Gość niuuniaa93

Proszę o interpretację snu..

24 postów w tym temacie

Śniło mi się że miałam ok. 3-4 letniego synka i mieszkałam z nim w dość dużym, jasnym pokoju, którego nigdy nie widziałam na oczy. W sumie nie było w nim żadnych drzwi ani okien. Mam dopiero 16 lat więc czemu śniło mi się moje dziecko? (którego nie mam i nie planuję w przeciagu kilku lat). Co taki sen może oznaczać?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dziecko to coś, co obecnie absorbuje Twoją uwagę, czemu się poświęcasz. Warto zwrócić uwagę na orientacyjny wiek tego dziecka i pomyśleć czym się zajmujesz od jakichś 3-4 lat (może chodzi o naukę?).

Brak okien, drzwi w pomieszczeniu może świadczyć o braku skonkretyzowanych planów na przyszłość, braku ciekawych perspektyw, dalszej drogi rozwoju.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dziękuujeee ;);)

Ale to nie koniec.. Potem przeniosło mnie w zupełnie inne miejsce. Zobaczyłam mojego chłopaka. Stał naprzeciw mnie (otoczenia nie pamiętam). Na lewym poliku miał głęboką rane ciętą nożem, która szpeciła mu prawie pół twarzy..

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wiem już co oznaczał ten sen.. Po prostu był zapowiedzią bardzo poważnej kłótni między nami. Tylko dziwi mnie dlaczego on miał tak poważną ranę. Bardzo przeżyłam tą kłótnie. Prawie się rozstaliśmy.. Ale w śnie byłam bardzo zmartwiona tą raną. Natomiast widziałam smutek w jego oczach. Nie czułam żadnej złości ani nic.. Po prostu przestraszyłam się że może mu sie stać krzywda..

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Wiem już co oznaczał ten sen.. Po prostu był zapowiedzią bardzo poważnej kłótni między nami. (...) Po prostu przestraszyłam się że może mu sie stać krzywda. Więc może ten sen niekoniecznie zapowiadał kłótniee?

Już chyba sama się w tym gubisz :roll:

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja to mam dopiero dziwne sny..

Jechałam na koniu, którego pożyczyłam od sąsiada (w rzeczywistości sąsiad nie posiada tego typu zwierząt). Dojechałam do miasta, które znam od dziecka (bardzo chętnie w nim przebywam). W mieście koń mi uciekł i nie mogłam go znaleźć. Potem udałam się na klasową wycieczkę. Wszyscy paradowali w strojach kąpielowych.

Oprócz mnie.. ja swojego zapomniałam. (wycieczka była niedaleko domu, gdzie jako małe dziecko chodziłam do przedszkola.. :mrgreen: później przedszkole zlikwidowano, a budynek sprzedano.. Mieszkał w nim mój były, który około rok temu się z tamtąd wyprowadził, teraz mieszka tam tylko jego ciotka). Następnie będąc w toalecie upuściłam do klozetu kolczyki. No niestety wyjęłam je sporotem (woda była czysta :roll: ). Na koniec byłam na imprezie i zdradziłam mojego chłopaka (którego bardzo kocham), z jednym z moich kolegów.. miałam potem straszne wyrzuty sumienia (oczywiście w śnie) (na imprezie nie było mojego chłopaka, byli sami obcy ludzie, alkoholu nie piłam, raczej nie pamiętam, abym tańczyła, znalazłam się nagle w domu kolegi i poprostu chłopaka zdradziłam.. kolega nie jest zbyt ładny, znam go od dziecka i bardzo lubię z nim przebywać, ale nigdy nie myślałam o byciu z nim w związku.[on też ma dziewczynę].

Później zobaczyłam wujka w różowo-niebieskich falbaniastych majtkach z Myszką Miki. (nie lubię wujka, jest łysy i przypomina mi krasnoludka, z charakteru raczej wredny, małomówny, no jednym słowem denerwuje mnie)

A na białej ścianie w pokoju mojej babci zapisane były dwa imiona aniołów: RCH (od Rachael), drugiego niestety nie pamiętam.. (babcia mieszka 800 m ode mnie, w jej domu czasem działy się dziwne rzeczy (światła mrugały, talerze same ''wyskakiwały'' z rąk, rzeczy pozostawione w reklamówce same się z niej ''wydostawały'' i leżały na blacie obok itp. w śnie nei było mojej babci, bardzo ją lubie, od zawsze świetnie się z nią dogadywałam, ale od jakiegoś roku (przeszła ciężką operacje i ledwo uniknęła śmierci) nasze kontakty się osłabiły.. RACHAEL kojarzy mi się z upadłym aniołem.. który był dobry i pomocny jednak zło wzięło nad nim górę i zapragnął on krzywdzić ludzi..

