Gość alathea

homeopatia

21 postów w tym temacie

dzis trafilam na wywiad w Newsweeku z jednymm z lekarzy,

zajadlym przeciwnikiem leczenia lekami homeopatycznymi

Homeopatia to antymedycyna

ciekawa jestem jakie macie podejscie do homeopatii

i czy uzywacie (z dobrym skutkiem) lekow homeopatycznych?

do tej pory mialam stycznosc 2x - syropki na kaszel (bez specjalnego efektu) oraz wysypke na twarzy, niestey tez bez wyraznego skutku - choc przy tym ostatnim podejrzewam, ze pani doktor-homeopata mze nei trafila z diagnoza

ponizej definicja (za domenazdrowia.pl)

Termin homeopatia wywodzi się od greckich słów homoios – podobny i pathos – cierpienie.

Sama teoria homeoterapii opiera się na założeniu Hipokratesa, iż „podobne leczy się podobnym”. Jako pierwszy opisał on zjawisko, polegające na tym, że substancje wywołujące objawy chorobowe w zdrowym organizmie, mogą w pewnych przypadkach leczyć stany patologiczne o podobnych objawach. Do analogicznych wniosków doszedł Paracelsus, który stwierdził, iż trucizna od lekarstwa różni się tylko dawką.

Bazując na tych przekonaniach, niemiecki lekarz Samuel Hahnemann, zwany ojcem homeopatii, sformułował jej podstawowe prawo, czyli: „similla similibus curantur” – „niech podobne leczy podobne”. To właśnie ta zasada podobieństwa stała się spiritus movens (siłą sprawczą) homeopatycznej sztuki leczenia.

Na czym polega działanie preparatów homeopatycznych?

W uproszczeniu, działanie preparatów homeopatycznych ma polegać na leczeniu chorób mikroskopijnymi dawkami, silnie działających substancji, które w dużych dawkach wywołują objawy tych właśnie chorób u osób zdrowych. Zwolennicy homeopatii uważają, że im mniejsza dawka, tym lepszy jest efekt, więc stężenie tych substancji jest najczęściej znikome, a wręcz bliskie zeru. Homeopaci twierdzą także, iż terapia homeopatyczna wzmaga siłę życiową i pobudza układ odpornościowy pacjenta, a skuteczność preparatów należy przypisywać efektowi „pamięci wody”. Hipoteza ta, niepotwierdzona w recenzowanych czasopismach naukowych, głosi, iż woda posiada zdolność gromadzenia i przechowywania informacji w postaci bliżej nieokreślonych drgań. W kontakcie z substancją homeopatyczną, woda ma uzyskiwać uporządkowaną strukturę o właściwościach leczniczych, a kolejne rozcieńczenia oraz wytrząsania mają zwiększać energię tej struktury i jej moc terapeutyczną.

Edytowane przez alathea
0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja raz jeden stosowalam jakies lepki homeopatyczne, polecane pzrez lekarke zreszta, ale jakos nie dały oczekiwanych rezultatów.

I nie mam jakos zaufania do granulek w których nie wiem co jest :)

Nie mniej moja pzrjaciółka często korzysta z tej metody i jest zadowolona i efekty są.

Nie jestem pzreciwnikiem tej metody, raczej sama wybieram inne. Ale nie uważam, by homeopatia była zla.

Znam dwoje lekarzy do których mam duze zaufanie, którzy zrobili specjalizację w homeopatii i cenią sobie metodę.

Ja jestem za, ale sama wybieram inne :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeżeli jakiś "lek" ma skuteczność na poziomie placebo, to nie jest lekiem.

Niech przestaną homeopatię nazywać lekami a pogodzę się z tymi specyfikami na półkach aptecznych.

PozP

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

A tak w zasadzie jak dziala to cos?

Rozpuszcza się w wodzie dowolną substancję w takich proporcjach, że jest praktycznie niewykrywalna np 1: 100.000. Dodaje się cukier i podobno wibracje tej substancji w onej wodzie leczą.

PozP

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Szept, zobacz moj pierwszy post - tam jest skrotowo, jak to ma dzialac

w wodzie rozciencza sie sladowe ilosci substancji, ktora wywoluje chorobe - "podobne leczy podobne"

z tym, ze rozcienczenie jest ogromne - a woda ma przejac "wlasciwosci" tej substancji, jej wibracje ("pamiec wody")

ja nie jestem przekonana - ale glownie ze wzgledu na slabe efekty, jesli o mnie chodzi...

za to przypomina mi sie info o "pamieci" platkow sniegu rowniez zamieszczone tu na forum

skoro platki sniegu/woda moze w jakis sposob odzwierciedlac ludzkie emocje

i tu - cytat z w/w linka

W laboratorium japońskiego badacza Emoto Masaru spróbowano utrwalenia struktur wody po psychicznym oddziaływaniu na próbki. Dokonano tego przez błyskawiczne zamrażanie w komorze kriogenicznej. Wyniki były oszałamiające. Struktury próbek poddanych pozytywnemu myśleniu prezentowały formy geometryczne podobne do tych znanych z krystalografii - np. heksagony z centralną cząsteczką, natomiast te "negatywne" nie tylko były nieuporządkowane, ale wyglądały wręcz "niechlujnie". Biorąc pod uwagę liczbę powtórzeń eksperymentu, wszelka przypadkowość jest absolutnie niemożliwa.

to moze i moze zachowywac "pamiec" substancji, z ktorymi sie stykala???

