Lapis Lazuli

Żywienie Optymalne

27 postów w tym temacie

Od dawna znałam ten model żywienia, ale dopiero od niedawna znów zaczęłam go stosować. Gdy byłam mała strasznie chorowałam, nie wiem czy to było przyczyną rozpoczęcia przez moją mamę 'tłustego' odżywiania, ale podczas niego moja naturalna odporność bardzo wzrosła i rozstałam się z lekarzami na dobrych kilka lat. W szkole miałam jedynie oceny bardzo dobre i celujące przy czym w domu w ogóle się nie uczyłam. Wtedy nie rozumiałam zbyt co się dzieje i po jakimś czasie nasza rodzinka znów wróciła do standardowego odżywiania, przy czym jedliśmy sporo warzyw i owocków. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Znów pojawiły się przeziębienia, omdlenia, zawroty głowy i ,wprawdzie niewielkie, osłabienie pamięci, co bezpośrednio przełożyło się na oceny. Jak wyżej pisałam wróciłam (na razie niestety sama) do Żywienia Optymalnego. Krew z nosa mi nie leci i nie mam przeziębienia, co zawsze pojawiało się na wiosnę. W przeciągu niespełna tygodnia znikł trądzik z pleców (a walczyłam z nim od ładnych kilku lat), a mimo, że jestem w liceum i materiału jest sporo, czuję, iż wraca ta nieziemska wprost pamięć pozwalająca na totalne nicnieuczenie się do szkoły popołudniami. To tyle o mnie.

Piszę ten temat, aby zachęcić ludzi do jedzenia znacznej ilości tłuszczów (zwłaszcza nasyconych) w pożywieniu. Tak, aby na 1g białka (najlepiej pochodzącego z żółtka jaja) przypadało 2,5 i więcej gramów tłuszczu oraz 0,8g węglowodanów(najlepiej skrobii). Żywienie optymalne wiąże się z odstawieniem pieczywa i jedzeniem minimalnych ilości warzyw i owoców (wszystkich węglowodanów może być ok. 50g). To mocno uderza w standardowy model żywienia, ale nie należy się bać zmian, bo korzyści są ogromne.

Zainteresowanych odsyłam do strony dr Kwaśniewskiego (tam macie wszystko dokładnie opisane, streszczać nie będę):

http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=80

http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=79

Zachęcam do wypróbowania jej, poniżej wstawiajcie swoje opinie (poparte argumentami).

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
To mocno uderza w standardowy model żywienia, ale nie należy się bać zmian, bo korzyści są ogromne.

Zagrożenia też.

Pomijam już osoby, których metabolizm nie pozwala na stosowanie takiej diety.

Zainteresowanych odsyłam do strony dr Kwaśniewskiego (tam macie wszystko dokładnie opisane, streszczać nie będę):

Dr Kwaśniewski niestety nieco lukruje prawdę ;) Ot chociażby w przypadku powikłań u chorych z cukrzycą.

Edytowane przez Seid
1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

A ja zawsze się zastanawiam jak to jest z tym, że nagle okazuje się, iż jabłka to trucizna a mięso i tłuszcz samo zdowie.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zdaniem Kwaśniewskiego insulina działa rakotwórczo trzeba więc unikać węglowodanów.

Na diecie wysokotłuszczowej rzeczywiście można schudnąć jeśli jest niskokaloryczna.

Przy dużej podaży cholesterolu z pokarmem wchłonie się go niewiele, a organizm teoretycznie zmniejsza syntezę "swojego" cholesterolu. Teoretycznie, bo zaburzenia gospodarki lipidami wykazuje 10% populacji dorosłych i ten mechanizm może u nich nie zadziałać.

Edytowane przez Seid
0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

eee wtrącę się... a jesteś pewna Lapis, że nie masz np. Celiakii lub nietolerancji glutenu?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
A ja zawsze się zastanawiam jak to jest z tym, że nagle okazuje się, iż jabłka to trucizna a mięso i tłuszcz samo zdowie.

