Szept

Definicja magii

71 postów w tym temacie

Magia to przede wszystkim pewna siła. Energia. I ta siła jest wokół nas niezależnie od tego czy w nią wierzymy, czy nie. Natomiast wszelkie praktyki magiczne mają na celu ukierunkowanie tej siły w taki czy inny sposób. Stąd też mamy najbardziej znany podział magii na białą i czarną. Tu nie chodzi o to, ze jest to magia zła lub dobra, ale sposób jej ukierunkowania.

Magia nie jest zła czy dobra, biała czy czarna ona po prostu jest. Natomiast intencja z jaką ja stosujemy czyni ją taka a nie inną. To człowiek, który ją ukierunkowuje czyni dobro lub zło.

Co do magów, szamanów czy wiedźm to są to różne tradycje i funkcje. Dla przykładu powiem, że szamanizm to system inicjacyjny, wiedźmy już nie koniecznie

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jak to się mówi... magia istnieje niezależnie od tego czy w nią wierzysz czy nie. Magią można też nazwać samo życie, a także to co niewidoczne na codzień dla większości ludzi. Jakby nie było, samej magii nie dostrzeżemy od tak, a poczujemy w sobie, lub wokół nas.

Podział na magię chaosu, białą, zieloną, w błękitne paski i różowe ciapki nie jest istotny, mimo wszystko używa się takiej terminologii do dziś, ale głównie do oznaczenia mniej więcej jaką "nauką, tradycją" się posługujemy. To samo w okultyźmie - nauczyciel naucza wg swoich przekonań, i takie się przejmuje, jakiekolwiek by nie były. Więc w skrócie to jaka magia jest zależy od nauczyciela i od źródeł.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Co to jest magia? Pytanie zdawałoby się proste. Jednak odpowiedź wcale nie jest taka prosta.

Cytując ?Encyklopedię czarów i demonologii? czytamy, że: ?Magię należy bezwzględnie odróżniać od czarnoksięstwa; jest ona zjawiskiem ponadczasowym o bardzo szerokim zasięgu, podczas gdy czarnoksięstwo było ograniczone w czasie(?). Magia jest próbą podporządkowania sobie sił natury i wykorzystania ich do własnych, obojętnie dobrych czy złych, celów, najczęściej zresztą przy aktywnym współudziale i pomocy demonów. (?)?.

Z kolei w ?Słowniku wyrazów obcych i trudnych? magię definiuje się następująco: 1. 'Nauka tajemna, uprawiana głownie w starożytności i średniowieczu, zajmująca się tym, jak za pomocą zaklęć i specjalnych praktyk zawładnąć siłami przyrody' 2. 'Niezwykła siła, z jaką coś oddziałuje na kogoś lub na coś': Magia perfum, poezji, seksu. Biała magia 1. 'W dawnych czasach: magia, która miała polegać na współpracy z dobrymi duchami i nie wiązała się ze szkodzeniem

Ludziom' 2. 'Dziś: popisy iluzjonistów' () Czarna magia 1. 'W dawnych czasach:'magia, która miała polegać na współpracy z szatanem i wiązała się ze szkodzeniem ludziom': Czarownicy i czarownice, uprawiający czarną magię, byli w wiekach średnich prześladowani i podlegali surowym karom. 2. 'Dziś: coś, czego nie rozumiemy.?

Z kolei ?Słownik magiczny? określa ją krótko: ?Magia -wprawienie w ruch energii w celu wytworzenia pożądanych zmian?

Jak można zauważyć w tych trzech tylko definicjach, wspólną cechą, jaka się pojawia w pojęciu magii, jest zawładnięcie siłami przyrody, z pomocą jakiś sił lub praktyk. Czy to demonów, czy innych sił (energii).

Wydaje mi się, że w ten, słownikowy, sposób magie postrzega większość ludzi. Zapewne dodadzą od siebie też, ze jest to zbiór zabobonów i guseł, oraz wierzeń w coś nadprzyrodzonego, co w dzisiejszych czasach można między bajki włożyć.

Tymczasem właśnie w dzisiejszych czasach sporo osób wraca do magii. Zaczyna szukać czegokolwiek na jej temat, znajduje mniej lub bardziej wartościowe źródła o niej, w końcu zaczyna praktykować magię. O jakości tych praktyk, nie będę tu pisała, bo to coś na osobny temat. Nie mniej magia obecnie przeżywa swój renesans.

Ale czym tak naprawdę jest? Czy zabobonem, czy sposobem na zawładnięcie siłami natury?

Dla mnie magia to pewnego rodzaju energia. Siła, jaka krąży w przyrodzie, w nas i wokół nas. Coś, co jest i oddziałuje na nas, bez względu na to, czy w to wierzymy, czy nie. Energia, z jakiej korzystali i korzystają szamani, magowie, zielarki czy wiedźmy. W różny sposób, ukierunkowując ją za pomocą zaklęć, specjalnych rytuałów, używając specjalnych inwokacji, przedmiotów, itd., itp. Ale bez względu na formę i narzędzia, korzystają z jednej i tej samej energii. Bardzo potężnej, o szerokim spektrum działania, często niebezpiecznej w nieodpowiedzialnych rękach, ale jednak energii.

Takich energii wokół nas jest wiele. Cały nasz świat oraz światy subtelne stworzone są z różnych form energii. Magia jest jedną z takich energii.

Wbrew temu, co często się słyszy, nie jest ona biała czy czarna, dobra czy zła. Magia po prostu jest, jak każda inna energia. Od niektórych (np. od Reiki) różni ją to, że można ją ukierunkować dowolnie, jeśli się oczywiście wie jak. Oznacza to, że magię można wykorzystać tak w celach terapeutycznych, niesienia pomocy innym, jak i w szkodzeniu innym. To także jest cecha charakterystyczna tej energii, dlatego napisałam wyżej, że w nieodpowiednich rękach może być niebezpieczna. Ponad to, magia to tez taki rodzaj energii, z którą nie każdy może i powinien pracować. Dla przykładu, wspomnianym już Reiki może zajmować się każdy, kto zostanie inicjowany do wibracji tej energii. Magia nie jest dla wszystkich, bo do tej energii nie można się dostosować poprzez inicjacje. Tu do wielu rzeczy trzeba dojść samemu, a jeszcze więcej po prostu trzeba intuicyjnie czuć. Nie ma tu mistrza, który dostroi nas do wibracji magicznych. Mistrz może poprowadzić adepta poprzez świat zaklęć, rytuałów, wskazać możliwe rozwiązania i narzędzia, ale nie zrobi nic, jeśli uczeń nie czuje magii.

Inna sprawa, że fakt, iż się nie czuje magii, a nawet często się nie wierzy w jej istnienie, nie powoduje, że ona nie działa. Przeciwnie, magia działa i wpływa na nas bez względu na to czy w nią wierzymy czy nie, czy ją odczuwamy czy nie.

Czym jest magia?

Dla mnie energią, która nas otacza. Dla kogoś dawnym zabobonem, dla kogoś jeszcze czymś innym.

Napisałam jak ja ją czuję i postrzegam. Zachęcam Was byście się w tym miejscu podzielili własnymi przemyśleniami i odczuciami na ten temat.