Edytowane przez alathea
0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja korzystałam przez wiele lat - chwaląc sobie :oklasky:

Jestem alergikiem, do czego sama musiałam dojść...

Moje dzieci również.. Są alergikami..

Syn wychowywał się w USA. Tam lekarze załatwiali sprawę krótko: "przeziębiony, kaszel, temperatura" - antybiotyk proszę! Na 10 dni!

Pytałam "może go osłuchasz? zajrzysz w gardło? jesteś pewien,że potrzebny?"

Zaczęłam analizować kiedy choruje, jak to się zaczyna... A potem przeczytałam w "Przekroju" zaprenumerowanym mi przez mamę artykuł warszawskiego profesora o ... alergiach.. Wspominał o czymś, co nazwał "bronchitem klimatyzacyjnym"... Pomyślałam i ... zmieniłam mieszkanie na takie starszego typu, bez klimy (była tylko taka prosta okienna ale jej starałam się nie używać), ze staromodnym sysytemem ogrzewania. Polepszyło się...

W Polsce łapał przeziębienie za przeziębieniem... Laryngolog dał mi listę zaleceń : co mam usunąć z mieszkania, co nam wolno, czego nie..

Wróciłam do domu z płaczem... Młoda byłam.... A potem szlag mnie trafił :wnerw: I ogarnął bunt... Ja już w Stanach robiłam syropki z cebuli, wianuszki z czosnku i takie tam - narażając się na śmieszność...(Pomyśleć, że u nich teraz większa niż u nas moda na naturalne specyfiki i można tam kupić wspaniałe zioła z całego świata za rozsadną cenę :mysli: )

Stwierdziłam, ze trzeba wzmocnić jego odporność.. W przeziębieniach poiłam herbatką z dzikiej róży i podawałam echinaceę - wówczas nowość na rynku... Zaczęłam gromadzić i studiować książki zielarskie... Zbierać zioła... I wpadł mi w ręce numer dwumiesiecznika "z książką" Medycyna Naturalna... Dodatkiem był "Zarys homeopatii" J.łozowskiego.... Chyba nie zdajecie sobie sprawy, jak kiedyś było trudno o takie pozycje.... I tak się zaczęło...

Ale aptek homeopatycznych jeszcze nie było... Za to ktoś z mojego osiedla podjął współpracę z Niemcami i zaczął sprowadzać do Polski krople Dr. Reckeweg. I wydał do tego książeczkę - z opisem wszystkich specyfików, składników w nich zawartych i charakterystyką każdego z nic... Czytałam, analizowałam i ... stawiałam diagnozy..

Leczyłam sama moje dzieci, prosząc lekarzy o "nadzór"... Wiecie co mogłam czuć dobierając leki dla 3-latki z zapaleniem oskrzeli??? Powiecie, ze było to nieodpowiedzialne... Ale kiedy mała każdego miesiąca łapała to i zwracała zapisywanymi jej lekami? Za 4-ym dopiero razem powiedziałam "dość"... :zly: Ale lekarz pediatra był u mnie 2 razy dziennie... Kontrolnie...

Wyobraźcie sobie, że kiedy pierwszy raz podałam nowy na rynku Stodal czy Drosetux(nie pamiętam już który), moja pediatra z przerażeniem wyczytała w swojej książce, że jeden ze składników służy do odstraszania jastrzębi od kurcząt? :rotfl:

Tak.. Początek lat 90-tych... Wszyscy osiedlowi pediatrzy prosili bym się dzieliła z nimi swymi doświadczeniami... Królik pitolony... Dopiero pół roku później trafiłam na mądrego starszego lekarza, który - wiedział o czym mówię, bo sam stosował... Ale on wiele lat w Szwajcarii spędził...Nauczył mnie stosowania Esberitoxu...

Z dumą powiem, ze praktycznie nie chorujemy... Leczymy się dalej po mojemu... Jeśli już...

Ostatnio miałam taką rozmowę z córką "dlaczego inni znajomi alergicy przyjmują tyle leków a ja nic"... Powiedziałam jej "bo masz mądrą matkę"... :emotek:

Nie myślcie - chodzimy do lekarzy: przebadać się... Zdiagnozować... Przyjaciół mam wśród nich... Dyskutujemy...

