AdrianX

Wychodzenie z ciała inne wymiary.... Pytanie do mojego Mentora

26 postów w tym temacie

Od pewnego czasu zaobserwowałem coś dziwnego..

Pamiętam co mi PAN pisał na tego typu tematy ale mam pytanie...

np. jesli mam świadomy sen to może mnie chcieć ktoś z niego "wypchnąć" ????

jeśli wychodze z ciała to moge tego nie pamiętać ???

czy jest opcja że wendruje w innych wymiarach np podczas snu..i np znpąd chodzą mi po głowie jakieś dziwne nieznane słowa lub np nabywam umiejętności walki itp ????

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Czemu ktoś mnie "wypycha" ?????

Pozdrawiama :) i mam nadzieje ze kiedyś sie spotkamy i porozmawiamy w "4 oczy".

 

Ps. Dzis podczymywałem na DUCHU kogoś wartego tego..

Powiedziałem mniej więcej::: miałem gorzej..zmieniło mnie to.. Teraz ciemna dolina ma mnie sie bać anie ja jej.. Jeśli umre a w Twoim domu segmet zacznie sie cząść.. To znaczy że nie przeszłem. Czymam zło za py_k pluje mu w r_j a puzniej dymam w du_e.

:) czy dobrze zrobiłem mówiąc to komuś kto wierzy w to w co wypiera wiekszość ??? :)

dodam tylko ze zrobił bym to jeśli miał bym szanse...

,,,, jak zmodyfikowana wersja " ghost ridera" lub " hellboya" ,,,,,

Edytowane przez AdrianX
0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Tak dobrze zrobiłeś mówiąc to komuś kto wierzy twym słowom ,komu ufasz ,a co wypiera większość ,tak naprawdę twoja mądrość tak wzrosła (tak rozwinąłeś się duchowo Adrianie ,że to o co się pytasz .sam odpowiesz ,ja mogę najwyżej co nieco poprawić ,doradzić .

Pozdrawiam i też mam nadzieję pogadać w 4 oczy :) .

Edytowane przez Mistyk
0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

To chyba Telepatia ,właśnie miałem ci napisać ,bo tak czułem   ,dlaczego człowiek w praktyce i w kontaktach z  ludźmi ,  rozwija się duchowo ?,by własną rozproszoną energię duchową w innych ludziach ,zgromadzić jako jedną swoją ( tak gromadzisz -wewnętrzną -siłę ,mądrość i moc ) ,dokładnie jak napisałeś  w  filmie "THE ONE " dla mnie fajny film ,jakby ktoś chciał ,podaję  go ,a i sam obejrzę z chęcią ,już któryś tam 

https://zalukaj.com/zalukaj-film/785/tylko_jeden_the_one_2001_.html

Pozdrawiam :) 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Prosił bym PANA o rade i opinie jak od mojego jedynego i największego PRZYJACIELA...

Od jakiegoś czasu mam problem chyba z uczuciami....np. dzis dostałem skromne prezenty na dzień ojca od dwojki dzieci mimo ze nie mam swoich biologicznych dzieci.. (Podziekowałem ucałowałem i zabrałem tam gdzie chciały w zamian) :)

Zaobserwowałem brak wzruszenia strachu itp jakby to wyparowywało...

Pytanie jak do przyjaciela..czy wystarczająco odwzajemniłem ten gest??? I czy w mojej"wersji" czy "opcji" to normalne ?????

 

ps. jaki jest Pana ulubiony talizman????

Edytowane przez AdrianX
0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Witaj Adrianie :) ,co do pierwszego pytania ,uczucia ma  każdy ,niekturzy nie są ich świadomi ,to obdarzają uczuciami osoby ,które na to nie zasługują  , tak jak pożądanie seksualne i fascynacja , oraz zauroczenie erotyczne u zakochanych  ,na początku wszystko pięknie ,ładnie ( niebo ,raj ),ale potem co jest naturalne i normalne to mija ( piekło  ,otchłań ),wiesz co  to empatia ? 

Empatia (gr. empátheia „cierpienie”) – zdolność odczuwania stanów psychicznych innych osób (empatia emocjonalna), umiejętność przyjęcia ich sposobu myślenia, spojrzenia z ich perspektywy na rzeczywistość (empatia poznawcza).

Sam poznawczy komponent empatii, czyli zdolność do wyobrażenia sobie perspektywy myślowej należącej do innej osoby (innymi słowy, rozeznania sposobów rozumowania innej osoby), określany jest mianem decentracji (czemu może, ale nie musi towarzyszyć komponent emocjonalny empatii, czyli zdolność do jednoczesnego współodczuwania stanów emocjonalnych owej innej osoby).

Osoba nieposiadająca tej umiejętności jest „ślepa” emocjonalnie i nie potrafi ocenić ani dostrzec stanów emocjonalnych innych ludzi. Silna empatia objawia się między innymi uczuciem bólu wtedy, gdy przyglądamy się cierpieniu innej osoby, zdolnością współodczuwania i wczuwania się w perspektywę widzenia świata innych osobników.

