Izabela

Martwy mózg - gdzie podzieje się dusza?

29 postów w tym temacie

Zawsze zastanawiało mnie co dzieje się z człowiekiem, z jego duszą, gdy ulega wypadkowi, w skutek którego jego mózg zostaje uszkodzony. Teoretycznie jest przy życiu, ponieważ serce wciąż pracuje, jednak mózg staje się martwy... Przestaje działać. Przypadki śpiączki rozumiem - zawsze jest nadzieja, że można się z niej wybudzić, mózg działa nadal, choć nieprawidłowo. Jednak wypadki, które powodują śmierć tego organu szokują mnie, ponieważ nie mogę wyobrazić sobie gdzie ten konkretny człowiek w tym momencie się znajduje. Nie jest on martwy, ale do żywych również nie należy. Chciałabym poznać Wasze opinie na ten temat. Jak Wam się wydaje, co dzieje się z duszą? Czy zaliczać taką osobę już do umarłych, czy jeszcze żywych?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Do nieumarłych, też sie z tym zgodzę.

Poza tym dlaczego zakładać, ze dusza to mózg?

Moze ona sobie juz swobodnie lata, a ciało sobie trwa?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja mysle że dusza to nie jest mózg , mózg jest częscią ciała tez w pewien sposób. Jak umieramy zostaje w ciele a tak to ulotnił by sie z duszą..

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja mysle że dusza to nie jest mózg , mózg jest częscią ciała tez w pewien sposób. Jak umieramy zostaje w ciele a tak to ulotnił by sie z duszą..

Nie w pewien sposób, a jest. Nie mylmy mózgu z umysłem.

Iza co do Twoich pytań, spróbuj najpierw zdefiniować duszę. Bo bez tego nie odpowiesz sobie na pewne pytania.

Przy tym pamiętaj, ze dla każdego dusza moze byc czymś innym i tu postzreganie problemu martwego mózgu w żywym ciele też będzie inne.

Mózg i Umysł to tez dwa pojęcia. czy tak naprawdę wiemy co czuje i myśli człowiek z martwym mózgiemn? Mam tu na myśli czysto biologiczny aspekt.

Mózg wyłącza w zasadzie większość funkcji ciała, zwykle w takich chwilach ciało jest sztucznie utrzymywane przy życiu. Ale poza tym mamy np pamięć komórkową.

Czy człwoiek w takim stanie coś czuje, słyszy czy myśli? Trudno powiedzieć. Nie powinien, jeśli mózg jest martwy, ale nie wiemy jak odczuwa poprzez ciała subtelne, umysł, dusze,. właśnie...

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Pozwólcie że od siebie tak to napiszę ,na podstawie wielu lektur,wieloletnich eksperymentów nad mózgiem i Umysłem ,a więc tak :

mózg lest nieraz mylony z Umysłem ,gdy tym czasem nie jest to ,to samo ,można powiedzieć że :

Sam Myślący Umysł jest tym 6 Zmysłem (Intuicją W Czystej Postaci) ,podczas gdy nasz mózg odbiera Rzeczywistość Zewnętrzną za pomocą materialnych ,cielesnych ,zwykłych , 5 zmysłów :

1 -Smak,

2 -Węch ,

3 -Dotyk ,

4 -Wzrok ,

5 -Słuch .

Umysł nasz odbiera Rzeczywistość Wewnętrzną ,a jednocześnie Zewnętrzną Za Pomocą Naszych Duchowych Zmysłów -Transcendentnych- Nadzmysłów :

1 -Estetyka ,Moralność,Empatia

2 - Nad Węch ,Czucie Skórą i Komórkami

3 - Dotyk Uzdrowicielski ,Wysoka Energia Własna

4 - Jasnowidzenie ,Stereoskopia

5 - Nad Słuch ,Ultradźwięki } I razem Można by wszystkie 10 Zmysłow określić jako Wyostrzoną Intuicję ,czyli nasz szusty Zmysł ,lub naszą duszę która poznała i komunikuje się z naszym Duchem.

Dziękuję.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Sądzę, że po śmierci mózgu nasza świadoma część/dusza czy jak kto to zwie, trafia do czegoś w rodzaju poczekalni. Przynajmniej ja tam się znalazłam (choć oczywiści nie umarł mój mózg). Odebrałam to jako miejsce w który następuje układanie się/czyszczenie przed dalszą podróżą. Oczywiście to bardzo subiektywne doznania, pewnie inni widzą to inaczej :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Podobnie myślę ,lecz jestem jakby świadomy tego że jestem/żyję jednocześnie w świecie duchowym i fizycznym ,to dokładnie tak jakbym umarł dla świata ,a jednocześnie czuję jakbym dopiero teraz żył naprawdę ,wolny i bez całego tego balastu emocjonalnego w którym więziło mnie ciało materialne ze swoimi zmysłami.

Jakby to dokładniej opisać To Takie Dosłowne Panowanie Ducha Nad Materią .

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Co do spiączki to mysle ze to co sie tam dzieje u niego zalerzy wlasnie od niego czyli od danej osoby na ktorym poziomie jest.Jeden moze sobie prowadzic hulaszczy tryb zycia podrozujac po swiecie bedac przypietym sznutkiem do ciala a drugi moze miec cos po prostu jak sen... nie zna czasu.. obudzi sie i dopiero bedzie odzyskiwal swiadomosc.

Takie moje skromne zdanie.

Najgorzej jednak maja ci co sa w ciele,swiadomi ale niemoga sie poruszyc i inni myslac ze ten ktos jest w spiaczce.Byl taki przypadek w TV pokazywali i szczerze to mnie to mocno dotkneło.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeśli Duchowo nie wyzwolimy się całkowicie z ciała Materialnego ,które łączy nasze ciało z nami jako istotami Duchowymi za Życia za pomocą Srebrnego Sznura ,a taką pewność będziemy mieli ,po śmierci ,lub za życia gdy nie będziemy odczuwali żadnych doznań Materialnych i Zmysłowych ,to choć cały czas będziemy w ciele ,to nasze wyobrażenia tego że opuściliśmy /porzuciliśmy Ciało Materialne może być tak realne i prawdziwe że będziemy pewni że tak jest ,podczas gdy będą to jedynie iluzje naszego umysłu ,gdzie doświadczamy wszystkiego w świecie poprzez ograniczonych pięć Zmysłów Materialnych .

U mnie natomiast pod wpływem praktyk Duchowych i Magicznych oraz Szamańskich Podróży ,przez lata doświadczeń,samodyscypliny,samodoskonalenia,medytacji i innych dodatkowo wykrztałciło się 5 Zmysłów Spirytualnych - Duchowych ,i całkiem inaczej odbieram świat zewnętrzny ,porównując moje życie z przed lat .

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dość dobrze ,opisuje ten stan ,takiego wiecznego życia po śmierci ,antropolog , praktykujący  - szaman i psycholog  -Arnold Mindell ,nazywając ten stan  "Życiem Śniącym Ciałem " :

Cztuję :

ŚNIĄCE CIAŁO. ROLA CIAŁA W ODKRYWANIU JAŹNI - ARNOLD MINDELL

Autor: errator

Czytatnik: Kołonotatnik Esencjonalny

Data dodania: 2005-11-14 15:33

 

 

 
I. Śniące ciało - nie jest to zbyt fortunne określenie tłumacza, bo termin z angielska brzmi dreambody i oznacza holistyczne ujęcie postrzegania siebie. Ego uważa siebie ograniczone do swego fizycznego ciała, a świadomość do tego, w obrębie czego operuje narzucając mu hegemonię przestrzeni i czasu (kantowskie okulary). Tu mnie zastanawia, jak ma się do tego logika, która jest przecież podstawą wszelkich sądów orzekających. Czy logika może obowiązywać, gdy nasz umysł wejdzie w stan, w którym świadomość przestanie układać kolejno napływające wrażenie w ciąg o wyróżnionym kierunku: przeszłość - teraźniejszość - oczekiwanie. 