Ja się zastanawiam, dlaczego ludzie myślą że jabłka są zdrowe..

Szerszeń, nie mam. Na pewno;)

Edytowane przez Lapis Lazuli
0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

O diecie tzw.Kwasniewskiego dawno juz bylo slychac .ale chyba sie nie przyjela bo o pozytywnych przykladach juz raczej cicho sza.

Ciekawe dlaczego.

Nawet jesli srodki masowego przekazu milcza nt z roznych powodow ,to w takich przypadkach poczta pantoflowa dziala skutecznie

a tu tez cisza

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Betty, moja mama właśnie taką pocztą się o niej dowiedziała. Wiem tylko o czterech przypadkach (oprócz mnie), gdy była stosowana wśród znajomych mi osób. Mój kolega, który przed zawodami chciał 'zejść z masy', mój dziadek, sama dokładnie nie wiem na co chorował, ale w czasie gdy był na diecie czuł się znacznie lepiej, potem znów wrócił do normalnego jedzenia i kilka lat później umarł, kolejną sąsiad mojego dziadka, który wyleczył nią cukrzyce, a ostatnią dziadkowie koleżanki, którzy skutecznie się odchudzają. Kurcze, sami starzy ludzie :o

Edytowane przez Lapis Lazuli
0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
sąsiad mojego dziadka, który wyleczył nią cukrzyce

hihihih

Uśmiałem się jak pijana norka z tego stwierdzenia.

Widziałem pacjenta, który tak sobie wyleczył cukrzycę na takiej diecie, że teraz czeka na przeszczep nerki ;]

Ja się zastanawiam, dlaczego ludzie myślą że jabłka są zdrowe..

Bo generalnie są zdrowe ;] Oczywiście nie dla wszystkich.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja do mlodych ludzi juz nie naleze i dawno slyszalam o tej diecie.

Bylo dosyc glosno ze wzgledu na kontrowersyjnosc .I jakos nikomu z moich znajomych nie pomogla schudnac i nikt,jak wczesniej pisalam,nie chawlil sie.Raczej odwrotnie.Jedzac duzo warzyw i chude mieso i wszystko w ograniczonych ilosciach,przynioslo oczekiwany rezultat.Jedyne co jest dla mnie do przyjecia ,to tluste ryby morskie ze wzgledu na zdrowy cholesterol.

Jesli o mnie chodzi,mimo ze watrobe mam poki co zdrowa,po tlustym rosole czy miesku,pobolewa mnie a juz popicie smietana nie wyobrazam sobie.

2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Piszę ten temat, aby zachęcić ludzi do jedzenia znacznej ilości tłuszczów (zwłaszcza nasyconych) w pożywieniu.

Nie zachęcaj młoda osobo do niczego, dopóki nie będziesz miała tytułu doktora medycyny ze specjalizacją w żywieniu, bowiem jedyne co możesz pisać to własne odczucia i fachowe opinie swoich lekarzy i dietetyków, z którymi mam nadzieję się konsultowałaś i dalej konsultujesz, stosując tak szaloną "dietę". Powiedz proszę, co Ci lekarze i dietetycy Ci mówią?

Każdy człowiek jest inny i każdy człowiek będzie miał inną dietę, a gadanie, że trzeba jeść tylko wysokotłuszczowe mięso i żadnych ważyw jest wycięte z kontekstu. Jednym tłuszczyk pomoże, innym skieruje wątróbkę, serce i nereczki do wycięcia :).

Zaprawdę chciałbym zobaczyć tych ludzi na tej diecie po 30, 40 latach stosowania. O ile jeszcze będą żyli :).

Edytowane przez Winterstorm
4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Fakt jest taki, że tamta osoba dawniej brała insulinę, teraz nie musi i ma cukier w normie;)

To nie równa się wyleczenie z cukrzycy o czym Kwaśniewski jako lekarz powinien wiedzieć.

