Szept

O duchach słow kilka.

37 postów w tym temacie

Ostatnio na naszym forum spotkałam się z rosnącym zainteresowaniem spirytyzmem. Młode osoby są w stanie dusze diabłu zaprzedać by duchy widzieć, ponieważ chcą tym duchom pomóc.

Misja to zaiste szlachetna, lecz czy tak naprawdę wiemy czym są duchy i czy one naszej pomocy faktycznie potrzebują?

Zacznijmy od seansów spirytystycznych. Z badań (między innymi Towarzystwa Psychotronicznego oraz Bractwa Różokrzyża) wynika, że w czasie wywoływania duchów w blisko 90% przypadków manifestują się cienie i złośliwe byty podszywające się. Już na stałe do anegdot weszła opowieść o seansie, gdzie przywoływano ducha Napoleona, a przyszło ich pięciu. I każdy ?prawdziwy?.

Fakt, że na takich seansach duchy mówią często o rzeczach i sprawach znanych tylko uczestnikom seansu nie jest dowodem na prawdziwość ducha konkretnej osoby. Byty astralne i istoty duchowe nie mają większego problemu z odczytywaniem myśli innych, bo dla nich to naturalny sposób komunikowania się. Więc i w nasze myśli zaglądać mogą.

Czemu te duchy się podszywają? To ich pragnienie doświadczeń materialności czy jak wola niektórzy fizyczności. Przez chwilę mają namiastkę bycia w naszym świecie i to je tu trzyma.

Tak naprawdę mało, który duch chce odejść.

Kolejna sprawa z duchami to nawiedzone domy i miejsca, gdzie często zdarzyło się coś okropnego. I zaraz mamy opowieści o manifestacji ducha zamordowanej niewiasty i jej oprawcy, którzy przez jego czyn na zawsze już ?odgrywają? tę ostatnią scenę śmierci. I mamy dwa duchy. Z czego jeden został zamordowany będąc jeszcze żywą dziewoją, a drugiego może za ten czyn skazano na stryczek. W każdym razie w tamtej straszliwej chwili zginęła jedna osoba a manifestują się dwa duchy. Jak to jest możliwe? Prosto. Bardzo silne emocje, a takie na pewno towarzyszą gwałtownej śmierci, potrafią się w danym miejscu utrzymywać w formie energetycznej latami. A co bardziej uwrażliwione osoby widzą taką scenę, jako rodzaj swoistej projekcji energetycznej wspomnienia tamtego zdarzenia. I tak naprawdę w danym miejscu jest tylko to, a nie ma prawdziwego ducha.

Oczywiście zdarza się, że w takich miejscach są jednak zatrzymane osoby, które albo nie do końca jeszcze zdają sobie sprawę z tego, że nie żyją, albo szukają sprawiedliwości, albo zemsty. Tylko z czym my tak naprawdę mamy do czynienia? Z duchem na pewno. Ale czy jest on tożsamy ze zmarłą osobą? Czy to jego zagubiona dusza tułająca się po świecie? Otóż według mnie - nie. Dlaczego, to zaraz spróbuję wyjaśnić.

Zacznijmy od tego, że człowiek składa się w zasadzie z 7 ciał (różnie szkoły duchowe i religijnie to przedstawiają, nie mniej każda zgadza się z tym, że tych ciał jest od 4 do 7). Ciało fizyczne, ciało astralne i 4 ciała eteryczne (subtelne). Czyli w zasadzie jest tu duch, materia i to co pomiędzy, co czasem nazywa się astralem. Ponadto człowiek składa się z duszy, umysłu i ciała, co też odpowiada wcześniejszemu podziałowi na materię (ciało), ducha (dusza) i umysł czyli to co pomiędzy. Z moich obserwacji i doświadczeń wynika, że to właśnie umysł jest tym, co ukazuje nam się jako duchy. Dlaczego tak?

