LaMandragora

Medycyna Antropozoficzna

4 posty w tym temacie

MEDYCYNA PRZYSZŁOŚCI – MEDYCYNA MIŁOŚCI

Pani Olga Kułach jest lekarką. Uprawia mało u nas znany rodzaj medycyny – medycynę antropozoficzną. Jej zdaniem jest to medycyna przyszłości, która będzie się rozprzestrzeniać w miarę, jak pogłębiać się będzie wiedza o człowieku.

Medycyna antropozoficzna nie odrzuca medycyny akademickiej: akceptuje leki syntetyczne (aczkolwiek przestrzega przed ich nadużywaniem), akceptuje nowoczesne metody diagnostyczne z tomografią komputerową na czele, akceptuje najnowsze osiągnięcia chirurgii Nie odrzuca też ona żadnej innej medycyny: ani ajurwedy, ani tradycyjnej medycyny chińskiej, ani homeopatii. Jedynie dodaje do nich coś bardzo istotnego – bierze mianowicie pod uwagę, że człowiek nie jest jedynie ciałem, jest istotą psycho - fizyczną, jak powiadają jedni, czy też istotą fizyczno – duchową, jak mówią inni (w gruncie rzeczy wychodzi na to samo. Psyche bowiem to w mitologii greckiej personifikacja duszy ludzkiej). Prócz ciała fizycznego człowiek posiada coś, czego nie można dotknąć ręką, dostrzec okiem, usłyszeć, powąchać: uczucia, myśli i wiele innych nieuchwytnych elementów. Zrozumienie tego właśnie faktu leży u podstaw medycyny antropozoficznej. Dlatego właśnie, jak mówi pani Olga, z punktu widzenia medycyny antropozoficznej tak ważne, bodaj czy nie najważniejsze jest samo spotkanie lekarza z pacjentem, kiedy to mogą oni przekazać sobie nawzajem rzeczy nie zawsze uchwytne dla czystego rozumu, które to rzeczy jednak mogą mieć decydujące znaczenie dla rezultatów terapii.

Nie leczy choroby, tylko chorego

W zamierzchłych czasach lekarzami byli głównie kapłani. Ich spotkanie z pacjentem siłą rzeczy przybierało postać sacrum. Dziś lekarz jest najczęściej osobą świecką, co nie znaczy, że jego spotkanie z pacjentem nie powinno być chwilą równie wyjątkową, jak przed wiekami. Przychodzi Człowiek do Człowieka i prosi: "pomóż mi!" – to chwila święta, kiedy lekarz winien dać pacjentowi oprócz swej wiedzy także i miłość. Sama rozmowa jest najważniejszą częścią każdej terapii stosowanej przez lekarza medycyny antropozoficznej. Ta rozmowa jest uzdrawiająca. Medycyna antropozoficzna, jak podkreśla pani Olga, nie leczy choroby, tylko chorego człowieka. Lekarz jest tylko (czy może aż) przewodnikiem, który pomaga pacjentowi poznać samego siebie, zrozumieć, dlaczego cierpi na tą lub inną chorobę, dzięki czemu pacjent może aktywnie uczestniczyć w jej przezwyciężaniu. Medycyna antropozoficzna także, co nie mniej ważne, nie zwalcza choroby, lecz poszukuje sposobu ( przy czym poszukują go wspólnie lekarz z pacjentem), jak podejść do niej od strony pozytywnej. Nie oznacza to, że namawia się pacjenta, by ją polubił czy zaczął lekceważyć, tylko do tego, by dostrzegł w schorzeniu pozytywne elementy, dostrzegł czego jego cierpienie chce go nauczyć, co chce powiedzieć mu o nim samym, pokazać mu, w jaki sposób skrzywdził samego siebie tak dalece, że ciało jego musiało zareagować chorobą. Zadaniem lekarza – przewodnika jest doprowadzić pacjenta do tego, by odkrył te prawdy o sobie samym, stawiając sobie pytania najistotniejsze: czego potrzebuję, kim naprawdę jestem; by odkrył, co w jego życiu spowodowało chorobę, na którą cierpi i co w tym życiu powinien zmienić, by go ona opuściła.