Pozdrawiam

Szepcząca

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Niemal każdy kłóci się czym jest magia, jaka przypada jej jedyna i właściwa definicja. jedni upierają się że to narzędzie, inni że zbiorowa iluzja i halucynacja, a jeszcze inni że to cały świat, codzienność itd. Ale od początku:

Co o tym mówi wszechwiedząca i miłościwie nam panująca wikipedia:

"Magia, czary, czarostwo ? praktyki wpływania na ludzi, przedmioty, zdarzenia czy zjawiska fizyczne za pomocą środków paranormalnych lub okultystycznych, a więc zasadniczo nie poddających się weryfikacji za pomocą metody naukowej, kolidujących z podejściem racjonalistycznym."

Czyli w skrócie - zaklęcia, czary, rytuały, manipulacja. Tutaj jest przedstawiana moim zdaniem, dość próżna, powierzchowna, a nawet fałszywa definicja. Magia to coś więcej. Jest to niestety stereotyp, z którym trzeba się spotykać i liczyć na co dzień, naturalnie, został on stworzony przez ludzi z powodu strachu i niezrozumienia, a także filmów a?la Harry Potter, jaqk i również tych co szkodzili i siali strach?

Inną definicja magii może być: ?energia którą sami kierujemy własną wolą?, a co za tym prowadzi ? myślą. Ta definicja skupia się na pojęciu magii jako energii, czegoś, co nas otacza i przenika. W tym przypadku magia jest traktowana jako narzędzie. Wykorzystujemy ją tak, jak sami chcemy, pomagamy nią, ale i zadajemy ból., szerzymy nią miłość lub strach, równowagę lub zamęt.

Po tym dość krótkim opisie dochodzimy do wniosku że magia nie ma określonego pojęcia, jest to słowo mające wiele pojęć. Wszystko zależy od nauki i własnych przemyśleń.

Jedna osoba może powiedzieć ze magia to ?zło?, oddalenie się od Boga itd. I (niestety) będzie to trafne. Dlaczego? Bo są łosie które przestają być sobą, zaprzepaszczają swoją osobę, co z kolei sprawia ze takimi osobami łatwo manipulować, lub po prostu spełniają swoje zachcianki od tak. Przez takie osoby powstał stereotyp magii dawnych czasów, że to paktowanie z Szatanem, kopulowanie z demonami czy składanie ofiar, zabijanie dzieci, pieczenie ich na wolnym ogniu, wraz z warzywami, polane delikatnie ostrym sosem, i podawane delikatnie przypieczone wraz z białym wytrawnym winem itd. Dlatego też można zrozumieć to co mówi Kościół Katolicki, dlaczego tak zabrania magii.

Ktoś inny powie: ?Ale zaraz, byli też tacy co pomagali magią, leczyli ludzi, jak ta zakonnica co reiki sprowadziła, czy Apostołowie a nawet Jezus?. Owszem, byli tacy, i nie bez powodu podałem takie przykłady. Krótko wyjaśnię czemu takie: wiele osób sądzi że Jezus leczył sposobami magicznymi, energetycznymi, sposobami niepojętymi dla nas. Jego ?moce? pochodziły od Boga, jako ze był synem kogoś silniejszego niż Google.pl. Można się tutaj spierać, ale chciałem to wyjaśnić z magicznego punktu widzenia. Jezus za pomocą swojej wiary uzdrawiał innych. Tą wiedzę przekazał swoim Apostołom, którzy też szerzyli wiarę i pomagali innym. Można to poniekąd porównać do reiki, jako że jest to energia od Boga. Jezus jako ze był synem kogoś potężniejszego od Google.pl i miał wiarę, uzdrawiał i robił cuda na skalę o jakiej moglibyśmy pomarzyć, mówi się ze kiedy normalnie energia reiki jest widoczna na jakieś parę centymetrów, u Jezusa była widoczna na kilometr, ale my nie o tym. O co mi chodzi z tym tekstem i porównaniem za które można mnie spalić na stosie? o to że ezoteryka dostrzega właśnie magię w tym wszystkim. Dobrą magię, najczystszy przykład pomocy nią. Ale oczywiście przyjdzie taki łoś jak Szymon Mag i wszystko zepsuje? Dlaczego go tu wspominam? Bo jest przykładem egoistycznego maga w tym negatywnym znaczeniu. Na tle apostołów wypadł jako mag pragnący potęgi. Są też tacy, ale są i Ci co pomagają.

Jest jeszcze jedno co chciałbym tutaj opisać pośród tych wszystkich definicji, a mianowicie magia jako życie. Można to odczytywać dwojako, po pierwsze określenie magiczne można równie dobrze zastąpić słowami: wspaniałe, przyjemne, pełne wrażeń, niezapomniane?. W takim ujęciu życie jakie mamy jest po prostu piękne. Drugą interpretacją, na której się skupię, jest to że życie jest pełne magii. Tutaj może być to i dosłowne, i metaforyczne. ?Życie jest magią?, bo tak to można ująć w skrócie, oddaje to że w życiu zawsze mamy do czynienia z magią, tylko trzeba umieć ją dostrzec. Można to robić otwierając się na to co niewidoczne, np.: na duchy i energie i dostrzegać je w codziennym życiu, rozmawiać z nimi itd., czy też trudniejsza sztuka, nauczenie się dostrzegania magii w tym co na co dzień spotykamy, np.: piękny kwiat wyróżniający się z tłumu innych roślin. Można też to traktować jako piękno doświadczeń, tutaj w fizyczności.

Magia to definicja dla każdego inna, bo każdy ma inne poglądy. W sumie zbiór wszystkich definicji możemy przedstawić za pomocą rysunku okręgu z kropką w środku. Kiedy kropka to słowo ?magia?, a każda inna rzecz znajdująca się w okręgu to zbiór definicji, które wszystkie razem dopiero tworzą tą prawdziwą definicję. My niestety postrzegamy tylko poszczególne kropki z tego okręgu, które uważamy za te definicje, a to które kropki są naszymi definicjami, decyduje nasza nauka, doświadczenie i emocje (podziękowania dla znajomej za podsunięcie pomysłu z takim przykładem).

Najważniejszym pytaniem nie będzie co to jest magia, tylko jaka ona jest dla nas?

Zapraszam do dyskusji.

P.s. możecie mnie śmiało zdyskredytować za takie a nie inne przykłady, ale pomysłów nie maiłem? Przepraszam wszystkich urażonych. Przepraszam też za ten chaos w tekście...

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

dzięki Van za Twoja wypowiedź :D Ja tez próbuje zdefiniować magię, jednak nie bardzo ona chce się definiować..