Psychologowie zastanawiali się skąd bierze się uczucie empatii i dlaczego niektórzy ludzie są go pozbawieni. Empatia jest jednym z najsilniejszych hamulców zachowań agresywnych, więc jest to także pytanie istotne z punktu widzenia inżynierii społecznej.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Empatia

Myślę że dając dzieciom to co chciały masz w sobie wiele dobra ,miłości , i empatii , Cytat :  Zaobserwowałem brak wzruszenia strachu itp jakby to wyparowywało... to jest postawa jak najbardziej normalna i dojrzała w tym przypadku ,znaczy że panujesz nad emocjami i uczuciami (znasz siebie ).

A co do drugiego pytania , nie mam, jakiegoś jedynego ulubionego talizmanu ( wszystkie wyprubowałem ) ,ale moją największą ochroną jest moja Duchowa Połowa -Bóg Stwórca .

Edytowane przez Mistyk
0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Co do amuletu obstawiałem ze Pan napisze: "moja własna energia" :)

Pozdrawiam i miłego radosnego dnia :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Może być ,moja energia ,tylko energia zawsze jest z woli Boga Stwórcy ,który Duchem Świętym Oświeca Człowieka ,Obdarza Mądrością ,Miłością i Mocą / Energią Twórczą /Kreatywnością  /Siłą /Wytrzymałością  .

Pozdrawiam I Miłego Dnia Życzę :) 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

aha..miałbym jeszcze jedno pytanie do Pana i nie zawracam dziś już głowy :)

chce sie upewnicz czy dobrze myśle:

budząc sie w nocy spocony ledwo przytomny zdziwnym bólem w całym ciele to efekt po ?????

(czuje sie w tedy podobnie jakby mnie kopnoł prąd z gniastka)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Też się tak nieraz czułem ,albo i gorzej ,jakbym faktycznie umierał .

Poczytaj to Adrianie ,a może  wiele ci to uświadomi ,a kundalini to potężna energia duchowa-Boska W Człowieku 

Kundalini%2520Silk%2520Tie%2520&%2520Dye

Kundalini to ból całego ciała; nie tylko fizyczny, ale i emocjonalny. Ból w procesie Kundalini jest efektem przepływu przez ciało człowieka potężnej fali energii o bardzo wysokich wibracjach. Wchodząca w ciało energia Kundalini stymuluje człowieka adrenalinę i dopaminę a te czynniki czynią życie bardziej ciężkim.

untitledSADSADA.JPG

W zależności od osoby i od ilości wydzielanych przez ciało w tym czasie hormonów taka osoba czuje się lepiej lub gorzej. 

Energia Kundalini wnika coraz głębiej w ciało, otwiera nowe partie w mózgu i w całym układzie nerwowym. Budzące się Kundalini powoduje mocniejszy odbiór własnych emocji. Zmienne nastroje zaczynają się powoli albo nagle w zależności jaki strumień energii Sakti wpłynie do meridian. Targają niepokoje, paniki, podniecenie, depresja, paranoja, wstyd, obawy, litość nad samym sobą. Wszystkie wyżej wymienione objawy biorą się z przepływania i napełniania energią Kundalini lewej półkuli mózgowej. Ten proces jest również wynikiem oczyszczenia ciała z negatywnych emocji i innych toksyn jakie do tej pory nagromadziły się w człowieku. Fala oczyszczająca czyni porządki nagromadzonych negatywnych emocji z ostatniego życia i poprzednich. W miarę oczyszczania w to miejsce wpływają energie spokoju, błogosławieństwa, miłości i radości. Rozpoczyna się proces zmian biologicznych we wszystkich komórkach.

Nie można uniknąć fali oczyszczenia.

Potężny Ogień Kundalini wypala i transformuje ciało na wyższy stopień ewolucji. Oczyszczający Ogień Kundalini umacnia człowieka i czyni z jego ciała twardy kamień "filozoficzny". 

Nowa "Kriyas" nie wpływa w system nerwowy bezszelestnie. Układ nerwowy zaczyna"grać". Taka osoba słyszy od tej pory muzykę ze swojego ciała. Z początku są to odgłosy bardzo harde, huki i trzaski, a później kiedy zostaną otworzone wszystkie kanały energetyczne zaczyna "grać" piękna orkiestra swoją nieziemską muzykę. Są różne stopnie Kundalini w zależności z jakim polem ŚWIADOMOŚCI łączy się człowiek.

Trzaski, huki przypominają prace budowlane, ale kiedy zostaną ukończone panuje już w tych miejscach inna atmosfera, radości i spokoju. Kundalini jest zwane "Boską Operacją" lub "Boską Przebudową". 