Tak naprawdę najważniejsza jest dusza. Ona bowiem zbiera i przechowuje doświadczenia każdego kolejnego wcielenia. Ona pamięta co było, wie co jest i tworzy to, co będzie. Ona z chwilą śmierci uwalnia się z ciała i zabiera ze sobą jedynie doświadczenia wcielenia, które właśnie kończy. Śmierć ciała to początek nowego życia duszy, a jednocześnie śmierć umysłu i ego. Dusza uwalnia się i zabiera ze sobą wspomnienia, wędruje dalej by doświadczać nowego, lub kończy cykl inkarnacyjny i łączy się z Absolutem jako Jedność. Dusza nie zostaje tu. Dusza zawsze idzie dalej. Czasem z ciała uwalniają ją anioły, które się tym zajmują, a które niektórzy zwą aniołami śmierci. Częściej dusze same opuszczają ciało, choć anioły temu towarzyszą.

Co więc ukazuje się czasem jako duch?

Według mnie to jedno z ciał subtelnych, eterycznych, zachowujących umysł tego, co doświadczała dusza w danym wcieleniu. Po śmierci ciała, następuje rozpad fizyczny ciała fizycznego a z czasem także rozpad ciał mentalnych. Te ostatnie rozpadają się wolniej niż ciało fizyczne i mogą przetrwać nawet kilka setek lat. Zazwyczaj ciała subtelne odchodzą za duszą w przynależny sobie wymiar i tam stają się jego częścią, a z czasem rozpadają się w podobnym cyklu jak ciała fizyczne, tyle, że w materii subtelnej.

Jednak zdarza się, że umysł a wraz z nim ego osobowości, jaką tworzyły wraz z ciałem i duszą pozostaje tutaj. Najczęściej przyczyną jest lęk. Lęk przed śmiercią, nieznanym, a także sama świadomość umysłu, który pozbawiony duszy nawet sobie z tego nie zdaje sprawy. W związku z tym tkwi tutaj, blisko świata fizycznego, od czasu do czasu manifestując swoją obecność. I zaraz pojawiając się w opowieściach z dreszczykiem, tworząc legendę danego miejsca, czy po prostu snując się i ukazując od czasu do czasu bardziej wrażliwym.

Tu pojawia się pytanie, czy taki byt naprawdę potrzebuje naszej pomocy? Czy jego nie załatwione sprawy, niskie emocje, jak chęć zemsty, lęk przed nieznanym, chęć doświadczenia czegoś innego, czego nie doświadczyło się za życia, tak naprawdę ma znaczenie? Doświadczenie to domena duszy. To ona ma doświadczać, pamiętać, uczyć się i rozwijać. Umysł zatrzymany w ciele eterycznym jest tylko wspomnieniem doświadczenia duszy, a zatrzymane wraz z nim ego pragnie trwać jak za życia. Pragnie zemsty, wyjaśnień, towarzystwa, dobrej zabawy. Tak, zabawy, bo te byty eteryczne często nieźle bawią się naszym kosztem. A wszystko zależy od osobowości człowieka, którego kiedyś stanowiły.

Co więc robić, jeśli już mamy do czynienia z duchem?

Myślę, że najlepsze co można zrobić to odesłać go do wymiaru, do którego przynależy, wytłumaczyć (jeśli się da), kim jest, co się stało. Na pewno nie najlepszym pomysłem jest zatrzymywanie go tutaj, zaprzyjaźnianie się z nim, litowanie się i współczucie, bo to są uczucia i emocje, które wiążą taki byt z nami i z naszym światem. Powoduje to rodzaj krystalizacji ciała eterycznego wraz z zatrzymanym w nim umysłem, stad możliwość zobaczenia danego ducha.

Taki duch, to tylko wspomnienie, umysł kogoś, kto już dawno odszedł, kogo dusza od dawna doświadcza czegoś nowego. Duch to nie to samo co dusza.

Wiele osób, które widują duchy stawia sobie za cel pomaganie im, odprowadzanie biednej duszyczki do przysłowiowego nieba, tyle, ze te duszyczki to nie duszyczki, a z tym odprowadzaniem to bywa różnie. Bo wiele z tych duchów doskonale zdaje sobie sprawę, co się z nimi stanie, jeśli odejdą tam, gdzie ich miejsce. A dokładniej zdaje sobie z tego sprawę umysł i ego, którym wcale nie spieszno do przejścia w stan niebytu. Tym bardziej, jeśli już sporo czasu tkwią uwiązane w pobliżu naszej materii.