Miłość i twórczość uzdrawia

Przyczyną większości chorób, zdaniem pani Olgi, jest brak miłości i brak twórczości. Przy czym brak miłości przybiera różne postaci. Nie oznacza tylko tego, że człowieka nikt nie kocha lub nie kocha go ktoś dla niego ważny. Często oznacza, że człowiek sam nie jest zdolny do miłości – nie potrafi kochać innych lub, co bardziej jeszcze może traumatyczne, nie potrafi kochać siebie – nie akceptuje siebie. Twórczość zaś bynajmniej nie oznacza tylko tego, że ktoś musi być malarzem, pisarzem czy muzykiem. Twórczość może oznaczać oddawanie się gotowaniu z wielką pasją, haftowanie pięknych obrusów, pielęgnowanie ulubionego ogródka, szycie oryginalnych ubiorów. Każdy posiada jakiś talent, który pozwala mu uprawiać twórczość, być artystą, tylko nie każdemu udaje się odkryć go w sobie. Temu, kto nie szuka swego oryginalnego talentu, nie robi z niego użytku, jego chore ciało nierzadko przypomina, że brak czegoś istotnego w jego życiu. U różnych osób deficyt miłości i deficyt twórczości przybierają różne postaci, a do tego dochodzą na dodatek rozmaite inne deficyty. Zadaniem lekarza – przewodnika jest razem z chorym odkryć te deficyty, wspólnie z nim zapoczątkować drogę zmian. W tym celu lekarze medycyny antropozoficznej w czasie systematycznych treningów rozwijają własną intuicję, aby dotrzeć tam, gdzie chory sam dotrzeć nie potrafi czyli do właściwych przyczyn, które wywołały chorobę. Uczą się rozmawiać z chorym tak, żeby i on te przyczyny odkrył, a następnie sam aktywnie współdziałał z lekarzem w celu ich usunięcia. Lekarze trenują też techniki, które ułatwiają im ich pracę przewodnika. Medycyna antropozoficzna oprócz leków (głównie naturalnych) dysponuje bogatym arsenałem specyficznych technik terapeutycznych takich jak praca z biografią, terapia przy pomocy rysunku, malarstwa i rzeźby zwana w skrócie arteterapią, terapia przy pomocy muzyki, terapia przy pomocy poruszania się w określonych rytmach zwana eurytmią. Przy czym żadna z tych metod nie jest tym, czym mogłaby się wydawać na pierwszy rzut oka. Arteterapia nie wymaga od pacjenta umiejętności malowania, rysowania czy rzeźbienia, jest tylko sposobem, w jaki człowiek wyraża siebie. Malowanie farbami wodnymi łagodzi napięcia, stany nerwicowe, rzeźbienie w glinie, a jeszcze bardziej w kamieniu, które wymaga od wykonawcy pewnego wysiłku woli, bywa bardzo pomocne przy chorobach psychicznych, muzykoterapia nie jest słuchaniem koncertów muzyki z tej czy innej epoki, lecz wymaga specjalnie skomponowanych utworów – przy zaburzeniach rytmu serca potrzebne będą inne melodie i inny rytm muzyki niż przy chorej wątrobie czy nerkach. Eurytmia to poruszanie się w pewnych rytmach, jakby widzialna mowa. Rytm ma właściwości lecznicze. Dla każdej choroby leczniczy będzie inny rytm, a dla osoby zdrowej, która chce zapobiec wystąpieniu chorób – jeszcze inny.