Jakaś interpretacja? :D

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Później zobaczyłam wujka w różowo-niebieskich falbaniastych majtkach z Myszką Miki

Oglądałaś bajkę przed snem ? bo ten sen to jest po prostu poplątany, zakręcony nie widzę w nim głębszego sensu.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja mysle, ze tensen nie dosc ze sam w sobie poplatany to jeszcze na dodatek niedbale opisany, co baardzo utrudnia wylowienie jakiegokolwiek punktu zaczepienia :D.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Hehe :) nie oglądałam żadnych bajek ani filmów przed snem :)

A opisany jest dokladniee, wszystko po kolei jak miało miejsce :p

I wiem że jest poplątany dlatego prosiłabym o pomoc w interpretacji :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
A opisany jest dokladniee, wszystko po kolei jak miało miejsce :)

Skoro tak uważasz, to powiedz mi:

1.

Najpierw jechałam na koniu, który należał do mojego sąsiada.

Czy sąsiad w realu miał tego konia?

2.

W mieście koń mi uciekł i nie mogłam go znaleźć.

Czy to było Twoja/znane Ci miasto?

3.

Potem udałam się na klasową wycieczkę, gdzie wszyscy paradowali w strojach kąpielowych a ja akurat zapomniałam.

Gdzie to było?

4.

Na koniec byłam na jakiejś imprezie i zdradziłam mojego chłopaka (którego bardzo kocham) z jednym z moich kolegów.. miałam potem w tym śnie wyrzuty sumienia..

Jak do tego doszło, co jeszcze robiłaś na tej imprezie, czy Twój chłopak był tam też?

5.

Później zobaczyłam wujka w różowo-niebieskich falbaniastych majtkach z Myszką Miki,

Z jakimi cechami utożsamiasz wujka?

6.

a na białej, chropowatej ścianie w pokoju mojej babci zapisane były dwa imiona aniołów: RCH (od Rachael), drugiego niestety nie pamiętam.
.

Czy babcia mieszka w tym samym domu co Ty? Czy ona w ogóle pojawiła się w tym fragmencie? Jakie masz relacje z babcią? Z czym kojarzy Ci się ten anioł?

Uzupełnij proszę opis o powyższe informacje, wówczas będzie można powiedzieć, że sen został opisany w miarę dokładnie.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

No to już:

Jechałam na koniu, którego pożyczyłam od sąsiada (w rzeczywistości sąsiad nie posiada tego typu zwierząt). Dojechałam do miasta, które znam od dziecka (bardzo chętnie w nim przebywam). W mieście koń mi uciekł i nie mogłam go znaleźć. Potem udałam się na klasową wycieczkę. Wszyscy paradowali w strojach kąpielowych.

Oprócz mnie.. ja swojego zapomniałam. (wycieczka była niedaleko domu, gdzie jako małe dziecko chodziłam do przedszkola.. :mrgreen: później przedszkole zlikwidowano, a budynek sprzedano.. Mieszkał w nim mój były, który około rok temu się z tamtąd wyprowadził, teraz mieszka tam tylko jego ciotka). Następnie będąc w toalecie upuściłam do klozetu kolczyki. No niestety wyjęłam je sporotem (woda była czysta :roll: ). Na koniec byłam na imprezie i zdradziłam mojego chłopaka (którego bardzo kocham), z jednym z moich kolegów.. miałam potem straszne wyrzuty sumienia (oczywiście w śnie) (na imprezie nie było mojego chłopaka, byli sami obcy ludzie, alkoholu nie piłam, raczej nie pamiętam, abym tańczyła, znalazłam się nagle w domu kolegi i poprostu chłopaka zdradziłam.. kolega nie jest zbyt ładny, znam go od dziecka i bardzo lubię z nim przebywać, ale nigdy nie myślałam o byciu z nim w związku.[on też ma dziewczynę].

Jestem skłonna wysnuć przypuszczenie, że tan cały fragment układa się w chronologiczną całość.