II. Realne ciało - śniące ciało - ten rozdział jest o tym, że podczas gdy w buddyzmie, hinduizmie i dżinizmie ciało jest istotnym elementem zbawienia, stanowi jego niezbywalną część, to w judaizmie i chrześcijaństwie ma ono raczej pomijalną wartość: „W teoriach religii Zachodu ciało występuje jako rodzaj kłopotliwego dodatku, szybko wpasowanego w doktrynę w postaci ‘ciała uwielbionego’, które może być zjednoczone z duchem tylko nieświadomie, to znaczy w innym świecie [po śmierci], nad którym nie mamy kontroli. 
1) Śniące ciało w medycynie - W myśli Zachodu ciało i duszę rozdzielił Descartes. To właśnie dzięki niemu, ciało bada się jak maszynę, która jest w jakiś niejasny sposób (Kartezjusz uważał, że przez szyszynkę, ale nigdy dokładnie nie wyjaśnił, jak) powiązana z ciałem, w ten sposób, że na ciało wpływa, choć niby jak, bo przecież nie ma połączenia duszy (ulotnej eterycznej) z materią (wyraźną i rozciągłą). Od Kartezjusza i jego podziały zaczął się też szybki rozwój myśli technicznej. 
2) Śniące ciało w fizyce - podział na ciało realne - jest to rezultat obiektywnych, fizjologicznych pomiarów i śniące ciało - indywidualne doświadczenie ciała. „Realne ciało [ciało w sensie ogólnie przyjętym] jest [wyłącznie] wytworem koncepcji teoretycznych osadzonych głęboko w kulturze. Dzisiaj, w cywilizowanym świecie, ciała składa się z serca, płuc, RNA, bakterii, komórek i chorób. W przeciwieństwie do tego śniące ciało jest produktem indywidualnego doświadczenia, samodzielnego określania sygnałów, wrażeń i fantazji, które nie zawsze są zgodne z kolektywnymi, materialistycznymi definicjami.” 
3) Śniące ciało jako przejaw ukrytego pod świadomością nieznanego objawia się w różnych ekspresjach: w wibracjach, nagłych impulsach, tańcu, harmonii. Ważne jest że „Osobo, która sterowana jest przez czas i presję społeczną nie ma kontaktu z duchem ciała czy Jaźnią i jest dla siebie jakby cząstką w polu, obiektem, którego życie jest zależne od zewnętrznych okoliczności i nieprzejednanych sił. W przeciwieństwie do tego, jednostka, która jest uświadomiona, że istnieje życie wewnętrzne, i która je ujawnia - tańczy i ma kwantowe doświadczanie życia” 
i. „W normalnych stanach świadomości, gdy uwaga jest zwrócona w kierunku realnego ciała, śniące ciało pojawia się w formie całości-postaci (Gestalt???) takich jak głód, pożądanie, zmęczenie, czy radość. Ale przejawem dreambody może też być miejscowy ból, czy spontaniczny ruch ciała” 
ii. „Śniące ciało to zbiór wirów energetycznych, które utrzymują razem całość osobowości” - rozumiem to tak, że bez śniącego ciała, ciało fizyczne by się rozpadło, co faktycznie ma miejsce po śmierci. 
4) Śniące ciało jako system czakramów - w koncepcjach pochodzących z różnych kultur mówi się o różnej ilości ośrodków na ciele, ich liczba może być rożna. Wschodnie wyobrażenia to 5, 6, lub 7 czakramów: 
i. Muladhara - czakram najniższy zlokalizowany w okolicach odbytu: seks, płeć. Poniżej niego, leży zwinięty wąż Kundalini, który podnosząc się wzdłuż kręgosłupa interioryzuje kolejne czakry, prowadząc w efekcie do pełnej świadomości, która obejmuje sfery świadome jak i te nieświadome oraz nadświadome. 
ii. Swadisthana, czyli czakram święty 
iii. Manipura - czakram splotu słonecznego 
iv. Anahata - czakram serca 
v. Vishuddha - czakram gardła 
vi. Ajana - czakram brwi - myślenie. 
vii. Sahasrara - czakram Atmana, Brahmana, Jaźni, przebudzone węża. Umiejscowiona na czubku głowy. To do niego w czasie pełnej medytacji, płynie strumień energii całego świata, który zdolny jest spalić wszystko, włącznie z nim samym, jeśli nie jest odpowiednio kontrolowany. 
viii. Jeszcze fajne uwagi: (i) „Zachód stara się stworzyć nieśmiertelność i osiągnąć szczęście wieczne głównie poprzez dobrą pracę, a ostatnio również przez rozwój psychologiczny i samowiedzę. Nasza tendencja do tego, by nie zajmować się ciałem jako takim, jest jednym z czynników wpływających na to, że kompulsywnie poszukujemy materialnego bezpieczeństwa i zdrowia”, co wygląda jakbyśmy „przeskoczyli pierwszych siedem etapów życia i nagle znaleźli się w ósmym, ostatnim stadium. Ale jeśli ciało nie jest zintegrowane z samowiedzą, dobrobyt i powodzenie stają się obsesją. Rozwój psychiczny bez [pełnej] świadomości jest jak drzewo bez korzeni.” 
5) Konkluzje 
i. „Śniące ciało to wysokoenergetyczne zgęszczenie pola lub wzorcowe doświadczenie poza wymiarami czasu i przestrzeni. 
ii. Natura śniącego ciała zależy od warunków w jakich się ono pojawia: 
a. dla śpiącego są to marzenia senne 
b. kultura materialistyczna widzi je jako ‘ciało uwielbione’ 
c. dla tancerza śniące ciało, to siła, która go prowadzi, w takt muzyki, bez udziału świadomości. Gdy podczas tańca przestaje myśleć, robi to za niego właśnie śniące ciało, które wie, jak tym pokierować 
d. medytujący widzi je jako wewnętrzną strukturę ze specyficznymi ośrodkami. 
e. ktoś w nastroju mediumicznym widzi je jako aurę albo fantazję, zjawę. 
iii. Odwołanie do przepięknej przenośni hinduskiej - nieświadoma bóg-małpa Hanuman, nosi w sobie, w swoim sercu Shiwę i Parvatii, ukrytą rzeczywistość 

III. Śniące ciało w baśniach - „Baśnie są czymś więcej niż tylko historyjkami dla dzieci, w rzeczywistości stanowią ekspresję nieświadomości”. Rozdział ten przedstawia analizę kilku znanych baśni, ujętych właśnie w ten sposób. 
1) Duch w butelce - Bajka jest o chłopcu, który miał pracowitego, ale biednego ojca i kiedyś znalazł butelkę z duchem. Gdy go wypuścił, duch zagroził, że go zniszczy. Wtedy on powiedział mu, że skoro jest taki silny, to niech z powrotem wejdzie do butelki, a wtedy go zatkał. Wypuścił dopiero, gdy duch obiecał mu pomóc. Uwolniony duch był odtąd jego pomocnikiem. Dał mu szmatkę, która leczyła wszystkie rany i zmieniała każdy metal w srebro. 
i. To Merkury, który „stanowił podstawową substancję alchemiczną, którą należało uchwycić, rafinować i gotować tak długo, aż przekształci się magiczną substancję zwaną panaceum. Merkury to duch ukrywający się za fantazjami i synchronicznościami, a ... 
ii. Uwięzienie ducha i uwolnienie przekształconego to procedura, która umożliwia wzięcie pod kontrolę świadomości spontanicznych, niezależnych od działań woli. 
iii. Chińska alchemia Tao - „Obserwując i uświadamiając sobie nieświadome, instynktowne działania, alchemik oczyszcza swą naturę i rozpoznaje Merkurego-ducha, który ‘prowadzi do rozpoznania prawdziwej natury i witalności, do wiecznego życia - co jest celem taoistycznej alchemii.” Celem jest więc rozpoznanie transcendentalnej natury aktów instynktownych. Gdy komuś to się powiedzie, pojawia się we wei, czyli egzystencja bez wysiłku, nieskończoność i w rezultacie poczucie nieskończoności. 
iv. Hinduska joga tantryczna czy joga Kundalini osiągają to samo przez wysoki stopień świadomości i kontroli nad energiami ciała. 
v. Joga siddha - transformacja pojawiających się w medytacji zjawisk przez ofiarę i rozmowę 
vi. Zen i buddyści - dla nich merkurialność doznań to jedynie zakłócenie, które może być tolerowane aż do samoistnego zaniknięcia. 
vii. Merkury w ciele pojawi się jako duch snów, wizji i spontanicznej twórczości. Fizjologicznie objawia się w postaci impulsów seksualnych, kompulsji i spontanicznych ruchów ciała takich jak tiki, swędzenia, itp. 
viii. Praca z ciałem i analiza snów w rzeczywistości próbują zlokalizować Merkurego. Obserwują jego działanie w fantazjach, wizjach i tak długo przekształcają i amplifikują jego działania, aż zostaną zmienione w nieśmiertelną substancję, czyli w indywiduację prawdziwej istoty ludzkiej. 
ix. Innym symbolem indywiduacji jest drzewo - nieświadomy materiał korzeni, pień to realizacja świadoma i korona jako cel życia, 
x. W takim ujęciu „Śniące ciało jest indywidualnym doświadczeniem zawierającym pewne elementy kolektywne. Tak więc drzewo symbolizuje doświadczenie śniącego ciała, gdy przejawia się ono w postaci wegetatywnych, fizjologicznych odczuć.” 
xi. Butelka to ludzka świadomość, która zamyka w sobie Merkurego i jeśli świadomość kończy się na świadomości, duch ten czuje się sfrustrowany. Chciałby aby go uwolnić i ... 
a. Przetransformować - Tak twierdzi Mindell 
b. Mnie wydaje się, że aby go uwolnić, należy go wcześniej przetransformować, bo w postaci czystej, to znaczy, gdy impulsy nieświadomości opanują świadomość, grozi jej psychoza. W tym ujęciu indywiduacja ociera się o psychozę. 
xii. Merkury jest duchem śniącego ciała, jest Atmanem, który co pewien czas postanawia zregenerować swe siły, wchodząc w czas i przestrzeń. „... nasze pełne osobowości, nasze śniące ciała, same decydują się, by wchodzić w życie i w ten sposób wybierają ogromne trudności, które je zabutelkowywują.” Inaczej Ataman, Merkury, Jaźń, sam jest odpowiedzialny za tortury zwane życiem. 
xiii. Merkury, który pragnie wydostać się na wolność jest potencjalnie groźny, przebiegły i wymaga najwyższego szacunku. 
xiv. 
2) Ojciec Chrzestny - Śmierć. Bajka o śmierci, która stała albo u węzgłowia albo w nogach. W zależności od tego, lekarz, który miał taki dar, że ją widział, stawiał bezbłędne diagnozy. Kiedyś śmiertelnie zachorował król, ale obdarowany darem lekarz, po prostu odwrócił łóżko. Śmierć mu darowała, mówiąc, że to ostatni raz, jednak lekarz, powtórzył sztuczkę przy królewnie i wtedy śmierć go zabrała. 
i. W baśni występuje motyw świec, które Mindell porównuje do bogini Shakti, śpiącego Kundalini, zwiniętego u podstawy kręgosłupa. Shakti to siła reprezentująca merkurialność energii. Pojawia się jako spontaniczne skurcze ciała. Jest świecą, która czeka na zapalanie. Guru, to wewnętrzny lub zewnętrzny instruktor, który budzi osobowość przez dotknięcie Jaźni. 
ii. Król reprezentuje w bajce świadomość, czyli wartości powszechnie przyjęte za pewne. Królewna zaś - wedle Mindella - to chore uczuciowe standardy kultury. 
iii. „Często informacje pochodzące z ciała prezentują gwałtowne, egzystencjalne zagrożenia dotyczące konieczności natychmiastowej zmiany. Jeżeli informacje te są ciągle zamazywane przez tabletki przeciwbólowe, uspakajających i chirurgii, to kończy się to psychologiczną śmiercią. Wtedy istoty ludzkie przemieniane są w roboty, kierowane przez tak zwaną naukową świadomość innych.” 
iv. 