Wyleczę Cię wierszem

Ulubioną techniką pani Olgi jest arteterapia właśnie. Ostatnio zwróciła się do niej o pomoc starsza pani, której bardzo przeszkadza drżenie rąk. Pani Olga poprosiła ją przede wszystkim, by narysowała schemat swojej osoby i zaznaczyła na nim, które części ciała sprawiają jej dyskomfort, a które wywołują przyjemne uczucie. Wyszła z tego boleśnie napięta figura, którą autorka zatytułowała "Trzymanie". Potem za namową pani Olgi pacjentka wykonała jeszcze kilka malunków akwarelą, z których pierwszy wyglądający jak uśmiechnięty ludek tańczący na elastycznych nóżkach otrzymał tytuł: "Mam wszystko w nosie", drugi, na którym maleńka postać z uniesionymi rękoma stała na wielkiej zielonej łące, pod błękitnym bezkresnym rozsłonecznionym niebem, została nazwana "Zachwycenie", trzeci zaś przedstawiający twarz emitującą we wszystkich kierunkach długie promienie złote i czerwone dostała miano: "Podziw dla bohatera". Na zakończenie sesji pani Ola wzięła siwą panią w ramiona, serdecznie utuliła i wręczyła jej wiersz, który napisała dla niej, gdy oglądała jej obrazki:

"Mam wszystko w nosie.

Trzymanie, kontrolowanie odpuszczam…

Z miłością odnajduję Siebie

Tańczącą na łące życia.

Zachwycam się wolnością, Którą mam!

Tak, mam w nosie to,

Co inni myślą,

Bo to, co ważne,

Wciąż odkrywam w sobie –

Moja potęga się urzeczywistnia

W twórczym procesie życia,

Który jest spełnieniem."

Pani Olga często pisze takie terapeutyczne wiersze dla swoich pacjentów.Napisała ich już tyle, że złożyły się one na cały tomik poezji zatytułowany "Spotkania".

Waleria Mikołajczyk

Zrodlo: http://www.medycynaprzyszlosci.org.pl/#

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Niektore z metod medycyny antropozoficznej przeze mnie stosowanych...

Woreczek z rumiankiem przy bolu ucha:

* przy lekkich bolach uszu

* jako kuracja po przebytym zapaleniu ucha srodkowego

Garsc suszonych koszyczkow rumianku zawijamy w cienka chustke bawelniana. W garnku gotujemy wode. Na garnek kladziemy jeden talerz, na talerz woreczek z rumiankiem, przykrywamy drugim talerzem. Rumianek, gdy go podgrzewymy, uwalnia olejki eteryczne; natomiast woreczek ukryty pomiedzy talerzami nie bedzie mokry.

Cieply woreczek z rumienkiem kladziemy na ucho. Zawijamy szalikiem badz zakladamy czapke.

Czas: minimum 30 minut, najlepiej cala noc. Po przebytym zapaleniu ucha srodkowego taka kuracje mozemy stosowac do 14. dni.

***

Woreczek z cebula przy bolach uszu:

* przy silnych bolach uszu

Sredniej wielkosci cebule drobno kroimy, nastepnie zawijamy w cienka, bawelniana chustke. Zwijamy w rulonik o grubosci mniej wiecej 1. palca. Kladziemy za uchem. Owijamy szalikiem badz zakladamy czapke.

Czas: ok. 30 min.

Dzialanie bedzie intensywniejsze, gdy po 30. minutach zrobimy 1- do 2-godzinna przerwe i ponownie zastosujemy woreczek cebulowy.

Woreczek z cebula dziala przeciwbolowo i przeciwzapalnie.

***

Oklady na gardlo z sokiem cytrynowym, chlodne:

* przy anginie ropnej z wysoka goraczka

Pol cytryny (powinna byc bio) kilkakrotnie nacinamy, w malej misce zalewamy chlodna woda (tak, aby przykryc cytryne) i cytryne wyciskamy bezposrednio do wody, naciskajac silnie piescia. Uzywamy tej wody z wycisnietym sokiem.

Niezbyt cienka bawelniana chustke tak skladamy, aby po zlozeniu moga zakryc cala szyje. Chustke zanurzamy w wodzie z sokiem cytrynowym i robimy oklady na gardlo. Szyje owijamy dodatkowo szalikiem.