Nie pochwalam też seansów spirytystycznych i zabaw w wywoływanie duchów. Po pierwsze właśnie dlatego, że tak naprawdę nigdy nie wiemy, co faktycznie się na takim seansie zjawi, po drugie dlatego, że utrzymuje się tym samym ducha w świecie, do którego nie przynależy, po trzecie w końcu, wbrew pozorom nie są to zabawy bezpieczne a ich konsekwencje mogą być niemiłe. Na seans podczas przywołania mogą się zjawić nie tylko ciała eteryczne z uwięzionymi umysłami zmarłych, ale też niebezpieczne byty i istoty duchowe. Stąd już krok do opętań.

Na koniec jeszcze sprawa widzenia duchów. Nie wynika ona tylko z tzw otwarcia trzeciego oka, bo duchy widzą lub słyszą także osoby mniej uwrażliwione, czyli te z tzw zamkniętym trzecim okiem.

Pamiętajmy, ze trzecie oko to nic innego jak tylko jedna z siedmiu czakr, wirujących punktów energetycznych człowieka. Jest ona zawsze i u każdego otwarta bo jest wirującym kręgiem energii. Nie można jej otworzyć unosząc powiekę. Natomiast można nauczyć się pracować z tą czakrą i uwrażliwić się poprzez nią na odbieranie informacji ze sfer subtelnych. Ale to praca wymagająca wysiłku i samodyscypliny, medytacji i przede wszystkim harmonizacji wszystkich czakr. Bo wszystkie są połączone. Nie zobaczy nikt nic jeśli ma tylko i wyłącznie rozbudowane trzecie oko, a wszystkie pozostałe czakry w stanie pozostawiającym wiele do życzenia.

Dlatego tak ważne jest by ustabilizować je i swoje emocje, zanim przystąpi się do pracy z duchami i pełnieniu swej misji niosących pomoc zagubionym duchom.

Pozdrawiam i życzę harmonijnej pracy tak z czakrami, jak i z duchami.

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

I tak według mnie, nie wiemy jak to na prawde jest.

Jestesmy tylko ludzmi, mozemy sie domyslac i snuc swoje tezy.

Jak jest dowiemy sie tylko i wylacznie w chwili śmierci.

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Bardzo wyczerpującą i ciekawie napisane. Być może ludzie teraz nie będą mylić duszy z duchem... Dobrze by było, gdyby któryś z forumowych szamanów się wypowiedział.

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Szepcząca jest wszystkim, szamana w to wliczając :* Ale miło by było, gdyby ktoś jeszcze się wypowiedział.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Szepcząca n ie jest "wszystkim". NIe jest wróżką, czarownicą i już nie jest wiedźmą, nie jst też magiem. Jest natomiast Szamnaką powołaną, po inicjacji oraz nauczycielką reiki i uzdrowicielką, co zresztą łączy się z szamańską drogą. A zdanie innej szamanki powołanej i inicjowanej znasz bo wyraziła się pod zdaniem Szepczącej.

Co do innych szamanów to nie wiem, nikt się głośno nie przyznał. Możliwe jest że jest kilku noeszamanów.

Duchy o których pisała Szepcząca nie są tożsame z duchami natury z którymi pracują Szamani, ponieważ to inna kategoria bytów. A duchy przodków nie zawsze io nie w każdym aspekcie nie są tożsame z duchami o których [piszała Szepcząca, i to temat na inny dział, i myślę ze niedługo zostanie poruszony.

2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Racja Szepczaca juz okreslila droge i wszystkim nie jest :* a co do szamanksich duchow bo pewnie to miales na mysli to tu jest o tych istotatach viewtopic.php?f=90&t=616

zas w tym temacie milo by bylo jakby sie jakies medium lub spirytysta wypowiedzial

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Szept, z czałym szacunkiem do twojej os. ale nie mogę się zgodzić, iż "Dusza nie zostaje tu. Dusza zawsze idzie dalej".

Niestety czasami życie jest tak traumatyczne, że dusza zostaje na planie ziemskim jako widmo.

bliższe inf. możesz uzyskać w badaniach prowadzonych przez dr M. Newtona pt. :Przeznaczenie dusz" i "Wędrówki dusz".