Koń, jako symbol siły, męskiej potencji może być tutaj symbolem Twojego ex - moment w którym koń Ci ucieka i nie możesz go znaleźć może tutaj stanowić wasze symboliczne rozstanie.

Następnie wycieczka szkolna - stałaś się bardziej towarzyska, zaczęłaś obracać się w większym gronie osób. On gdzieś niby w pobliżu, ale jednak w innym środowisku był w tym czasie, a Ty zapomniałaś kostiumu - może nie zależało Ci na tym aby się od razu angażować w coś nowego, nie chciałaś się odkrywać...

Upuszczenie kolczyków to zagrożenie utratą czegoś ze względu na swoją nieuwagę. Kolczyki są dwa, co może odnosić się do pary - Twojego obecnego związku, jakaś kłótnia, którą się przejęłaś - może ta o której wspomniałaś wyżej. W każdym razie sytuacja choć nieprzyjemna to klarowna i przejrzysta (toaleta była czysta - to dobrze), możesz mieć przeświadczenie, że to Ty uratowałaś sytuację - odważyłaś się na jakiś ruch (wyłowiłaś kolczyki).

Impreza, zdrada, kac moralny może świadczyć o realnym poczuciu winy - że to Ty zaniedbałaś ten związek. Nie chodzi tutaj o zdradę samą w sobie a o poświęcanie swojego czasu bardziej znajomym i przyjaciołom niż swojemu chłopakowi.

Idźmy dalej. Ten fragment z kolei dotyczy już raczej życia rodzinnego, ale...

Później zobaczyłam wujka w różowo-niebieskich falbaniastych majtkach z Myszką Miki. (nie lubię wujka, jest łysy i przypomina mi krasnoludka, z charakteru raczej wredny, małomówny, no jednym słowem denerwuje mnie)

A na białej ścianie w pokoju mojej babci zapisane były dwa imiona aniołów: RCH (od Rachael), drugiego niestety nie pamiętam.. (babcia mieszka 800 m ode mnie, w jej domu czasem działy się dziwne rzeczy (światła mrugały, talerze same ''wyskakiwały'' z rąk, rzeczy pozostawione w reklamówce same się z niej ''wydostawały'' i leżały na blacie obok itp. w śnie nei było mojej babci, bardzo ją lubie, od zawsze świetnie się z nią dogadywałam, ale od jakiegoś roku (przeszła ciężką operacje i ledwo uniknęła śmierci) nasze kontakty się osłabiły.. RACHAEL kojarzy mi się z upadłym aniołem.. który był dobry i pomocny jednak zło wzięło nad nim górę i zapragnął on krzywdzić ludzi..

Zastanów się, czy w Twojej rodzinie wszystko ok. Zastanawia mnie pojawienie się wujka... prześmiewczy charakter jest tutaj na miejscu ponieważ go nie lubisz, może więc próbujesz się podświadomie oswoić z jakąś sytuacją, która Ci się nie podoba poprzez parodiowanie jej.

Natomiast motyw ze ścianą babci, to zastanawia mnie, czy przypadkiem nie masz poczucia, że Ty, może reszta rodziny ostatnio trochę babcię zaniedbujecie? Ściana to coś stabilnego, na czym opiera się konstrukcja - może ostatnio zamiast wspierać ktoś kogoś... krzywdzi (za mocne słowo) nawet nieświadomie?

Tyle na razie ode mnie.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Śniło mi się dzisiaj coś okropnego.. a mianowicie zęby. Stałam przed lustrem i ruszałam je.. a one nagle zaczynały wypadać.. jeden po drugim ;/ były dziurawe i zniszczone ;x czułam smak krwi w buzi i kawałki ''mojego'' mięsa.. choć nie wiem co to znaczy ;x znajdowałam się wtedy w moim pokoju.. kiedy przyjrzałam się bliżej mojej twarzy to w okolicy nosa miałam powbijane w skórę szpilki. Wyjęłam je.. nie bolało (były tylko dwie). Następnie przyjechał mój chłopak do mnie i sie pytał czemu płacze a ja ciągle płakałam że nie mam tych zębów i jestem taka brzydka ;x ale myślałam cały czas o dentyście i o tym, że wstawi mi nowe zęby. Następnie znalazłam się na lekcji w-f'u z moim nauczycielem z podstawówki. Bardzo go lubiłam. Pośmieliśmy się trochę. Dalej można tak powiedzieć, że mi się urwał film. Ale wiem że jak sie już obudziłam to sprawdziłam czy, aby mam te zęby (ten sen był taki realny). Nawet nie wiecie jak się ucieszyłam.