Czas: ok. 60 min. lub dluzej.

***

Oklady na gardlo z sokiem cytrynowym, gorace:

* przy lekkich stanach zapalnych gardla; rowniez dla nauczycieli cierpiacych z powodu "zawodowej" chrypki

Pol cytryny (najlepiej bio) zalewamy goraca woda (tak aby cytryna w misce byla cala przykryta woda) i wyciskamy sok (najlepiej przytrzymujac widelcem wyciskamy pomagajac sobie kubkiem). Bawelniana chustke zanurzamy w tej wodzie i kladziemy na cala szyje (jedynie omijajac kregi szyjne).

Zakladamy dodatkowow szalik.

Czas: ok. 5-10 min.

***

Oklady na gardlo z platrami cytryny:

* przy zapaleniu migdalkow

Silniejsze w dzialaniu (niestety moze rowniez mocniej podrazniac skore) niz oklady z sokiem cytrynowym.

Pol cytryny (najlepiej bio) kroimy w cienkie plasterki, zawijamy w niezbyt gruba bawelniana chustke i mocno wyciskamy.

Kladziemy na szyje i owijamy dodatkowo szalikiem.

Czas: ok. 20 do 60 min. Jezeli wystapi swedzenie konczymy wczesniej.

***

Oklady na gardlo z twarogu:

* przy stanie zapalnym migdalkow (Angina tonsillaris)

Twarog (homogenizowany) nakladamy na cienka bawelniana chustke (u zmarzluchow cienko) na grubosc kilka milimetrow. Chustke zawijamy w pakiecik, tak aby twarog byl tak owiniety, aby nie dotykal bezposrednio skory.

Taki woreczek z twarogiem ogrzewamy pomiedzy np. dwoma termoforami (nie za goraco, gdyz twarog sie zwazy). Twarog ma miec temperature ciala. Kladziemy na szyje, dodatkowo owijamy szyje szalikiem.

Czas: do wyschniecia twarogu, czyli do ok. 8. godzin. Twarog musi byc chudy, bo tylko taki schnie. Po zastosowaniu okladu szyje (gardlo) trzymac cieplo (szalik, golf itp.)

* Oklady z twarogu nie powinny byc stosowane przez osoby uczulone na mleko krowie.

***

cdn.

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Oklady na klatke piersiowa z olejkow eterycznych:

* z 10% olejkiem lawendowym

* z 10% olejkiem eukaliptusowym

* z 10% olejkiem z kosodrzewiny

Jako baze stosujemy oleje tloczone na zimno (ja stosuje oliwe z oliwek) mieszamy: 10% olejku eterycznego i reszta np. oliwa z oliwek.

* przy bronchitis, uporczywym kaszlu, pseudokrupp, zapaleniu pluc, krztuscu

Cienka bawelniania chustke, tak duza, aby przykrywala cala klatke piersiowa kladziemy na folie aluminiowa i skraplamy 10% olejkiem. Chustke z obu stron jednoczesnie zwijamy w ruluniki do srodka i wsadzamy pomiedzy dwa cieple termofory. Podgrzewamy w ten sposob. Ciepla bawelniana chustke wyciagamy z folii aluminiowy i szybko kladziemy na klatke piersiowa, przykrywamy np. welnianym szalikiem. Ma byc cieplo.

Folia aluminiowa zamiast plastikowej, poniewaz olejki eteryczne powoduja uwalnianie sie szkodliwych substancji z plastyku.

Czas: w dzien min. pol godziny; lepiej 1 godzine na noc.

Nasaczana olejkiem chustke mozna uzywac tak dlugo dopuki utrzymuje sie intensywny zapach olejku (ok. 14 dni, czasem dluzej). Po kazdorazowym uzyciu zawija sie w folie aluminiowa i przechowuje w chlodnym miejscu. Przed kazdym ponownym uzyciem skrapla sie ponownie olejkiem.