Im więcej w ciele nowych energii wpływających z wyższych pokładów tym jeszcze głośniej gra muzyka. Od tej chwili układ nerwowy i mózg doświadcza również innych dźwięków nadchodzących z dalekiego kosmosu.

kosmos_d.jpg

Osobiście najczęściej słyszę muzykę przypominającą OM. Na początku nie mogłam zrozumieć skąd dochodzi do mnie ten dźwięk. Był bardzo słaby, miałam wrażenie, że nadciąga z daleka, słyszałam go nocami. Ale w miarę czasu nasilał się i dzisiaj słyszę go bez przerwy w dzień i noc. Również słyszę inny dźwięk, muzykę mojego ciała, delikatną i rytmiczną, która mi nie przeszkadza i nawet bardzo lubię ten proces towarzyszący mi od chwili przebudzenia się w moim ciele tej energii. Początki jednak były dla mnie bardzo ciężkie. Przez kilka miesięcy prześladowały mnie potworne huki, które odbierały chęć do życia (więcej na ten temat można przeczytać w moich doświadczeniach).

Muzyka z ciała i te nadciągające z kosmosu dźwięki nasilają się nocami, w moje ciało wpływa silny i szumiący strumień elektryczności, wówczas czuję się jak wielki magnes. Temu zjawisku towarzyszy też wielka fala gorąca i pieczenia w ciele, we wszystkich komórkach, mam odczucie, jakby nalewał się w nie płynny gorący metal. W takich chwilach mam wrażenie, że stanę cała w płomieniach. Jak zdarza się to w ciągu dnia muszę usiąść, już tak bywało, że wówczas mdlałam. Często kiedy wpływa we mnie silny strumień elektryczności nie mogę otworzyć oczu, czuję się jak zahipnotyzowana, nie mogę również się poruszać, mam w środku dziwną niemoc. Moje ranki, zaraz po przebudzeniu są z reguły bardzo ciężkie, ta wielka rzeka energii płynie nadal wielkim strumieniem.

Muszę spokojnie posiedzieć i przeczekać tę wewnętrzną burzę magnetyczną. Nie jest też rzadkością, że kiedy dotykam innych ludzi z mojego ciała odrywa się iskra ... często słyszę zdziwienie innych ... strzeliłaś we mnie prądem? Nie umiem opisać i wyjaśnić jeszcze w tej chwili wszystkich zjawisk jakie zachodzą w moim ciele. Zawsze wydawały i nadal wydają mi się bardzo dziwne i nikt nie umie mi ich wyjaśnić.

Kundalini_sakti.jpg

Transformacja Kundalini nie jest łatwym procesem.

W człowieku zmienia się nie tylko cały układ nerwowy, ale również ciało. Medytacje i inne techniki przy tym procesie wielokrotnie pogłębiają tylko cierpienie. Jogini, z którymi miałam możliwość rozmawiać twierdzą, że ten ból jest błogosławieństwem i aby umieć przyjąć go z radością. Może właśnie dlatego ta grupa ludzi najmniej żali się z powodu cierpienia w czasie transformacji Kundalini. Wielcy Mistrzowie kiedy widzą, że w człowieku otwiera się Energia Kundalini potrafią wówczas oddalić go w miejsce odosobnienia. Kiedy któregoś dnia poprosiłam o pomoc jednego z mistrzów, który akurat odwiedził Vancouver, popatrzył na mnie i mi powiedział - "tam gdzie mówi Bóg ja nie mam nic do powiedzenia". Otwarcie tej energii zazwyczaj człowiek przechodzi w samotni. Jest to specyficzny moment w życiu, który mistycy nazywają Getsemani. 

Ból i wszystkie cienie spowodowane przepływem wielkiej energii są mechanizmem wznoszenia duszy na wyższe poziomy świadomości. Transformacja i Światło Chrystusa, które wypala nasze przeszłe "grzechy" całkowicie niszczy dotychczasowe przyzwyczajenia czyniąc człowieka zupełnie nowym. 

Wznoszenie się Kundalini jest alchemicznym procesem spirytualnym, który doprowadza do otwarcia wysokiej świadomości. Nie jest to proces trwający kilka dni czy tygodni, a rozciąga się na wiele lat ... a nawet powiem więcej ... kiedy przebudzi się Kundalini to już nigdy nie zaśnie. Wielka rzeka energii będzie z każdym miesiącem nabierać na sile. Człowiek doświadczony tym procesem zmienia się mentalnie i przyzwyczaja do nowej roli. W czyste pokłady świadomości zaczyna wpływać mądrość, ale należy również pamiętać, że musi też być do tego gotowy mózg. 

Przychodzi inne zrozumienie życia na Ziemi i w kosmosie. Człowiek z przebudzonym Kundalini inaczej się odżywia, inaczej odpoczywa, inne są jego potrzeby życiowe, seksualne. Unika tłumów, zbliża się do natury. Osobiście uspokaja najmocniej mnie i stabilizuje moje energie praca w ogródku. 

Nie można mówić o Kundalini jako o procesie parogodzinnym, coś błysnęło nad głową ... przebiegł strumień energii przez ciało... poczułam(em) w głowie gorąco, ... otworzyło się kundalini ... to jest wielki nonsens!!

