Szept

Anioł Stróż - Jaka jest jego rola?

77 postów w tym temacie

hmm

Są czasem sprawy, które wymagają opinii obu stron. Tym bardziej, że staram się słuchać i ludzi i tego, który tam gdzieś sobie lata przy mnie. Nie wiem po czym twierdzisz, że ludzie uzależniają się od swego Stróża. Na swym przykładzie mogę powiedzieć, że owszem on jest ważny ale nie przysłania mi normalnego życia. Choć na początku był tematem nr jeden w moich myślach:)

Ogólnie odkryciem było dla mnie to, że On jest. Był tuż obok i widział wszystkie moje porażki i sukcesy więc najlepiej mnie zna. Chciałam zrozumieć dlaczego moje życie było takie a nie inne. Poznać przyczynę tego stanu rzeczy. Słuchałam i ludzi i Jego. Z tego wszystkiego wyszedł niezły tom do przerobienia:) Dziś wiem, że zmiany nadchodzą w mojej głowie. I nikt tego za mnie nie zrobi ale ja i tylko Ja:)

Dlatego rozumiem potrzebę kontaktu z nim. Ale uzależnić się? Oj nie.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Moje przemyślenia są zbierane nie tylko na jednej osobie.

Wiele więcej osób zbieranych na gg z ezoteryki ma pewne uzaleznienia od nich.

Np.? nie zasną bez uprzedniego dotyku stroza przed snem

Ludzie boją się większosci rzeczy, a strach to najgorszy doradca.

Gorzej jak ludzie zamiast działać to kierują się strachem i lękiem. Przy takich okazjach może cierpieć osoba kierująca się tym i osoba obok, której ta sprawa dotyczy (badz nie dotyczy). Słuszna uwaga Mój Mistrzu hyhy ;)

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Całe życie jest z Nami Stroz. Jakoś wielu nie zwraca na nich uwagi i zyje dalej. Nic w tym zlego.

tak z mojego doświadczenia:

widywałam anioły ludzi wierzących, modlących się i w słowie ufających swemu Aniołowi, ale gdy patrzałam na anioła widziałam jak bardzo byli od niego oddaleni.

Widywałam tez anioły osób, które w ogóle nie wierzyły w ich istnienie, które żyły mocno w materii i tym co same mogą dostrzec a jednocześnie ich anioły były silne, pełne mocy a człowiek czerpał z ich możliwości pełnymi garściami.

To co napisałaś Szizi właśnie do tego się tyczy. Człowiek, który nie może zasnąć bez dotyku anioła ogranicza tak siebie jak i anioła. To nie jest współpraca, to nie jest motywowanie, to jest wzajemne krępowanie się.

Taki kreatywny kontakt z aniołem nie polega na ubezwłasnowolnieniu się, ani jego. polega na równowadze wewnętrznej człowieka, na słuchaniu ostrzeżeń i byciu gotowym na poniesienie konsekwencji. Anioł nie ma nas chronić przed światem, ale ma nam pomóc przejść przez trudności jakie nas czekają, a w które wpakujemy sie sami. Bardziej lub mniej świadomie.

Mieć kontakt z aniołem to piękna rzecz, ale to nie znaczy, że mając ten kontakt, ktoś inny zdejmuje z nas odpowiedzialność za nasze czyny czy myśli.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Matko :D Shi zaczne Cie uwielbiac :D

pięknie też ujełaś to co chcialam dopisac, ale braklo weny już :*

jestem wdzieczna za tak dobre spostrzezenia :D

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wiesz, niektóre z aniołów które malowałam wciaż do mnie wracają. mam możliwość przez to oglądać jak zmienia się ich relacja z człowiekiem, jak postrzeganie człowieka i anioła wzajemnie się przenikają, jak anioły rozwijają swe skrzydła lub jak są im one przycinane. Na szczęście raczej widzę zmiany in plus przypadku tych, z którymi pracowałam za zgodą i wolą człowieka. Przy innych bywa różnie, choć raczej różnice z tempa rozwoju wynikają niż z "jakości" ;)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Mieć kontakt z aniołem to piękna rzecz, ale to nie znaczy, że mając ten kontakt, ktoś inny zdejmuje z nas odpowiedzialność za nasze czyny czy myśli.

To jest najważniejsza puenta jeśli chodzi o kontakt z Aniołem. Dziekuję

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Napiszę i moje wnioski po kontaktach z aniołem :

- dać mu robić swoje

- samemu skupić się na życiu 'tu i teraz", spotykać się z ludźmi, po prostu żyć a nie odlatywać

- nie idealizować go i nie nadawać mu nie wiadomo jakich cech :roll:

- myśleć rozsądnie o swoich kontaktach z Nim

- i przestać go ciągle o coś pytać bo się wkurzy ;) i nas kopnie w tyłek 8-) :D dla otrzeźwienia :mrgreen:

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Napiszę i moje wnioski po kontaktach z aniołem :

- dać mu robić swoje

- samemu skupić się na życiu 'tu i teraz", spotykać się z ludźmi, po prostu żyć a nie odlatywać

- nie idealizować go i nie nadawać mu nie wiadomo jakich cech :roll:

- myśleć rozsądnie o swoich kontaktach z Nim

- i przestać go ciągle o coś pytać bo się wkurzy ;) i nas kopnie w tyłek 8-) :* dla otrzeźwienia :mrgreen:

z tym ostatnim to ja mam ochotę mu zrobić!!!!!