A homeopatię kocham i niech sobie mówią, co chcą... ReiKi też nie widać... A płynie.... :oczko:

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
A tak w zasadzie jak dziala to cos?

W zasadzie to nie wiadomo jak to działa. Oczywiscie sa mądre teorie oparte o prawa funkcjonujące w fizyce czy chemii.

w wodzie rozciencza sie sladowe ilosci substancji, ktora wywoluje chorobe - "podobne leczy podobne"

z tym, ze rozcienczenie jest ogromne - a woda ma przejac "wlasciwosci" tej substancji, jej wibracje ("pamiec wody")

Homeopatia ma niby działać podobnie jak inne leki czyli oddziaływać na receptor znajdujący się w komórce. Wstrząsanie wody z substancją powoduje przekazanie energii (ale nie takiej magicznej ezoterycznej tylko normalnej kinetycznej) wodzie. Cząsteczki zaczynają wibrować, odkształcać się, otaczają receptor i bach lek działa.

Oczywiście nikt nie dowiódł, że właśnie tak to wygląda.

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

W ramach ciekawostki dodam jeszcze, że:

-leki homeopatyczne wykonane w aptece działają lepiej niż te gotowe (bo są droższe i trzeba czekać dość długo nim apteka to zrobi, robią to zresztą apteki nieliczne),

-niektóre leki są na receptę, bo były przypadki zatruć i działań niepożądanych tychże leków.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Błagam... tylko o jedno wyraźnie rozróżniajmy homeopatię od ziołolecznictwa i metod naturalnych.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Rozróżniamy, choć o homeopatii nawet pisują miesięczniki zielarskie.

Ja tam nie zatrzymuję się przy tym temacie. Zapytali czy jestem za czy przeciw to napisałam :D A przy okazji może się coś dowiem, czym są te "magiczne" kuleczki :D

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Błagam... tylko o jedno wyraźnie rozróżniajmy homeopatię od ziołolecznictwa i metod naturalnych.

No, to ja wprowadziłam pomieszanie :smutny2: Chciałam jedynie pokazać, co mnie skłoniło do skorzystania z niej... A ponieważ czasy były takie, że dopiero po jakimś roku od momentu kiedy zastosowałam Dr. Reckewega powstała pierwsza apteka homeopatyczna - nie miałam częstych okazji do łykania "kuleczek"... Nie było jeszcze dobrych homeopatów... A w aptece tej robili leki na receptę... To skąd ja miałam wziąć?

Nie lubię kuleczek... Jakbym nie czuła ich działania. Na krople wszyscy reagujemy.. Dzieci były małe, nie odróżniały wiec czy są to środki homeopatyczne czy nie... Odpada wiec efekt placebo... Mnie i "moim" pomogło... Teraz znam dobrze wyedukowanych homeopatów... Czasami rozmawiamy o metodzie,co, dlaczego i kiedy skutkuje, dlaczego nie...

Ale to już inna historia...

Nikogo nie namawiam... :milczek:

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Namawiać nie musisz ale moze przybliżysz tę homeopatię?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Dzieci były małe, nie odróżniały wiec czy są to środki homeopatyczne czy nie... Odpada wiec efekt placebo...

To w żaden sposób nie wyklucza efektu placebo, który występuje nawet u zwierząt.

Nie lubię kuleczek... Jakbym nie czuła ich działania.

Działanie kuleczek mogą bardzo dobitnie odczuć osoby nie tolerujące laktozy.

Szepcie w tej chwili ciężko jest jakoś spójnie powiedzieć czym jest homeo i na czym się opiera. Obecnie mamy kilka szkół, niektóre wzajemnie sobie przeczą. Dla przykładu są homeopaci twierdzący, że Oscillo i inne tego typu leki to pic na wodę i sposób na wyciągnięcie kasy. Argumentują to tym, że dla każdego pacjenta należy indywidualnie dobrać środek po określeniu tzw. konstytucji homeopatycznej.

Inni nie widza w tym nic złego i szukają leku na konkretną chorobę, który będzie działał u większości chorych. Zazwyczaj sa to leki złożone zawierające kilka "substancji czynnych". Idea jest taka, że w tej mieszaninie róznych rzeczy znajdzie się coś co pomoże pacjentowi wyzdrowieć.

Mój znajomy homeopata mowi, że to trochę tak jakby pacjent poszedł do apteki, zaczął zjadać po kolei leki z półek licząc, że trafi na ten wlaściwy.

2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Szepcie.. Nie jestem lekarzem ani farmaceutą... Nie mnie więc pisać oficjalnie na forum o tym czym jest homeopatia.

Mogę jedynie wypowiadać się jako człowiek przekonany, że skorzystał z jej dobrodziejstw...