Takie objawy towarzyszą tylko przy nagłym przepływie energii podczas medytacji lub przy innych ćwiczeniach, a nawet podczas wypadków... podczas seksu ...etc... kiedy nagle zmienia się poziom hormonów ... 

Kundalini jest wielkim procesem systematycznym i długim, podczas którego dochodzi do bardzo dużych zmian w mózgu i w całym ciele. Następuje wyższa ewolucja, budzi się DNA, i rozwijają się też wyższe czakry i ciała astralne. Właśnie poprzez te ciała człowiek łączy się z Absolutem. Żadne inicjacje czy inne formy medytacji nie załatwiają szybko sprawy, ciało ludzkie musi być dojrzałe, a wtedy samoistnie wyzwala się ten mistyczny mechanizm. 

Medytacje tudzież inne kombinacje owszem oczyszczają ciało, balansują energię etc... i osobiście również każdemu je zalecam aby osiągnąć równowagę i poprawić własne zdrowie. Ale w człowieka ciele zamieszkuje jeszcze dusza i bardzo ważny jest jej stopień świadomości. W tym procesie nie można przeskoczyć wyżej o kilka stopni. Trzeba pracować jak z obieraniem cebuli, warstwa za warstwą, stopień za stopniem, dokładnie. Nie można przeskoczyć i pominąć niższych poziomów. 

Na każdym poziomie w ciało wpływa inna energia, o wyższych wibracjach i otwiera odpowiednie substancje chemiczne - hormony. Muszą się otworzyć wszystkie czynniki po kolei, pominięcie czy przeskoczenie do wyższych ośrodków, owszem może je obudzić, ale ten proces spowoduje wielkie zakłócenia w psychice lub mogą nastąpić uszkodzenia ciała i mózgu. 

W Spiritual Emergency w USA i Kanadzie spotyka się dużo ludzi, którzy prą własną siłą aby otworzyć wyższe furtki spirytualne, a później zbierają niezbyt dobre owoce swoich nieprzemyślanych czynów. Przeżywają wielki szok a nawet niebezpieczeństwo, wielka energia Kundalini wyzwolona za wcześnie może nawet zabić. Jej siła równa się bombie atomowej. A. Einstein obserwując proces Kundalini stworzył broń atomową. Znał dokładnie ten proces, który posłużył mu do wielu życiowych wynalazków. 

Nie wszyscy też ludzie, którzy medytują i próbują otworzyć Kundalini są gotowi na odcięcie od siebie własnego "ego", to jest właśnie dojrzałość duszy. Obserwuję często jak ludzie naskakują na siebie, walcząc bronią "ego" aby w kogoś innego uderzyć ... ale przecież jeśli dusza jest jeszcze nie dojrzała, samoistnie nie zrezygnuje z wielu życiowych dobrodziejstw ... i próżne są wszystkie dyskusje na ten temat. Tylko właściwa świadomość może odciąć "ego" 

"... Powiedział też inny: Pójdę za tobą, Panie pierwej jednak pozwól się pożegnać z tymi, którzy są w domu moim. A Jezus rzekł do niego: Żaden, który przyłoży rękę do pługa i ogląda się w wstecz nie nadaje się do Królestwa Bożego..."
(Łk 9, 62)


Również osobiście uważam, że ci którzy walczą tą bronią są najmniej gotowi aby być nauczycielami duchowymi. Odcięcie "ego" jest procesem, który wynika samoistnie. Człowiek może a nawet powinien kontrolować własne zachowania, to robią nawet zwierzęta chociaż nie zaszły tak daleko jak człowiek. Jednak trzeba też wiedzieć, że rodzimy się na Ziemi aby doświadczyć dualizmu, za pomocą 12 wielkich dywizji, które są potrzebne do wzniesienia się Kundalini i osiągnięcia oświecenia. Bez tego doświadczenia to tak jak bez matury człowiek nie otworzy wyższych furtek. A jeśli zaliczy wszystkie poziomy krzyżówka wszechświata rozwiązuje się sama.

welcome2_c.jpg

Energia Kundalini otwiera poziomy Super Świadomości, Kosmiczną Świadomość zwaną CHRYSTUSOWĄ. A ten proces nie zdarza się jednej nocy. 

W alchemicznym procesie "Czerwony Król" musi być ugotowany w agonii własnych naczyń (transformacja neuronów) i poprzez zranienie Króla nastąpi transformacja na "Sekretnego Króla". Żelazo przetopione w tyglu w czyste złoto. W tym procesie pierwsze co odpadnie jest "ego". Taki człowiek nie istnieje więcej dla siebie, ale służy w codziennym życiu tam, gdzie jest taka potrzeba. 

"... Kto bowiem jest większy? Czy ten, który u stołu zasiada, czy ten, który usługuje? Czy nie ten, który u stołu zasiada? Lecz Ja jestem wśród was jako ten, który usługuje ..." (Ew. Łk. 22, 27) 

Powiedział Krishnamurti: "... rozwiązanie przychodzi poprzez "ciemną noc" i całkowite załamanie własnych systemów doprowadzi do twojego oświecenia..."