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Używamy pojęc dusza i duch zamiennie.Znaczenie ich nie jest do końca sprecyzowane, można je bowiem rozumieć jako świadomość, życie (które warunkuje oddech) oraz jako widmo (kopię człowieka, która po śmierci odlatuje z wiatrem). wszystko ok, lae w chwili gdy ktoś umiera/ginie nieoczekiwanie w wyniku wypadku, to jego dusza odchodzi, a pozostaje jego ta cząsta subtelna, która nie zdaje sobie do konca sprawy z tego że nie ma jej wśród żywych powiedzmy takie ego, które jest skłonne wierzyc w to że jeszcze żyje bądź jak napisała Szepcząca, jest przywiązane do materii w naszym świecie.

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Szept, z czałym szacunkiem do twojej os. ale nie mogę się zgodzić, iż "Dusza nie zostaje tu. Dusza zawsze idzie dalej".

Niestety czasami życie jest tak traumatyczne, że dusza zostaje na planie ziemskim jako widmo.

bliższe inf. możesz uzyskać w badaniach prowadzonych przez dr M. Newtona pt. :Przeznaczenie dusz" i "Wędrówki dusz".

Aurus ja takze z calym szacunkiem dla Twojej osoby ale nie zdadzam sie z tymi badaniami. Jest to jednak moje subiektywne doswiadczenie i nie twierdze, ze sie nie myle. Rozgraniczam jednak ducha i dusze, ciala eteryczne od ciala duchowego czyli wlasnie duszy. Chyba Ci zreszta to wyjasnilam :)

Nie mniej ciesze sie, ze masz inne stanowisko bo to pozwala popatrzec na problem z roznych punktow widzenia :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeszcze raz zapoznam się z badaniami, być może coś przeoczyłam (każdy może), a może idzie tylko o nazewnictwo.

W każdym razie twierdzę, że dusza pozostaje niekiedy tu na ziemi - znaczy się ta cząstka duszy, która wcieliła się w dane życie.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

I z tym sie jak najbardziej zgodze ale ja nazywam to cialamai eterycznymi z pamiecia i osobowoscia danego zywota, ot takie gnostyczne skrzywienie :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

O widzisz, a ja jako osoba mało czytająca, nie wzorująca się na innych, określam po swojemu i mioże to tak wychodzi.

PS to tak jak z regresem, który mam, a nie wiedziałam, że to się tak nazywa i twierdziłam, ze nie mam :):):lol::lol::lol::lol::lol::lol:

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Spoko, ja tez nie wiedzialam niedawno co to regres a mialam :)

A co do duchow i dusz... No swego czasu bywlaam na taklich gnostycznych spotkaniach, a reszta tez nie wiedza ksiazkowa ale Ty wiesz jaka :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

O duchach słów kilka...

,,Duchy są formami energii, które ukazują się w postaciach przypominających swoje ciała materialne. Zazwyczaj ukazują się one jako osoby młode, zdrowe, tryskające siłami witalnymi. Niemniej jednak zdarza się, iż ukazujący się duch wygląda dokładnie tak jak w momencie śmierci. Zmaterializowanie się ducha, w takiej właśnie postaci może świadczyć o nagłej lub niespodziewanej śmierci oraz braku świadomości, że opuścił już świat materialny. Obecność duchów powoduje zmianę temperatury otoczenia. Zazwyczaj robi się zimniej. Duchy nie są ograniczone prawami fizyki obowiązującymi we wszechświecie. Dlatego też, nie dotyczy ich ani czas, ani przestrzeń. Pozbawione zagęszczonej energii obejmujących je ciał materialnych, ciała duchów wibrują z nienamierzalną dla nas częstotliwością. Duchy mogą przemieszczać się w dowolne miejsca niejako poza czasem, ponieważ egzystują w atmosferze tworzonej wyłącznie przez ich własne myśli i odczucia. Może to być pałac, loch, pole kwiatów lub pustka. Może to być też twój dom, mój dom, inna planeta, metro lub mieszkanie niegdyś przez nie zamieszkane. Duchy charakteryzują się też niewiarygodną wrażliwością. Są w stanie wyjątkowo wyraźnie odbierać to co myślisz, czujesz. Niekiedy wystarczy pomyśleć o ukochanym zmarłym, aby go do siebie przywieść. Duch, który decyduje się z jakiegokolwiek powodu pozostać blisko ziemi, nazywany jest dosłownie duchem związanym z ziemią. Istnieje wiele przyczyn, dla których duchy są przywiązane do świata doczesnego. Ponieważ znajdują się one w bardzo ożywionym stanie psychicznym i emocjonalnych, ich uczucia i myśli są wyjątkowo intensywne. Duch związany z ziemią może być bardzo natarczywy w dążeniu do swojego celu. Wyobraź sobie sytuację w twoim życiu, w której myślisz o czymś bez przerwy, aż staje się to obsesją. Duch związany z ziemią może mieć taką samą obsesyjną naturę, z tym że stokrotnie wzmocnioną. Dopiero kiedy dusza zda sobie sprawę ze swoich błędów i wytępi w sobie pragnienie obsesyjnego powtarzania pewnych praktyk, może przejść na drugą stronę. Wiele duchów nie zrobi tego kroku, ponieważ ma jakieś niezałatwione sprawy rodzinne. Nieco inaczej niż w typowych historiach o duchach, duchy związane z ziemią nie włóczą się po opustoszałych cmentarzach. Wręcz przeciwnie, bardzo lubią energie żyjących i poruszają się w miejscach pełnych życia. Wykorzystują siłę życiową żyjących do wzmocnienia siebie. Są to bardzo wpływowe duchy i niekiedy mogą spowodować, iż żyjąca osoba zrobi coś, czego normalnie by nie uczyniła.''