Kiedy "zaprzyjaźniałam" się z nią, korzystałam - nie - z anonimowych tekstów umieszczanych w kolorowych babskich pisemkach. Opierałam się na pracy nieżyjącego od 1987 roku dr.Łozowskiego, nobliwego lekarza, absolwenta Uniwersytetu Wileńskiego, który swoje "przeszkolenie" homeopatyczne przeszedł pod kierunkiem dr.med. Kurta Hermana z Kasel, będącego wówczas wiceprzewodniczącym Międzynarodowej Ligii farmaceutycznej. Sam Łozowski był członkiem zarządu Towarzystwa Zwolenników Homeopatii Rzeczpospolitej Polskiej i Niemieckiego Związku Lekarzy Homeopatów ( w dawnym RFN).Postaram się zeskanować rozdział "Wiadomości ogólne", w którym niezwykle klarownie przekazuje ideę i kulisy powstania metody leczenie - wprowadzonych przez Hahnemanna i podesłać Ci do "poczytania".. Bo jest to fascynujące...

Poznałam osobiście dr.Leszka Tucholskiego "odpowiedzialnego" za wprowadzenie homeopatii na wrocławską farmację... O co teraz zwolennicy tradycyjnych metod toczą boje ( http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5919 http://racjonalista.pl/xpliki/nrl.do.psr.17.6.2008.pdf )i miałam okazję do rozmów z nim o jego doświadczeniach w stosowaniu homeopatii. Nie będę wymieniała innych, bo nie chcę wyjsć na redaktora Maja (czy ktoś jeszcze pamięta kim był) :oczko:

Cała nagonka wychodzi od tych, którzy w taki sam sposób tępią akupunkturę, refleksologię, tradycyjną chińską medycynę...

Fizykę kwantową też...

Ich prawo...

ja chcę, by pozostawiono mi wybór nie oceniając...

Ps. Wiec O CO CHODZI?

No to masz najnowsze informacje... Zwróć szczególną uwagę na ostatnie zdanie :oczko:

Homeopaci skarżą się na lekarzy do UOKiK

Piątek, 04 Marzec 2011 09:20 ZNL / AB

Producenci leków homeopatycznych wypowiedzieli wojnę Naczelnej Izbie Lekarskiej. Oskarżają ją o naruszanie zasad wolnej konkurencji na rynku leków.

Na ich wniosek Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wszczął postępowanie przeciwko Izbie. Konflikt pojawił się, gdy Naczelna Izba Lekarska zobowiązała lekarzy do zaprzestania stosowania i propagowania nienaukowych środków farmaceutycznych o niepotwierdzonej skuteczności, jakimi według izby są produkty homeopatyczne. W ramach akcji lekarze zorganizowali nawet happeningi, podczas których publicznie łykali duże ilości środków homeopatycznych. W ten sposób chcieli udowodnić, że nie działają.

Artykuł 57 kodeksu etyki lekarskiej zakazuje lekarzowi posługiwać się metodami niezweryfikowanymi naukowo. Leczenie homeopatią jest niezgodne z tą zasadą mówi Katarzyna Strzałkowska, rzecznik NIL. Homeopatię zapoczątkował w XIX w. niemiecki lekarz Samuel Hahnemann. Polega ona na leczeniu chorób mikroskopijnymi dawkami silnie działających substancji, które w dużych dawkach wywołują objawy tych chorób.

Choć izba walczy z homeopatią od dwóch lat, jak dotąd lekarze nie przejęli się tym specjalnie. Kursy homeopatii ukończyło 6 tysięcy medyków. Stanowisko izby nie ma mocy prawnej. Leki homeopatyczne są dopuszczone do obrotu, niektóre wydawane są nawet na receptę. Lekarz zgodnie z kodeksem etyki lekarskiej ma prawo dobierać takie metody i leki, jakie uważa za najbardziej bezpieczne i skuteczne mówi Ewa Wojciechowska, okulistka i zarazem prezes Polskiego Towarzystwa Homeopatii Klinicznej.

Do UOKiK trafił 80-stronicowy wniosek Izby Gospodarczej Farmacja Polska przeciw Izbie. Medycyna homeopatyczna oparta jest na 150-letnim doświadczeniu. Gdyby nie działała, nikt by jej nie stosował mówi Irena Rej, prezes izby. Podkreśla, że homeopatia uznana jest na całym świecie. UOKiK wyda decyzję za pięć miesięcy, ale lekarze już mogą się cieszyć z powodzenia akcji. Sprzedaż leków homeopatycznych w 2009 r. wyniosła 146 mln zł, w ubiegłym spadła do 121 mln zł. Wartość sprzedaży pozostałych leków w aptekach wzrosła z 19 398 mld zł w 2009 r. do 20 mln w 2010 r.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Edytowane przez goya
1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

To znaczy - tak, wybór jak najbardziej... ale lekiem można jednak nazwać raczej to co ma potwierdzenie jednoznaczne.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Mała próbka - jak diagnozować, jak dobierać, jak leczyć.... Ale dobrze obrazuje metodę...