Umysł człowieka to wielkie narzędzie :) czasem myślę, że magia to coś co wymyśliliśmy my jako ludzie.. pewną alternatywę dla naszej ograniczoności jako że materia jest naszym domem... to samo tyczy się wszelkiej religii ... Tworzymy coś co będzie naszymi drugimi rękoma.. Człowiek od zawsze wyposażony w mozg ... człowiek myślący to człowiek który tworzy... począwszy od narzędzi które pomagają mu zdobywać jedzenie.. pomagają mu przetrwać.. (sfera materialna) aż po prymitywne obrządki, religie które które dodawały wiary... uspokajały... nastrajały.. które dostarczały odpowiedzi na nurtujące pytania ( nie zawsze zgodne z nauką.. ale takie które uspokajały ego, którym się ufało)

człowiek myślący wiadomo.. :) ewoluuje i jego myślenie także ( apetyt rożnie w miarę jedzenia).. Teraz jak jest? Człowiek tworzy narzędzia które niekoniecznie zaspokajają najważniejsze potrzeby.. i nie koniecznie sfera duchowa.. ma dodawać wiary, koić. nastrajać...

zdolności człowieka powiększają się wraz z tą ewolucją ze tak powiem ( i tu nie mam na myśli żadne kundalini i new age...) a wraz z wzrastaniem człowieka rośnie jego ego. Chce sięgać głębiej i żąda więcej.. Nic dziwnego, że inteligentnie zauważył, umysł który posiada przewyższa go nad innymi gatunkami.. które zyją sobie na Ziemi:)) to jest magia ?

Człowiek który niszczy i tworzy.. i od niego zależy.. (pomaga i zabija). Powstało tak wiele systemów, technik magicznych, religii...

Dochodząc do tego punktu powiem, że magii nie ma.bynajmniej nie taka którą chciałam zdefiniować.. ..są tylko poziomy świadomości człowieka i jego umiejętności, inteligencja, moc stwórcza.. która otrzymał człowiek.. nie do niszczenia.

Więc każdy jest magiem swojego życia :)) zwłaszcza podziwami tych o których piszesz Van.. którzy potrafią dostrzec piękno prostych rzeczy.. bez oceniania bez zachłanności, ego. Mają wtedy umiejętność nie tylko niszczenia, tworzenia, ale też transformacji :)) może dzieki nim jeszcze nie wysadziliśmy naszej planety bombom atomową.

mam nadzieje ze ktos zrozumiał :) haha

pozdrawiam.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Magia to energia i będę się przy tym upierała :)

Cała reszta to pojęcie czegos przyciagającego, jak magia milości, magia seksu, magia chwili, magia życia.

Magia jako siła sprawcza to energia, ktorą opisałam post wyżej.

Pozdrawiam

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zgadzam się ze stanowiskiem Szepczącej.

Takie stwierdzenia w stylu: życie samo w sobie jest magią, wszystko jest magią itp. są dla mnie zbyt naciągane i nadmuchane do granic możliwości refleksyjną płytkością.

W moim, przykładowo, życiu nie ma ani grama magii i nie mozna powiedzieć, że np. "jest ale jej nie wyczuwasz" - bo ja magię całkiem dobrze wyczuwam, dookoła, w otoczeniu, w życiu innych.

Magia to energia i będę się przy tym upierała :)

Oczywiście, a ja powiedziałabym jeszcze, że nie tylko energia sama w sobie, ale i działania opierające się na korzystaniu, a polegające na manipulacji tą energią.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ale tu znowu się zaczyna kłótnia kto co uważa "magię" i czyja definicja jest słuszna. Trochę jak "moja racja jest lepsza, bo jest mojsza". ;)

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wydaje mi się, że to nie kwestia kłótni a pojęcia. Ja napisałam swoją definicję magii i tego za co ją uważam, Van napisał swoją i w zasadzie się niewiele różnimy w odczuciu, czym jest magia. Tak czy inaczej każdy ją inaczej rozumie. Ja wiem, z doświadczenia, co mozna z nią zrobić. Jak pracować. Mr Magik myślę mógłby tu powiedziec o wile więcej. Ważne by dyskutowac o tym, co się pod danym pojęciem rozumie. Razem do jakiegoś konsensu łatwiej dojść :)

Pozdrawiam

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

no moja definicja to definicja osoby która nie praktykuje magii :) cokolwiek to znaczy.. są to refleksje.

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

- Świetny post Dhari... znaczy ten wcześniejszy(1) mam na myśli... :)

- też nie znam magii... i czuję że wcale i "do niczego" nie jest mi potrzebna... ;)

- a nawet uwazam że wdeptywanie w nią... bardziej może zaszkodzić niż pomóc... ;)

- ale to jest tylko takie tam... moje zdanie ;)

---pozdrawiam...infe7 :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Tyle jest definicji Magii ilu ludzi,ot co.

Nie ma uniwersalnej regulki.

Poza tym zeby probowac ja definiowac trzeba naprawde sie nia zajmowac,i to na ostro.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

A tu masz rację, ale myślę, że nawet osoby, które się z magią zetknęły i kroczyły tą drogą jakiś czas, też mogą o magii wiele powiedzieć ;)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Definicji Magii nie znajdziecie w ksiazkach,niewiadomo ile byscie przeczytali...definicje Magii znajdziecie w swoim sercu i w swojej duszy.

Dla kazdego jest ona czym innym a gruncie rzeczy jest tym samym,i tutaj tkwi fenomen zjawiska Magii.

Obojetnie na ile czynnikow pierwszych zostanie rozlozona,obojetnie ile swiatlych osob sie o niej bedzie wypowiadac,definicja tego pojecia dla kazdego bedzie inna,znajdziecie ja w Was samych,zapewniam Was ze ta bedzie najprawdziwsza.Jednak nie dzieje sie to ot tak na pstrykniecie palcami.Czasami lata musza uplynac az dojdziecie do tej odpowiedzi,ale jak bedziecie szukac na pewno znajdziecie,i nie chodzi mi o internet czy ksiazki.

Odpowiedz jest ukryta w gorach,lasach,nad strumykami,na lakach,wszedzie tam gdze odczujecie ze jestescie czescia wszechogarniajacej nas przyrody,podkreslam odczujecie nie zrozumiecie :)

Jalowa dyskusja jest udowadnianie sobie na wzajem kto ma racje bo tak naprawde wszycy maja racje i nikt nie ma racji.Dlatego miedzy innymi Magia nie jest wykladana na uczelniach,bo wykuc regulek na pamiec sie nie da hi hi

pozdr.

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Magia jest to inteligentne narzędzie, złożone z różnego typu energii, znanych i nie znanych, którą używa się do własnych celów. Z magią mamy do czynienia na co dzień; to moc, z której trzeba korzystać rozważnie i odpowiedzialnie, ponieważ nieodpowiednio stosowana lub nadużywana może zaszkodzić użytkownikowi jak i otoczeniu. Należy być ostrożnym używając jej, ponieważ może uzależnić, co z kolei sprawi że owładnie użytkownikiem.

Magia daje nam możliwość kreacji i niszczenia tego co zewnętrzne, w stopniu większym niż można by było to sobie wyobrazić, daje nam poczucie władzy, mocy oraz siły. Właśnie te uczucia są zgubne. Istoty opierające się na wszystkim innym, tylko nie na sobie, uzależniają się od magii i od fałszywej siły zbudowanej na strachu, zamiast na miłości.

Moja własna definicja magii.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Magia daje nam możliwość kreacji i niszczenia tego co zewnętrzne, .....