3) Ojciec Chrzestny i jego tajemnice. Bajka o ojcu chrzestnym, strażniku nieznanego, który skrywa tajemnice nieświadomości. Aby ta ostatnia mogła się ujawnić potrzebna jest śmierć ego, ale trzeba uważać, bo ojciec chrzestny nie za bardzo lubi pokazywać świadomości, czym jest oraz jakie są jego metody. [Praktyki szamańskie] 
i. „Niewrażliwe ego, które sztywno trzyma się chronologicznego porządku świata przyczyn i skutków, może łatwo zniszczyć procesy psychiczne i somatyczne. (...) [jednak] „w mitach znajdujemy uwydatnienie, że nie powinno się zbyt wcześnie patrzeć na [nieświadomy] proces, który próbuje się ujawnić. Dusza jest bardzo wyczulona na przejawy racjonalnego świata, w którym żyjemy; wrażliwość bywa częstym i łatwym atakiem ze strony ego.” 
ii. „Ego, które panowało nad wieloma procesami, nie bardzo może uwierzyć, że coś ważnego próbuje przejąć kontrolę nad ciałem, że tak naprawdę przyzwolenie na to, by świat cała czy fantazji płynął swoim rytmem, może doprowadzić do nowego.” 

IV. Śniące ciało a indywiduacja 
1) Dwa węże otaczające czakry medytującego. Pierwszy jest podstawą tego, co don Juan nazywał działaniem, bądź ukierunkowaniem odpowiedzialności w stronę podtrzymywania kulturowych idei oraz świadomości. Inaczej pierwszy wąż to po prostu oparta na korowodzie czasoprzestrzennych obrazów świadomość. Ten wąż to również wąż poznania z rajskiego ogrodu: „Mitologicznie rzecz biorąc, pierwszy wąż otacza ziemię: bierze w posiadanie jednostkę i ogranicza ją, narzucając pewien wzorzec cyklicznie powracających myśli,[które stwarzają świat]. Wąż ten to pewien kompleks. 
2) Drugi wąż oznacza bezczasowość, zaniknięcie wszelkich pytań i odpowiedzi, odczucia wchodzenia w sytuacje dziejące się poza wszelkimi wymiarami. Jest on związany z ciałem subtelnym i pozacielesnym doświadczeniem. 
3) Duch ciała-umysłu, jest obrazem konfliktu pomiędzy dwoma wężami. 
4) Wężem bezczasowym należy się umiejętnie posługiwać, bowiem „kierowanie tymi subtelnymi energiami, jest rzeczą niezwykle istotną w rozwoju świadomości oraz w procesie indywiduacji. Walkę z nimi odnajdujemy w opowieści o oświeceniu Buddy, w jego wojowniczej determinacji, aby medytować pod drzewem figowym, tak długa, aż Mara - główny demon - straci swą moc. 
5) Bajka o białym wężu, którego zjadał król. Służący zobaczył go kiedyś i spróbował sam. Od tej pory rozumiał mowę zwierząt. Wyjeżdża na poszukiwanie nowego królestwa i królewny, co mu się w końcu udaje. 
i. Różnica pomiędzy sługą króla, a osobą, która sama zjada królewski obiad, a potem otrzymuje dar rozumienia zwierząt, jest różnicą jak pomiędzy słuchaniem własnych słów, a wejściem w swoje ciało [śnienie???] by doświadczyć, co te sny mówią. 
ii. „Nigdy nie będziemy wolni, czyli zawsze będziemy usługiwać jedynie królowi, bez osobistego doświadczenia nieświadomości.” 
iii. Jung twierdzi w swoich listach, że wejście w świat snów i praca przy użyciu aktywnej wyobraźni jest drugą częścią analizy oraz, że bez własnej pracy z aktywną wyobraźnią, klient nigdy nie będzie w stanie uniezależnić się od terapeuty [guru???] 
iv. Aby wejść w swoje nieświadome [czyli pozwolić, by nad ciałem przejęła kontrolę inna część świadomości] należy nauczyć się panować nad tymi impulsami. [Wydaje się, że chodzi tu o to, że będąc w odmiennym stanie świadomości, nie dysponujemy podstawowymi instrumentami, takim jak logika, czas i wnioskowanie, a jednak musimy jakoś wrócić do świadomości, bo inaczej czeka nas śpiączka lub śmierć] 
6) „Wąż, to znaczy nasza natura ssaków naczelnych, wydaje się różnić od natury innych zwierząt tym, że nasza energia cielesna zdolna jest to tworzenia liniowego, chronologicznego czasu. Istota ludzka może i musi planować przyszłość aby przeżyć. Jednakże postępując w ten sposób nie tylko stworzyliśmy rozwiniętą kulturę techniczną, ale również kosmicznie odizolowaliśmy się od siebie samych, zwierząt, roślin oraz nieorganicznego podłoża naszego wszechświata. Natura naszej świadomości oraz jej zdolność do działania są gruntownie związane z naszym mitem samotności, który bierze się za niepamięci naszego pochodzenia. Planując przyszłość dla zapewnienia sobie dalszego pobytu na ziemi, Kundalini zapomniała, że była kiedyś rajską istotą, żyjącą w bezczasowym świecie. Jej zdolność do działania wpływa na przyszłość, ale sprawia również, że sama Kundalini staje się chora i samotna, gdyż planowanie i związane z tym zmartwienia, szczególnie gdy dzieje się to w sposób przesadny, niszczą wegetatywny system nerwowy i uniemożliwiają osiągnięcie cech, któremu mają służyć - przeżyciu.” 
7) „(...) słuchając i dbając o porzuconą w ciele Jaźń w końcu dotykamy jej, ciało się budzi i zaczyna działać jak partner świadomości. Wówczas Jaźń w ciele, śniące ciało staje się wewnętrzną mocą i rozwija skrzydła. Wykracza poza ograniczenia nałożone jej przez „działanie” i zaczyna realizować swoje sny i mity.” ŕ Wynika z tego - wg Mindella - że poprzez pracę ze śniącym ciałem, możliwe staje się odkrycie mitu stojącego za osobową egzystencją, a w efekcie uwolnienie. 
V. Teoria śniącego ciała 
1) Psychika jest kombinacją świadomości i nieświadomości. Jest ona tożsama ze śniącym ciałem, gdy nieświadomość jest pojmowana w połączeniu ze swoimi fizjologicznymi odpowiednikami. Inaczej mówiąc śniące ciało składa się z wszelkich możliwych stopni świadomości. 
i. Posiada aspekt fizjologiczny oraz senny, które łatwo od siebie odróżnić poprzez wewnętrzną dychotomię. 
ii. Posiada aspekt chronologiczny oraz niechronologiczny 
iii. Jak również aspekt bycia oraz działania, czy wreszcie 
iv. Energii pola i cząstek. 
2) „Ego stanowi centrum świadomego zdawania sobie sprawy. Jego potencjał bierze się z napięć śniącego ciała. Ego jest użytecznym terminem, szczególnie gdy mówimy o wczesnych etapach rozwoju świadomości, ponieważ może ono przeciwstawiać się pozaczasowym doświadczeniom lub też łączyć z nimi. W swym podstawowym stanie Ego odbiera niechronologiczne doświadczenia takie jak sny czy sygnały cielesne jako działanie losu przychodzące z zewnątrz, jako siłę pola zderzającą się z fizycznym i psychicznym ciałem. Ego jest jak cząstka w obcym i oddziałującym na nią polu, które zawiera tajemniczy i nie do odparcia wpływ na sposób jego istnienia. „ 
3) Z początku Ego jest związane z porządkiem chronologicznym kolekcjonowania zdarzeń jakby przez ten porządek tworzone. Owo „działanie” stoi w opozycji do bezczasowości i daje możliwość zaistnienia zróżnicowań, granic czasu i przestrzeni. - „Z punktu widzenia Ego wynikającej z aktualnej zbiorowej świadomości, śniące ciało jawi się jako doświadczenie wybiegające poza życie, jako nieziemskie i zewnętrzne zjawisko unoszące się poza granicami czasu i przestrzeni. Ego w naszej [europejskiej] kulturze jest odszczepione od śniącego ciała. Dalszy rozwój spowodował, że ‘zachodnie’ ego było w stanie przezwyciężyć swoje pochodzenie i związki z działaniem. 
4) „We wczesnym dzieciństwie jednostka żyje w raju, gdzie nie pamięta się lub świadomie nie rejestruje napotkanych trudności i przeszkód. Wypędzenie z tej rajskiej nieświadomości wiąże się z oddzieleniem od drzewa nieśmiertelności, z odczuciem bólu, lęku przed śmiercią i poczuciem efemeryczności istnienia. „ Na początku ego tworzy napięcie pomiędzy byciem a działaniem, które stopniowo wzrasta do punktu, w którym możliwość utraty życia zmusza ego do podjęcia kwestii śmierci, bezczasowości oraz istnienia po śmierci. 
5) Śniące ciało a nieświadomość 
i. Archetyp jest strukturą [wzorcem zachowań ], która objawia się w kategoriach stanów cielesnych i wyobrażeń sennych. Inaczej: „Archetyp jest tendencją, która zmusza człowieka do pewnego typu doświadczeń. Jeżeli nie zostaje uświadomiony, staje się wrogiem jednostki. [Der Schatten - Junga???] 
ii. Ciekawy sposób tłumaczenia narodzin kompleksu, jako pewnej nieciągłości w czasoprzestrzenne strukturze ego - kompleks, to zapomniane często przez traumę, ale nie tylko, zdarzenia, które tę nieciągłość powoduje. Jednostka z kompleksem po prostu nie ma dostępu do całej czasoprzestrzennej historii swego śniącego ciała. 
6) „W baśniach, mitach, a także w praktycznej pracy ze śniącym ciałem ostatecznym celem, do którego zmierzają opowiadania, rytuały lub procesy, jest równoczesne doświadczanie dwóch stanów świadomości, które można określić jako działanie i istnienie, czas i bezczasowość.” 
7) „(...) psychika i materia pozostają w ciągłej jedności w fenomenie śniącego ciała, jawią się natomiast jako oddzielne całości, gdy świadomość dyktuje na sposób podejścia do snów, symptomów i zaskakujących zjawisk synchroniczności.” 
8) „Istota śniącego ciała być może z natury nie uznaje żadnych praw. Jej podstawowymi cechami charakterystycznymi są w końcu merkurialność i zmienność. Cokolwiek można na jej temat powiedzieć, jest prawdziwe wyłącznie w odniesieniu do tego, kto mówi, nie może też utrzymywać się jako prawda, gdy patrzy się na to w dłuższej perspektywie.” 
VI. Praca ze śniącym ciałem. Omawia wiele technik, ale pobieżnie. 
1) Najciekawsza z nich to amplifikacja, czyli wyobrażeniowe wzmacnianie wszelkich sygnałów z ciała: „Zastosowanie [tej] metody prowadzi do wniosku, że każdy człowiek ma w sobie przynajmniej dwie części ego oraz ciał; i że każda z nich ma swój własny rozum. I że w normalnych warunkach mamy je obydwa równocześnie. „ 
2) Medytacja 
i. nad spontanicznym oddechem daje możliwość wejścia w kontakt z systemem nerwowym i dużej kontroli nad nim. Jogini i szamani stosują ją od dawna. Wedle Mindella pozwala na [mentalny???] kontakt ze światem zmarłych, lataniem, powrotem do łona matki. Medytacja nad oddechem obniża stan normalnej świadomości i pozwala na pojawienie się spontanicznych wizji. 
ii. Zen i buddyzm. Tu toleruje się dialog wewnętrzny przyglądając mu się, aż do zaniknięcia. Mogą się pojawiać fantazje, które przepracowane znikają. 
iii. „W czasie medytacji można się zajmować, ogólnie rzecz biorąc, każdym wizualnym czy cielesnym bodźcem, który skupia na sobie świadomość osoby. „ 
3) Śniące ciało nie jest zjawiskiem ze świata duchów pojawiającym się w godzinie śmierci, lecz dzieje się tu i teraz i jest w rzeczywistości somatycznym doświadczeniem całej osobowości człowieka. 
i. „Dramatyczne fantazje [sny???] powstające w trakcie pracy ze śniącym ciałem zdają się pokazywać, że nieświadomość używa ciała, by dokonała się zmiana, której świadomość nie chce przyjąć lub stara się opóźnić.” 
VII. Ścieżki śniącego ciała - Zachęcając ciało do wzmacniania i wyrażania nie podlegających woli sygnałów cielesnych takich jak uciski, ból, skurcze niepokój, podniecenie, wyczerpanie, czy nerwowość odkrywamy, że procesy cielesne odzwierciedlają nasze sny" 