Zresztą to, że ktoś ma glikemię w normie jeszcze o niczym nie świadczy - osoby z nowotworem też przez długi czas mają wyniki w normie ;) Mimo glikemii w normie mordowanie trzustkowych może trwać w najlepsze i na to dieta Kwaśniewskiego nie poradzi.

Chorzy z cukrzycą typu I to jeszcze inna para kaloszy.

Odnośnie autorytetów...

Komitet Terapii Wydziału Nauk Medycznych PAN uznał dietę Kwaśniewskiego za wybitnie szkodliwą dla zdrowia. Kwaśniewski w ramach riposty oparł się na badaniach polskich robionych w latach 80tych. Sęk w tym, że obejmowały one jedynie okres 6 miesięcy. Było jeszcze jedno badanie mające trwać pół roku i obejmujące ponad 200 osób. Niestety część z nich nie wytrzymała na dietach i badanie skończyło się po jakichś 6 tygodniach.

2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Znałam kiedyś osobę, która stosowala dietę Kwaśniewskiego i faktycznie najpierw schudla. uznala ją za cud miod, a gdy w pracy ktos wyciągał jabłko robiła wykład na temat szkodliwosci owoców.

Ponoć jej mama wówczas od 2 lat była na tej diecie i tez ją sobie chwaliła. kontaktu z nimi teraz nie mam, ale na logikę biorąc w diecie Kwasniewskiego więcej szkodliwych substancji niz zdrowych, zero błonnika, minimum witamin.

Może pierwsze kilka miesięcy czy nawet lat jest ok na takiej diecie, ale czy ktoś zbadał osoby, które ją stosują od wielu wielu lat? Czy np nie mają problemu z wypróżnianiem, lub czy nie zwiększyła sie w grupie będącej na tej diecie zachorowalnosc na raka odbytu?

Są diety, czy raczej nawyki żywieniowe sprawdzone i pzrebadane przez medycyne i dietetyków. Sa metody od lat czy wieków stosowane w medycynbie ludowej, z których potem pojawiły się konkretne juz zalecenia medyczne po badaniach. I nagle to wszystko okazuje się bbzdurą a to co szkodziło nagle jest zdrowe?

Moze do jedzenia też jednak warto podejsc z głową, a nie ślepo wierzyć w każdą cud nowinkę

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Winterstorm, trzeba było przeczytać linki. Ode mnie nic innego się nie dowiesz;] Ty jako pierwszy w tym wątku wyciąłeś to z kontekstu. Pisałam o konieczności jedzenia węglowodanów (ok.50g na dobę), ale nadal podstawą żywienia jest tłuszcz. Poza tym, jak kiedyś ktoś mądry powiedział "zdrowie jest zbyt cenne by oddawać je w ręce lekarzy". Oprócz ortopedy, który nastawił mi kolano, żaden lekarz nigdy mnie nie wyleczył, nawet z przeziębienia...

Seid, to nie był cytat z Kwaśniewskiego, tylko zdanie tamtej osoby. Po kolejne, jeżeli nie ma badań, to skąd PAN wie, że to szkodzi? Zawsze, gdy czytam o szkodliwości diety porównuje się ją do standardowego tłustego jedzenia (fastfoody, piwo itd.) w którym tłuszcz jest, ale też jest mnóstwo węglowodanów, więc z żywieniem optymalnym to nie ma nic wspólnego.

Szept, znam osoby które są na tej diecie od kilku lat. Osoby żywiące się tak od kilkudziesięciu lat znalazłam na forum dr Kwaśniewskiego. Z ich opisu wynika, że żyją i mają się świetnie. Na tą samą logikę rzecz biorąc, żółtko jajka i zwierzęce podroby to ogromne źródło witamin i innych substancji niezbędnych dla człowieka. Z innej strony nikt nie zbadał zapotrzebowania na witaminy w tym modelu żywienia. Osobiście wolę jeść jajka i wątróbkę niż warzywa i owoce, z czego kilkadziesiąt procent to woda, a reszta jest tablicą Mendelejewa;]

Moze do jedzenia też jednak warto podejsc z głową, a nie ślepo wierzyć w każdą cud nowinkę

Na razie jedynie ta dieta daje mi wyczerpujące i logiczne odpowiedzi, dlaczego żyje mi się lepiej.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

I dobrze, jeśli ci to pasuje to ok. Ja wiem, ze z dietą jest jak z kiecką, na jednej leży świetnie inną zeszpeci.