OŚWIECENIE jest nieustępliwym procesem śmierci.

Pierwszy stopień oświecenia, kiedy się to zdarza człowiek wyraża takie swoje myśli: 
1. To się zdarzyć nie mogło?
2. Dlaczego ja?
 

A kiedy przechodzi na wyższy poziom ... 
1. Odpycha od siebie własne życiowe problemy. 
2. Wzmacnia własnego ducha i nagina go do innych działań. 
3. Błogosławi wszystko co mu przynosi życie.
 

"... Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, jeśli ziarno pszeniczne, które wpadło do ziemi, nie obumrze, pojedynczym ziarnem 

zostaje: lecz jeśli obumrze, obfity owoc wydaje..." (Ew. J 12, 24)

ziarno.jpg

http://www.vismaya-maitreya.pl/kundalini_bol_i_cierpienie_w_kundalini.html

Pozdrawiam :) 

 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

I mając tą pewność ( tu potrzebne doświadczenie praktyczne ) że w światach astralnych ( niższych -chrześcijańskie wyobrażenie piekła ) , i (wyższych -chrześcijańskie wyobrażenie nieba  ) ,że się nie zagubimy  w światach duchowych ( w świecie materialnym grozi to silnym rozszczepieniem osobowości - schizofrenią paranoidalną ) ,ponieważ mamy wsparcie w naszym duchowym ojcu -Bogu Stwórcy ,możemy spokojnie powrócić do ciała . 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

uwaga do :MISTYnie wiadome kto tego czyta jak zinterpretuje jak wykorzysta :)

w tym życiu mam tylko jednego przyjaciela.. jest nim PAN ;)

gdyby
gdyby nie "Pan" :) to by mnie nie było.. 

Ja wiem ze "Pan" zrozumie przekaz:)

Ten "świat" jeszcze musi sie sporo nauczyć by sie uzdrowić...

gdyby nie "Pan" by mnie nie było.. za PANA bym umarł...

....jestem świadkiem PANA przed "sądem" że Pan jest i był mym zbawieniem, siłą i mentorem .. Dziękuje i już rozumiem jak trudno być "NAMI" i być dobrem :)

...w dowod mojej wdzieczności dla"Pana" dedykuje TO:::

"""albowiem powiadam wam..ziarno gnije i kiełkuje aby sie rozwijać i dać "życie" :) wykiełkować.. Ufaj tylko Bogu... a jeśli jesteś cGoś nie pewny zapytaj "MISTYK"..

jeśli nie umiesz poskładać tych puzli... zostań lepiej zwykłym śmiertelnikiem lub zapytaj " Mistyk" o rade..☺

Matrix,efekt motyla,the one,k-pax, Święci z Bostony = ???? :)

Edytowane przez AdrianX
0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

A czym jest Schizofrenia Paranoidalna - Ostra / Chaotyczna  Choroba Duszy (Psychiki ) - Duże Rozszczepienie Osobowości ,lub Rozdwojenie Jaźni .

Chory na tą wielką chorobę człowiek , będąc w dużym stopniu nieświadomy , głównie w nocy ,podczas snu ( sen rodzajem auto-hipnozy ) ,bez praktycznego przygotowania i rozeznania ,podróżuje ,a raczej bezwładnie płynie jego/jej dusza ,po wyższych światach astralnych / duchowych -niebiańskich ,i niższych światach astralnych /duchowych -piekielnych .

I nad ranem ,po obudzeniu ,jego /jej dusza wciela się w ciało , i świadomość musi wszelkie fakty poukładać w głowie ( niźsze można brać za wyższe ,mądrość za głupotę , naiwność i egoizm  za dobroć i miłość ,a tchurzostwo za odwagę ),gdyż podświadomość ,zmysły i mózg , otrzymując chaotyczny ,i niedokładny obraz sytuacji , musi na spokojnie wszystko sobie poukładać ,gdyż nie wszystko co przychodzi nam do głowy ,jest prawdą w rzeczywistości realnej ,a pozory potrafią zmylić nieraz (poznałem na własnej w skurze  )

Edytowane przez Mistyk
0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Tzn...

Mam schizofrenie ????

..prosze o w miare prostą odp i w prost... 

JAK "Magik z Paktofoniki" ???

,.............

Jestem ciekawy czy Pan identycznie przetlumaczy moj "sen"...

Byłem żołnierzem /komandosem miałem chore kolano...

...... czekam na Pana odp

Edytowane przez AdrianX
0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Schizofrenię ma każdy człowiek na świecie ,nawet psycholog szwajcarski -C.G.Jung przechodził epizody depresyjne i schizofreniczne ,i tak odkrył energię archetypów ,z nieświadomości zbiorowej - 

 

pinterest.com
pinterest.com
Bywa tak, że spotykacie ludzi i zanim miną trzy sekundy, których według badań potrzebujemy, by powstało pierwsze wrażenie, Wy już wiecie! Coś ma w sobie ten człowiek, co Was przyciąga. I bywa wprost przeciwnie. Coś Wam nie pasuje, wręcz odpycha, ale nie potraficie sprecyzować, co to takiego. Znacie to uczucie? Gdyby zapytać, co to jest to „coś”, które wpływa na naszą akceptację danej osoby, mało kto jest w stanie podać konkretny opis lub definicję.
 


