę Jogi Myli Się Zazwyczaj , z relaksacją /odpoczynkiem czy koncentracją na jakimś przedmiocie ,lub żywej istocie . Dlaczego potrzebne jest odosobnienie ,przy prawidłowo wykonywanej medytacji ? ,oraz nielubiane pozycje /asany - lotosu (niekoniecznie ,chyba że ktoś ma tak sprawne stawy kolanowe ,że wykona pełny lotos ) ,półlotosu ,lub siad skrzyżny . Siadając w ten sposób / przyjmując taką asanę ,zamykamy obieg pozytywnej bioenergii ,a wzmacniamy aurę na dostęp nagatywnej energii , otaczamy się tarczą naturalną ochronną /energetyczną , przed niską /ciemną energią mroku ,która na co dzień ma wolny do nas dostęp ,
  3. Sześć poziomów świadomości Dopiero kiedy całkowicie podporządkujemy się Chrystusowi, rozpocznie się najtrudniejszy, a zarazem ostateczny etap naszego rozwoju. Opisuje go sekretna część przekazu w Ewangelii Jana (2,6-7): Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Rzekł do nich Jezus: „Napełnijcie stągwie wodą!” I napełnili je aż po brzegi. Człowiek od pradawnych czasów był porównywany do glinianego naczynia, które symbolizowały różne rodzaje dzbanów, kan, mis, waz o kolistym brzuścu, z których często wypływały strumienie wody. Czasami w tych strumieniach wody płynęły ryby, innym razem było widać tylko ryby, a strumieni wody trzeba było się domyślić. Już u zarania Egiptu serce, które uważano za centrum człowieka, siedzibę uczuć i rozumu – przedstawiano symbolicznie pod postacią garnuszka z uszami. Egipcjanie wierzyli, że nasze ciało powstaje z ożywionej gliny nazywanej prochem ziemi. Dzięki swoim Boskim emanacjom Duch Boży tworzy naczynia z gliny – pyłu ziemi, w które jest tchnięta Boska siła życia. Jak uczą mędrcy żydowscy, Bóg formując świat w ciągu sześciu dni, uczynił sześć stosownych naczyń, które symbolizowały właśnie dzbany, chleby i sefiroty. W ciągu sześciu dni Bóg stworzył sześć instrumentów wewnętrznego ducha, które stanowiły różne poziomy naszej świadomości... Ciąg .Dalszy . W Linku na dole postu . Całkowite podporządkowanie Ewangelia Jana 2, 3-4: A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: „Nie mają już wina”. Jezus Jej odpowiedział: „Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto?…” Jezus zwraca się tutaj do swojej Matki: Niewiasto,co w oryginale greckim zapisano gunai. Słowo to określało kobietę dojrzałą i zamężną. Wywodzi się ono od słowa guna, które od tysięcy lat w sanskrycie oznaczało duchową siłę natury. Grecy odziedziczyli je po swoich przodkach. Ewangelista celowo używa właśnie tego słowa, aby podkreślić i wskazać rolę duchowej żeńskiej siły w naszym życiu. Chrystus jest łącznikiem tych dwóch Boskich światów i przez Niego dochodzi do połączenia dwóch sił, które zmieniają nasze istnienie. Jednak ani On, ani Duch Święty – Matka Boska – bez przyzwolenia Ducha Ojca nie są w stanie doprowadzić do mistycznego połączenia, bo to nie jest …moja lub Twoja sprawa, Niewiasto; ale sprawa Ducha Ojca. Aby doszło do tego spotkania, sami musimy wstąpić na ścieżkę rozwoju duchowego. Nasze zadanie to wspiąć się przez wszystkie poziomy świadomości na szczyt Góry, gdzie doświadczamy źródła czystej nadświadomości, która leży u podstaw wszelkiego istnienia, i która przenika całą naszą rzeczywistość. Aby odkryć źródło czystej wody w swoim pierwotnym stanie, najpierw musimy podporządkować się całkowicie najwyższemu Duchowi Świętemu. Podczas procesu rozwoju duchowego odbywa się transformacja świadomości ze stanu młodej kobiety – Samarytanki – do poziomu Panny Młodej i ostatecznie do Pani Matki. Matka Chrystusa symbolizuje w tej historii najwyższy poziom wewnętrznej intuicyjnej mądrości i miłości. Rozwijając uczucie miłosierdzia, medytując i modląc się, stwarzamy warunki zapraszające Ducha Świętego, aby wzniósł się w górę, ale jednak ostateczna mistyczna unia – to Boska wola. Jeżeli ktoś dostąpi takiej łaski, pojawi