***

Nacierania klatki piersiowej olejkami eterycznymi:

* olejkiem lawendowym 10%

* olejkiem eukaliptusowym 10%

* olejkiem z kosodrzewiny 10%

Alternatywa do okladow na klatke piersiowa z eterycznym olejkami.

Klatke piersiowa nacieramy przy uzyciu niewielkiej ilosci olejku powolnymi, spokojnymi ruchami i oczywiscie cieplymi rekoma.

Nacieramy cala klatke piersiowa po czym przykrywamy ja czyms cieplym (np. kocem, cieplym szalem).

***

Nacierania klatki piersiowej z kompresem parowym:

* przy bronchitis, uporczywym kaszlu, pseudokrupp, zapaleniu pluc, krztuscu

Nacieramy klatke piersiowa 10% olejkiem lawendowym i dzialanie olejki wzmacniamy kompresem parowym.

W celu przygotowania kompresu bierzemy chustke bawelniana, zwijamy ja od obu zewnetrznych stron ku srodkowi w dwa ruloniki, zawijamy w druga chustke, zanurzamy w goracej wodzie, wykrecamy. Wyciagamy wewnetrzna chustke i kladziemy ja na natarta olejkiem klatke piersiowa. Dodatkowo otulamy kocem badz cieplym szalem.

Czas: po 30 minutach mozna zdjac szal, usuwamy tez kompres. W nocy zostawiamy szal (oprocz przykrycia) ok. 1. godzine badz cala noc. Jak kto woli.

***

Kompresy na brzuch:

* przy bolach brzucha i wymiotach (wykluczyc mozliwosc wyrostka robaczkowego!)

* przy problemach ze spaniem

Kompresy na brzuch z krawnikiem:

Garsc ziela krwawnika zalewamy 1/2 litra wrzacej wody i zostawiamy 10 minut do naciagniecia.

Bawelniana chustke (tak duza, aby przykryla cala klatke piersiowa) zwijamy z obu stron (ku srodkowi) w ruloniki, wkladamy w wieksza bawelniana chustke.

Na chustke wylewamy (przez sitko) napar z krwawnika. Chustke wykrecamy. Wyciagamy chustke z wewnatrz, tak goraca, jak to tylko mozliwe (aby bylo przyjemne dla skory) i kladziemy na brzuch. Owijamy (dosc ciasno) dodatkowo welnianym szalikiem. Szalik powinien byc wiekszy, anizeli kompres, tak aby nie bylo zadnego zimnego miejsca na brzuchu.

Na bokach brzucha kladziemy po jednym termoforze.

Czas: 30 do 60 minut. Po tym czasie poluzniamy szal i wyciagamy kompres. Jezeli kompres stosujemy na noc, szal zostawiamy na ok. godzine po wyciagnieciu kompresu badz na cala noc.

Do kompresu mozna rowniez zastosowac rumianek badz melise (garsc ziela na 1/2 litra wody).

***

Nacierania olejkiem eukaliptusowym przy zapaleniach pecherza moczowego:

Uzywamy 10% olejku eukaliptusowego. Spokojnymi, wolnymi ruchami cieplych rak nacieramy podbrzusze.

Bawelniana chustke (wielkosci malego talerzyka) zwijamy z obu zewnetrznych stron w ruloniki (ku srodkowi). Zawijamy w druga bawelniana chustke, zanurzamy w goracej wodzie, wykrecamy. Wyjmujemy ze srodka chustke i kladziemy na nasmarowanym olejkiem podbrzuszu. Przykrywamy welnianym szalem badz welniana chusta, zakladamy cieple spodnie (dla przytrzymania kompresu)

Czas: po 30 minutach wyciagamy kompres. Welniane okrycie pozostawiamy przez noc (min. 1. godzine)

***

Gorace oklady z esencja z Arniki na miejsca pulsu:

* w czasie, gdy temperatura ciala wzrasta, czolo jest gorace, konczyny zimne, wystepuja bole glowy, nudnosci, dreszcze