Dieta to indywidualna sprawa kazdego. Mnie by dieta Kwaśniewskiego pewnie zabiła, a na pewno wiem, że nie jest dla mnie. Jak ktos lubi niech je nawet siano :D

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja tylko delikatnie chciałem zauważyć, że standardowe jabłka jak chodzi o tablicę mendelejewa to są zbliżone do standardowych podrobów i poprzerastanej tłuściny w jatce.

Sam uwielbiam mięso ale widzę olbrzymią różnicę między tym co jest dostępne w sklepie a tym, które biegało po łące i pasło się trawą. Tu jest niestety IMHO pogrzebany pies.

Jako gatunek jesteśmy wszystkożerni i taka dieta o ile nie mamy schorzeń wymagających eliminacji któregoś ze składników jest najzdrowsza.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jaka dieta? Wszystkożerna czy Kwaśniewskiego? :D

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Lapis Lazuli, poczytaj wegetarian, tak samo mówią, że od lat stosują, są zdrowi a co więcej nawet badania lekarskie potwierdzają, że mają świetne wyniki. Podobno najlepsze wyniki osiągają laktowegetarianie, nieco ubytków w mikro i makro elementach mają weganie. Porównywano nawet to z wynikami osób, które sa na tradycyjnej diecie wszystkożernej i ci badani mieli z kolei za wysoki cholesterol.

Dla wegetarian to argument trudny do zbicia, bo skoro są zdrowi, szczupli i niczego w organizmie nie brakuje, to czego chcieć więcej? Dodaj do tego, że na takiej diecie żyją setki tysięcy na całym świecie i to od kilku wieków, bo wystarczy zobaczyć na osoby nie jedzące mięsa z przyczyn religijnych. I też są szczupli, zdrowi i delektują się bogactwem smaków.

Ale już to samo nie sprawdzi się u Eskimosów, gdzie wege eskimos długo nie przeżyje w warunkach zimy i braku roślinności, za to pewnie dieta dr Kwaśniewskiego będzie dla nich jak najbardziej wskazana.

Kolejna dieta to śródziemnomorska, którą nazywa się jedna z najwartościowszych dla zdrowia i nie raz przeczytasz, że badania wykazują, jej zbawienny wpływ na zdrowie.

Nie ma diety idealnej. Człowiek, jak zauważył Szerszeń, jest istotą wszystkożerną, więc dla prawidłowego funkcjonowania zjada i to co biegało, pływało i fruwało, oraz to co z ziemi wyrasta. Warto też pamiętać, ze pewne diety są dostosowane do klimatów.

Dziś, kiedy jest większy dostęp do egzotycznych warzyw, owoców, czy mięsa z nie rodzimych gatunków, można po nie sięgać, ale nie zapominajmy o tym, co od wieków stanowiło pożywienie naszych przodków.

I dobrać dietę według upodobań kulinarnych, przekonań oraz tego, co dobre dla zdrowia. I sięgać po zdrowe, eko produkty a nie mięso faszerowane chemia, gdzie z kilograma mięsa robi się dwa kilo pięknie koloryzowanej padliny, a masło tak naprawdę nie wiadomo czym jest, bo większość to mieszanki olejowe utwardzane chemicznie. O jajkach nie wspomnę.

Czy takie produkty nawet w diecie optymalnej sprawi, że będziemy zdrowsi? Nie sądzę.