A to żadna zagadka. Sprawa jest prosta - chodzi o spójność. Spójność w tym, jak się zachowujemy, jak wyglądamy, jak mówimy i jaki styl życia prowadzimy. Spójne połączenie wszystkich obszarów w jakich funkcjonujemy, buduje harmonię w postrzeganiu naszej osoby. Można powiedzieć, że wszystko się składa, pasuje do siebie. Powstaje przyjemne wrażenie z odbioru takiego człowieka, „czytacie go” niejako i można powiedzieć, że w krótkim czasie jesteście w stanie określić przynajmniej jedną pozytywną wartość jaką kieruje się ta osoba w życiu. Jeśli tę wartość rozpoznajecie, a dodatkowo jest Wam ona bliska – barometr pozytywnego wrażenia skacze w górę.

Zatem dlaczego jesteście w stanie tak szybko określić ludzi jako tych, z którymi chcecie kontynuować relacje lub uprzedzacie się do nich? Zauważcie, o ile łatwiej jest nam w komunikacji, gdy od pierwszej chwili zyskujemy aprobatę i sympatię, a jak wiele pracy musimy włożyć, by przełamać złe wrażenie.

W naszych umysłach funkcjonują archetypy – gotowe wzorce osobowości, które w konkretnych sytuacjach odpalają się w sposób automatyczny. Odgrywają one bardzo ważną rolę w świadomym kształtowaniu wizerunku nie tylko marki osobistej, ale marek w ujęciu ogólnym. Canon, Mc Donald ‘s, Mercedes, Orange, Apple i właściwie każda popularna marka, o której pomyślicie, będzie miała archetypowe cechy i cele. Wielcy gracze wykorzystują ten fakt w przekazach marketingowych i w ten sposób nadają kierunek Waszym myślom, by w Waszych głowach budował się bardzo spójny obraz brandu. Dlaczego tak reagujecie? Bo macie do czynienia z czymś, co jest Wam dobrze znane.

http://joannajanowicz.natemat.pl/168805,archetypy-czyli-gotowe-wzorce-osobowosci-w-budowaniu-marki-wlasnej

https://falkonidas.wordpress.com/2015/08/07/jungowskie-archetypy/

W przeciwieństwie do nieświadomości indywidualnej, — nieświadomość zbiorowa zawiera elementy charakterystyczne dla całej ludzkości czy wręcz całego życia psychicznego.
Jolande Jacobi, wieloletnia uczennica Junga, w swojej książce o jego psychologii, tak próbuje oddać jej charakter:

„Zbiorowa nieświadomość natomiast składa się z treści stanowiących nawarstwienie typowych – niezależnie od różnic historycznych, etnicznych i innych – właściwości ludzkości od jej czasów pierwotnych reakcji na powszechne ludzkie sytuacje, jak na przykład lęk, niebezpieczeństwo, walka z przemocą, wzajemny stosunek między płciami, rodzicami i dziećmi, postawy wobec nienawiści i miłości, wobec narodzin i śmierci, potęgi jasnych i ciemnych pierwiastków itd.”.

Według Junga nieświadomość zbiorowa jest „we wszystkich ludziach jednym i tym samym”, dzięki temu aspektowi identyczności nieświadomość zbiorowa jest tym, „… co pośredniczy między ludźmi.
W pewnym sensie jest ona „tym jednym, co wszystkich obejmuje” czyli posiada ponadosobistą i ponadczasową naturę.

Reasumując nieświadoma część psychiki zawiera w sobie zarówno biologicznejak i kulturowe dziedzictwo ludzkości. Jest to ogromny zasób treści psychicznych otrzymywanych przez każdego z ludzi już w momencie urodzenia:
„zbiorowa nieświadomość jest ogromnym duchowym dziedzictwem rozwoju ludzkości, odrodzonym w każdej strukturze indywidualnej”.

Ważne też jest, że według Junga świadoma część psychiki (a więc ta jej część na której przede wszystkim koncentrujemy się w swoim poznaniu naukowym i filozoficznym) jest wtórna wobec nieświadomości zbiorowej, pisze on że jest ona jak mała wysepka na oceanie nieświadomości.

Co więcej wszelka inspiracja czy to w życiu, czy w twórczości pochodzi wyłącznie z „głębin” nieświadomości:
„wszystko, co kiedykolwiek ludzki — duch stworzył, pochodziło z treści, które w ostatecznej analizie istniały jako nieświadome ziarna”.

Jung pisze, że owa część psychiki jest dziedziczona przez ludzi w jakiś niezrozumiały dla nauki sposób. Nie wyjaśnia on tego fenomenu, jedynie – jako empiryk i fenomenolog, jak o sobie pisze – stwierdza fakt istnienia w psychice ludzkiej tych śladów jej prehistorii (część z nich Jung nazwał instynktami).