(c)Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie bez zgody autora zabronione.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Dnia 18.04.2011 o 15:37, Izabela napisał:

Zawsze zastanawiało mnie co dzieje się z człowiekiem, z jego duszą, gdy ulega wypadkowi, w skutek którego jego mózg zostaje uszkodzony. Teoretycznie jest przy życiu, ponieważ serce wciąż pracuje, jednak mózg staje się martwy... Przestaje działać. Przypadki śpiączki rozumiem - zawsze jest nadzieja, że można się z niej wybudzić, mózg działa nadal, choć nieprawidłowo. Jednak wypadki, które powodują śmierć tego organu szokują mnie, ponieważ nie mogę wyobrazić sobie gdzie ten konkretny człowiek w tym momencie się znajduje. Nie jest on martwy, ale do żywych również nie należy. Chciałabym poznać Wasze opinie na ten temat. Jak Wam się wydaje, co dzieje się z duszą? Czy zaliczać taką osobę już do umarłych, czy jeszcze żywych?

Martwy mózg czyli rodzaj informacji który nie odbiera i nie przetwarza informacji otrzymywanej z zewnątrz i wewnątrz.Wtedy dusza, czyli informacja o całości rodzaju informacji z nośnikami informacji myśli, słów i uczynków, przechodzi do wymiaru o niskiej częstotliwości wibracji lub do wymiaru o wysokiej częstotliwości wibracji, gdy myśli, słowa i uczynki są zbieżne z Ewangelią Jezusa Zbawiciela.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Godzinę temu, teodor44 napisał:

Martwy mózg czyli rodzaj informacji który nie odbiera i nie przetwarza informacji otrzymywanej z zewnątrz i wewnątrz.Wtedy dusza, czyli informacja o całości rodzaju informacji z nośnikami informacji myśli, słów i uczynków, przechodzi do wymiaru o niskiej częstotliwości wibracji lub do wymiaru o wysokiej częstotliwości wibracji, gdy myśli, słowa i uczynki są zbieżne z Ewangelią Jezusa Zbawiciela.

Nie można cały czas ,wręcz z fanatyzmem  ,powoływać się  na Jezusa Chrystusa ,tylko stać  się  Człowiekiem-Bogiem ,osiągając świadomość Chrystusową  /Boską /Transcedndentną /Kosmiczną /Nad-ludzą ,zrozumieć czym jest szyszynka ,tzw. "Molekuła Boga " .

Francuski filozof Rene Descartes sformułował w XVII wieku nową koncepcję opisującą interakcję duszy z materią, czy jak opisałby to współczesny badacz, umysłu z mózgiem. Według tej koncepcji, nazywanej dziś dualizmem kartezjańskim, myśli są funkcją duszy i ze względu na ich niematerialny charakter nie można ich umiejscowić w konkretnym organie. Aby siła myśli mogła napędzać mechanistycznie pojmowane ciało, potrzebne jest miejsce, w którym występowałaby interakcja pomiędzy duszą a ciałem. Kartezjusz stwierdził, że znajduje się ono w szyszynce. Jego uwagę zwróciło położenie tej części mózgu, gdyż znajduje się ona w przybliżeniu w środku mózgu i jest strukturą nieparzystą. Kolejną charakterystyczną cechą szyszynki, zauważaną przez współczesnych Kartezjuszowi autorów, jest jej silnie rozwinięte unaczynienie. Dobrze ukrwione narządy zwracały uwagę anatomów już od starożytności, sugerując szczególną wagę pełnionych przez nie funkcji.

Szyszynka

Anatomia szyszynki

Przemieśćmy się w czasie z powrotem do rzeczywistości i zastanówmy się, co ogólnie wiemy o szyszynce dzisiaj. Szyszynka (corpus pineale) należy do struktur nadwzgórza (epithalamus), części wzgórzomózgowia (thalamencephalon), które jest częścią międzymózgowia (diencephalon). Struktura ta leży pomiędzy wzgórkami górnymi blaszki pokrywy (superior colliculi), do tyłu od tylnej ściany komory trzeciej. Ma ona kształt przypłaszczonego stożka o rozmiarach około 12mm x 8mm x 4mm, którego wierzchołek skierowany jest ku tyłowi. Jej podstawa przechodzi ku przodowi w dwie blaszki zwane blaszką grzbietową i brzuszną szyszynki (lamina dorsalis et ventralis corpori pineale). Blaszka grzbietowa przechodzi w spoidło uzdeczek (commisura habenulae), zaś blaszka brzuszna przechodzi w spoidło tylne (commisura posterior). Górną powierzchnię struktury przykrywa tkanka naczyniówkowa, rozpostarta pomiędzy wzgórzami. Szaroczerwoną barwę oraz intensywne zabarwienie w obrazowaniu rezonansem magnetycznym szyszynka zawdzięcza wysokiej zawartości soli: hydroksyapatytu i węglanu wapnia, których ziarna nazywane są piaskiem mózgu (acertulus cerebri).

 

Szyszynka i rytmy dobowe

Za cóż więc odpowiada ta niewielka struktura o charakterystycznej budowie? Jest ona gruczołem wydzielniczym, której komórki – pinealocyty, produkują melatoninę. Jest to hormon regulujący rytm dobowy. Melatonina wydzielana jest w trakcie fazy ciemnej i przez sieć naczyń otaczających szyszynkę, dostaje się do krwioobiegu. Oprócz regulacji rytmu dobowego hormon ten bierze udział w rozwoju narządów płciowych, czyli gonad. Produkcja melatoniny jest synchronizowana z informacjami świetlnymi określającymi porę dnia, gdyż szyszynka otrzymuje informacje z komórek siatkówki, przekazywane przez zwój szyjny górny (ganglion cervicalis superior).
 