Fragment zaczerpnięty z książki ,,Duchy pośród nas'' J.V. Praagh'a

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie do konca sie tu zgadzam ale jak pisalam wyzej to moje obiektywne zdanie i moge sie mylic, ale dzieki za te dyskusje, im wiecej naszych opinii w tej materii tym wiecej wiedzy i moze cos wspolnie o tych duchach sie doweimy :lol:

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Hmm... skoro o Duchach, to tylko mój ulubiony Allan Kardec... :)

O Duchach

Duchy nie są, jak to się zwykle przypuszcza, jakimiś nadzwyczajnymi stworzeniami. Są to dusze osób żyjących niegdyś na ziemi lub w innych światach, pozbawione jedynie swojej cielesnej powłoki. Jeśli ktoś wierzy w istnienie nieśmiertelnej duszy, wierzy także w istnienie Duchów ? zaprzeczenie temu byłoby negacją byłej duszy.

Gdy chodzi o istotę Duchów, to przeważnie mamy na ten temat błędne mniemanie. Otóż nie są to. jak się zwykło uważać, dziwaczne istoty, ni to ogniki, ni upiory o jakich mówią opowieści fantastyczne. Duchy to stworzenia podobne do nas. posiadające nawet pewien rodzaj ciała, które jednak w swoim normalnym stanie jest eteryczne i niewidzialne.

Za życia człowieka, gdy dusza połączona jest z ciałem, posiada ona dwojakiego rodzaju powłoki. Jedna z nich jest ciężka, niedelikatna i ulegająca zniszczeniu ? ją właśnie zwykliśmy nazwać ciałem.

Druga zaś nazywana ciałem duchowym bądź astralnym jest eteryczna, lekka, niezniszczalna.

Można więc powiedzieć, że człowiek składa się z trzech podstawowych części:

1. z duszy czy też Ducha ? inteligentnej zasady, siedziby myśli, woli i odczuć moralnych;

2. z ciała materialnego ? powłoki materialnej, która umożliwia Duchowi kontakt ze światem zewnętrznym;

3. z ciała astralnego ? eterycznej, leciutkiej powłoki spełniającej funkcje łącznika między Duchem i ciałem materialnym.

Gdy zewnętrzna powłoka jest zużyta i nie może być dłużej wykorzystywana, ulega zniszczeniu. Można by powiedzieć, że Duch pozbywa się ciała jak zużytej odzieży. Moment, w którym się to dokonuje, zwykliśmy nazywać śmiercią.Jest ona więc jedynie zniszczeniem materialnej powłoki. Opuszczająca ją dusza zachowuje jednak swoje ciało astralne.

Śmierć uwalnia Ducha od materialnego ciała, które przywiązywało go do ziemi i było przyczyną wielu cierpień. Uwolniony od takiego balastu Duch ma możliwość przemierzania przestrzeni i pokonywania wielkich czasem odległości z szybkością światła.

Z połączenia duszy, ciała astralnego i ciała materialnego powstaje człowiek.