Byłem kiedyś na zlocie grupy hmm ... magów , poprosiłem ich, aby pokazali swoje możliwości, aby podnieśli krzesło przy pomocy magii, choć ciut ciut...

hmmmm ... i nie podnieśli :) , ani o milimetr......

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

a ja bym chętnie coś zrobiła takim, co oczekują Bóg wie jakich efektów 'na zaś'. Kojarzy mi się z przekonaniem, że jak się weźmie patyk, machnie trzy razy i coś wysepleni to z końca błyśnie światełko. Światełko w tunelu. Zobaczycie. Amen.

na zaś to można... ekhm co, i to jak się nie ma zatwardzenia.

Coś takiego jest denerwujące. Podpuszczanie ludzi w stylu "pokaż, a uwierzę". No, chyba, że ci magowie sami z siebie się reklamowali, że podniosą krzesło, to tak, wtedy się zgadzam w całej rozciągłości i zwracam honor po trzykroć.

a czym dla mnie jest magia? To po prostu życie, w każdym z nas płynie magia (a jeśli jesteśmy zupką to Magi). Miłość to magia potrafiąca przenosić góry (nie dosłownie! bo zaraz zacznę warczeć.) Magia to też przede wszystkim wiara, wiara we własne możliwości, nadzieja. No i magia to czysta energia, nieuchwytna. Chaotycznie, wiem. Ale jak dla mnie na pewno nie polega na efektach specjalnych.

2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Byłem kiedyś na zlocie grupy hmm ... magów , poprosiłem ich, aby pokazali swoje możliwości, aby podnieśli krzesło przy pomocy magii, choć ciut ciut...

hmmmm ... i nie podnieśli :) , ani o milimetr......

Ja myślę, że Van mial na mysli kreację i niszczenie tego co zewnętrzne, nie do konca w sensie materialnym.

Magia to energia, ktora potrafi nieść ze sobą intencję wysylającego. Ale jest to taki rodzaj energii, ktory jeśli ukierunkuje się na czynienie przyslowiowych szkód, to ona taką intencję poniesie.

Co do samego zlotu magów, to myśle, że jeśli nie było to czysto towarzyskie spotkanie, to i magowie nie byli magami.

Osoby zajmujące się magia, np magią ceremonialną, tworzą, jesli już, to raczej zamkniete grupy, typu bractwa. dziś już nie takie tajne jak niegdyś, jednak obrzędy, rytualy i itd odprawiają samotnie lub w ścislym gronie bez osób z zewnątrz. To też taki element wysylania intencji, chodzi o to by nikt nie zakłócił tego przeslania.

Wielu jest jednak takich, ktorzy uważają magię za panaceum na wszystko, może nawet sami wierzą w to, że poruszą krzesłem itp. A w sumie jest to mozliwe, tyle że bardzo energochlonne. Sama widzialam co pewien mag potrafił zrobić z ogniem, czy rozsypanymi ziarenkami ryzu na stole. i nie był iluzjonista. Tyle, że po takim pokazie był bardzo słaby nawet do 2 dni.

Jakies 96% osob nazywających siebie magami, wiedźmami czy czarownicami, nawet nie ma pojęcia czym jest magia. Wiekszośc tzw wielkich magów, to młodzi ludzie zachwyceni Thelma Crowleya, wierzący, że to najprawdziwsza magia, że teraz mogą wszystko. A mało ktory z nich zadal sobie trud przeczytania choćby klasykow okultyzmu jak Kornelis Agryppa czy inni.

A sama magia... Cóż jest wokół, jest energią. Szamani korzystają z niej z takim samym powodzeniem jak magowie ceremonialni, tyle, ze w inny sposób.

A zaklęcia i rytuały sa pomocne w ukierunkowaniu energii magii, ale nie sa konieczne.

2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

a ja bym chętnie coś zrobiła takim, co oczekują Bóg wie jakich efektów ...

Co byś zrobiła ? Jak dla mnie to dużo gadki a mało roboty.....

Co do tego zlotu o którym pisałem wyżej... było to mieszane towarzystwo magowie wraz z reikowcami ( po to, aby zapełnić odpowiednią ilość miejsc). Z towarzystwa magów były tam osoby znane z najważniejszych forów dot. magii. Nie pamiętam nazwisk, dawno to było. Nie starałem się zapamiętać , zresztą spotkałem się z nimi tylko na początku, na ogólnym spotkaniu. Potem każda z grup miała swoje zajęcia. Część reikowców interesowała się także magią więc chodzili na zajęcia do reikowców oraz do magów. Ja kiedyś tez przez krótki czas zajmowałem się magią lecz doszedłem do wniosku, że mi to nie odpowiada. Zaniechałem tego i pojawiła się Reiki.

A co do podnoszenia krzesła..... i tu można od razu zobaczyć klasę "zaczepianego" . Na zlocie, gdzie oczywiście propozycję tą rzuciłem w żartach, tak też ją potraktowano, żartobliwie.... a tutaj jak widać ciut wyżej w postach.....

Przepraszam że narobiłem fermentu .....

Edytowane przez N_EM_O
2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

"Byłem kiedyś na zlocie grupy hmm ... magów , poprosiłem ich, aby pokazali swoje możliwości, aby podnieśli krzesło przy pomocy magii, choć ciut ciut...

hmmmm ... i nie podnieśli :) , ani o milimetr......"

I tutaj się sprawy komplikują,. Zawsze powtarzam że nie udowodnię nic z tego co potrafię, bo nie mam jak. Nie powiem "bo magia tak nie działa" bo podałeś chyba jeden z najlepszych przykładów oddziaływań magicznych. Sęk w tym że stół się podniósł, ale na pierwszy rzut oka tego nie było widać. Jakbyśmy popatrzyli przez mikroskop atomowy zobaczylibyśmy pewnie jak się podnosi.Nowo odkrywane prawa fizyki "niewyjaśnionej" nie zaprzeczają temu, wręcz mówią że to się właśnie stało.

Jednakże można to "udowodnić" inaczej. Magia daje nam możliwość kreacji i niszczenia, a wiec w skrócie manipulacji nie tylko przedmiotami, ale i życiem innych. Przykład intencji: klątwy, które działają zmieniają diametralnie cudze życia. Ktoś powie "to zbiegi okoliczności", owszem są tego typu przypadki nieszczęść, ale nie zawsze to działa. i dalej, to w teorii jest możliwe, aby jedna jednostka wpłynęła na cały wszechświat. Jak to mówią "jeżeli czegoś chcesz, cały Wszechświat stanie na głowie byś to dostał". Ale ja dalej lamborgini nie mam więc... daje wam to do rozmyśleń. Bo niektóre rzeczy można dostrzec a niektóre działają po czasie, lub wcale.

Jeżeli będęchciał aby ktos miał łatwiej, ten ktoś w to uwierzy a i inne osoby dołączą się do mojej intencji, to ta osoba będzie mieć łatwiej. Ale nie należy też wtedy oczekiwać że z nieba spadnie worek z pieniędzmi na coś tam. Efekty takich intencji, jak choćby na tym stole zawsze są, tylko nie zawsze na pierwszy rzut oka widoczne.