4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Szerszeń, nie Ty jeden czujesz tą różnicę. Moje mięso pochodzi od rolników (kupowane bezpośrednio u nich). Oni niedaleko hodują zwierzęta, które widzą w życiu słońce, jedzą trawę, a kury dłubią sobie robaczki i ziarenka. Dodatkowo gospodarstwa te nie mają plakietki "ekologiczne" więc za nią się nie płaci. Ceny mięsa porównywalne do sklepowych, tylko że ma ono smak i zapach, czego o sklepowym powiedzieć nie można. To samo z wędlinami. Jeszcze nie spotkałam 'optymalnej' osoby która zaopatrywałaby się w mięso w supermarkecie... Jeśli chodzi o jabłka, widzę, że nawet prywatne osoby pryskają je raz lub dwa do roku. Poza tym cały rok świeżych jarzyn i jabłek mieć nie można.

Wilk, czytałam wegetarian, a ci których znam wcale super szczupli i zdrowi nie są... Nie do końca jest prawdą fakt, że nie ma się do czego przyczepić. Mimo, że cholesterolu nie zjadają, to jednak niektórzy chorują na miażdżycę (przyczyny o której uczą w szkole brak a skutek jest?), mają zawały itd. Faktem jest, że na pewno mniej chorują na tego typu choroby, bo w końcu nie mieszają 'paliw', jak to robi większość ludzi.

Z innej strony można być wegetarianinem i jeść jak Ghandi głównie ser, masło, śmietanę, jajka i orzechy (uwzięliście się na to mięso i chyba tracicie pojęcie o co w tym chodzi), co w odpowiednich proporcjach od diety optymalnej nie odbiega;) Kolejnym sposobem na żywienie o którym wspomina Kwaśniewski jest tzw. dieta japońska czyli jako 'paliwo' służą węglowodany do tego je się odpowiednią ilość białka i bardzo mało tłuszczu (na talerzu warzywa i rybka). Co jak podkreśla Kwaśniewski też jest dobrą dietą, ale gorszą od żywienia optymalnego, bo i 'paliwo' jest gorsze.

Zarówno osoby na żywieniu optymalnym jak i na diecie japońskiej są zdecydowanie zdrowsze od przeciętnego zjadacza chleba, na co są badania. Dodatkowo coraz więcej sportowców stosuje dietę wysokotłuszczową. Przeprowadzono badania na grupie najlepszych na świecie długodystansowych biegaczy. Okazało się, że większość energii podczas biegu czerpali z tłuszczy.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wiesz...sportowcom to zależy na wynikach, ale raczej krótkodystansowych - zresztą na wiek aktywnych sportowców wystarczy spojrzeć, więc nie jest to dobry przykład.

No i jak Wilk zauważył - w jednym klimacie dobre jest jedno w innym drugie... ja w zimie muszę jeść mięso codziennie ale latem, mogę raz na kilka dni. Kwestia właśnie... klimatu.

A mięsa od rolników... zazdroszczę - ja się muszę za nim nachodzić... ale ponoć upolowane lepiej smakuje ;-)

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Seid, to nie był cytat z Kwaśniewskiego, tylko zdanie tamtej osoby.

Kwaśniewski też o tym pisze.

Ba pisze nawet, że insulina jest rakotwórcza.

Po kolejne, jeżeli nie ma badań, to skąd PAN wie, że to szkodzi?

Są badania. Nie mówię tu tylko o tych przeprowadzonych przez Fleminga. Sęk w tym, że nie badają skutków długofalowych.

Zawsze, gdy czytam o szkodliwości diety porównuje się ją do standardowego tłustego jedzenia (fastfoody, piwo itd.) w którym tłuszcz jest, ale też jest mnóstwo węglowodanów, więc z żywieniem optymalnym to nie ma nic wspólnego.

W odpowiednio przeprowadzonych badaniach dietę stosowaną w grupie badawczej porównuje sie z konkretną dietą grupy kontrolnej. Zwykle jest to dieta z klasycznym podziałem proporcji. Fastfoodow i piwa sie tam nie znajdzie.