się w jego życiu Jezus Chrystus pod postacią Jego Ducha Prawdy. Wtedy nasza mądrość i świadomość każą nam się podporządkować Duchowi Prawdy. Dzięki Jezusowi dochodzi do tak upragnionego połączenia się dwóch sił w naszym ciele w Jednię, która całkowicie zmienia nasze wewnętrzne istnienie. Dlatego w tej historii Matka Jezusa – najwyższa Duchowa Mądrość – nakazuje nam: zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie. Dopiero kiedy całkowicie podporządkujemy się Chrystusowi, rozpocznie się najtrudniejszy, a zarazem ostateczny etap naszego rozwoju... Gdzie jest wyzwolenie Drugi list Pawła do Tymoteusza 1,9-10: On nas wybawił i wezwał świętym powołaniem nie na podstawie naszych czynów, lecz stosownie do własnego postanowienia i łaski, która nam dana została w Chrystusie Jezusie przed wiecznymi czasami. Ukazana zaś została ona teraz przez pojawienie się naszego zbawiciela, Chrystusa Jezusa, który przezwyciężył śmierć, a na życie i nieśmiertelność rzucił światło przez Ewangelię… Dla wybranych i duchowo rozwiniętych ludzi życie to tylko etap istnienia wiecznej duszy – o tym właśnie naucza Stary i Nowy Testament. Ludzie zapomnieli jednak o swoim prawdziwym pochodzeniu. Świat materii pełen jest, jak się wydaje, wspaniałych przedmiotów, które oślepiają człowieka, powodując, że przeżywa życie na ziemi, nie odkrywając prawdy o swoim pochodzeniu. W pierwszym okresie rozwoju chrześcijaństwa uczniowie Jezusa żyli zgodnie z Jego duchowymi naukami. Tajemna wiedza żyła w ludziach, którzy właściwie rozumieli Jego trudną duchową drogę. Stopniowo z czasem najgłębsze nauki Chrystusa zostały zapomniane, ale ich przekaz pozostał w głębinach ewangelicznego przesłania. Dzięki odkryciu na nowo znaczenia cudownych znaków Chrystusa, których przesłanie jest ponadczasowe, zrozumienie Jego nauk w całej pełni dopiero nastąpi. Ma to wielkie znaczenie dla współczesnych ludzi i ich przyszłości, bowiem kto żyje nieświadomy istnienia świata duchowego, jest naprawdę martwy za życia. Nauki Jezusa miały właśnie spowodować, abyśmy się narodzili drugi raz, to znaczy narodzili się dla Królestwa Niebieskiego. Ujrzymy wtedy, że zmienna ziemska egzystencja wypływa z rzeczywistości stałej, niezmiennej, gdzie znajduje się nasza prawdziwa tożsamość. To w niej odnajdziemy ukojenie i wyzwolenie, a wraz z nimi duchową nieśmiertelność... To są znaki Ewangelia Tomasza 17: Rzekł Jezus: „Dam wam to, czego oko nie widziało i czego ucho nie słyszało, i czego ręka nie dotknęła, i co nie weszło do serca człowieka”. Nie można rozumieć wszystkich cudów dokonywanych przez Jezusa tylko w sposób dosłowny, nie jest to na pewno jedyna możliwa interpretacja tych znaków. Jak mówili apostołowie: Jego czyny miały na celu objawienie dzieł Bożych. Uzdrowienia, których dokonywał, nie były pokazem mocy i władzy, ale wskazaniem na źródło, z którego płynie moc. W trzech synoptycznych Ewangeliach te wszystkie wydarzenia określane są słowem: dynameis – co oznacza wielkie czyny. W Egipcie słowo dynamis oznaczało działanie Boskiego Ducha. W Ewangelii Jana takie czyny określane są słowem simeia, które po grecku oznacza znak. Trzeba zwrócić na tę różnicę szczególną uwagę. Nie chodzi tu bowiem o zwykłe cuda, ale o znaki wskazujące i wyjaśniające działanie Boskich Mocy. Rozdzielenie Paweł w drugim liście do Koryntian 4,3-4: A jeśli nawet Ewangelia nasza jest ukryta, to tylko dla tych, którzy idą na zatracenie, dla niewiernych, których umysły zaślepił Bóg tego świata, aby nie olśnił ich blask Ewangelii chwały Chrystusa, który jest obrazem Boga. Człowiek podporządkowany tylko ziemskim zmysłom nie pojmie tak łatwo najgłębszych nauk o Królestwie Niebieskim. Ale ten kto idzie drogą Jezusa, pełen wiary w Boga, stopniowo otwiera się na Ducha Prawdy. Tak jak św. Paweł może dostąpić poznania intuicyjnego w swym duchowym