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

możesz mu piórko wyrwać ;)

też będzie na otrzeźwienie :*

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja bym nie radzila im wyrywac pior bo nie lubia tego :*

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

hihi i o to właśnie w tym wszystkim chodzi :p

wystarczy wyciągnąć rączkę i już uciekają :*

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

a tam nie maja, jak chca to maja i nawet czasem jakies podrzuca :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

A tak na prawdę to Aniołowie kształtu nie mają. To my im dorabiamy wygląd.

I tyle w tym temacie już.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Mój jest hippisem, ma długie włosy.

Piękne dziecię kwiatów.

Jeździ garbusem ;)

czerwonym oczywiście!

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Oprocz tego, ze udawalo mi sie mojego drugiego opiekuna widziec astralnym okiem i przypominal mlodzienca w krotkich spodenkach, siedzacego nad sufitem, to najwieksze wrazenie zrobila na mnie, pomijajac tez podsylane piórka, złota iskierka lecaca z sufitu na podloge kiedy poprosilam go zeby juz zszedl na ziemie a nie wisial w powietrzu:D Wtedy wlasnie zrozumialam co tzn ze anioly nie maja ksztaltu, a my widzimy je wewnatrz nas;)

Edytowane przez tribalbellydancer
1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Mój jest hippisem, ma długie włosy.

Piękne dziecię kwiatów.

Jeździ garbusem wink.gif

czerwonym oczywiście!

Twój wygląda jak wiecznie rozbawiony student tongue.gif

Tribal ciesze się, że zobaczyłaś ten zloty promień.

Inna sprawa, ze anioły mają jakis tam sowj kształt, bo fakt, że niczym zmiennokształtni pokazują nam się w rozmawitych formach, to często jakąś tam jedną mają taką stala i niezmienną. Jakąś cechę charakterystyczną, ktorą ukazują wszystkim.

Tak przynajmniej widzę to pracując z energiami aniołów.

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Kolejna co widzi w Moim Studenciaka tongue.gif ehh. chyba sie z tym pogodze wink.gif

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Niektórzy stróżowie są przy nas bo chcą być, a nie ze muszą

2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Niektórzy stróżowie są przy nas bo chcą być, a nie ze muszą

O tak:) Zgadzam się, choć jakiś czas temu zastanawiała się jak to jest, że mamy takiego Stróża a nie innego. Od czego to zależy i czy to Stróż wybiera podopiecznego może podopieczny Jego. A może się umawiają razem;-) Odpowiedź u siebie znam:)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

:hura:

Moj Aniol Stroz, jest Piekna Kobieta, Madra i czuwa nade mna zawsze:)oczywiscie mnie bardzo kocha i wogole jest najlepszym aniolem, bo moim:) :D

Wiem to z pewnego zdrodla :chytry:

Pozdrawiam

Ela

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Mój anioł stróż zostawił mnie samej sobie ok 9 roku życia, potem tylko "doglądał". Do dziś nie wiem, czy dlatego, że poradzę sobie sama, czy z innego powodu, ale chętnie bym mu "nakopała"...

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Anioły nie zostawiają podopiecznych. Raczej my sie na nie zamykamy. ja tak mialam. I jest jeszcze to, że anioły nie ingerują w naszą wolną wolę więc decyzja zawsze donas nnależy

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Mój anioł stróż zostawił mnie samej sobie ok 9 roku życia, potem tylko "doglądał". Do dziś nie wiem, czy dlatego, że poradzę sobie sama, czy z innego powodu, ale chętnie bym mu "nakopała"...

Mnie sie wydawalo, ze go wcale nie mam...

ale jak sobie przypomne ile mialam szczescia w najgorszych okresach, to jednak jakos racjonalnie nie moge sobie tego wytlumaczyc...

yy yyy a moze jednak mozna jakos pacnac Twego Aniolka? :chytry: co by wiecej sie nie szlajał, jeno byl przy Tobie bardziej? :przytul:

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Mój anioł stróż zostawił mnie samej sobie ok 9 roku życia, potem tylko "doglądał". Do dziś nie wiem, czy dlatego, że poradzę sobie sama, czy z innego powodu, ale chętnie bym mu "nakopała"...

I na pewno chciała byś oddać swoje doświadczenia?

Trudne chwile zdarzają się każdemu, ale to dzięki nim jesteśmy silniejsi. :)

Może twój anioł chciał, żebyś sama się uodporniła na pewne sprawy?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Szept, nazwij to Aniołem, ja nazywam to Opiekunem...

I kilkukrotnie potwierdziłam swoje odczucia w dywinacji i innych metodach... Tzn. prosiłam o rozkład/wizję/wypowiedx na temat mojego Opiekuna nie mówiąc wcześniej co ja o nim wiem, i się sprawdzało...

Nie byłam nigdy zamknięta, raczej to ja potrzebowałam pomocy...

Anika dzięki :*

Znacie jakąś metodę na kontakt z Opiekunem?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.