Jet lag

Funkcje pełnione przez szyszynkę docenił z pewnością każdy, kogo dotknął zespół nagłej zmiany strefy czasowej, czyli popularny jet lag syndrome. Pojawia się on w trakcie podróży związanej ze zmianą strefy czasowej. Objawia się zaburzeniami procesów fizjologicznych związanych z rytmem dobowym, takich jak: zaburzenia snu, apetytu, przemiany materii.
Jak widać współczesna nauka nie traktuje już szyszynki jako miejsca interakcji pomiędzy duszą a ciałem, jednak nowoczesne osiągnięcia cywilizacyjne takie jak: podróże transkontynentalne, zasiedlanie stref okołobiegunowych, czy praca w trybie zmianowym zwróciły ponownie naszą uwagę na funkcjonowanie tej niedużej struktury.  

http://neuropsychologia.org/szyszynka-6

http://www.vismaya-maitreya.pl/kundalini_krysztalowa_komnata_szyszynka.html

12.jpg

Szyszynka jest najbardziej mistycznym gruczołem, który ulokowany jest w mózgu człowieka. Utożsamiana również często z szóstą czakrą - Ajna lub z tzw. trzecim okiem.
Mistycy twierdzą, że uruchomienie tego gruczołu otwiera w człowieku wielkie zdolności telepatyczne.

W świecie fizycznym używamy swoich fizycznych oczu, służą one do postrzegania świata materialnego. Otwarcie trzeciego oka daje wgląd w głąb niewidzialnego świata spirytualnego. Otwiera w człowieku mistyczną moc. Trzecie oko inaczej jest zwane wewnętrznym okiem (widzeniem).


Szyszynka (pineal gland) jest ulokowany w centrum mózgu, maleńki gruczoł niczym ziarenko ryżu - unikalna anatomiczna część mózgu.

Pod mikroskopem można zauważyć, że dzieli się na dwie półkule. Dzisiejsza medycyna nie wie zbyt dużo na temat szyszynki, ale już starożytni Grecy pisali, że ten maleńki gruczoł łączy człowieka z Rzeczywistą Prawdą. Aktywuje światło i kontroluje różne biorytmy w ciele, harmonizuje wiele funkcji np. pragnienie, głód, pożądania seksualne, jest biologicznym zegarem w procesie starzenia.

Chociaż w normalnym życiu człowieka nie jest ten gruczoł dobrze rozpoznawany, to jednak w życiu mistycznym sporo o nim wiadomo. W starych ezoterycznych szkicach znaleziono, że ten punkt w mózgu jest linkiem między dwoma światami: fizycznym i spirytualnym, że jest najsilniejszym źródłem energii jaką może człowiek posiadać, która daje supernaturalne właściwości. Mistycy nazywają szyszynkę siedzibą duszy.

Waży troszkę więcej niż 0.1 gram. U małych dzieci jest ten gruczoł duży, ale w okresie dojrzewania kurczy się. W życiu fizycznym reguluje także rytm snu. W nocy zwiększa się poziom melatoniny, który wytwarza szyszynka. Dzięki melatoninie możemy spać, ma duże znaczenie podczas odpoczynku.

W momencie aktywacji tego gruczołu dla człowieka jest to wezwanie do podróży w wyższe wymiary. Rozwija trzecie oko i czakrę korony. Następnie otwiera kanał czystej prany - energii i wpuszcza ją do mózgu i całego ciała. Wysoki poziom tej nowej energii o bardzo wysokiej wibracji, powoli oddziela człowieka od świata fizycznego i przyłącza do nowego - spirytualnego.

Nie jest to dla człowieka łatwy proces. Inny poziom hormonów i zmiany na inne energie powoduje dużo emocjonalnych i fizycznych stresów w ciele i psychice.

Aktywująca się szyszynka i przysadka mózgowa zaczyna tworzyć nową unię między osobowością i duszą człowieka. Szyszynka jest tym instrumentem, który wytwarza w tym momencie odpowiednie pole magnetyczne. Dwa źródła energii - pozytywna i negatywna (męska i żeńska) łączą się i wytwarzają w mózgu człowieka światło. Złączenie się tych dwóch energii daje wyładowania elektryczne w mózgu i wyzwala wysokie wibracje i światło, dzięki temu człowiek może podróżować astralnie w bardzo odległe wymiary.

pinealcolors.gif

Edytowane przez Mistyk
0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
1 godzinę temu, Mistyk napisał:

Nie można cały czas ,wręcz z fanatyzmem  ,powoływać się  na Jezusa Chrystusa ,tylko stać  się  Człowiekiem-Bogiem ,osiągając świadomość Chrystusową  /Boską /Transcedndentną /Kosmiczną /Nad-ludzą ,zrozumieć czym jest szyszynka ,tzw. "Molekuła Boga " .

Francuski filozof Rene Descartes sformułował w XVII wieku nową koncepcję opisującą interakcję duszy z materią, czy jak opisałby to współczesny badacz, umysłu z mózgiem. Według tej koncepcji, nazywanej dziś dualizmem kartezjańskim, myśli są funkcją duszy i ze względu na ich niematerialny charakter nie można ich umiejscowić w konkretnym organie. Aby siła myśli mogła napędzać mechanistycznie pojmowane ciało, potrzebne jest miejsce, w którym występowałaby interakcja pomiędzy duszą a ciałem. Kartezjusz stwierdził, że znajduje się ono w szyszynce. Jego uwagę zwróciło położenie tej części mózgu, gdyż znajduje się ona w przybliżeniu w środku mózgu i jest strukturą nieparzystą. Kolejną charakterystyczną cechą szyszynki, zauważaną przez współczesnych Kartezjuszowi autorów, jest jej silnie rozwinięte unaczynienie. Dobrze ukrwione narządy zwracały uwagę anatomów już od starożytności, sugerując szczególną wagę pełnionych przez nie funkcji.

Szyszynka

Anatomia szyszynki

Przemieśćmy się w czasie z powrotem do rzeczywistości i zastanówmy się, co ogólnie wiemy o szyszynce dzisiaj. Szyszynka (corpus pineale) należy do struktur nadwzgórza (epithalamus), części wzgórzomózgowia (thalamencephalon), które jest częścią międzymózgowia (diencephalon). Struktura ta leży pomiędzy wzgórkami górnymi blaszki pokrywy (superior colliculi), do tyłu od tylnej ściany komory trzeciej. Ma ona kształt przypłaszczonego stożka o rozmiarach około 12mm x 8mm x 4mm, którego wierzchołek skierowany jest ku tyłowi. Jej podstawa przechodzi ku przodowi w dwie blaszki zwane blaszką grzbietową i brzuszną szyszynki (lamina dorsalis et ventralis corpori pineale). Blaszka grzbietowa przechodzi w spoidło uzdeczek (commisura habenulae), zaś blaszka brzuszna przechodzi w spoidło tylne (commisura posterior). Górną powierzchnię struktury przykrywa tkanka naczyniówkowa, rozpostarta pomiędzy wzgórzami. Szaroczerwoną barwę oraz intensywne zabarwienie w obrazowaniu rezonansem magnetycznym szyszynka zawdzięcza wysokiej zawartości soli: hydroksyapatytu i węglanu wapnia, których ziarna nazywane są piaskiem mózgu (acertulus cerebri).

 

Szyszynka i rytmy dobowe

Za cóż więc odpowiada ta niewielka struktura o charakterystycznej budowie? Jest ona gruczołem wydzielniczym, której komórki – pinealocyty, produkują melatoninę. Jest to hormon regulujący rytm dobowy. Melatonina wydzielana jest w trakcie fazy ciemnej i przez sieć naczyń otaczających szyszynkę, dostaje się do krwioobiegu. Oprócz regulacji rytmu dobowego hormon ten bierze udział w rozwoju narządów płciowych, czyli gonad. Produkcja melatoniny jest synchronizowana z informacjami świetlnymi określającymi porę dnia, gdyż szyszynka otrzymuje informacje z komórek siatkówki, przekazywane przez zwój szyjny górny (ganglion cervicalis superior).
 

Jet lag

Funkcje pełnione przez szyszynkę docenił z pewnością każdy, kogo dotknął zespół nagłej zmiany strefy czasowej, czyli popularny jet lag syndrome. Pojawia się on w trakcie podróży związanej ze zmianą strefy czasowej. Objawia się zaburzeniami procesów fizjologicznych związanych z rytmem dobowym, takich jak: zaburzenia snu, apetytu, przemiany materii.
Jak widać współczesna nauka nie traktuje już szyszynki jako miejsca interakcji pomiędzy duszą a ciałem, jednak nowoczesne osiągnięcia cywilizacyjne takie jak: podróże transkontynentalne, zasiedlanie stref okołobiegunowych, czy praca w trybie zmianowym zwróciły ponownie naszą uwagę na funkcjonowanie tej niedużej struktury.  

http://neuropsychologia.org/szyszynka-6

http://www.vismaya-maitreya.pl/kundalini_krysztalowa_komnata_szyszynka.html

12.jpg

Szyszynka jest najbardziej mistycznym gruczołem, który ulokowany jest w mózgu człowieka. Utożsamiana również często z szóstą czakrą - Ajna lub z tzw. trzecim okiem.
Mistycy twierdzą, że uruchomienie tego gruczołu otwiera w człowieku wielkie zdolności telepatyczne.

W świecie fizycznym używamy swoich fizycznych oczu, służą one do postrzegania świata materialnego. Otwarcie trzeciego oka daje wgląd w głąb niewidzialnego świata spirytualnego. Otwiera w człowieku mistyczną moc. Trzecie oko inaczej jest zwane wewnętrznym okiem (widzeniem).


Szyszynka (pineal gland) jest ulokowany w centrum mózgu, maleńki gruczoł niczym ziarenko ryżu - unikalna anatomiczna część mózgu.

Pod mikroskopem można zauważyć, że dzieli się na dwie półkule. Dzisiejsza medycyna nie wie zbyt dużo na temat szyszynki, ale już starożytni Grecy pisali, że ten maleńki gruczoł łączy człowieka z Rzeczywistą Prawdą. Aktywuje światło i kontroluje różne biorytmy w ciele, harmonizuje wiele funkcji np. pragnienie, głód, pożądania seksualne, jest biologicznym zegarem w procesie starzenia.