Bierzemy 4 bawelniane cienkie chustki (tak, aby mozna bylo nimi owinac nadgarstki i kostki nog). Esencje z arniki (ja uzywam Weleda) uzywamy w proporcjach lyzka na szklanke wody (goracej). Bawelniana chustke zwijamy od zewnatrz ku srodkowi w ruloniki. Zawijamy w kolejna bawelniana chustke. Zanurzamy w goracej wodzie z arnika, wykrecamy. Wyjmujemy ze srodka chustke i owijamy kolejno. Jeden nadgarstek, drugi nadgarstek, jednak kostka nogi, druga kostka nogi. Oklady zmienia sie co 10 min. Po trzykrotnej zmianie robi sie ok. godzinna przerwe. Goraczka przestanie wzrastac zaprzestajemy okladow.

***

Chlodne oklady z sokiem cytrynowym:

* gdy goraczka przestala wzrastac, cale cialo jest gorace, rozpalone; ma dzialanie obnizajace temperature.

Nie wolno stosowac chlodnych okladow przy zimnych koknczynach, nawet jezeli goraczka jest bardzo wysoka!

Dodatek soku z cytryny wzmacnia dzialanie chlodnych okladow, zastepczo mozna uzyc ocet owocowy.

Dwie bawelniane chustki zanurzamy w wodzie i owijamy lydki od kostki az po kolano.

Chory powinien byc przykryty kocem, powinien miec cieplo. Przy bardzo wysokiej goraczce bedzie to ewentualnie cienki koc.

Po ok. 5-10. minutach oklad jest cieply, wiec zmieniamy go.

***

Cieple komresy z olejkiem z nagietka (Calendula) 10%

* przy swince

Postepujemy identycznie jak przy kompresach na klatke piersiowa z uzyciem olejkow eterycznych (opisalam wyzej). Chustka ma byc ciepla, ale tak, aby byla przyjemna dla skory. Kladziemy na opuchniete miejsca i zakladamy dodatkowo czapke lub welniany szal.

Czas: wielokrotnie w ciagu dnia po 30 min. lub przez cala noc.

* Dodatkowo cieplo trzyma jakis kawalek materialu (welna) polozony na chustke.

***

Wypocenie

* Przy poczatkowym przeziebieniu.

Przed mozna zrobic ciepla kapiel z paroma kroplami soku z cytryny.

Pijemy goraca herbate z lipy. Nalezy sie cieplo ubrac, mozna dodatkowo zalozyc szlafrok czy cos innego cieplego. Kladziemy sie w lozku, przykrywamy po same uszy bardzo cieplo. Po ok. pol godz. gdy sie mocno spocilismy nalezy sie umyc (mozna w tym cielu uzyc wilgotnych, chlodnych myjek, szmatek) i przebrac w czyste, swieze ubranie.

***

Inhalacje parowe

* Przy infekcjach drog oddechowych

* Przy katarze uzywamy rumianek (przy alergii na rumianek tylko woda!)

* Przy kaszlu ziele tymianku

Nie uzywamy olejkow eterycznych tylko ziola!

Inhalacje maja dzialanie wyksztusne i hamujace stany zapalne.

2 krzesla stawiamy na stole tak, aby gdy polozy sie na nich chustke, pomiedzy nimi powstala jama (namiocik). Stawiamy tam garnek z goracym naparem (rumianek, tymianek lub woda). Dookola garnka kladziemy recznik, chroni to przed poparzeniem sie. W takim namiocie moze sie inhalowac i dorosly i np. dorosly z dzieckiem.

Czas: 5 do 10 minut - male dzieci. Starsze dzieci i dorosli do 15 minut.

Po inhalacji pozostac nalezy ok. godziny w cieplym pomieszczeniu. Po zabiegu twarz mozna natrzen np. kremem nagietkowym.

cdn.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ciekawe ,nawet ,ale ja już dawno medycynę Antropozoficzną ,nazwałem medycyną przyszłości -energetyczno-duchową -Medytacja i Joga ,którą praktykuję ok. 30 lat .

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.