Istota będąca połączeniem duszy i ciała astralnego? to Duch.

UWAGA: Dusza jest tworem pojedynczym. Duch ? podwójnym, człowiek zaś potrójnym. Zarezerwujmy więc wyraz ?dusza" do określenia zasady inteligencji, a wyraz ?Duch" dla istoty półmaterialnej stworzonej z tej właśnie zasady i eterycznego ciała astralnego. Jednak ponieważ dusza nie może istnieć bez swej eterycznej powłoki, bardzo często używa się wyrazów ?dusza" i ?Duch" jako synonimów. Rozróżnianie tych dwóch terminów musi być jednak rygorystycznie przestrzegane w trakcie rozważań na tematy filozoficzne.

Wyposażone w materialne ciała Duchy tworzą ludzkość ? widzialny świat cielesny. Pozbywszy się tych ciał, formują duchowy niewidzialny dla nas świat. Rozpościera się on w otaczającej nas przestrzeni i choć jest tak blisko, przeważnie nie mamy o nim żadnego pojęcia.

Z powyższych rozważań wynika, że Duchy nie są jakimiś tworami abstrakcyjnymi, niepodobnymi do ludzi tylko dlatego, że są niewidzialne. Gdyby w pewnym momencie została nam dana możliwość ujrzenia wszystkiego ? zobaczylibyśmy zupełnie realny, otaczający nas, zamieszkany świat.

Duchy posiadają te wszystkie zmysły, które miały za życia na ziemi. Ich funkcjonowanie jest jednak o wiele intensywniejsze, ponieważ nie jest już blokowane przez materialną otoczkę. Duchy mają także możliwości zupełnie nam nie znane. Mogą one widzieć i słyszeć wiele różnych rzeczy, których nie są w stanie zarejestrować nasze zmysły. Dla Duchów nie istnieje ciemność, chyba że któryś z nich został ukarany przebywaniem w niej. Wszystkie nasze myśli są przez Duchy odbierane, tak że mogą one czytać w naszych umysłach jak w otwartej książce. Nie można więc kryć przed Duchem tego, co ukryłoby się przed istotą cielesną...

Duchy są wszechobecne, wśród nas z każdej strony. Dotykają nas i bez przerwy obserwują. Poprzez swoją obecność w naszym środowisku, Duchy przyczyniają się do powstania różnego rodzaju zjawisk. Odgrywają one ważną rolę w świecie zagadnień moralnych. Ich działanie tyczy się także zjawisk często fizycznych.

Krótko mówiąc, Duchy są jedną z potęg natury...

Gdy uświadomimy sobie istnienie życia pozagrobowego, jest rzeczą naturalną, że wierzymy także w przetrwanie uczuć. Gdyby tak nie było. to dusze naszych krewnych, czy przyjaciół byłyby dla nas na zawsze stracone. Ponieważ Duchy mogą poruszać się w dowolnie wybranych sferach bytu ? logiczną jest myśl. że ci, kory kochali nas za życia, kochają nas także po śmierci. Przybywają oni do nas. starają się z nami skontaktować, używając w tym celu najróżniejszych sposobów. Rzeczywiście, doświadczenie potwierdza, że Duchy zachowują poważne uczucia, które przejawiały na ziemi. Dlatego często powracają one do kochanych osób. zwłaszcza że są przyciągane ich myślami i deklarowanymi przez nie uczuciami. W stosunku do osób nie przejawiających żadnych uczuć, wobec niego Duch zachowuje się obojętnie.

Celem Spirytyzmu jest stwierdzenie zaistnienia objawień Duchów, studiowanie ich, analiza możliwości Duchów, ich szczęśliwej lub nie sytuacji, ich przeznaczenia. Krótko mówiąc, celem jest dogłębne poznanie świata duchowego.

Z udowodnionych objawień wypływa niepodważalny dowód na istnienie duszy, na jej dalsze życie po śmierci ciała, na zachowanie przez nią swojej indywidualności. Wszystko to jest zaprzeczeniem doktryn materialistycznych i tym razem nie są to już teoretyczne spekulacje, lecz jasno przemawiające fakty? Większość osób twierdzi, że jeśli Duch pozbył się więzów materii, to już musi on wiedzieć wszystko i posiadać najwyższą mądrość. Twierdzenie takie jest bardzo dużym błędem.