Jakaś interpretacja? ;)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Utrata zębów to również utrata czegoś w rzeczywistości. u Ciebie jest to dość mocno powiązane z obawą o swój wizerunek - może obawiasz się że z jakiegoś powodu stracisz na atrakcyjności względem otoczenia?

Poza tym są szpilki - ktoś Ci musiał jakaś "szpilę wbić", coś może powiedział na Twój temat a Ty zanadto się przejmujesz jak to się odbije w środowisku, chociaż masz świadomość że sprawa jest do naprawienia, jednak lekcja wychowania fizycznego może świadczyć o tym, że będzie to dla Ciebie (Twoim zdaniem)wiązało się z jakimś wysiłkiem.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dziś to dopiero miałam sen.. No koszmar :? Pierwszy raz od kilku lat normalnie :shock:

Otóż mało pamiętam z tego snu.. Wiem tylko że byłam w mieście za którym bardzo przepadam. Świeciło słońce. Pogoda była piękna. Odległość miedzy tym miastem, a miastem do którego uczęszczam do szkoły, zmniejszyła sie tak bardzo, że spokojnie można było przejść z jednego miasta do drugiego pieszo. Nie było między nimi wyraźnych granic. Byłam z koleżanką, (kiedyś byłyśmy najlepszymi przyjaciółkami, ale coś nasze stosunki osłabły w ciagu ostatnich kilku lat) która powiedziała: ''Przenosze sie tutaj, żeby nie dojeżdżać tam daleko) - kumpela ze mną chodzi do jednej klasy (już 8 rok). Potem urwanie filmu.. i zupełnie inne miejsce..

Byłam w jakimś mieście.. YY.. czasy współczesne nie były to napewno. Raczej wzięłabym to za późne średniowiecze (ale WIĘKSZOŚĆ ludzi miała ubrania współczesne). Pogoda też była dość ładna. Ale było ''coś'' przed czym uciekałam. Nie wiem co to było.. uciekając znalazłam się w ogromnych kanałach (pomimo iż wejście do nich nie prowadziło do podziemi). Bałam się. Starałam się być cicho. Stałam na wysokim dość podeście (wszystko było granatowe, ciemno fioletowe płyty, ogromne komnaty, niezliczona ilość tuneli) i zobaczyłam wilka. Podbiegł do mnie i zaczął mnie atakować. Leżałam na plecach i starałam się przed nim bronić nogami, ale on nadal atakował. Na szczęście udało mi się odepchnąć go wystarczająco daleko, abym mogła uciec. Znów wybiegłam na ulice. Wybuchła panika. Wszyscy uciekali przed ''czymś'' czego nie widziałam. To ''coś'' (no.. mniej więcej moge to nazwać potworem, mutantem itp.) biegło za mną.. lecz zamknęłam się w jakimś domu.. opuszczonym.. pełno starych mebli, pajęcznyn. I kiedy to ''coś'' wsadziło ręke przez drzwi. zauwazyłam schody. Postanowiłam iść nimi. Usłyszałam głosy z góry (dom mial 2 piętra). ''Coś o jakimś duchu który był GEJEM'' :shock: :) mówili że jest gdzieś w mieście. Te głosy nie należały do ''żywej'' istoty dlatego uciekłam przez najbliższe okno. (DOM z zewnątrz wygladał jak kamienny, szary kościół, jednak wewnątrz był tylko drewnianym dużym domem). Zobaczyłam dziecko siedzące na trawie w środku miasta. Wszyscy biegali, krzyczeli. a dziecko siedziało skulone z głową pomiędzy kolanami. Nagle zauważyłam dziewycznę która się nad nim nachyliła. Chłopiec był wilkołakiem. Połżył dziewczynkę na trawie i kazał jej sie nie ruszać. (nagle STAŁAM SIĘ ''NIM'' tym chłopczykiem) i ugryzłam ją w szyje.. potem. znów byłam ''obserwatorem''. I poszłam z jakimiś ludźmi na wesele. Podawali się za moje kuzynostwo. (nie znam ich nawet z widzenia, ale czułam, że są mi bliscy) W oddali dostrzegłam rodziców. Widziałam parę młodą (trochę tęga to panna młoda była) ale też ich nie znałam. Siedzieliśmy w takiej stołówce.. I mieliśmy oglądać film. Coś mnie ogólnie przerażało.. czegoś sie bałam. Sama nie wiem czego, ale czułam że ktoś na tym przyjęciu może nas skrzywdzić, bo to właśnie ktoś z nich jest tym ''potworem''.