Innym dobrym wyjaśnieniem jest to które tez dała Szepcząca.

Jesteśmy zaprogramowani tak że mamy intuicyjnie wpojone np.: to że jak spadnę z 10 piętra to się zabiję. A jestem pewien, że gdyby ludzie się zmienikli, i odrzucili ta rzeczywistość, zaczęli na nią patrzeć nawet jak na matrixa, boskiego matrixa, to gdybym skoczył z 10 piętra wyrosłaby mi jeszcze 3 noga.

2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dobra odpowiedź, podoba mi się. I wbrew pozorom wiem o czym mówisz. Zajmuję się także oczyszczaniem osób czy pomieszczeń z ogólnie mówiąc "negatywnych" energii. Także i działania w stylu :

"jeżeli czegoś chcesz, cały Wszechświat stanie na głowie byś to dostał" są mi znane, bo z tego korzystam. Niekiedy moje wypowiedzi są po to, aby wywiązała się dyskusja z której sam dużo wynoszę.

Pozdrawiam.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja bym wolala raczej 2 skrzydła niż 3 noge, ale jak kto woli. Ważne ze kreuje :lol:

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Szetp?Zainspirowałaś moją istność do debatowania :lol: Tyle pytań we mnie wyłowałaś swoim postem że normalnie..nie daruję Ci tej nocy :D

Powiedziałąś Ą to trzeba będzie teraz powiedzieć DŹ.No przykro mi,nie moja wina że mnie zainspirowałaś do zadawania pytań :D

Dlaczego znowu jedździsz po Panu Krołli co? XD Przecież jeśli jego życie prywatne toczyło się tak że może kogoś szokować,to nie ma ono żadnego związku z tym co napisał o magii.Chyba że ma?Jeśli pisze o magii to lepiej żebym był wysportowany czy mogę mieć nadwagę?

Ja nie czytam Krołljego bo mnie fascynuje z kim spał i ile wypił,ja szukam tylko informacji w jego książkach na tematy związane z okultyzmem a to jaki miał charakter i osobowość...to mnie się kojarzy z ludźmi odwiedzającymi portale typu Kundelek.pl i rozczytujących się w zachwycie o tym że:"a czyj to sutek?A czyje to buty?a kto je z X we fastfoodzie?A czyja to torbka za 100tyś?a bo ten powiedział o tamtej że.a bo ten się obraził,a tamtego już nie będzie na lodzie bo zachował się nie ładnie,a jak się zachował??"itd itp.Co mnie to kundwa obchodzi???

Życie prywatne Crowleya to jego prywatna sprawa.Miał ciężkie dzieciństwo,chorował na astmę,leczył ją narkotykiem bo taką a nie inną podją decyzję,miał do niej prawo,mógł wybrać inaczej ale wybrał po Krołlejowemu bo sam nim był więc to oczywiste że nie mógł się zachowywać jak Szept wink.gif albo Phoen :D (i nie mów że Cię prześladuję bo sam żeś tu przyszedł i to czytasz XD ) i ogólnie żył jak chciał,miał wielu wrogów,powstało wiele biografii z wymyślonymi"faktami"z jego życia.Ja żadnej biografii nie czytałem bo mnie węszenie w życiorysach mało obchodzi :) Tyle tytułem wstępu,teraz dopiero się zacznie gargamieddon.

Szept?96% czytających Thelemę tak?Hmmm,powiedz mi proszę na jakiej grupie przeprowadzałaś statystykę?Bo jeśli na 10 osobach to wiesz...mało trochę.

Kolejna sprawa,sugerujesz że co,że ktoś kto czyta Crowleya nie dowie się czym jest magia bo Krołli nie napisał niczego na jej temat co było by zgodne z"prawdą"?Jeśli tak,proszę mi wypunktować wszystkie błedy Crowleyowskie,tzw Krołlejizmy zawarte w Thelemie,Magi W Teorii czy Księdze Jogi,rozumiem że czytałaś te książki i wiesz gdzie Crowley mija się z prawdą.

Co dalej...hmmm...a wiem,jeśli nie Crowley to kto?Buckland?Czy gdybyś miała mi polecić jedną z dwóch książek to co by to było?Wielka Niebieska Bukiego czy mała czarna w Praktyce Crowleya? wink.gif Uzasadnij proszę.Agrippa...ja nie sądzę żeby Pan Grippeks miał coś więcej do powiedzenia niż to co już wyczytałęm u Crowleya,mało tego im starsza książka tym mniej zrozumiały język,bardziej archaiczny i zazwyczaj proste rzeczy opisane są celowo w taki sposób że nic z tego nie wiesz.

Podstawowym mankamentem w książkach okultystycznych jest to że autor albo leje wodę albo pisze o tym co trzeba zrobić pomijając najważniejszą kwestię czyli JAK to zrobić.Crowley na szczęście nie jest specjalnie turbomistyczno-archaiczny i poza teoriami jest też coś o praktyce więc nie rozumiem Cię i Twojego podejścia do Crowleya,do tego o czym pisał przez pryzmat tego jak żył na codzień.Co ma Crowley do wiatraka?

Czytałaś Krótkie Eseje O Prawdzie?Ja mam i nie widze tam Nietzschego do czego można by się było dowalić że to bzdury.

Czarownica z tego co wiem to nie jest wiedźma i nie musi wiedzieć jak działa i czym jest magia.Czarownica po prostu cieszy się z tego że jej czarostwo się spełnia.Nie ważne jak ważne ŻE.Wiedźma to zupełnie inna para kaloszy ale chyba każdej wiedźmie wolno czegoś nie wiedzieć?Bo chyba wiedźma to nie jest wszechwiedzące ustrojstwo so nie?Wie to czego potrzebuje a czego nie potrzebuje tego nie wie.

Ceremonializm...Świtkowski Józef fajnie go opisał,zaraz zacycuję,uwaga,cycat:

"W czasach przedhistorycznych magami byli ludzie o wyjątkowo wysokim poziomie etycznym i równie wysokiej inteligencji; stąd magowie łączyli w sobie stanowiska kapłanów, lekarzy, anuczycieli, sędziów i prawodawców, jako jedynie uzdolnieni do kierowania losem swego ludu, wówczas jeszcze ciemnego. Ich rozum, ich uzdolnienia magiczne i lecznicze przypisywał lub pomocy bogów, a kapłani nie prostowali tej opinji, gdyż ułatwiała im rządzenie tłumem. gdy jednak z ofiar, składanych przez wiernych, wzrastały bogactwa świątyń, pokusa używania ich na własną wygodę zwyciężała wśród kapłanów i budziła w nich dążenia egoistyczne. Czci, jaką odbierali od wiernych, zaczęli nadużywać do umocnienia swej władzy; a rozwijając coraz większy przepych w ceremonjach kościelnych i w życiu prywatnem, ulegali stopniowo zniewieścieniu.