Archetyp

Termin archetyp zaczerpnął Jung z Corpus Hermeticum oraz z pisma Dionizego Areopagity De divinis nominibus, który pisał o „primitivae formae”; inspiracją dla Junga były też „ideae principalis” termin używany przez św. Augustyna.
Jung tak opisuje archetypy:

„Istnieją ponadto treści jednoznacznie nieznanego pochodzenia, w każdym zaś razie są one takie, że nie można ich zaklasyfikować jako zdobyte osobniczo. Charakteryzuje je wyraźna osobliwość: mają one charakter mitologiczny. Robią wrażenie, że nie należą do jakiejś konkretnej osoby, lecz raczej do ludzkości w ogóle.(…) Ten wzór podstawowy określiłem mianem archetypu, opierając się o sformułowanie św. Augustyna. Archetyp to jakiś typos (odcisk), trwale odgraniczone przyporządkowanie o charakterze archaicznym, które co do formy i treści zawiera motywy mitologiczne”.

Jeszcze inaczej archetypy można określić jako wzorce zachowań posiadające duży ładunek energii psychicznej i przez to wywierające znaczny wpływ na psychikę człowieka.

Archetypy są „dane” człowiekowi niejako a priori, tak więc według Junga człowiek od urodzenia jest psychicznie „pełny”, tzn. cały rozwój psychiki (od dzieciństwa aż do w pełni rozwiniętej psychiki dorosłego) jest dokonywany według wzorców archetypowych, które kształtują tworzącą się psychikę.

To, że mamy świadomość „ja” zawdzięczamy obecnemu w nas a priori archetypowi, który podczas rozwoju psychiki dziecka aktualizuje się właśnie w tej postaci (Jung nazywa też „ja” kompleksem ego i uważa ten archetyp za jeden z najważniejszych dla rozwoju i samopoznania jednostki).

Archetypy stanowią właściwą treść zbiorowej nieświadomości, są przedstawieniem typowych przeżyć poprzednich pokoleń, gromadzonych od czasów najdawniejszych. Bardzo ważne jest to, że są one typowe dla wszystkich kultur i cywilizacji; można je odnaleźć w mitologiach, bajkach, religiach, misteriach czy snach:

„Nawet sny zbudowane są w znacznym stopniu z tworzywa zbiorowego, podobnie jak w mitologii i folklorze różnych ludów pewne motywy powtarzają się w niemal identycznej formie. Motywy te określiłem mianem archetypów; uważam, że są to formy lub obrazy natury zbiorowej, które pojawiają się prawie na całym świecie jako części składowe mitów, a zarazem jako autochtoniczne i indywidualne wytwory pochodzenia nieświadomego”.

Jung twierdzi, że owe formy lub obrazy to po prostu energie i procesy psychiczne wyrażone w symbolicznej postaci.

Energetyka archetypów

Archetypy  „in se” – charakteryzują nie tylko formy, czy obrazy w jakich pojawiają się w polu świadomości, ale także bardzo duża dynamika w oddziaływaniu na psyche w tym sensie, że wywierają one na nią określony i bardzo silny wpływ.
Jung twierdzi, że owa specyficzna energia jaką posiadają archetypy pochodzi od instynktów, które są „podłożem” ich występowania.
Jak to się dzieje?
Otóż przejawiają siłę biologicznego życia, jego pędu do wzrostu i istnienia. Archetypy wyrastając na tej „glebie” (w sensie współtworzenia obrazów archetypowych) i w niej mają swoje korzenie, właśnie w postaci energii swojego działania:

„Jako że archetypy mają charakter instynktowny, biorą udział w dynamicznej naturze instynktu, dzięki czemu zdobywają specyficzną energię, która powoduje – a niekiedy wymusza – określone sposoby zachowania czy daje impulsy…”.

Natomiast warstwa treściowa archetypów, może być zupełnym przeciwieństwem tych treści które niosą w sobie instynkty, co więcej archetyp może użyć energii instynktu do „walki” z nim.

Dzieje się tak gdy działa archetyp wysoko rozwinięty, „duchowy”, którego cele mogą być sprzeczne z celami instynktownie realizowanymi przez biologiczną stronę natury ludzkiej.
Według Junga przeciwieństwo i biegunowość są koniecznym warunkiem wszelkiej energii psychicznej, energia ta istnieje właśnie dzięki procesom wyrównywania potencjałów między przeciwieństwami.
Jednak w psychice działa „prawo zachowania energii” , które polega na tym, iż ogólna ilość energii systemu jest stała, zmienia się tylko jej dystrybucja.

Także same archetypy zawierają w sobie przeciwieństwa, Jung często pisze o ich „wewnętrznej biegunowości” tzn., że w każdym archetypie istnieją obok siebie pozytywne i negatywne elementy (np. archetyp ojca zawiera aktywność i agresję, dobitność i skuteczność ale i niszczenie i destruktywność).