Homeopatyczne leczenie bólów głowy

JOANNA JONDERKO-BĘCZKOWSKA

Leczenie homeopatyczne bólów głowy w istocie swojej nie różni się od leczenia homeopatycznego jakiegokolwiek organu. Zasada tego leczenia jest prosta, bo zawarta w jednym tylko stwierdzeniu "podobne leczymy podobnym". Praktycznie oznacza to, iż chcąc wyleczyć chorego, należy podać mu lek, zrobiony ze substancji o takim działaniu patogenetycznym (działanie patogenetyczne jest efektem działania substancji farmakodynamicznych na osobę zdrową), które jest podobne do obrazu choroby i jej podłoża (tj. wszystkich czynników, które powodują, że każdy choruje tak jak umie). Na przykład podając zdrowemu ochotnikowi do zjedzenia roślinę Pokrzyk wilczą jagodę (Atropa belladonna) - wywołuje się objawy antycholinergiczne. Następnie mając pacjenta z objawami przypominającymi atropinizację, należałoby mu podać lek Belladonna (zrobiony z tej właśnie rośliny).

Teoretycznie idealnym leczeniem byłoby znalezienie jedynego, indywidualnego leku, którego obraz opisany w Materia Medica ściśle pokrywałby się z obrazem chorego (a nie tylko z dolegliwościami, na które się skarży), tak jak negatyw z pozytywem.

Może to być nazbyt trudne, gdyż człowiek w swej złożonej naturze ujawnia wiele cech charakterystycznych dla kilku leków.

W praktyce sprawdzają się wytyczne Centre d'Enseignement et de Developpement de l'Homeopathie (C. E.D.H.).

By usunąć ból głowy, wystarczy wpierw znaleźć lek dobrany na zasadzie podobieństwa, choć okrojonego tylko do tej skargi. Istotne są: rodzaj bólu, sytuacje w których dochodzi do zmian jego nasilenia (modalności), objawy towarzyszące oraz czynniki etiologiczne. Tutaj można się posłużyć stosunkowo niewielką liczbą leków, wyodrębnionych ze względu na obecność bólu głowy w ich obrazie. Są to tak zwane leki objawowe. Dla ułatwienia podzielono je na kilka kategorii, związanych z objawami współwystępującymi z bólem głowy.

Bóle, którym towarzyszą objawy z układu krążenia

Najczęściej występują u osób bardzo napiętych z współwystępującą miażdżycą, te bóle głowy mają charakter przekrwienny.

Belladonna

odczucia: ból pulsujący, rytmiczny;

pogorszenie: hałas, światło;

poprawa: odpoczynek w ciemnym i cichym pomieszczeniu, w pozycji siedzącej z uniesioną głową i klatką piersiową;

czynniki wyzwalające: długie przebywanie na słońcu;

dodatkowe objawy: niewielki skok ciśnienia, również wzrost ciśnienia w menopauzie, bóle nagle się zaczynają i nagle kończą.

Glonoinum

Jest to lek bardzo podobny do Belladonny ale o bardziej nasilonych objawach;

odczucia: ból pulsujący, uczucie pulsowania w tętnicach szyjnych, wrażenie powiększania się głowy i jej pękania przy każdym uderzeniu serca, również zawroty głowy;

pogorszenie: ciepło, gwałtowne ruchy głową;

poprawa: świeże powietrze, ucisk rękami głowy;

czynniki wyzwalające: przebywanie na słońcu, silne emocje, opóźnienie lub brak miesiączki;

dodatkowe objawy: bardzo duże skoki ciśnienia, twarz zupełnie czerwona, tachykardia.

Melilotus

Lek podobny do Glonoinum z wyjątkiem modalności. Poprawa występuje pod wpływem krwawienia z nosa lub innej utraty krwi.

Gelsemium

odczucia: ból w okolicy potylicy, promieniujący do karku, zmącenia świadomości;

pogorszenie: silne, negatywne emocje, ciepło;

poprawa: oddanie dużych ilości moczu, poty, nagły ruch;

czynniki wyzwalające: niepokój, lęk z antycypacji;

dodatkowe objawy: występowanie aury przednapadowej pod postacią podwójnego widzenia, bólów gałek ocznych, twarz przekrwiona, kończyny zimne, drżenie ciała (również subiektywne).

Sanguinaria canadensis

odczucia: ból pulsujący, zaczynający się na czubku głowy lub w okolicy potylicy, przechodzący nad prawy oczodół;

pogorszenie: intensywne zapachy, dźwięki, światło;

poprawa: ciemność, sen, oddanie gazów;

czynniki wyzwalające: późniejsze budzenie, zespół napięcia przedmiesiączkowego, menopauza;

dodatkowe objawy: rumieńce policzków, ból zaczyna się rano, nasila w południe, kończy wieczorem, pieczenie dłoni i podeszew stóp.