Chociaż w normalnym życiu człowieka nie jest ten gruczoł dobrze rozpoznawany, to jednak w życiu mistycznym sporo o nim wiadomo. W starych ezoterycznych szkicach znaleziono, że ten punkt w mózgu jest linkiem między dwoma światami: fizycznym i spirytualnym, że jest najsilniejszym źródłem energii jaką może człowiek posiadać, która daje supernaturalne właściwości. Mistycy nazywają szyszynkę siedzibą duszy.

Waży troszkę więcej niż 0.1 gram. U małych dzieci jest ten gruczoł duży, ale w okresie dojrzewania kurczy się. W życiu fizycznym reguluje także rytm snu. W nocy zwiększa się poziom melatoniny, który wytwarza szyszynka. Dzięki melatoninie możemy spać, ma duże znaczenie podczas odpoczynku.

W momencie aktywacji tego gruczołu dla człowieka jest to wezwanie do podróży w wyższe wymiary. Rozwija trzecie oko i czakrę korony. Następnie otwiera kanał czystej prany - energii i wpuszcza ją do mózgu i całego ciała. Wysoki poziom tej nowej energii o bardzo wysokiej wibracji, powoli oddziela człowieka od świata fizycznego i przyłącza do nowego - spirytualnego.

Nie jest to dla człowieka łatwy proces. Inny poziom hormonów i zmiany na inne energie powoduje dużo emocjonalnych i fizycznych stresów w ciele i psychice.

Aktywująca się szyszynka i przysadka mózgowa zaczyna tworzyć nową unię między osobowością i duszą człowieka. Szyszynka jest tym instrumentem, który wytwarza w tym momencie odpowiednie pole magnetyczne. Dwa źródła energii - pozytywna i negatywna (męska i żeńska) łączą się i wytwarzają w mózgu człowieka światło. Złączenie się tych dwóch energii daje wyładowania elektryczne w mózgu i wyzwala wysokie wibracje i światło, dzięki temu człowiek może podróżować astralnie w bardzo odległe wymiary.

pinealcolors.gif

Ewangelia Jezusa jest zbieżna, ze współczesną psychologią, która uczy, że człowiek, który nie ma empatii szeroko pojętej, pasji oraz poczucia humoru, trudno nazwać go człowiekiem. Proszę wskazać postać, która za głoszenie uniwersalnych wartości poniosła śmierć, a nauki jej były zbieżne, ze współczesną psychologią.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
2 godziny temu, Mistyk napisał:

Jezus Chrystus ( Człowiek - Bóg ) .

Jezus Zbawiciel jest synem Boga Wszechmogącego, postacią materialną, bo zrodzony i postacią duchową, bo poczęty z Ducha Świętego, czyli myśli Boga Wszechmogącego. Nazwany przez niektórych Bogiem, bo cuda które czynił mógł tylko czynić Bóg Wszechmogący (Mat. 28,18)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Dnia 29.06.2017 o 18:46, teodor44 napisał:

Jezus Zbawiciel jest synem Boga Wszechmogącego, postacią materialną, bo zrodzony i postacią duchową, bo poczęty z Ducha Świętego, czyli myśli Boga Wszechmogącego. Nazwany przez niektórych Bogiem, bo cuda które czynił mógł tylko czynić Bóg Wszechmogący (Mat. 28,18)

Każdy człowiek na świecie  może być synem Boga Wszechmogącego ,to w każdym człowieku rodzi się codziennie Duch Święty ,tylko nie każdy jest tego świadomy  , jest zamknięty na oświecającego ducha mądrości i prawdy , każdy człowiek  musi  zbawić się sam ,musi się otworzyć na oświecające dary Ducha  Świętego ,które ssyła Bóg Wszechmogący   , jeśli za pomocą samo-dyscypliny i samo-doskonalenia =samo-realizacji twojej , Bóg Wszechmogący nie dokona w tobie wewnętrznej przemiany ( nie umrze w tobie to co materialne /cielesne /zmysłowe ,i nie narodzisz się na nowo ,w życiu wiecznym z Bogiem Wszechmogącym ,W Duchu Świętym ) ,czy nie dokona się w tobie ,w twym wnętrzu wewnętrzna przemiana , nie będzie w tobie  alchemii umysłu  /ducha ( Bóg pomaga tym tylko ,którzy sami sobie pomagają ,a szczęściu trzeba dopomóc ).

Możesz chodzić do kościoła ile chcesz , modlić się ,czytać o teologii ,itp ,a to i tak na nic ,bowiem, prawdziwa wiara ma być czymś żywym .

A nie usprawiedliwieniem dla -gwałtów ,kradzieży ,morderstw ,kłótni , bójek , oszustw ,kłamstw ,plotek ,pomówień ,  rozbojów ,itp.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
3 godziny temu, Mistyk napisał:

Każdy człowiek na świecie  może być synem Boga Wszechmogącego ,to w każdym człowieku rodzi się codziennie Duch Święty ,tylko nie każdy jest tego świadomy  , jest zamknięty na oświecającego ducha mądrości i prawdy , każdy człowiek  musi  zbawić się sam ,musi się otworzyć na oświecające dary Ducha  Świętego ,które ssyła Bóg Wszechmogący   , jeśli za pomocą samo-dyscypliny i samo-doskonalenia =samo-realizacji twojej , Bóg Wszechmogący nie dokona w tobie wewnętrznej przemiany ( nie umrze w tobie to co materialne /cielesne /zmysłowe ,i nie narodzisz się na nowo ,w życiu wiecznym z Bogiem Wszechmogącym ,W Duchu Świętym ) ,czy nie dokona się w tobie ,w twym wnętrzu wewnętrzna przemiana , nie będzie w tobie  alchemii umysłu  /ducha ( Bóg pomaga tym tylko ,którzy sami sobie pomagają ,a szczęściu trzeba dopomóc ).

Możesz chodzić do kościoła ile chcesz , modlić się ,czytać o teologii ,itp ,a to i tak na nic ,bowiem, prawdziwa wiara ma być czymś żywym .

A nie usprawiedliwieniem dla -gwałtów ,kradzieży ,morderstw ,kłótni , bójek , oszustw ,kłamstw ,plotek ,pomówień ,  rozbojów ,itp.

Jezus Zbawiciel wzór człowieka dla człowieka, poniósł śmierć w zastępstwie człowieka za jego myśli, słowa i uczynki, które czyniły destrukcyjne falowe zakłócenia w systemie. Aby człowiek był zbawiony, żył wiecznie w nowym systemie duchowo-informacyjnej całości (Obj.  21) I nie poniósł wiecznej śmierci w tunelu swoich uczynków, udowodniony naukowo.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
2 godziny temu, teodor44 napisał:

Jezus Zbawiciel wzór człowieka dla człowieka, poniósł śmierć w zastępstwie człowieka za jego myśli, słowa i uczynki, które czyniły destrukcyjne falowe zakłócenia w systemie. Aby człowiek był zbawiony, żył wiecznie w nowym systemie duchowo-informacyjnej całości (Obj.  21) I nie poniósł wiecznej śmierci w tunelu swoich uczynków, udowodniony naukowo.

Zgoda ,tylko jedno trzeba sprostować ,po ukrzyżowaniu Jezus Chrystus umarł cieleśnie za całą ludzkość ,jako przykład  dla ludzkości ,następnych pokoleń /potomnych , i powrócił do Boga Ojca  Wszechmogącego ,jako jego syn jedyny, doznał wniebo-wstąpienia ,jako duch wieczny i nieśmirtelny ,odradzając się w życiu wiecznym , udowodnione intuicyjnie /subiektywnie =wiarą i nauką ,teoretycznie  i praktycznie .

Edytowane przez Mistyk
0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Dnia 18.04.2011 o 19:19, Szept napisał:

Do nieumarłych, też sie z tym zgodzę.

Poza tym dlaczego zakładać, ze dusza to mózg?

Moze ona sobie juz swobodnie lata, a ciało sobie trwa?

Taa ,fantazje i zabobony ,mózg i jego prawa półkula ( nie lewa półkula -logiczna  ) -ta kreatywna ,duchowa ,intuicyjna ,podświadoma i nieświadoma, ponadczasowa .,to jego /jej umysł /duch /dusza /psychika .

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Dnia 18.04.2011 o 17:22, Szerszen napisał:

Do nieumarłych.

Trochę to trąci niedojrzałością ,pychą , ignorancją ,nieuctwem ,egoizmem i nieświadomością tego czym dusza ludzka naprawdę jest ,przytoczę może ciekawy artykuł na ten  temat .,a podkreślam że dusza jest czymś niewypowiedzianym i nadprzyrodzonym -

Sigmund Freud porównał kiedyś duszę z ulubioną przez dzieci czarodziejską tablicą, na której można niezwłocznie wymazać to, co zostało napisane, ale na której coś w sposób prawie niewidzialny pozostaje. Również w naszej duszy zachowuje się, jego zdaniem, niejedno doznane kiedyś wrażenie, które zostało z naszej pamięci wymazane i którego zatem nie jesteśmy już świadomi.

W myśl tego poglądu dusza byłaby niczym innym jak tylko miejscem zbiorczym przeżytych doświadczeń i doznanych wrażeń, które po części są dla nas trudno dostępne.

Wydaje mi się to wyobrażeniem bardzo uproszczonym. Dla psychologa głębi Carla Gustava Junga dusza jest działającą w nas w sposób trudno dostrzegalny instancją uzdrawiającą, która przejmuje w naszym życiu kierownictwo, kiedy nasze świadome „ja” zawodzi. Nawiązuje ona odniesienie do naszego świata religijnego.

ANSELM GRÜN: Jung zarzuca pewnym kierunkom psychologii, że są one „psychologią bez duszy”. „Dusza jako odzwierciedlenie świata i człowieka jest czymś tak różnorodnym, że można ją rozpatrywać i oceniać pod nieskończenie wieloma aspektami”.