Zarówno osoby na żywieniu optymalnym jak i na diecie japońskiej są zdecydowanie zdrowsze od przeciętnego zjadacza chleba, na co są badania.

Tak po prawdzie to nie ma - sa albo krótkotrwałe albo niezgodne z zasadami EBM. Przeciwnicy tego typu diet też nie mają długotrwałych prospektywnych badań. Bazują na badaniach Fleminga i innych, którzy stwierdzili wzrost parametrów odpowiadających za gospodarkę lipidowa w czasie stosowania diety. Po połączeniu tego z badaniami mówiącymi, że wysokie parametry lipidowe zwiększają szansę miażdżycy itp wyszło im to co wyszło.

Przeciwnikom sie tego badać za bardzo nie chce, bo badają inne rzeczy będące obecnie na topie. Zwolennikom diety optymalnej też nie bardzo chce się to badać. wyniki mogą wyjść różne i zainteresowanie dietą może spaść.

Edytowane przez Seid
1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zarówno osoby na żywieniu optymalnym jak i na diecie japońskiej są zdecydowanie zdrowsze od przeciętnego zjadacza chleba, na co są badania. Dodatkowo coraz więcej sportowców stosuje dietę wysokotłuszczową. Przeprowadzono badania na grupie najlepszych na świecie długodystansowych biegaczy. Okazało się, że większość energii podczas biegu czerpali z tłuszczy.

A wiesz to ciekawe, bo ogladalam kiedys program o dietach i zywieniu. Był to cykliczny program, gdzie zglaszała się osoba prowadząca niezdrowy tryb życia i dietę, a dla porównania szukano osob zdrowych i wysportowanych, ktore przez okres 1-2 tygodni (już nie pamietam dokładnie) zgadzaly się pzrejśc na taką samą dietę jak uczestnik programu., I wlasnie w jednym z odcinków była osoba bardzo otyła, która zjadala spore ilości czerwonego mięsa, jaj i tłuszczu.

Sportowiec, wciąz aktywny zawodowo lekkoatleta zgodizł się pzrejśc na taką dietę i zwięszkył spożycie czerwonego mięsa., uz po 4-5 dniu bardzo źle się czuł, cierpiał na zaparcia, stwierzdał, że zaczyna mu brakowac energii i chęci do życia, a nawet zauwazył zmiane zapachu potu na nieprzyjemny.

Oczywiscie nie byl on na diecie dr Kwasniewskiego, nie mniej praktycznie wyeliminował warzywa i owoce a zajadał sie tlusto i mięsiwie.

Przykłądów można mnożyc, a i tak każdy swoje wie najlepiej. ja jestem dla tej diety na nie, a to co pisze Seid o badaniach, a raczej ich braku nad tą dietą, mnie pzrekonuje by jej nie stoswac.

Ale każdemu co kto woli i lubi.

Ja moge mięsa nie jest wcale, ale czasem zjadam jak czuję potzrebę. Organizm sam wie, co mu potzreba. Totez nie wydziwiam, żyję w kraju, gdzie jak zauwazyl Szerszeń inaczej się jada zimą inaczej latem. Ważne by w diecie było maksymalnie wszystko, co potrzebne, błonnik, witaminy, wszystkie pierwiastki.

Nie ma co dawać się zwariować na punkcie jakieś diety. idealnej dla wszystkich nie ma. I tyle.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Wiesz...sportowcom to zależy na wynikach, ale raczej krótkodystansowych - zresztą na wiek aktywnych sportowców wystarczy spojrzeć, więc nie jest to dobry przykład.