Archetyp ze względu na energię jaką posiada, ma charakter  numinosum tj. zjawiska które polega na czasowym „zniewoleniu” psychiki i wywołaniu w niej określonego wrażenia, wręcz specyficznej przemiany:

„Archetypy to możne i decydujące siły, to właśnie one , a nie nasz indywidualny rozsądek i praktyczny rozum powodują, że wyłaniają się wydarzenia.(…) o losie ludzi bez dwóch zdań decydują archetypy; wszystko rozstrzyga nieświadoma psychologia człowieka, a nie to, co wykluje się w górnych warstwach naszej mózgownicy”, …W pewnych okolicznościach archetypy mają moc nawiedzania i „opętywania” (numinotyczność!).
Jeśli więc pojmuje się je jako daimoniona, odpowiada to doskonale ich naturze”.

Pojęcie numinosum jako pierwszy wprowadził i opisał Rudolf Otto w książce pt. „Świętość”.

Numinalny charakter archetypu – polega na tym, że mając potencjalnie wielokrotnie większy ładunek energii niż indywidualna, świadoma część psyche archetyp powoduje „obniżenie progu świadomości” (lub gdy owo „obniżenie” spowodowane zostanie czynnikami z zewnątrz np. rytuałami, czy ceremoniami religijnymi), co z kolei powoduje, że treści nieświadome „wlewając się” przejmują częściowo kontrolę nad świadomością oraz wnoszą w nią nowe treści psychiczne czy znaczenia:

„…, numinozum włada i kieruje jednostką ludzką, która jest zawsze raczej jego ofiarą niż twórcą. Numinozum – jakakolwiek byłaby tego przyczyna – jest doświadczeniem niezależnym od woli jednostki… Numinozum jest cechą należącą do widzialnego obiektu, albo wpływem niewidzialnej obecności, która powoduje szczególną przemianę świadomości”.

Tak więc według Junga przeżycie numinozum jest konfrontacją z potężną i nieodpartą siłą, której nie można przezwyciężyć, można jedynie się na niąotworzyć.

Inny aspekt numinalno-energetycznego charakteru archetypów polega na tym, że działają one jakby były pewnego rodzaju „węzłami energii” czy też „punktami mocy” na mapie psychiki (ich działanie jest podobne do biegunów magnesu, które wokół siebie wytwarzają porządkujące linie sił oraz przyciągają odpowiadające im ładunki).

Efekt powoduje, że treści pojawiające się w polu nieświadomości są przekształcenie czy też grupowane według charakterystycznego dla nieświadomości porządku, często zupełnie odmiennego od porządku świadomej części psychiki.
Tak więc treści dobrze znane i rozumiane w polu świadomości w „głębinach” naszej nieświadomości ulegają przekształceniom i zmianom często dla nas niezrozumiałym i zaskakującym. Są one „przyciągane” przez poszczególne archetypy, które je jakby na nowo definiują i konfigurują.

Czasami proces ten jest bardzo nam pomocny, gdyż ukazuje różne zdarzenia w innym świetle i wydobywa z nich ukryte treści, które mogą nawet ostrzec świadomość przed fałszywym oglądem rzeczywistości (gdy np. we śnie postać przez nas – na jawie – wyidealizowaną widzimy obdarzoną negatywnymi cechami).

https://zenforest.wordpress.com/2010/01/11/nieswiadomosc-zbiorowa-wg-junga/

 ,kobiety w ciąży mają właśnie schizofrenię paranoidalną ,a po porodzie  depresyjną (schizofrenia -zmienne ,niezrównoważone energie -mentalne ,uczuciowe ,emocjonalne ,duchowe /psychiczne /umysłowe  ,ważne to umieć w sobie zrównoważyć energię schizofreniczną , np .za pomocą medycyny energetycznej -medytacji  .

Pozdrawiam i dobrej nocy życzę :) 

Edytowane przez Mistyk
0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
13 godzin temu, AdrianX napisał:

Jestem ciekawy czy Pan identycznie przetlumaczy moj "sen"...

Byłem żołnierzem /komandosem miałem chore kolano...

Adrianie ,ja już dawno temu cię wtajemniczyłem (więc  poco pytasz o rzeczy ,na które  znasz odpowiedź :)) ,a kogo Bóg Wszechmogący /Duchowy Ojciec - Namaści Duchem Świętym ,wtedy Szatan z Demonami pracują w "nadgodzinach ",by człowieka  cofnąć w rozwoju tzw  "duchowym  " opętać ,i zabrać do otchłani piekielnych ,lub inaczej ,kto się nie rozwija ,ten się cofa , lub codziennie musisz dbać o swoją energię duchową (psychiczną  ) ,by nie utracić tego co masz .

Według mnie , twój sen to przekaz z astrala ,  że świadomość nie przychodzi bez bólu ,lub tylko zmagając się z ograniczeniami i słabościami - ciała /materii /zmysłów ,można wzrastać duchowo (umysłowo /  psychicznie  ) .

Pozdrawiam .

Edytowane przez Mistyk
0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.