ElohimMihael

Uroki miłosne, czym są i co ze sobą niosą

39 postów w tym temacie

Inna rzecz, że coś takiego, jak "miłość", ta opiewana w poematach, romansidłach itede, do której tak wielu tęskni, projektując swoje marzenia na realne związki i żywe osoby, nie istnieje. Takiego czegoś zwyczajnie nie ma, jest tylko pieprzenie, kit dla naiwnych. Istnieją stany fascynacji i zauroczenia (pół biedy, jeśli wzajemne), pożądanie (pół biedy, jeśli symetryczne), obsesje właśnie i uzależnienia, zazwyczaj bardzo niezdrowe i szkodzące samej uzależnionej osobie - i jedyne zdrowe rozwiązanie, niestety trafiające się dość rzadko (na co wskazuje choćby liczba rozwodów) lub wypracowywane latami, czasem latami rezygnowania z siebie i kompromisów - sensowne partnerskie umowy, układy typu coś za coś - emocjonalnie zwłaszcza - ja tobie to, ty mi owo, ty spełniasz taką moją potrzebę, a ja nawzajem taką twoją - i tak na okrągło. "Umowy" o wzajemnej wymianie głasków i wzajemnym wspieraniu. Tego ostatniego żadnym zniewalaniem nie da się osiągnąć, obie wchodzące w taki układ osoby muszą być wolne - i od uzależnienia i od zniewolenia. A każdy związek polegający na czym innym niż (zawarta nawet - i zazwyczaj tak się dzieje - podświadomie - ale z upływem czasu świadomie dotrzymywana) umowa dwóch wolnych jednostek o wymianie "głasków" będzie chory... Pozostałych wersji osiągać nie warto - dlatego w ogóle "magia miłosna" - chociaż pod względem etycznym prowadzi do wzruszenia ramionami i zastanowienia się nad ewentualnym wynagrodzeniem za konkretne działanie, pod względem zdroworozsądkowym jest śmieszna...

No ale jeśli zdarza się ktoś, kto przychodzi i zamawia działanie na swoją własną szkodę i jeszcze chce osobę działającą za to wynagrodzić, to jest jego własny problem. Ja nie widzę powodu do nieudzielenia mu "pomocy", jeżeli tłumaczenie, czemu jego postępowanie jest bez sensu nie przynosi efektów. Niech sam ponosi koszty swoich marzeń.

Edytowane przez Hrefna
0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą. Magia jest amoralna - i wszystko jest kwestią ceny.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Co nie znaczy, że podjęłabym się takiego działania, w czyimkolwiek, czy własnym imieniu. Zwłaszcza, że wiem, jak to jest być po "omotanej" stronie, kiedyś ktoś mnie najprawdopodobniej urokiem (skoro dotychczas dostaję mdłości na myśl, że w ogóle mogłam cokolwiek :p) zwabił. Ale z obiektywnego punktu widzenia osoby zajmującej się magią i świadczącej magiczne usługi - dokładnie tak to wygląda. Wszystko jest jedynie kwestią ceny.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nawet jeśli wasze relacje będą miały szansę na odbudowę i tak skończą tak samo jesli nie zmienicie siebie

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Uroki miłosne zawsze źle się kończą.Jeśli miłość była prawdziwa przetrwa.Nie trzeba jej pomagać,ani też stwarzać sztucznie.To tyle

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Dnia 8.09.2011 o 14:26, Gość Kuanan napisał:

myślę, że większość z nas tak miała, ale posuwając się do magii, to już wskazuje na obsesję, a nie na prawdziwą miłość...

Prawda jest taka, że jeśli się kogoś kocha, to pozwala mu się odejść...

Bardzo mądra i rozsądna wypowiedź , fascynacja erotyczna ,pożądanie seksualne ,to już są zabiegi  czarnomagiczne ,taki sztuczny stan zakochania ,to zawłądnięcie / opętanie duszy /psychiki /ducha  ludzkiego ,jednej osoby ,przez drugą ,.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.