Nawet do tych 'krótkodystansowych' wyników trzeba mieć predyspozycje. Przykład biegaczy który podałam nie nawiązywał do sposobu odżywiania, ale funkcjonowania organizmu (po co przerabiać węglowodany na tłuszcz i odciążać tym organizm skoro można je od razu zjeść?). Więc uważam że tłusta dieta dla nich zła nie jest. Trudno oczekiwać najlepszych wyników przez całe życie, ale gdy biegałam w klubie spotkałam wiele starszych osób (50-80lat), którzy cały czas trenują i jeżdżą na zawody w swojej kategorii wiekowej.

w jednym klimacie dobre jest jedno w innym drugie

Ludzie mieszkający w różnych klimatach przystosowali do nich swój kolor skóry, nosy, oczy, a jednak układ trawienny jest u nich taki sam.. Po przejściu na żywienie optymalne każdy organizm trochę przebudowywuje się, przystosowując do nowego pokarmu.

Logicznie myśląc, w zimnie człowiek potrzebuje więcej energii niż gdy jest ciepło, bo musi jakoś ogrzać organizm. Latem potrzeba mu więcej wody by go schłodzić.

Ba pisze nawet, że insulina jest rakotwórcza.

Piszo o nadmiarze insuliny. O nadmiarze też jest tu: http://www.cukrzyca-terapia.pl/o-cukrzycy/terapia/202-jak-z-tym-rakotworczym-dziaaniem-insuliny

(tym razem nie Kwaśniewski)

W odpowiednio przeprowadzonych badaniach dietę stosowaną w grupie badawczej porównuje sie z konkretną dietą grupy kontrolnej. Zwykle jest to dieta z klasycznym podziałem proporcji

I takie też chciałabym zobaczyć, ale do moje oczy kłują takie:

Sportowiec, wciąz aktywny zawodowo lekkoatleta zgodizł się pzrejśc na taką dietę i zwięszkył spożycie czerwonego mięsa., uz po 4-5 dniu bardzo źle się czuł, cierpiał na zaparcia, stwierzdał, że zaczyna mu brakowac energii i chęci do życia, a nawet zauwazył zmiane zapachu potu na nieprzyjemny. Oczywiscie nie byl on na diecie dr Kwasniewskiego, nie mniej praktycznie wyeliminował warzywa i owoce a zajadał sie tlusto i mięsiwie.

Które de facto nic wspólnego z dietą Kwaśniewskiego nie mają.

Jeśli Vivien w ogóle przeczytałaś co Kwaśniewski pisze, to na pewno nie zrozumiałaś czytanego tekstu. Czyli jak większość osób, jedynym co 'wiedzą' o żywieniu optymalnym jest ich przeświadczenie, że nie wolno zjeść żadnego owoca tylko obeżreć mięsem, serami i jajkami. Zupełnie umyka im z oczu fakt, że mięso jajka i sery to głównie białko, o którym wyraźnie pisze, że nie należy go spożywać dużo. Tak samo wyraźnie pisze, że węglowodanów całkowicie z diety wykluczyć nie można. O przebudowie organizmu na początku stosowania diety też pisał.

Więc jeśli coś nie dotyczy diety Kwaśniewskiego to dlaczego na tej podstawie wyciąga się o niej wnioski?

Seid, tak samo jest badanie, gdzie wprowadzano do organizmu pacjenta w pożywieniu znakowany promieniotwórczo cholesterol i w tętnicach go potem nie znaleziono. Dieta japońska to właśnie jedna z tych "modnych" diet, choć może niekoniecznie pod tą nazwą;) Wpływ diety wysokotłuszczowej na wydolność też udowodniono, a słyszałam, że kadra amerykańskich pływaków jest na takiej diecie (choć nie Kwaśniewskiego).

Edytowane przez Lapis Lazuli
0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Lapis Lazuli jeśli mnie cytujesz lub zwracasz się do mnie to prosiłabym tak jak mam na imię, a mam na imię Agnieszka, ewentualnie moim nickiem, ktorego używam od roku. Vivien to stary nick i nie wszyscy go kojarzą, wiec po co wprowadza,c zamieszanie na forum, na którym nie każdy użytkownik był stałym bywalcem innych for?