Spigelia anthelmia

Lek podobny do poprzedniego, z tą różnicą, że w swym rytmie dobowym ból wędruje od potylicy przez całą głowę do okolicy lewego oczodołu.

Ferrum metallicum

odczucia: ból pulsujący z wrażeniem pobicia po głowie młotkiem;

pogorszenie: zimno;

poprawa: spacer;

czynniki wyzwalające: anemia, spadek ciśnienia tętniczego, obfite miesiączki, wkładka domaciczna;

dodatkowe objawy: bardzo duża wrażliwość skóry głowy, uderzenia gorąca do głowy, zmiennie bladość i zaczerwienienie twarzy, bóle kończyn.

Veratrum viride

odczucia: silny ból, głowa ciężka, rozpalona, podwójne widzenie;

modalności: ból głowy proporcjonalny do nadciśnienia;

czynniki wyzwalające: nadciśnienie, porażenie słoneczne;

objawy dodatkowe: zwiększona drażliwość, pulsowanie tętnic szyjnych, twarz purpurowa, oczy przekrwione, źrenice szerokie, język żółtawy z czerwoną i suchą bruzdą pośrodku.

Secale cornutum i Apis mellifica

Te leki stosuje się rutynowo w migrenowych bólach głowy ze względu na ich podobieństwo anatomopatologiczne (obok innych leków), by zapobiec wtórnemu obrzękowi mózgu. Sporysz i jad pszczoły wywołują takie same zmiany anatomopatologiczne, jakie bywają obserwowane w napadzie migreny.

Secale cornutum (5 CH) wpływa na tętniczki mózgowe, a Apis mellifica ( 9-15 CH) zapobiega obrzękowi mózgu.

Bóle, którym towarzyszą objawy z przewodu pokarmowego

Iris versicolor

odczucia: ból głowy w okolicy czołowej, poprzedzony nieostrym widzeniem;

brak szczególnych modalności;

czynniki wyzwalające: dzień wolny od pracy lub późniejsze budzenie;

objawy dodatkowe: wymioty (obfite, śluzowe, kwaśne, piekące, ciągnące się), pie-czenie w nadbrzuszu, nadwrażliwość zębów po wymiotach, często owrzodzenie żo-łądka i dwunastnicy, tłuszczowe stolce.

Kalium bichromicum

odczucia: ból punktowy, w okolicy czołowej, często prawej;

pogorszenie: po wypiciu piwa, zimno;

poprawa: miejscowy ucisk;

czynniki wyzwalające: niecharakterystyczne, często współwystępuje zapalenie zatok czołowych;

objawy dodatkowe: wymioty ciągłe, gęste i żółte, zapalenia błony śluzowej żołądka, owrzodzenie żołądka, zaburzenia widzenia.

Chelidonium majus

Lek działa wybiórczo na wątrobę, stosowany, gdy bóle głowy współwystępują z niewydolnością funkcji wątroby.

Lac caninum

odczucia: ból zaczyna się rano po jednej stronie głowy i przechodzi do wieczora na drugą stronę głowy, kolejny napad bólowy rozpoczyna się od tej strony, na której poprzedni się zakończył;

modalności niecharakterystyczne

czynniki wyzwalając : zespół napięcia przedmiesiączkowego;

objawy dodatkowe: sny o wężach.

Lac defloratum

Stosowany w bólach głowy, mających związek z kilkudniowymi zaparciami, zaczynające się od czoła, kończące w potylicy.

Bóle głowy, którym towarzyszy osłabienie

Kalium phosphoricum

odczucia: wyczerpanie intelektualne i fizyczne;

pogorszenie: praca intelektualna, fizyczna, aktywność seksualna;

poprawa: krótki spacer w miłym towarzystwie, posiłek;

czynniki wyzwalające: przeciążenie intelektualne, pobudzenie seksualne, rekonwalescencja;

objawy dodatkowe: zawroty głowy, bezsenność, osłabienie wzroku, dysforia, apatia.

Phosphoricum acidum

odczucia: ciężkość w głowie, ucisk na szczycie głowy;

pogorszenie: wysiłek fizyczny, umysłowy, aktywność seksualna;

poprawa: odpoczynek w pozycji leżącej;

czynniki wyzwalające: nadużywanie pracy lub przyjemności;

objawy dodatkowe: zmęczenie intelektualne, apatia, pogorszenie pamięci i koncentracji, odwrócenie rytmów dobowych, bezsenność okresowa, bezbolesna i obfita biegunka.

Zincum metallicum

odczucia: pogorszenie funkcji kognitywnych, nasilenie bólu proporcjonalne do zmęczenia intelektualnego;

pogorszenie: alkohol;

poprawa: wyciek fizjologiczny lub wysypka;

czynniki wyzwalające: niewystarczająca ilość snu;

objawy dodatkowe: zespół niespokojnych nóg, pogorszenie ostrości wzroku.