Ponieważ Duchy są tylko duszami ludzi, to nie mogły one nagle ni stąd, ni zowąd osiągnąć doskonałości w momencie pozbywania się ziemskiego ciała. Rozwój Ducha dokonuje się w bardzo długim czasie, w którym stopniowo wyzwala się on ze swoich niedoskonałości i zdobywa brakującą mu wiedzę. Byłoby nielogiczną rzeczą myśleć, że oto Duch człowieka niecywilizowanego albo kryminalisty staje się nagle szlachetny i mądry, lub że wiecznie pozostaje w niedorozwinięciu moralnym i intelektualnym. Tak samo, jak istnieją ludzie o różnych poziomach wykształcenia, dobroci, tak i Duchy różnią się pod tymi względami między sobą. Jedne są roztrzepane i frywolne, inne są kłamliwe, złe, mściwe, jeszcze inne to oszuści i hipokryci. Lecz są także o przeciwnych naturach, posiadające cnoty i wykształcenie przerastające ziemskie normy. Ta różnorodność Duchów pod wieloma względami jest jednym z najważniejszych zagadnień związanych ze studiowaniem Spirytyzmu. Wyjaśnia ona bowiem dobry lub zły charakter otrzymywanych komunikatów. Należy zawsze najrzetelniej rozróżniać cechy tych komunikatów, aby nie dać się oszukać i nie wprowadzać w błąd innych?.

- i to by było... narazie tyle od wujka Kardeca... :) ;)

Żródło ; "Spirytyzm" - Allan Kardec... fragmenty...

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Duchy są formami energii. Trudno zobaczyć energię, jednak istnieją osoby posiadające dar umożliwiający im widzenie bytów astralnych. Duchy wyglądają zupełnie tak jak wyglądały za życia. Jedni określają je jako przezroczyste, inni widzą zupełnie jak normalnych ludzi. To wszystko zależy od stopnia umiejętności naszego widzenia. Często pokazują się one w takiej formie jaką przyjęły podczas śmierci ciała fizycznego. Aby przybliżyć wam nieco moją myśl przytoczę wam pewien przykład. Duch człowieka, który w wypadku samochodowym stracił rękę pokazuje się bez ręki, duch człowieka, który został zamordowany nożem posiada obrażenia, rany, poderżnięte gardło itd. Czasami widok jest naprawdę przerażający.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
A ja się Infe nie do konca zgadzam z tym co napisałeś.

- ależ Szepcie mój drogi... przecież, nikt nie napisał że musisz się z tym zgadzać ;)

- przecież wiadomo, że ten kto jest z duchami na "Ty" może mieć i ma swoje własne zdanie... ;)

- ja akurat takich zdolności nie mam... więc opieram się na tych co je mieli... i zechcieli to opisać :)

- wiesz jak na moje potrzeby... to co opisuje A.Kardec jest zupełnie wystarczające, gdyż ja nie potrzebuje tej wiedzy o Duchach do przebywania wśród nich... :) ;)

- więc uważam, że dla kogoś kto nie ma aspiracji szamańskich spełnia ona swoją rolę... :)

- i taką rolę u mnie właśnie spełniło... ;)

---pozdrawiam ciepło... infe7 :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja tam wolę wierzyć w prawdę i korzystać z niej, a nie z tego co pisza autorzy róznych ksiażek.

Poza tym to co sama napisałam o duchach opiera sie na moich obserwacjach i doświadczeniach, co nie znaczy, ze to ja mam rację. Po prostu ja tak to widzę i czuję. Prawda moze być zupełnie inna.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Ja tam wolę wierzyć w prawdę i korzystać z niej, a nie z tego co pisza autorzy róznych ksiażek.

Poza tym to co sama napisałam o duchach opiera sie na moich obserwacjach i doświadczeniach, co nie znaczy, ze to ja mam rację. Po prostu ja tak to widzę i czuję. Prawda moze być zupełnie inna.