centrum. Cała historia ludzkości to naprawianie tego, co zostało popsute w chwili, kiedy człowiek rozdzielił się z Bogiem – kiedy część dolnych emanacji oddzieliła się od górnych. To rozdzielenie doprowadziło do zburzenia duchowej jedności człowieka. Doszło do tego, jak opisuje Biblia, po wygnaniu z raju, kiedy Kain zabił Abla. Od tamtej pory odwiecznym zadaniem ludzkości jest połączenie tych rozdzielonych części i to było tak naprawdę głównym celem przyjścia Jezusa na ziemię... Nasze ziemskie zadanie Łukasz w swej Ewangelii (19,12) tak opisuje nasze ziemskie zadanie: Mówił więc: «Pewien człowiek szlachetnego rodu udał się w kraj daleki, aby uzyskać dla siebie godność królewską i wrócić…» Podczas podróży w kraj daleki, czyli materialną egzystencję, mamy poznać dobro i zło i osiągnąć maksymalny rozwój naszej duchowej świadomości. Zanim jednak to nastąpi, nasza dusza i nasza świadomość podczas tego procesu ulega chorobie, którą w Drugim Znaku opisuje zdanie: A w Kafarnaum mieszkał pewien urzędnik królewski, którego syn chorował. Również o tej chorobie pisze św. Paweł w Liście do Galatów (4,1): I to wam jeszcze powiem: Jak długo dziedzic jest nieletni, niczym się nie różni od niewolnika, chociaż jest właścicielem wszystkiego. Bóg często był przedstawiany metaforycznie w mitach i legendach jako król, a Jego dzieci, czyli nasze dusze, jako królewscy dworzanie, setnicy czy wojskowi dowódcy. Zanim jednak odkryjemy w naszym duchu, kim naprawdę jesteśmy i uświadomimy sobie, że jesteśmy członkami Jego królewskiego rodu, musimy odbyć długą podróż poznania. Podczas tej wędrówki ślepe, kierowane zwierzęcymi zmysłami ego uzurpuje sobie rolę pana i gospodarza naszego życia. Zmaganie się tych dwóch sił w człowieku było przedstawiane jako mistyczna walka dwóch braci. Ta walka toczyła się w człowieku od praczasów i rozgrywa się w każdym z nas do dziś. Motyw rywalizacji dwóch symbolicznych braci, walczących na śmierć i życie, pojawia się w wielu kulturach starożytności. W Biblii w Księdze Rodzaju opisuje to historia Kaina i Abla oraz Jakuba i Ezawa. Cytat z II części książki Tajemne Nauki Jezusa Chrystusa... Wewnętrzny ogień Mądrość Chrystusa płynie z rzeczywistości ostatecznej, z naszego duchowego wnętrza. Podobnie jak ogień pochodni czy ogniska rozpalany przez pierwszych ludzi miał za zadanie odstraszyć dzikie zwierzęta i trzymać je na bezpieczną odległość, tak ogień wiedzy Chrystusa ma za zadanie odstraszyć i trzymać nasze zwierzęce żądze z dala od naszego umysłu. Rozpalić wewnętrzny ogień Jezusa to otworzyć się na pełny przepływ ducha świętego. Hebrajska litera shin symbolizuje ten trzystopniowy żar życia i zarazem oznacza liczbę trzysta, która symbolizowała wkroczenie na nowy etap rozwoju.Litera ta przypomina płonący ogień i symbolizuje ognistą duchową boską siłę będącą motorem życia. Ma trzy różne poziomy istnienia, którym odpowiadają trzy różne wysokości płomieni. Na tych poziomach przeżywamy ziemskie życie, które symbolizuje historia kuszenia Jezusa przez tę ognistą, wężową siłę – Szatana. Na początku duchowy żar pali i unicestwia, ale jest też na wyższym etapie rozwoju niszczycielem chorego życia pełnego pożądania, nienawiści i zaślepienia. Boski ogień to nie tylko zwykły ogień, ale ogień duchowy, który pochłania wszystko włącznie ze zwykłym materialnym ogniem i stopniowo obejmuje wszystkie duchowe poziomy życia, a z nimi ich funkcje i myśli. Nasze zwykłe ziemskie istnienie powoduje, że żyjemy w chorym stanie symbolicznie nazywanym gorączką. Wówczas jesteśmy ślepi i nie widzimy jasnej strony istnienia. Żyjemy w ciemnościach w świecie cienia, który tworzony jest przez zasłony niższych poziomów świadomości. Jeżeli chcemy zerwać te zasłony, wyzdrowieć i wygrać życiową walkę, musimy odnaleźć i odnowić swój wieczny związek z Duchem Świętym. W tym celu na początku