Anacardium orientale

odczucia: wrażenie, że część jakaś ciała jest ściśle opasana lub wbijany jest w nią kołek;

pogorszenie: pusty żołądek, praca umysłowa;

poprawa: jedzenie;

czynniki wyzwalające: przemęczenie intelektualne (bóle głowy u studentów), cechy osobowości typu bordeline;

objawy towarzyszące: dysforia.

Ignatia amara

odczucia: ból porównywalny do gwoździa wbitego w głowę;

pogorszenie: ok. godz.11.00, przeciwności, dym z papierosów innych osób, błędy dietetyczne;

poprawa: rozrywka;

czynniki wyzwalające: cechy osobowości histerycznej;

objawy dodatkowe: nadwrażliwość zmysłowa, objawy spastyczne, paradoksalne.

Phosphorus

odczucia: ból głowy przekrwienny, pulsujący;

pogorszenie: hałas, światło, ruch;

poprawa: odpoczynek, ściskanie głowy, zimne okłady;

czynniki wyzwalające: wysiłek umysłowy;

objawy dodatkowe: chęć na słone pokarmy, duże pragnienie zimnej wody, uczucie głodu nocą.

Bóle głowy, którym towarzyszą objawy ginekologiczne

Cyklamen europaeum

odczucia: zawroty głowy, wrażenie migotania światła;

pogorszenie: świeże powietrze, picie kawy;

poprawa: przebywanie w ciepłym pomieszczeniu;

czynniki wyzwalające: miesiączka;

objawy dodatkowe: bóle głowy towarzyszą miesiączce, która jest bolesna, nieregularna, ze skrzepami ciemnej krwi;

Actea racemosa

odczucia: ból głowy związany z zaburzeniami miesiączkowania;

pogorszenie: w czasie miesiączki, wprost proporcjonalne do nasilenia wycieku;

poprawa: ciepło;

czynniki wyzwalające: miesiączka;

objawy dodatkowe: gadatliwość z nadmiernie rozbieżnym tokiem myślenia, bóle między łopatkami, ciągnięcie w barkach.

Bóle głowy, którym towarzyszą dolegliwości reumatyczne

Calcarea phosphorica

odczucia: osłabienie, szybkie męczenie się pracą umysłową;

pogorszenie: zmiana pogody, przeciągi;

poprawa: ciepła pogoda;

czynniki wyzwalające: choroba zwyrodnieniowa kręgosłupa, odcinka szyjnego, również szybki wzrost dzieci;

objawy dodatkowe: smukła, pochylona sylwetka ciała, demineralizacja kości, bóle kręgosłupa i zakończeń kości długich.

Dulcamara

odczucia: ból głowy, mający związek z pogodą;

pogorszenie: zimna wilgoć;

poprawa: ciepła, sucha pogoda, ruch;

czynniki wyzwalające: wilgotna pogoda;

objawy dodatkowe: bóle mięśniowe.

Rododendron

Lek przepisywany za względu na modalności związane z burzą (pogorszenie przed, poprawa po burzy).

Rhus toxicodendron

odczucia: poranne bóle głowy, uczucie sztywności w stawach;

pogorszenie: na początku ruchu, przy wilgoci;

poprawa: w miarę trwania ruchu, gorące okłady, ciepła i sucha pogoda;

czynniki wyzwalające: wyziębienie;

objawy dodatkowe: bóle stawowe, rwa kulszowa.

Leki wyżej wymienione nie wyczerpują wszystkich leków objawowych lecz jedynie mogą mieć najszersze zastosowanie w leczeniu objawowym bólów głowy.

Po usunięciu objawu, bez narażania pacjenta na działanie niepożądane leku, należy przystąpić do następnego etapu leczenia, tj. leczenia głębokiego, które ma na celu taką modyfikację procesów fizjologicznych na różnych poziomach, by dany organizm po prostu przestał chorować. Bez wdrożenia leczenia głębokiego należy się spodziewać, poza brakiem oddziaływania na podłoże chorobowe, również stopniowego spadku skuteczności leków objawowych.

Dobierając leczenie głębokie, trzeba znaleźć taki lek /leki opisany w Materia Medica, który by najbardziej przypominał danego pacjenta, a nie tylko jego dolegliwości. Chodzi tutaj ogólnie rzecz biorąc o fenotyp i zachowanie danego pacjenta - jest to tzw. typ wrażliwy. Dane autoamnestyczne, potrzebne do tego, by stworzyć obraz pacjenta na wzór obrazu leku są bardzo szczegółowe, zebranie ich zabiera średnio 2 godziny czasu. Zdarza się, że pacjent słabo współpracuje, lub ma trudności ze sprecyzowaniem tych danych. Mając pewne doświadczenie, typ wrażliwy nasuwa się sam w czasie przeprowadzania badania. Ciągłe utożsamianie pacjenta z lekiem powoduje, że myśli się o nim jak o np."Sulfur" lub "Sepia" itp. . Sulfur będzie żywiołowe, w odróżnieniu od np. skrupulatnego Arsenicum album, a Actea racemosa nieznośnie gadatliwa. Jest to oczywiście dużym uproszczeniem, ale często to "pierwsze wrażenie" zostaje później w trakcie badania potwierdzone.

