Szept

Zwyczaje Świąteczno Noworoczne

8 postów w tym temacie

Zbliża się Boże Narodzenie i Nowy Rok. Wigilia w każdym domu to czas nie tylko wspólnej kolacji i prezentów, ale też czas pielęgnowania tradycji rodzinnych. A co za tym idzie także obrzedow i przesądów.

U nas w domu istnieje przesąd, że w Wigilie i w Nowy Rok nie moze pierwsza przekroczyć progu domu kobieta, bo to zwiastuje pecha na caly rok, za to meżczyzna przyniesie szczęscie. Nawet nie wiem skąd taki przesąd, ale od lat tata i sąsiad juz z samego rana biegną się odwiedzić i złożyć sobie życzenia, by potem jakaś "baba" do domu jako pierwsza nie weszła.

Oczywiście w Wigilie też tradycyjnie na stole jest ryba, barszcz, pierogi. Ale w wielu domach zamiast barszczu jest grzybowa. I inne potrawy, przywiezione z różnych regionów kraju przez naszych przodkow i pielegnowane niezależnie od obecnego miejsca pobytu.

Podzielcie się tym, jak Wy obchodzicie święta i Nowy rok, jakie tradycje się u Was kultywuje, jakie obrzadki i przesady towarzyszom tym świętom?

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Moim ulubionym wigilijnym zwyczajem był "szczęśliwy pieróg" :) W trakcie lepienia do jednego pieroga wkładałyśmy ziarenka pieprzu. Ten, kto w trakcie kolacji wigilijnej trafiał na tego pieroga, miał mieć wyjątkowe szczęście w nadchodzącym roku. Jak to zwykle bywa - "szczęśliwy pieróg" skutecznie się ukrywał przed zjedzeniem w pierwszym rozdaniu. Ale każdy chciał mieć wyjątkowe szczęście, dlatego jedliśmy te pierogi mimo ewidentnego przejedzenia ;)

Pamiętam też pierwszy rok wprowadzenia tej tradycji - zamiast ziarenek wsypałyśmy do pieroga większą ilość mielonego pieprzu. Niestety, wszystkie pierogi zostały zjedzone, a zdobywca "szczęśliwego pieroga" najwyraźniej nie zauważył dodatkowej ilości pieprzu (kuchnia w moim domu zawsze była pikantna).

2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

U mnie jest też zwyczaj zabrania najdluższej ości karpia i przez rok noszenia jej w portfelu, co mialo przynieśc obwitośc w nadchodzącycm roku.

Przed kolacją byla też tzw kąpiel w złocie zapewniająca dostatek na caly rok. Do wanny mama wrzucala to co miala cennego z biżuterii, zlote obraczki swoja i taty, lańcuszki, pierscionki. ja mialam zabawe w wannie iście krolewską :) W tym czasie rodzice podrzucali prezenty pod choinke :)

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

To może ja dodam kilka słów od siebie. W naszej rodzinie wigilia była zawsze u babci. Specjalną potrawą były u nas tak zwane "gałki". To gotowana i mielona ryba słodkowodna ulepiona w kuleczki - pulpeciki, podawana na zimno z sosem rybno - cebulowym. Nauczyła się tego moja prababcia od pewnej żydówki w Przemyślu. Prababcia przekazała przepis babci, a dziś specjalizuje się tym mój tato, dalej przepis przejdzie na mnie, więc mamy tutaj wielopokoleniową tradycję "gałkowo - rybną". Co do samych tradycji, święta odbywały się bez chodzenia na pasterki i w ogóle bez chodzenia do kościoła. Może dlatego jako dziecko, zwłaszcza wigilię odbierałem w pewnym sensie, jako tajemniczą, nocną uroczystość w ogóle nie związaną z obrzędami chrześcijańskimi. Być może brało się to stąd, że wieczorową porą kiedy wracaliśmy już po Wigilii do domu zawsze hulał mocny wiatr i księżyc przebijał się przez pędzące jak czarownice na miotłach, chmury. Było to dla mnie bardzo fascynujące i tajemnicze. Jako dziecko miałem wyobrażenia, że to nie był taki przypadkowy wiatr, szum drzew, chmury i do tego dookoła otaczające góry. Bardzo mi się to podobało. Dziś jest już zupełnie inaczej i na przesilenie po Wigilii wybieramy się spotkać z przyjaciółmi i zapalić symboliczny ognień na Hexenplatz (Polana Czarownic w Górach Izerskich). Wszystkim życzę pięknych chwil w tych wyjątkowych dniach i szczęśliwości :D Pozdrawiam, Jarek.

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

U mnie z grubsza tradycyjnie :) popisowe danie, przygotowywane raz do roku i kojarzące mi się wyłącznie z Wigilią to taki kompot na rozgotowanych piernikach, z najróżniejszymi owocami i orzechami :D u nas po domowemu nazywany Mamałygą ;) jest przepyszny! Zawsze przygotowujemy go w ogromnym garze, takim kociołku a i tak znika w kilka dni :) ale jest dla niego ratunek - można go zamrozić i jest jak znalazł na Sylwka :)

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

To może wydobądź od rodziny przepis dla nas :)

W Wigilię wszystko zapiszę i podam na forum :oczko:

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeżeli chodzi ogólnie o wigilię,to u nas nie ma specjalnych tradycji oraz zwyczajów- są takie jak wszędzie,respektujemy je. Najbardziej lubię jednak puste miejsce dla niespodziewanego gościa:)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.