naszej nowej drogi w życiu musimy przyjąć schronienie w Chrystusie i podążać za Jego Cudownymi Znakami. Stopniowo rozpalimy w sobie Jego ogień poznania, a ten wywoła żarliwe pragnienie zjednoczenia się z Bogiem. Cytat z II części książki Tajemne Nauki Jezusa Chrystusa Sposoby poznawania rzeczywistości Większość ludzi myśli, że nasz rozwój i cywilizacja dokonały wyjątkowo wielkiego postępu w odkrywaniu otaczającej rzeczywistości i dlatego uważają, że duchowe nauki przodków są mało ważne. Współczesnym elitom wydaje się, że są mądrzejsze od nauczycieli z przeszłości, ale to nie jest prawda! Istnieją bowiem dwa sposoby poznawania rzeczywistości. Pierwszy to racjonalny, naukowy, który swe poznanie i swoją wiedzę wywodzi z eksperymentów. Jest jeszcze drugi sposób, może i ważniejszy, bezpośredni wgląd w naszą ziemską rzeczywistość – poznanie intuicyjne. Ta wiedza pojawia się u nielicznie rozwiniętych duchowo ludzi. Dzisiaj nauka i sfera duchowa nieustannie, krok po kroku zbliżają się do siebie, nawet jeżeli większość ludzi tego nie widzi. Dzięki różnym dziedzinom nauki, a szczególnie fizyce, mamy coraz lepszy wgląd w złożoność wszystkich rzeczy. Osiągnięcia współczesnych badaczy potwierdzają coraz bardziej prawdziwość najgłębszych sekretnych nauk Jezusa oraz innych mistyków z dawnych epok. Poznając sekrety pradawnej wiedzy, możemy uczynić teologiczny przekaz Chrystusa istotnym źródłem świeckiego myślenia i zobaczyć świat i przyrodę w innym duchowym wymiarze. Fizyka XX wieku, a także wszystkie naukowe odkrycia poprzedniego stulecia uzmysłowiły nam, że musimy radykalnie przemyśleć i zmienić wiele pojęć, które do tej pory wydawały się stałe i niezmienne. Właśnie dziś mamy szczęście żyć w okresie, kiedy rozwój fizyki, nauk biologicznych, astronomii i astrofizyki osiągnął poziom poznania, który utwierdzi wielu współczesnych i przyszłych ludzi w tym, że istnieje najwyższa Osoba – Duch Ojca; wymiar, gdzie wszystko jest jednią. Cytat z II części książki Tajemne Nauki Jezusa Chrystusa Wygnanie z raju Wygnanie z raju to stan, w którym pozbawieni jesteśmy naturalnych podpowiedzi Ducha Prawdy wewnętrznej intuicji, najważniejszego wychowawcy człowieka. Tak żyjący człowiek pozbawia się wyższej uczuciowości. Jego światopogląd ulega mocnemu zniekształceniu w stosunku do prawdziwej rzeczywistości. To powoduje, że człowiek schodzi z drogi życia przeznaczonej mu przez Boga. To właśnie jest grzech. Cytat z I części książki Tajemne Nauki Jezusa Chrystusa Poziomy duchowego przekazu Wszystkie Ewangelie napisano specyficznym, cudownym stylem, który tak jak święte znaki Egipcjan posiada trzy poziomy duchowego przekazu. Inaczej te pisma odbierał zwyczajny prosty człowiek zainteresowany intrygującym tekstem, a inaczej niewielkie grono wtajemniczonych, którzy rozumiejąc znaczenie metaforycznego i symbolicznego języka, odnajdywali w nim sekretny duchowy przekaz. Trzeba wiedzieć, że tajemna duchowa wiedza i myśl żydowska przez tysiące lat przekazywane były głównie ustnie właśnie za pomocą zaszyfrowanych opowieści. Żydzi za główne zadanie człowieka uważali poszukiwanie prawdy o Bogu i stworzonym przez Niego świecie. Od wieków bardzo chronili swoją ezoteryczną wiedzę. Wiedzieli, że dzielenie się tymi naukami i mądrościami z nieodpowiednimi osobami może prowadzić do katastrofy. Mieli zbyt wiele złych doświadczeń w przekazywaniu innym, nieprzygotowanym ludziom swojej sekretnej wiedzy wprost. Oskarżano ich wtedy o zabobon i herezję. Był to bowiem przekaz trudny do zrozumienia już u zarania ludzkości i taki pozostał do dziś. Nie był dlatego nauczany inaczej niż w formie ustnego przekazu. Miał do niego dostęp tylko elitarny krąg wybranych, odpowiednio przygotowywanych przez długie lata studiów. Cytat z II części książki Tajemne Nauki Jezusa Chrystusa Całość Artykułu - http://naukijezusa.pl/