- "święte słowa"... więc i tak nie mamy się o co spierać... ;)

- bo KAŻDY... ma "swoją prawdę" pasującą do jego Świadomości... czyli zdobytych doświadczeń :)

- wiec "inna" prawda jest dla niego... tylko "przypuszczeniem" a nie doświadczeniem, wiec i nie może być Prawdą... w znaczeniu własnego doświadczenia ;)

--- pozdrawiam ciepło... infe7 :lol:

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

w sumie to są trzy rodzaje prawdy: prawda, półprawda i gów... prawda :) Tak mawiaja górale.

To co opisałam wynika z mojego osobistego doświadczenia i obserwacji. Wydaje mi sie zresztą w miare logiczne bo jakoś nie uśmiecha mi się spędzac potem wiecznosci jako staruszka, jeśli oczywiście dane mi będzie umrzeć w takim wieku a nie wcześniej. W końcu Grecy mawiali, ze kogo bogowie kochają ten młodo umiera, moze włąśnie mieli na mysli postac duchów?

Bo te co je widzimy wygladaja zwykle jak w chwili śmierci.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

I w sumie nie wiadomo czy te duchy teraz są czy ich nie ma?

moze jednak powie o nich jeszcze jakiś spirytysta?

Van słyszysz? A inni? :roza:

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie wiem jak to nazwac , to co ja widzialam.Byłam przy smierci swojego dziadka.Usłyszałysmy z mama i z ciocia jakis dziwny odglos i szybko znalazlysmy sie w pokoju w ktorym lezal dziadek.Przed smiercia oczy mial zamglone, takie niewidzace, nagle spojrzal na nas, na kazda po kolei, czystymi błekitnymi oczyma, takimi młodymi i zmarł.Dostałam okropnej histerii, ze to prze ze mnie, bo wczesniej mama prosiła zebym go ogoliła.Czułam ze to juz jego koniec , nie chialam tego robic, czułam ze po raz ostatni to robie.Tak zaczełam wrzeszczec, az sama na siebie byłam zła za to co robie, ale to było silniejsze ode mnie, nie moglam sie powstrzymac i wrzeszczałam na siebie oskarzajac sie, ze gdybym dziadka jednak nie ogoliła to by jeszcze żył i takie tam bzdury.

Nagle stanełam jak wryta.Mama z ciocia kleczaly przy łózku a z za nich zaczeła wynurzac sie jakas mgła, na poczatku było to bez kształtu, ale potem widzialam jakby kropelki, mialy kształt i wszystkie ruszyły w strone dziadka,Było tego pełno, ja czułam sie jak w zatłoczonym autobusie .Trwalo to niedlugo,nagle cos mnie tak pchnelo, ze autentycznie wyrzucilo mnie z pokoju, jakas taka niewidzialna siła.Ochłonełam chwile, weszłam spowrotem , ale juz była cisza.Słyszalam tez taki szum cichutki ale wibrujacy w glowie.

Edytowane przez Kasica
1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Faktycznie, ksiązki dają sporo wiedzy, niemniej nic bez praktyki nie jest wartościowe..

Dla mnie duchy nie koniecznie muszą powodować ochłodenie w pomieszczeniu..niektóre sa ciepłe..

Często po prostu wiemy, kiedy wchodzą do pomieszczenia, widac lekkie przeźroczyste wibrowanie powietrza w danym miejscu. Czasem błyski...ja to widzę w ten sposób.

Warto z nimi porozmawiać, ale faktycznie nie przywiązywać się.

Chociaż miałam jedną przyjaciółkę, która wiele mi pomogła..łącznie z poproszeniem aby ją później odprowadzić..

'Znajomości' z duchami są jak związki z ludźmi..

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

A ja sie duchów boje, o! Serio.:_slonko:

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Skoro o duchach jest i spirytyzmie to sobie znów zamieszam :_slonko:

Chciałbym wywołać ducha osoby którą byłem w poprzednim wcieleniu.

Chodzi o to że jestem hindusem ;) uznającym istnienie karmy

więc chciałbym poznać poprzedniego mnie,aby ocenić co i jak robiłem źle

aby umieć w obecnym wcieleniu uleczyć swoją karmę.

Poprzedni mój żywot to była straszna tyrania podobno..i teraz pytanie

Jak wywołać ducha swojego?:>

Czysto hipotetyczna sprawa ;)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Hipotetycznie: ryt

w teorii tego ducha możesz mieć w sobie.

A technik nie podam, bo na pewno nieletni by to czytali. prędzej gg lub pm/pw

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.