Równolegle z tem obniżaniem własnego poziomu moralnego tracili coraz bardziej swe uzdolnienia magiczne; aby zatem utrzymać władzę nad ludem, poczęli stosować terror, grożąc gniewem bogów za każde nieposłuszeństwo, a do wywoływania zjawisk magicznych posługiwać się musieli medjami. To "zapytywanie bogów" o ich wolę, zastępujące dawne rozstrzygnięcia bezpośrednie przez kapłanów, odbywało się z coraz bardziej skomplikowanemi obrzędami, dając początek "wyroczniom" egipskim i greckim, a pozatem otworzyło zczasem cały formalny rytuał.

Wiara ludu w bezpośrednią potęgę kapłanów przeradzała się stopniowo we wiarę w posiadanie przez nich jakichś tajemnych zaklęć, dających władzę nad bogami i nad ludźmi; wszak kapłani w obrzędach 'wzywali" bogów i szeptali formuły tajemne nad usypianemi medjami. ambitne jednostki wśród ludu, patrząc na te ceremonje, dochodziły do wniosku, że wystarczy tylko zdobyć sobie te tajemnicze formuły, aby już módz rozkowzywać bogom, żywiołom i ludziom. Owo przeświadczenie o skuteczności zaklęć i obrzędów dało początek kabbali i magji ceremonjalnej; zapomniano o decydującem znaczeniu poziomu etycznego, a rzucono się na dociekania tajemnego znaczenia słów i szczegółów ceremonij."

Kóniec cycatu,ładnie opisane prawda?Ta gramatyka,ta gwara uwielbiam ten styl :D

N_EM_O,pomyliłeś się byłeś,krzesełów nie podnosi magia tylko telekineza a to nie żadna magia ta kineza.

Na koniec jeszcze ciekawostkę zacytuję:

"Alfons Ludwik Constant, znany pod pseudonimem Elifas Levi. Urodzony 1810 w Paryżu jako syn drobnego rzemieślnika, uzyskał trzy niższe święcenia kapłańskie; po wydaleniu za kacerstwo zarabiał na życie jako aktor wędrowny i malarz ścienny, wróżył, studjował kabbałę, dzieła Paracelsusa i Swedenborga, leczył magnetyzmem, pisał swe dzieła i uczył magji za pieniądze."-"Wysoka Magia" za pieniądze taaa.

Szept?Jeśłi wiesz gdzie można dorwać Agrippę po polskiemu to daj linka,ja chętnie poczytam ale tak jak mówię,wątpię bym znalazł jakieś cuda o których nie czytałem w Thelemia czy innych książkach Krołiego.

Na ten moment,naprawde dobre książki opisujące magię,dostępne na naszym rynku to:Elementy Rytuału(Wiccanka jest autorką ale co z tego?Książka mówi o żywiołach,w sumie uniwersalne kwestie omawia),Crowley Magia W Teorii,Krótkie Eseje,Joga.Wykradając Ogień Z Nieba,Kosmos Mistyczny,Jogi Rama Czaraka Filozofia Wschodu(o której w sumie Crowley pisał,a nie o żadnym satanizmie,podobnie Bławatska którą ochrzczono "matką satanizmu")wszystko o magiichaosu z Okultury.

Jeśli uważasz że z tych książek niczego nie można się dowiedzieć to podaj mi uzupełnienie do tego co wymieniłem ale wiesz,nie jak leci byle co,jedno po drugim.Ja pytam o te książki w których znajdę coś czego w wymienionych przeze mnie nie ma.Ewentualnie jest ale opisane pełniej,lepiej,jaśniej i dobrzej wink.gif

Na koniec żeby już totalnie oczyścić się z pomysłów na pytania jakie we mnie wzbudziłaś Szeptucho,zapytam Cię:a kim Ty jesteś?Jak definujesz siebie?I skąd wiesz że to co wiesz jest prawdą?A może to tylko iluzja?Sama kiedyś pisałaś żebym nie ocaniał innych a co zrobiłaś właśnie?Oceniłaś,tak jest,proszę masz ciasteczko w nagrodę <daje krakersa,Czekoladowe Czakramki z Makiem>

PS.N_EM_O?Nie należysz do subkultury emo prawda?M.O. też nie jesteś? wink.gif Większość MO siedzi na SB(forumowy shout Box ale ja i tak wiem że to krypto komuna wymyśla takie skróty )

Ad PS.Zanim się Phoen obrazisz na mnie znowu,to chciałbym zaznaczyć że pisząc to co powyżej,byłem bardzo niepowazny i przymrużony tak że wiesz...spoko loko luz i spontan.Tak jest,przepraszam że żyję z wyprzedzeniem bo niektórzy zapomnieli co ironia jest to,albo sarkazm.

Denerwuje mnie jakiś dziwny ogranicznik,nie mogę dodać zbyt wielu emotikonów w poście.Jak wytnę te kluczowe to się Phoeny obrażają bo nie wyczuwają że żartuję a ja przecież jestem dooobry do rany przyłóż a nie jakiś tam zły.Phoen?Wardrunę sobie zapuść na zgodę co?

Poszukaj utworu Algir na YT,spodoba Ci się.

Więc,czym jest ta magia o której nie wiem bo lubię czytać Crowleya?

Magia to każde świadome działanie.Popraw mnie Szeptu jeśli się mylę.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Soczku, Crowlley niewątpliwie wniósl sporo do magii, ale przeczytanie Thelmy i praktykowanie tylko tego co Pan C sugerujee nie czyni z nikogo maga pelną gęba.

W bractwach okultystycznych z prawdziwego zdarzenia aby uzyskac miano maga, czy raczej młodego adepta magii, nie raz tzreba było studiować wiele lat.

I nie tylko Crowleya.

A czy Agrippa pisze archaicznym językiem? oczywiście, ze tak, ale wybacz, cóż to za mag, któremuy npzreszkadzają archaizmy?

Cóż to za mag, który nie zna łaciny, greki, przynajmniej podstaw hebrajskiego i aramajeskiego?

Cóż to za mag, który nie zna setek ksiąg, zwojów, pergaminów i papirusów, spisanych w archaicznych językach? Cóż to za mag, ktory nie medytuje kazdego dnia, nie przeprowadza tyreningu umysłu, nie dba o dietę, ciało fizyczne i czystość?

Wiekszość o ktorej wspomniałam to obserwacje osob mianujacych się magami, czy magami teoretykami 9co dla mnie juz jest zabawne, ale to subiektywne odczucie), piszacymi na różnych forach, tworzącymi stronki www o tematyce magicznej. Opierają sie tylko na crowley, mało ktory zna łacinę, a ta jest nieznbędna do przeprowadzenia wielu inwokaccji i uwierz nie wystarczy tu umiec pzreczytac tekst, bo w tym liczy sie często subtelne akcentowanie charakaterystyczne dla języka. Nie wspomne o hebrajskim czy aramejskim, w którym wiele zaklęc jest spisanych.

Magia w tym forowym wydaniu, ta "prawdziwa" magia = Thelma Crowleya, albo Wicca i cała ta "Biała magia" ludowa. Rzeczy ciekawe i fajne, sama z nich swego czasu korzystałam.

I wybacz, ale dla mnie magiem nie jest ktoś, kto zna calokształt twótrczości Crowleya i przeprowadzil według jego recepty kilka rytów.