Jung czyni to sam, analizując nazwy, pod jakimi w różnych językach występuje fenomen duszy. Uważa, że niemieckie słowo „Seele” pochodzi z gockiego „saiwala” i oznacza: „ruchome, barwne, błyszczące”. Dusza jest „siłą poruszającą, pełną witalnej mocy”. Grecka nazwa duszy, psyche, może znaczyć: motyl, pozostaje też jednak w związku ze słowem psycho, które znaczy: tchnąć, oddychać. Nazwa łacińska: anima, pochodzi z greckiego anemos — wiatr. Dusza jest zatem postrzegana zawsze w ścisłym związku z oddechem. Dla niektórych ludów jest po prostu niewidzialną formą oddechu.

WUNIBALD MÜLLER: Ja kojarzę z duszą również głębię. W każdym z nas istnieje nieskończona głębia, na podobieństwo morza, którego wielkości nie jesteśmy w stanie zmierzyć. Pobrzmiewa to także w niemieckim słowie Seele: jest ono etymologicznie spokrewnione ze słowem See (morze) i jego podstawowe znaczenie brzmi: „to, co należy do morza” (die zum See Gehörende).

ANSELM GRÜN: Może to wskazywać, że dusza przed urodzeniem człowieka znajdowała się w morzu i że tam po jego śmierci powraca.

WUNIBALD MÜLLER: A w morzu tym jestem z resztą ludzkości. Przez tysiące, a może miliony lat, od kiedy istnieją ludzie, zbierał się tam pewien kapitał, który należy do nas i który łączy nas z naszą przeszłością oraz z tymi, którzy byli przed nami. „Jesteśmy częścią zbiorowej pamięci, do której wszyscy sięgamy. Nieświadomie jesteśmy powiązani ze wszystkimi innymi”, czytamy w pracy „Dusza jest polem” Ruperta Sheldrake'a i Matthew Foxa.

Wizja nieskończenie głębokiego morza we mnie, poprzez które jestem w głęboki tajemny sposób powiązany z resztą ludzkości, fascynuje mnie. Kiedy zamykam oczy i poddaję się temu wyobrażeniu, czuję, jak staję się coraz bardziej „rozległy”, jak w świadomości tego wymiaru moja podstawa poszerza się, rozprzestrzenia, staje się wręcz niezmierzona. Wprawdzie moje ciało wytycza mi wyraźne granice, zarazem jednak jestem w kontakcie z czymś wykraczającym poza to, co mogę widzieć, ogarnąć, czuć — w kontakcie z moją duszą jako głębią we mnie. W takiej chwili czuję tę moją duszę.

Jung w swoim pojmowaniu duszy sięga stale również po jej wyobrażenia mitologiczne i religijne. Czyni to również w swojej pracy Einleitung in die religionspsychologische Problematik der Alchemie. Mówi tam: Podobnie jak oko słońcu, tak dusza odpowiada Bogu. Nasza świadomość nie obejmuje duszy, i dlatego jest rzeczą śmieszną, kiedy tonem protekcjonalnym czy z lekka lekceważącym mówimy o sprawach duszy. Nawet wierzący chrześcijanin nie zna ukrytych dróg Boga i musi pozostawić Jego uznaniu to, czy zechce On oddziaływać na człowieka z zewnątrz, czy też od wewnątrz poprzez duszę.

ANSELM GRÜN: Przyglądając się dziejom religii, widzimy, że wyobrażenia o duszy opierają się na pragnieniu ekstazy — wyjścia ponad samego siebie — na tęsknocie do nieśmiertelności i na doświadczeniu, że istnieją jeszcze inne rodzaje poznania i widzenia niż rozum.

W mitologii dusza przedstawiana jest często jako kobieta. Nie przypadkiem po łacinie nazwa jej brzmi anima, w przeciwieństwie do animus, które to słowo oznacza dzielność, siłę. Najwidoczniej postrzegano duszę jako coś subtelnego i cennego, czego należy strzec tak samo pilnie, jak kobiety, która w mitach jest wystawiona na rozliczne niebezpieczeństwa i zagrożona przez zbójców i tyranów. Kobieta pomaga mężczyźnie, który bardzo często porusza się tylko w sferze zewnętrznej i wdaje w zewnętrzne boje, nawiązać ponownie kontakt z własną duszą.

W połączeniu z obrazem kobiety dusza oznacza subtelne myślenie — myślenie sercem — a nie tylko racjonalną, ale chłodną argumentację. Oznacza wyobraźnię, kreatywność, otwarcie na sferę boską, subtelne impulsy, spontaniczność, intuicję.

WUNIBALD MÜLLER: Wiele miejsca zajmuje dusza w Pierwszym i Drugim, a więc Starym i Nowym Testamencie. Lubię bardzo Stary Testament również dlatego, że o duszy i sercu nie tylko jest tam tak często mowa, ale że w tekstach, w lekturze Psalmów czy modlitwie ich słowami czuję duszę, że słowa te jakby do niej przemawiają. Myślę tu na przykład o początku psalmu 63:
Boże, Ty Boże mój, Ciebie szukam;
Ciebie pragnie moja dusza,
za Tobą tęskni moje ciało...
Albo kiedy oblubienica w Pieśni nad Pieśniami mówi:
„Umiłowany mój podał mi rękę przez otwór w bramie i nagle zadrżało wszystko w moim łonie”. Oto porusza się moja najgłębsza istota, moja dusza, ożywia moją tęsknotę do Boga czy do człowieka, którego kocham ponad wszystko.

ANSELM GRÜN: Dla Starego Testamentu dusza jest tchnieniem życia, siłą witalną. Dopiero ona czyni człowieka w pełni człowiekiem. Hebrajskie słowo, które Grecy tłumaczą potem jako psyche, brzmi nephesz i znaczy pierwotnie: paszcza, gardziel. Dlatego Stary Testament łączy to słowo z pragnieniem, pożądaniem i usposobieniem jako miejscem emocji, albo też z oddechem, życiem, siłą witalną. Następnie dusza oznacza w Starym Testamencie otwartość człowieka na Boga. Człowiek jest „żywa duszą”, czytamy w Księdze Rodzaju 2, 7. Z racji swojej istoty ma on odniesienie do Boga, które może przetrwać nawet śmierć.

W Nowym Testamencie dusza (psyche) jest często rozumiana jako synonim ludzkiego „ja”. Dzisiaj egzegeci tłumaczą częstokroć greckie słowo psyche jako „życie”. Jest to w pewnej mierze uzasadnione. Jednakże na określenie życia Biblia zna jeszcze inne wyrażenia: zoe, bios. Dlatego byłoby ze wszech miar wskazane tłumaczyć ponownie słowo psyche jako „dusza”.

Z mówieniem o duszy wiąże się zawsze pewna nieostrość; pojęcia tego nie można jasno zdefiniować. Ale nie jest to wcale konieczne. Właśnie to, że mieni się ono różnymi barwami, pozwala wyczuwać bogactwo ludzkiej duszy. Heraklit, jeden z najwcześniejszych greckich filozofów, żyjący około roku 500 przed Chr., mówi o niej: „Granic duszy, wędrując po niej, nie zdołasz odkryć, choćbyś każdą drogę przemierzył”.

WUNIBALD MÜLLER: Ukazując różne znaczenia, jakie są duszy przypisywane, wychodzimy z założenia, że istnieje dusza, o której, jak czytamy w Lexikon für Th eologie und Kirche, można powiedzieć, iż jest ona „osobowym i egzystencjalnym ośrodkiem, stanowiącym wewnętrzne centrum przetwarzania, które sprawia, że zewnętrzne przeżycia stają się jak najbardziej własnymi doświadczeniami”. Że stwarza, czytamy dalej, w wielu poszczególnych przejawach, składających się na historię życia, ukrytą, integrującą, niepowtarzalną tożsamość, „jaką człowiek sam pragnie się stać i której zarazem doświadcza jako danego mu przez Boga życiowego zadania”. Jest to spojrzenie na duszę, którego wielu ludzi, w tym psychologów, przede wszystkim jednak przyrodoznawców czy lekarzy, nie podziela. Na przykład wybitny chirurg Bruno Reichardt w wywiadzie udzielonym w 2007 roku czasopismu „Zeit” na pytanie: „Gdzie Pańskim zdaniem znajduje się siedlisko duszy?”, odpowiada tak: „Moim zdaniem oczywiście w mózgu. W każdym razie nie w sercu, jak to sugeruje wiele pięknych opowieści, wierszy i pieśni”.

Te dotyczące duszy wątpliwości nie są niczym nowym. Już w XIII wieku filozof Off roy de La Mettrie szydzi z wysiłków filozofów i teologów, pragnących objaśnić istotę duszy. Uważa, że nie istnieje nic takiego, co można by określić jako duszę. Zdaniem współczesnego filozofa Th omasa Metzingera takie istniejące przez setki lat pojęcia, jak „dusza” czy „boska iskra” są dziś pozbawione treści. „Powiem nawet: Nie ma nie tylko duszy; nie ma w ogóle żadnego substancjalnego elementu”.

Uważam, że do stanowiska przyrodoznawców w przedmiocie duszy należy podchodzić poważnie, że należy zajmować stanowisko wobec wyrażanych przez nich poglądów, zarazem jednak nie przywiązywać do nich nadmiernej wagi. Pomijając już fakt, że czasami dyskurs odbywa się tu na całkiem różnych płaszczyznach, które nie bardzo dają się ze sobą skoordynować.

Jak się na to zapatrujesz? Co by było, gdyby wszystkie świadectwa doświadczania Boga w duszy, które miliony ludzi przez tysiące lat odbierały jako dialog z sacrum, miały zostać sprowadzone w laboratorium do procesów chemicznych? Co pozwala ci żywić przekonanie, że dusza istnieje i że przypada jej podstawowe znaczenie w ludzkim życiu?

