Szept

Szamanizm - Książki Polecane

5 postów w tym temacie

Dla tych, co chcą poszerzyć swoja wiedzę o szamanizmie lub po prostu poznać czym on jest bliżej, chcę zaproponować kilka książek

Najlepszymi chyba na rynku książkami są: "Szamanizm" Andrzeja Szyjewskiego oraz pod tym samym tytułem Peter Vitebsky oraz trzecia Robert Palusiński "Szamanizm w praktyce"

O praktykach neoszamańskich traktuje

"Droga szamana" Michaela Harnera. Polecam też ciekawą pozycję "Kosmos Mistyczny" Eugeniusza Fajdysza.

Ostatnio czytam i też już polecę autobiograficzną książkę o poszukiwaniu mocy i wizji, stawaniu się szamanem i o uzdrawiającej mocy i takich praktykach "Indiański Uzdrowiciel" Medicine Grizzlybear Lake. Szaman Bobby Lake zabiera nas w niej w cudowna podróż po świecie szamańskim, w tradycji kilku plemion Ameryki Pn, gdzie pobierał nauki.

Kolejną doskonałą pozycją, będącą juz klasyką opowiadającą o szamanizmie jest "Podróże do piekieł" Jerzego Wasilewskiego

Oczywiscie mamy jeszcze znane chyba wszystkim książki: Martine Ashe "Szaman naszych czasów" oraz Serge Kahili King "Szaman miejski" (Ta dotyczy neoszamnaizmu Hawajczyków).

Niedawno zaś wyszła ciekawa książka Geseko von Lüpke "Dawna mądrość na nowe czasy." Są to rozmowy ze świętymi i szamanami XXI wieku.

Poza tym warto poczytać ksiazki M. Eliade

Jeśli ktoś z Was może coś polecić innego o szamanizmie to dopisujcie w komentarzach. Będę wdzięczna, a i pewnie inni skorzystają.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

W. Jacórzyński, D. Wołowski "Porywacze Dusz" - dla fanów regionu "Castanedy" ale nie tylko - warte dla porównania między badaniami a fikcją literacką oraz dla uzupełnienia obrazu szamana, przy starciu z kulturą współczesną.

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Oryginalną historię w swojej książce ,, 666 do mroku" opowiada Robert Gong. Warto sobie poczytać. Dobra rzecz na długie wieczory, albo w jakąś podróż, żeby czas szybciej minął. Książka wciąga od pierwszych stron.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Książka warta przeczytania ,i mieć ją w domu polecam , praktykuję szamanizm i jogę ,a mają te dziedziny wiedzy 10000 lat i książka dobra dla polskiego czytelnika - ", DROGA SZAMANA " - MICHAEL HARNER

A oto jak Harnej opisuje Neoszamanizm ,czyli Zachodnie praktyki zbliżone do Rdzennego Szamanizmu :

W najprostszym ujęciu neoszamanizmem można nazwać stosowanie, przez ludzi wywodzących się z kultury „Zachodu”, technik szamańskich. Praktyki te zostały sprowadzone do cywilizacji euro-amerykańskiej zarówno przez antropologów, etnobotaników i podróżników, jak i w kilku przypadkach członków społeczności, w których szamani funkcjonują.

Prekursorami dla powstawania zjawiska neoszamanizmu byli Michel Harner oraz Carlos Castaneda, przy czym zbieg okoliczności sprawił, że obaj byli antropologami.

Michel Harner jest doktorem antropologii, który od niemal pięćdziesięciu lat studiuje wiedzę szamańską, przez wielu jest także uważany za prawdziwego „białego” szamana.

Inspiracją do studiowania tej wiedzy była przede wszystkim ayahuaskowa wizja, której doświadczył w 1958 przebywając ze społecznością Shuar (Jivaro) w Ekwadorze. Z czasem Harner opublikował swoją pierwszą książkę „Droga Szamana”, w której poza opisaniem swojej wizji, przedstawił podstawowe zagadnienia dotyczące szamanizmu. Jego doświadczenia z tradycyjnymi szamanami obejmowały społeczności w Ameryce południowej, USA i Kanadzie oraz na Syberii. Harner z czasem założył fundację na rzecz badania szamanizmu, której przewodzi do dziś.