Jednocześnie należy określić okresowość występowania dolegliwości, ich przebieg, oraz cechy charakterystyczne - jest to tzw. sposób reagowania. Choroba o przebiegu przewlekłym świadczy o sykotycznym sposobie reakcji (SRS), o przebiegu okresowym o psorycznym sposobie reakcji (SRP). Wyróżniono również przebieg pośredni psorotuberkuliniczny (SRP-T). Do najczęściej stosowanych leków SRP zalicza się: Sulfur, Lycopodium, Arsenicum album, Arsenicum jodatum, Calcarea carbonica, Psorinum, Sulfur jodatum. Do leków SRS należą: Thuya occidentalis, Nitricum acidum, Natrium sulfuricum, Medorrhinum, Sepia. Do leków SRP-T zalicza się Natrium muriaticum, Silicea, Tuberculinum. U tego samego pacjenta może występować więcej niż jeden typ reakcji. Może też się zdarzyć, że lek sposobu reagowa-nia pokrywa się z lekiem typu wrażliwego, jeżeli nie, to do leku typu wrażliwego należy dołączyć lek sposobu reagowania. Przykładowo, bardzo upraszczając: smutna , zamartwiająca się zazdrosna, gadatliwa Lachesis (typ wrażliwy) cierpi na zwyżki ciśnienia o podłożu emocjonalnym, migreny, oraz w wywiadzie okresowo pojawiającą się opryszczkę. Objawowo otrzymała Belladonnę, bo ból głowy odpowiadał temu lekowi, otrzymała też lek typu wrażliwego - Lachesis (lek odpowiedni dla jej typologii, objawów ze strony układu krążenia) oraz lek SRP - Sulfur, bo dolegliwości pojawiały się okresowo z zajęciem układu krążenia, naprzemiennie ze zmianami skórnymi.

Niekiedy istnieje jeszcze potrzeba dołożenia bioterapeutyku (leku homeopatycznego, otrzymanego z drobnoustroju chorobotwórczego, lub wydzieliny chorego). W stosowaniu go można się posłużyć kilkoma metodami, których opis przekroczyłby ramy tego artykułu.

Istotne, szczególnie u dzieci jest określenie tzw. leku konstytucyjnego. Chodzi tu o Calcarea carbonica, Calcarea phosphorica i Calcarea fluorica.

Dawkowanie leków

W leczeniu homeopatycznym nie ma znaczenia ilość leku, natomiast bardzo ważna jest częstotliwość jego zażywania. Jedna granulka leku ma takie samo działanie lecznicze, jak kilka opakowań tego samego leku. Zbyt rzadkie natomiast stosowanie leku nie będzie wywierało efektu terapeutycznego, a za częste może spowodować wręcz pogorszenie kliniczne. Z tego powodu dawkowanie powinno być również zindywidualizowane. Zasadniczo leki objawowe stosuje się kilka razy dziennie, niekiedy w rytm dolegliwości, a w miarę poprawy coraz rzadziej aż do całkowitego wycofania. Leki głębokie początkowo należy zażywać co kilka dni, potem co kilka tygodni przez prawie 3 lata! Gdy stosowanych jest kilka leków, to nie powinny być razem przyjmowane. Natomiast różne leki głębokie muszą być stosowane naprzemiennie, np. w środku lub pod koniec tygodnia.

Odnośnie potencji leku (rozcieńczenia), istnieje zasada przepisywania tym wyższej potencji, im większe jest podobieństwo obrazu leku do obrazu chorego. Na naszym rynku dostępne są leki w rozcieńczeniach setnych (CH lub C w zależności od firmy produkującej). Leki objawowe stosuje się w niższych potencjach (5-9 CH), z wyjątkiem działania na objawy psychiczne, gdzie należy zastosować wysokie rozcieńczenia (od 15 CH wzwyż). Leki głębokie przepisuje się w potencjach wysokich.

JOANNA JONDERKO-BĘCZKOWSKA - LEKARZ MEDYCYNY, SPECJALISTA PSYCHIATRA, UKOŃCZYŁA ŚL. A. M. W 1989 R., PRACUJE W SPZOZ PAŃSTWOWY SZPITAL DLA NERWOWO I PSYCHICZNIE CHORYCH W RYBNIKU.

za: http://chinmed.com/?dzial=7

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.