ANSELM GRÜN: Według mnie badania nad mózgiem mogą jedynie opisywać działanie duszy, nic jednak nie są w stanie powiedzieć o jej istnieniu czy istocie. Kiedy przyglądam się rozmaitym filozoficznym i teologicznym wypowiedziom na temat duszy, przestaję w końcu dokładnie wiedzieć, czym ona jest. Tymczasem to, co nazywamy duszą, jest dla mnie rzeczywistością. Istnieje pewna wewnętrzna sfera człowieka. Istnieje wewnętrzne przeczucie, że jesteśmy czymś więcej niż tym oto ciałem. I istnieje dla mnie bogactwo duszy. Kiedy św. Augustyn mówi, że nie chciałby wiedzieć o niczym innym, jak tylko o Bogu i o duszy, to takie słowa bardzo mnie poruszają. Czuję, że w mojej duszy coś dźwięczy. Kiedy mówimy o duszy, chodzi według mnie o coś najbardziej intymnego, wewnętrznego, najbardziej cennego, co posiadam. Chodzi o moją osobę w jej relacji do Boga. I przy wszystkich racjonalnych wątpliwościach, które znam i traktuję poważnie, nie dam się od tego przekonania odwieść.

WUNIBALD MÜLLER: Jestem świadom tego, że wszelkie rozważania i wypowiedzi na temat duszy są zaledwie próbą objaśnienia czy opisania czegoś, co tak naprawdę pozostaje nieuchwytne, trudne do opisania i w gruncie rzeczy niedefiniowalne, jakkolwiek by się człowiek o to starał. Swojej duszy nie mogę dotknąć. Nie wiem, gdzie ona we mnie „siedzi”. Wiem tylko, czy też jestem o tym przekonany, czuję to, że istnieje we mnie pewna głęboka warstwa, którą wiążę z duszą.

Mistrz Eckhart tak mówi o duszy: „Pewien mistrz, który najlepiej mówił o duszy, powiada, że cała wiedza ludzka nie może zgłębić tego, czym dusza naprawdę jest. Do tego, aby dowiedzieć się, czym dusza jest, potrzeba wiedzy nadprzyrodzonej”. Innymi słowy oznacza to — jak komentuje te słowa Matthew Fox — że dusza jest czymś niewypowiedzialnym. „Jest ona tak głęboko, że nie sposób jej dosięgnąć — jest bezdenna”.

Źródło : 

http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/wam_2010_dusza_01.html

Edytowane przez Mistyk
0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Dnia 18.04.2011 o 15:37, Izabela napisał:

Zawsze zastanawiało mnie co dzieje się z człowiekiem, z jego duszą, gdy ulega wypadkowi, w skutek którego jego mózg zostaje uszkodzony. Teoretycznie jest przy życiu, ponieważ serce wciąż pracuje, jednak mózg staje się martwy... Przestaje działać. Przypadki śpiączki rozumiem - zawsze jest nadzieja, że można się z niej wybudzić, mózg działa nadal, choć nieprawidłowo. Jednak wypadki, które powodują śmierć tego organu szokują mnie, ponieważ nie mogę wyobrazić sobie gdzie ten konkretny człowiek w tym momencie się znajduje. Nie jest on martwy, ale do żywych również nie należy. Chciałabym poznać Wasze opinie na ten temat. Jak Wam się wydaje, co dzieje się z duszą? Czy zaliczać taką osobę już do umarłych, czy jeszcze żywych?

Dusza ,to cały człowiek ,i przebywa on wtedy ulegając np. wypadkowi  - w śpiączce

Śpiączka, koma (z gr. κῶμα koma, znaczy głęboki sen, łac. coma) – głębokie zaburzenie świadomości i przytomności, związane z rozpadem cyklu czuwania i wzbudzenia, objawiające się brakiem reakcji nawet na silne bodźce oraz uogólnionym bezruchem[1].

Często jest wynikiem urazu pnia mózgu[2], występuje też przy uszkodzeniu tworu siatkowatego rdzenia kręgowego. Może to być uszkodzenie pierwotne lub wtórne, powstałe w sposób pośredni wskutek np. procesu ekspansywnego lub uszkodzenia pochodzenia naczyniowego.

Śpiączka może być również wynikiem zaburzeń powodujących rozlane uszkodzenie systemu nerwowego, np. w przebiegu zatrucia, bez względu na przyczynę.

Typowymi objawami śpiączki są: brak reakcji na bodźce, brak spontanicznych ruchów, brak odruchów, brak kontaktu słownego[3].

https://pl.wikipedia.org/wiki/Śpiączka

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
8 godzin temu, realista napisał:

Jak się was czyta to sie automatycznie ku p a  w tyłku przewraca

Martwy mózg

Martwy mózg

Martwy mózg

:beczy:

boze

Jestem Szatanie ,musisz być jeszcze bardzo młody i  niedoświadczony ,bo jeszcze tak niewiernego Tomasza dawno nie spotkałem .:rotfl:

Edytowane przez Mistyk
0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Temat warty uwagi. Pozwolę podzielić się z wami moją tezą i chętnie wysłucham na jej temat opinii. Napisze trochę oczywistości ale proszę o cierpliwość.

A więc:
Nasza świadomość, albo jak niektórzy wolą dusza, jest ściśle związana z naszym ciałem i umysłem. Wyobrażam sobie ją jako płomień świecy na czubku knota umocowanego w wielkiej świecy. Ciało jako świeca stanowi paliwo dla knota który może zrodzić płomień. To czy płomień jest ciepły czy zimny, jasny czy ciemny, czy jest niewidzialny czy oślepia zależy w dużej mierze od tego jakimi go karmimy emocjami i w jakim stanie jest nasze ciało i umysł. 

Każdy chyba wie czym jest szyszynka. Produkuje występującą niemal w każdym żywym organizmie substancje która w mojej osobistej opinii jest tu kluczowa. Za młodu szyszynka jest duża i dzięki niej rozwijamy świadomość, mamy wyobraźnie, potrafimy tworzyć w głowie niestworzone rzeczy, w dorosłym życiu raczej się już nie przydaje. Zmniejsza się, jest niepotrzebna. Jednak wciąż pracuje podczas snu.

Nie wiem na ile podróże astralne są prawdziwe lub nie ponieważ nigdy żadnej nie doświadczyłem, a przynajmniej nie widziałem tej podróży przed oczami. Ale to właśnie świadomość (nasz płomień świecy) przebywa tą podróż.

Naukowe fakty są takie, że mózg dorosłego człowieka produkuje śladowe ilości DMT podczas snu, zaś w trakcie obumierania (śmierci) jest nim wręcz zalewany. Co w moim rozumieniu powoduje potężny zastrzyk energii, paliwa dla naszego płomienia. Tak silny, że może on się oderwać od świecy i polecieć tam gdzie chce lub tam gdzie go zniesie. Lub jak czasami bywa przyprawia nas o nieziemskiego tripa, bo DMT znane jest również ze swoich właściwości psychoaktywnych. Są  setki przypadków śmierci klinicznych w których pacjenci opisywali akcje reanimacji spoglądając z góry i opisując każdy szczegół. Bywają różne sytuacje nie tylko te związane z umieraniem ale mój wniosek jest taki, że po śmierci możemy opuścić ciało jako świadomość i …. pozostać przy życiu. Uważam, że nie każdemu się to może udać, ponieważ w przypadku gwałtownej śmierci na przykład poprzez zmiażdżenie ciała wielkim ciężarem, może nie być czasu na proces dmt i oderwania itp. w przypadku gwałtownej śmierci nasza świadomość może zgasnąć niczym płomień świecy i zniknąć na zawsze.

Jeśli już uda nam się opuścić umierające ciało z zapasem energii wystarczającym aby przetrwać jakiś czas, co dalej? Żaden płomień nie przetrwa bez paliwa. Nikt nie chce zgasnąć i zniknąć w takiej chwili. Może akurat będzie tam nasz anioł stróż. (powinien) Ten sam który przez większość życia popychał nas do tych dobrych uczynków i pomagał rozróżniać dobro od zła. Ten sam który był przy nas i dzięki temu, że byliśmy szczęśliwi i dawaliśmy dobro sam nie zgasł. Ten który teraz skoro już nas doprowadził do tej chwili musi nam pokazać jak tu przetrwać i jakie są wobec mnie oczekiwania. 

Tutaj natrafiam na wyrwę w mojej tezie bo dostrzegam za dużo rozbieżności i możliwości. W skrócie, według mnie śmierć nie musi być końcem, może być początkiem nowego życia w którym również trzeba walczyć o to by przetrwać. Walczyć o dusze żyjących. Złe duchy ściągać będą żywych na złą stronę, kusić, zadawać ból by mogły się tym karmić i przetrwać. Dobre duchy będą bronić ich i pokazywać, że w życiu ważne są moralne wartości i miłość.

To tak w skrócie …….    Nie lubię określać rzeczy, przypisując im tak zwaną boskość i nadawać im aurę tajemniczości tak jak to robili nasi przodkowie. Wolę podchodzić do niego racjonalnie i zamiast cudów dostrzegać istotę rzeczy. Choć odnoszę wrażenie, że większość dziedzin tu na forum opisanych wywodzi się właśnie z tematu energii naszych świadomości.

Coś mi mówi, że nie powinienem tak o tym prawić, aczkolwiek chętnie poznam wasze opinie.

 

Pozdrawiam 

 

Edytowane przez hoaresax
0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

To temat tak rozległy jak horoskop i nie wszyscy w niego wierzą bardzo łatwo. Jeśli jednak wierzy się w ezoterykę i tego typu rzeczy warto zapoznać się również z horoskopem, który nas dotyczy. To może być tylko rozrywka ale nie zaszkodzi spróbować!

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.