Jego wkład w rozwój neoszamanizmu jest ogromny. Na podstawie swej wiedzy i doświadczeń stworzył wiele technik prowadzących do osiągnięcia odrębnych stanów świadomości, przeznaczonych dla „zachodniego” odbiorcy. W swych praktykach kierował się założeniem, iż pomimo wielu różnic w systemach szamańskich na całym świecie istnieje pewien rdzeń wspólny dla nich wszystkich, został on nazwany przez niego core shamanizm.

Carlos Castaneda swą szamańską wiedzę czerpał od Don Juana, meksykańskiego czarownika z plemienia Yqui, co sam Don Juan podkreślał jako zupełnie nieistotne, gdyż jego wiedza czerpana była z dawnej linii czarowników meksykańskich. Książki napisane w formie relacji z nauk wzbudziły wiele kontrowersji w świecie akademickim i cieszyły się ogromną popularnością zwłaszcza w gronach hippisowskich, a następnie new age’owych. Pierwsza z książek Castanedy „Nauki Don Juana” dotyczyła przede wszystkim użycia roślin halucynogennych (pejotl, bieluń oraz halucynogenne grzyby). Za jej publikację antropolog dostał tytuł doktora, który w wyniku późniejszych wnikliwych badań naukowców został cofnięty, a Castaneda ogłoszony oszustem, nie zmniejszyło to jednak popularności jego prac. Nawet teraz 10 lat po śmieci ma on swoich zwolenników oraz zagorzałych przeciwników, którzy jego prace uważają za wymysł jego fantazji.

Ostatecznie z punktu widzenia osób praktykujących techniki neoszamańskie nieistotne jest, czy Don Juan istniał naprawdę, czy też to sam Castaneda był szamanem, który postanowił posłużyć się postacią pochodzącą z rdzennej ludności by uwiarygodnić swój przekaz. Znaczenie ma fakt, że przedstawiony w książkach Castanedy świat odpowiada szeroko rozumianemu światopoglądowi szamańskiemu, a zaprezentowane techniki osiągania odmiennych stanów świadomości są praktycznie weryfikowalne i działają. Sam Harner tak właśnie argumentuje wiarygodność (z praktycznego punktu widzenia) dzieł Castanedy. Po sukcesie serii nauk Don Juana na „Zachodzie” pojawiło się wielu „uczniów” i „uczennic” szamanów z różnych stron świata. Fakt, że te pozycje cieszyły się coraz szerszym zainteresowaniem świadczy, iż musiała istnieć ogromna dziura św.

W Polsce zjawisko neoszamanizmu pojawiło się stosunkowo późno, co wynika z siatopoglądowo-duchowa, wywołana oderwaniem od przyrody, która znalazła ujście w postaci neoszamańskiego spojrzenia na światystemu politycznego jaki funkcjonował do końca lat osiemdziesiątych, w wyniku którego brak było (lub była ona bardzo trudno dostępna) literatury dotyczącej tematu. Jeśli funkcjonowały prace dotyczące szamanizmu to raczej w środowisku naukowym, i też ściśle z takiej perspektywy to zjawisko ujmujące.

Ponadto w Polsce brak jest tradycji związanych z uprawianiem szamanizmu, w przeciwieństwie na przykład do Stanów Zjednoczonych gdzie te tradycje są żywe do dziś, oczywiście mam tu na myśli rdzenną ludność Ameryki Północnej, w której, pomimo etymologii syberyjskiej (patrz szaman), upatrywać można fundamentów neoszamanizmu. Z czasem pod ten termin zaczęto włączać także Hunę – system pochodzący z Polinezji. Ponadto zjawisko to często zbliża się w swoim kształcie do neopoganizmu, także blisko związanego z kultem natury, Matki Ziemi, żywiołów, lecz jego źródła są zupełnie inne podobnie jak i wiele praktyk (tradycje celtyckie, germańskie, staro-słowiańskie).

To przede wszystkim techniki i rytuały Indian północno amerykańskich zostały rozpowszechnione wśród ludzi z miast, a z czasem, rosnąć zaczęła liczba „białych” szamanów.

Neoszamanizm jawi się jako system elektycznych, pozbawionych w dużym stopniu kontekstu (zarówno kulturowego jak i kontekstu „miejsca”, czyli krajobrazu i ekosystemu z jakim dane praktyki są powiązane) działań o zminimalizowanej, względem ich tradycyjnego zastosowania, symbolice.

Edytowane przez Mistyk
0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.