Oosbiście na tym forum znam tylko jedną osobę, którą okreslam jako maga (mówię o osobach, ktore odrobinę znam i wiem czym sie zajmują).

Cala reszta to dla mnie zabawa znudzonej młodzieży, która bawi się w Harego Pottera. Co nie wyklucza, tego, że niektóre z tych osob mzoe za jakis czas dojdą do pewnego etapu w magii.

To moje subiektywne zdanie.

3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Mag teoretyk?wink.gif Dobra dobra :lol: Teoria to podstawa,taki fundament bez którego maga nie ma.

Kolejna rzecz,mag to ktoś kto musi wiedzieć jak,są inni czarodzieje i wiedźminy którym nie potrzebna do czarostwa cała biblioteka w głowie,tzn języki obce,łacina itd.

Ja kabały nie tykam bo to jest dla mnie strata czasu i babranie się w cyferkach wink.gif po raz kolejny proste rzeczy zasłonięte tonami niepotrzebnych udziwnień,archaizmów,kodów i symboli.

cóż to za mag, któremuy np zreszkadzają archaizmy? -prawdziwy Archaizmy są dla poetów dobre i filozofów,ja chcę konkret albo idę gdzie indziej.

Życie jest za krótkie żeby tracić czas.Nauka byłą by prostrza gdyby nie celowe utrudnianie i gmatwanie rzeczy prostych.

Samochodem jadę i nie martwię się tym jakie procesy zachodzą w silniku,jak się spala benzyna.Samochód ma jechać i ma działać.

Mag ceremonialny wcale nie jest lepszy od szamana który nie zna łaciny.Oboje posługują się tą samą energią tyle że szaman po prostu się ną posługuje a mag musi wiedzieć czemu,dlaczego,skąd,a mechanizm jaki,a czemu taki a nie inny,ja nie musze tego wiedzieć bo magiem też nie zamierzam się tytuować.

Chyba że teoretycznym :D ale wiadomo że to(mag teoretyk) z przymróżonym okiem będzie przezemnie wymawiane zawsze.Nie zależy mi na tytułach i hierarchiach jakieś zaszczytne funkcje też mnie nie podniecają.Wolę być dziadem borowym :D a reszta niech się poci w pogoni za tytułem.

Pewnie że ograniczanie się do Crowleya nie czyni z nikogo maga,trzeba kilka systemów jednocześnie uprawiać wink.gif

Wiesz że jak coś jest od wszystkiego to jest do niczego?Crowley opracował swój system i jest to system skończony.

Takie odniosłem wrażenie czytając go więc żeby kształtować rzeczywistość zgodnie z własną wolą,wystarczy Ci jeden system a nie z każdego po trochu groch z kapustą.

Właśnie z tego powodu nie obchodzi mnie kabała,łacina,Izmaele,Samajele i Tetragramatony,ja nie chcę się znać na wszystkim.Omnibus Magus to chyba tylko dla snobów którzy chcą się szczycić w towarzystwie że wiedzą TYYYYLE o wszystkim a 90% to po prostu życie która zna każdy.

Zdrowa dieta,języki obce...to nawet ateiści mają.

Mnie wystarcza lokalny szamanizm a wszystko inne to tylko ciekawostka i inspiracja.Śmiem przypuszczać że jeśli skontaktuję się z duchem przodka to będzie miał w "Duszy"czy znam łacinę,nie sądzisz?:D Słowianie pisali po łacinie na drewnianych tabliczkach? bukwy łacinistyczne tak zwane?

Ktoś lubi wiedzieć wszystko proszę bardzo,ja wolę wiedzieć jedno a dobrze niż stracić całe życie na studiowanie wszystkiego a potem umrzeć i niezdążyć zrobić z czegokolwiek użytku.

Biorąc pod uwagę że wszytko co robisz ma znamiona magii,bawienie się w Poterra też może pociągnąć za sobą jakieś skutki,zależy jak wiele emocji ktoś wkłada w to co robi.Nawet nie bawiąc się w Pottera można namieszać czasem samymi intencjami wink.gif dlatego lepiej być świadomym niż obijać się o "przypadki"przez całe życie.Nie sądzisz?

"wybacz, ale dla mnie magiem nie jest ktoś, kto zna calokształt twótrczości Crowleya i przeprowadzil według jego recepty kilka rytów."

Wybaczam :D dla mnie ktos taki jest czarodziejem od czarostwa a nie magiem bo mag to filozof,on musi wiedzieć wszystko o wszystkim.

Sama doskonale wiesz że ścieżek się nie miesza więc kim dla Ciebie jest ktoś, kto zna calokształt twótrczości Crowleya i przeprowadził/przeprowadza według jego recepty kilka rytów?Ktoś który nie zna łaciny i nie lubi archaizmów?

"Nie wspomne o hebrajskim czy aramejskim, w którym wiele zaklęc jest spisanych. "-zaklęcia pisze się samemu,tak jak hebrajczycy pisali tak samo ja mogę bo wcale nie jest tak że im coś starsze tym lepsze.Starożytność nie jest miarą prawdziwości,mało tego,bzdur popełnionych w starożytności dziś nie zweryfikujesz bo jak?Na ogół wszystko co stare staje się automatycznie prawdziwsze:/ Też to zauważyłaś?

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Mag to mag, szaman to szaman, fakt ze korzystają z magii nie znaczy, że obaj są magami.

Poza tym rob jak chcesz.

Hebrajski to nie tylko kabala, w magii ceremonialnej korzysta się z hebrajskich zaklęć przywolujacych anioły np, ale nie tylko. Kabała to nie liczenie i cyferki...

Znalazłeś dla siebie ścieżke i magię? Fajnie, to idź nią. A nie marnuj czasu na puste dyskusje. Bo dla mnie magia jest tym,m co opisalam wyżej. A czy ty sobie będziesz z niej korzystał na sposób Crowleyowski czy szmanski to twoja decyzja. Ja sie magia nie zajmuję, więc nie wiem. Wyrazilam swoje subiektywne zdanie i tyle.

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

„cóż to za mag, któremuy np zreszkadzają archaizmy? -prawdziwy Archaizmy są dla poetów dobre i filozofów,ja chcę konkret albo idę gdzie indziej.”

Więcej magii znajdę Ci w wierszach Kochanowskiego niż w wielu książkach magicznych. Archaizmy istnieją po to by się nad nimi zastanawiać i w nich szukać odpowiedzi. Dobrym archaizmem jest to co opisałem jako trójpodział. Do trójpodziału można dopisać różne rzeczy i wyjdzie nam odpowiedź. W wielu tekstach specjalnie ułożono słowa tak by można było z nich wywnioskować wiele rzeczy. Nie dowiesz się nic jeżeli będziesz szukał konkretów, bo każdy przedstawi Ci inne konkrety.

„Nauka byłą by prostSZa gdyby nie celowe utrudnianie i gmatwanie rzeczy prostych.”