Wiem, że sen głupi i zagmatwany. Jeśli pytacie.. NIE oglądałam nocą żadnych horrorów. Ostatni horror widziałam miesiąc temu i to jeszcze nie ''o tym''. Opowieści z dreszczykiem też nie czytam. Ogólnie nie boję się niczego prawie i.. nie miewam nigdy koszmarów (od czasu dzieciństwa).

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Otóż mało pamiętam z tego snu.. Wiem tylko że byłam w mieście za którym bardzo przepadam. Świeciło słońce. Pogoda była piękna. Odległość miedzy tym miastem, a miastem do którego uczęszczam do szkoły, zmniejszyła sie tak bardzo, że spokojnie można było przejść z jednego miasta do drugiego pieszo. Nie było między nimi wyraźnych granic. Byłam z koleżanką, (kiedyś byłyśmy najlepszymi przyjaciółkami, ale coś nasze stosunki osłabły w ciagu ostatnich kilku lat) która powiedziała: ''Przenosze sie tutaj, żeby nie dojeżdżać tam daleko) - kumpela ze mną chodzi do jednej klasy (już 8 rok). Potem urwanie filmu.. i zupełnie inne miejsce..

Czyli - odległość między czymś co bardzo lubisz i szkołą drastycznie się zmniejszyła... Cóż, na moje oko to po prostu zaczęłaś to okropne odliczanie do końca wakacji - odległość jest jak czas - jest go już niewiele, od tego co lubisz, gdzie lubisz być, do szkoły.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

No według mnie sny maja to do siebie, ze są poplątane i zagmatwane. :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeśli chodzi o drugi sen ...

NIE oglądałam nocą żadnych horrorów. Ostatni horror widziałam miesiąc temu i to jeszcze nie ''o tym''. Opowieści z dreszczykiem też nie czytam.

Nie nawiązuje on raczej do tego co tu i teraz, piszesz że miałaś wrażenie że dzieje się to w odległych czasach, chociaż ludzie byli poubierani współcześnie - sądzę więc że jest to istotne pod kątem wydarzeń, Twoich jakichś przeżyć, które dla Ciebie rozegrały się już na prawdę dawno i uważasz je za zamierzchłą przeszłość (pewnie przestrzeń kilku lat). Jakieś kiepskie wspomnienia? Może miałaś z kimś na pieńku?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
No według mnie sny maja to do siebie, ze są poplątane i zagmatwane. :)

Ale rozplątując sny możemy rozplątać samych siebie :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dziś śnilo mi się że byłam na ogromnej imprezie! karaoke, koncerty, dyskoteka itd. Przejeżdżałam tamtendy z rodzicami i oni chcieli ze mną tu zostać ale nie chcialam z nimi bo przypał tak z rodzicami na imprezie być. Jakimś cudem zniknęli a ja zostalam sama. Po jakimś czasie ujrzałam na pierwszym piętrze imprezy na jakimś tarasie mojego kolesia ze swoimi kumplami (powiem wam że mój związek sie psuje od miesiąca jest totalna klapa, on mnie olewa na gg, nie spotykamy sie już długo bo wymiguje sie że ciężko pracuje ;/) no i miał on kolczyk w prawym uchu (ucho ma przebite ale nie nosi kolczyka), potem idąc z koleżanką pod ręke przechodziłam koło drzewa gdzie on stał. Biegł za mną pociągnął za ręke i powiedział że mnie kocha, przeprasza i że ''o to mu chodziło'' (nie wiem o co) i że teraz między nami już będzie dobrze. Na koniec mnie przytulił i sen mi sie urwał.

Biorę pod uwagę, że sen uzewnętrznia moje wewnętrzne pragnienia, bo naprawdę na kolesiu mi zależy i miałam głęboką depresje jeszcze jakieś 2 tygodnie temu.. hmn.. ale motyw imprezy nie pasował mi do całości.. dodam że nie widziałam się z nim 2,5 tygodnia, bo jakoś nie nalega na spotkania, wraca ok 19 i uznaje że jest zmęczony po pracy i do mnie nie przyjedzie ;(

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Gość
Ten temat jest zamknięty i nie można dodawać odpowiedzi.

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.