Co do tematu, to napisalam wyraźnie:

Oczywiscie nie byl on na diecie dr Kwasniewskiego, nie mniej praktycznie wyeliminował warzywa i owoce a zajadał sie tlusto i mięsiwie.

Czy dieta Kwaśniewskiego wyelimowuje warzywa i owoce, nie wiem, wiem, że ponoć jabłko w tej diecie to trucizna. Ja zaś napisałm to jako przyklad błednego pzrestawienia się na daną dietę.

Co do tego czy układ pokarmowy się nie dostoswał do diety, nie jestem pewna czy tak nie jest bo jednak pewne rasy inaczej tolerują pewne pokarmy, a jak wiemy rasy też powstały w wyniku warunków klimatyczno geograficznych. Chyba Seid pisał kiedyś o tolerancji laktozy u Hindusów (Seid jeśli coś pomylilam to proszę popraw mnie).

To moje zdanie, nie tzreba się z nim zgadzać.

Bardzo fajnie, że przedstawiłas nam dietę optymalną i podalas linki do stron gdzie cos wiecej o tej diecie można przeczytać. Ale pozwól, że każdy wybierze sam. Zapewne ta dieta wielu służy, co nie znaczy, że jest jedynie słuszną dietą. Zapewne sa osoby, które choćby z przyczyn zdrowotnych nie mogą sobie pozwalac na takie albo inne produkty spożywcze.

Na tym forum wiele jest fajnych diet i cieszę się, że przybliżylas nam kolejną. Może ktoś z użytkowników skorzysta, Ja niestety podziękuję za nią.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ludzie mieszkający w różnych klimatach przystosowali do nich swój kolor skóry, nosy, oczy, a jednak układ trawienny jest u nich taki sam..

Anatomiczna budowa to jeszcze nie wszystko. Człowiek przystosował się fizjologicznie do spożywanej diety, która może zależeć od położenia geograficznego. Stąd niektóre nacje nie tolerują laktozy - te, które późno udomowiły bydło/mają dietę "bezmleczną". Przykładem są Chińczycy - 95% tej nacji nie toleruje laktozy. W Europie spożywa się mleko o wiele częściej więc laktozy nie toleruje jedynie około 5%. Podobnie jest np. z Eskimosami, których metabolizm przyzwyczaił się do takiej, a nie innej diety. Niejeden Europejczyk zajechałby sobie wątrobę i skończył w szpitalu z kwasicą.

Piszo o nadmiarze insuliny.

pisze, że insulina jest jednym z najsilniej działających czynników rakotwórczych ;)

I takie też chciałabym zobaczyć, ale do moje oczy kłują takie:

To nie są badania naukowe tylko program bardziej lub mniej rozrywkowy. Tego typu rzeczy rządzą się zupełnie innymi prawami.

Seid, tak samo jest badanie, gdzie wprowadzano do organizmu pacjenta w pożywieniu znakowany promieniotwórczo cholesterol i w tętnicach go potem nie znaleziono.

i co z tego ma wynikać ;)?

Chyba Seid pisał kiedyś o tolerancji laktozy u Hindusów (Seid jeśli coś pomylilam to proszę popraw mnie).

Dobrze pamiętasz :)

Generalnie Kwasniewski nie ma za wiele do stracenia - prawa wykonywania zawodu lekarza mu nie zabiorą, bo go po prostu nie posiada ;]

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Muszę powiedzieć Wam, że dużo lepiej się czuję i przestałem chorować odkąd wyeliminowałem z diety mięso (w tym ryby- tak, to też jest mięso). Jestem wegetarianinem od ponad 15 lat. Byłem weganinem przez ponad rok- po chorobie, dzięki temu rekonwalescencja przebiegła sprawniej i skuteczniej. Szybko wróciłem do sportu i pełnej aktywności po skomplikowanej operacji. Mimo, że lekarze byli przeciwni temu co robię, Teraz po latach "pozdrawiam" cały chory NFZ.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.