To jest właśnie najlepsze nie tylko w magii, ale i w całej nauce. Cała ta plątanina. Przynajmniej dla mnie. Może i to nieco komplikuje sprawę, ale więcej się dowiesz samemu analizując pewien wzór fizyczny, chodźmy E=mc2 niż czytając to co ktoś o nim napisał. Wiedza jest przydatna, ale to analiza nas uczy. Mądrość jest przydatna, jednak wszędzie przydatniejsza jest inteligencja, mniej ważna jest mądrość (nie mówię że wcale, ale mniej) bo większość rzeczy możemy wiedzieć intuicyjnie, ale inteligencja bo to rozwija nasz sposób myślenia, i dochodzenia do własnych wniosków i sporządzania własnej wiedzy.

„Samochodem jadę i nie martwię się tym jakie procesy zachodzą w silniku,jak się spala benzyna.Samochód ma jechać i ma działać.”

Tu jest przydatna pewna mądrość, nie powiem, ale gdybyś usiadł i pomyślał, popatrzył sam byś się tego dowiedział – wyobraźnia. W końcu nawet mój profesor mnie uczy że aby jak najwięcej się dowiedzieć należy nie czytać a analizować i wyobrażać sobie.

„Pewnie że ograniczanie się do Crowleya nie czyni z nikogo maga,trzeba kilka systemów jednocześnie uprawiać”

Ogranicza na pewno, uprawianie wiele systemów no tak, to też jest wyjście, całkiem niezłe, ale po co? Wiele systemów się że sobą kłóci. Dalej jest tutaj poznawanie i analizowanie. Od Crowleya wywodzi się w końcu magia chaosu, a sam Crowley tworząc swoją magię, opierał Siena tym czym on sam chciał. Tak samo dzisiejsi ludzie piszący o magii chaosu – w książkach jest przedstawiany cudzy pogląd na magię, cudze jej wyobrażenie, utopie etc. Jednak to jaka jest nasza definicja magii, to już nasza kwestia. To tak samo jakbyś szukał jednej idealnej definicji, a co jest powiedziane – nie znajdziesz.

„a 90% to po prostu życie która zna każdy.”

Masz rację.

„Wybaczam :D dla mnie ktos taki jest czarodziejem od czarostwa a nie magiem bo mag to filozof,on musi wiedzieć wszystko o wszystkim.”

<foch> Czyli nie jestem „magiem”? sad.gif Buuu… Nie, to Twój pogląd. Tak samo Szepcząca, nie kierujcie sie stereotypami że mag jest dużo wiedzący, ze zna milion języków. To nie jest tak, a przynajmniej nie dla mnie. Magiem owszem raczej powinien być ktoś kto ma jakiś podstawowy wachlarz wiedzy na temat magii wg innych, czy filozofii i mitów, ale wybacz, tych dwóch ostatnich to ja sie nauczyłem w szkole, a póki co większe podstawy nie są mi potrzebne, ale planuje zapoznać się z wieloma mitologiami. Co do języków, sądzę ze angielski powinien wystarczyć każdemu, po to by się komunikować i czytać, niżeli go tylko znać. tongue.gif

„zaklęcia pisze się samemu,tak jak hebrajczycy pisali tak samo ja mogę bo wcale nie jest tak że im coś starsze tym lepsze.Starożytność nie jest miarą prawdziwości,mało tego,bzdur popełnionych w starożytności dziś nie zweryfikujesz bo jak?Na ogół wszystko co stare staje się automatycznie prawdziwsze:/”

Soku sądzę że tutaj Szepczącej chodziło o same tradycje okultystyczne, niżeli tylko same języki. Prawda – zaklęcia możemy i pisać własnym językiem, ojczystym czy wymyślonym, nauczonym czy pisać co nam dusza dyktuje – to samo. Jednak powszechnie uważa się że to co stare jest podstawą, a przynajmniej w okultyzmie i „magiach wysokich”.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dlaczego tak piszesz że puste dyskusje?Kilka pytań kompletnie pominęłaś i nie odpowiedziałas mi na nie a ja ich nie zadałem ot tak dla picu tylko własnie z wielkiej ciekawości by się czegoś dowiedzieć od Ciebie :).Czeladnik...nie :D Podobnie jak Szept wyraziłem swoje zdanie i tyle.

Każdy niech idzie swoją ścieżką,ja kabałę i hebrajskie systemy omijam,za dużo jest do odbudowania jeśli chodzi o lokalne tradycje więc nie będę przyspażał Żydom dochodów :D i tracił czas na promowanie tego co promocji nie potrzebuje,już wystarczająco są wypromowani i bogaci sprzedając to co nakradli od innych,Egipcjan np lub Hindusów.

"Gwiazda Dawina"chociażby,której Dawid na oczy nie widział ale nie nic szkodzi biznes is biznes.

Klucze Salomona,Abra-meliny wink.gif aż się słabo robi jak widzę ten zachwyt obcymi systemami a kompletną olewkę tego co rdzenne czyli tego co w szamanizmie jest podstawą.

Jak można pomijać duchy przodków w praktykach magicznych i zwracać się z prośbą do bóstw z zupełnie innego"interfejsu"zamiast tego lokalnego?

Ja tego nie rozumiem i mam tego dość :)Dlatego wybrałem wszystko to co najblizsze Europie.Druidyzm,runy,czarostwo,magia natury,nawet Huna mimo że Hawajska to jednak na tyle uniwersalna że w sam raz dla kazdego szamana.Wschód również mnie pociaga ponieważ Słowianom najbliżej jest do Hindusów i Irańczyków wbrew pozorom :)

Niedawno o tym czytałem i gdyby nie chrystianizacja na siłe to dziś Słowianie ze swoim systemem religijno-magicznym byli by wypadkową iranskiego i hinduskiego systemu.

Krótko mówiąc bliżej nam do Hindusów niż Żydów więc moja decyzja nie mogła być inna jak runy,szamanizm,druidyzm oraz buddyzm czy nawet shinto,byle jak najdalej od Jahwe :)

To strasznie rozkapryszony i zazdrosny demon z tego co czytałem o nim,jak się wywyższa nad innymi,jak go obraża wszystko co nie żydowskie,nie chcę mieć z nim nic wspólnego.

Oto moje zdanie takie a nie inne,przepraszać nie zamierzam bo mam prawo mysleć po swojemu,bez obrazy ok?Bez doszukiwania się rasizmu i ksenofobii.

Nie czuję się Żydem,dbam o to co jest mi najbliższe z czym mogę się utozsamiać w PEŁNI.Tozsamość i korzenie to jest to,moje korzenie tkwią w Europie,moi przodkowie byli Europejczykami.

Wybierając kabałę czułbym się jak zdrajca conajmniej.Nie w tym rzecz że unikam jej,ja tylko nie zamierzam się nią posługiwać i tracić czas na zrozumienie jej.Tyle co Crowley o niej napomknął wystarcza mi w zupełności do rozwazań.

Szept?Czemu wyczuwam jakąś dziwną wibrację z Twojej strony?Jakiś żal czy coś w ten deseń?Przecież wiesz że Cię lubię,po co ta złość? :) Już raz Ci pisałem że lubię gnostyków po winie tak? :D Bez wina też sa fajni ale tylko wtedy gdy nie mówią nic na temat pogaństwa wink.gif Jestem już za stary żeby się gniewac z innymi a Ty?

Weź głeboki oddech i szczęśliwego nowego roku :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.