Gość Kuanan

Aura i jej kolory

67 postów w tym temacie

Kolory w aurze coś tam oznaczac moga, jednak nie wiem czy warto się skupiać na tym, bo pzrecież aura się zmienia i jej kolory też. czasem jakis kolor dominuje bardziej czasem mniej, ale wiele też zalezy od nastroju, samopoczucia i zdrowia osoby. Jeśli dzis ktoś ma żółty kolor dominujący w aurze jutro może miec zielony czy niebieski.

Nie prawdą jest, że uzdrowiciel maja zieloną aurę. Wielu w trakcie wykonywania pracy ma aure białą nawet iskrzącą diammentowo lub jasnobłękitna.

Wydaje mi się też, ze postrzeganie kolorów aury jest subiektywne, a tak naprawdę jest to nasz otoczka energetyczna ktora emanuje np emocjami, a nasz mózg pzrełada sobie to na klory.

Kolor to fala światła o jakims natęzeniu i częstotliwości więc tu mówiąc o kolorach aury chyba musielibyśmy móic o częstotliwości drgań i dlugości fal energetycznych danej osoby by jednoznacznie stwierdzic, ze ktos ma taki a nie inny kolor aury. A to tez się zmiienia, bo wystarczy zmiana nastroju czy choroba a juz zmienia się w nas częstotliwośc drgań.

Nie wiem czy tak jest w 100% ale kiedy widuję aury to sa one w rożnych kolorach, czasem zmieniającyhc się naweet w trakcie rozmowy z kimś w zaleznoście od emocji.

Swoją drogą gdyby każdy nauczyl się widzieć aurę, a przecież to nie takie znowu trudne, może swiat byłby lepszy, bo bardziej szczery. W końcu aura pokazuje nam prawdziwe emocje, a czasem nawet intencje. Więc tak my, jak i nasi rozmówcy bylibyśmy wobec innych i siebie bardziej szczerzy, bo po co mielibyśmy kłamac skoro aura mówilaby za nas?

I pewnie latwiej byłoby nam zrozumiec innych, bo nie ukrywaliby tak swoich emocji.

Ale to takie marzenia utopijne, chociarz moze kiedys.... będa w szkole uczyć jak widziec aurę. Chcialabym :roza:

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Nie prawdą jest' date=' że uzdrowiciel maja zieloną aurę. Wielu w trakcie wykonywania pracy ma aure białą nawet iskrzącą diammentowo lub jasnobłękitna.

Wydaje mi się też, ze postrzeganie kolorów aury jest subiektywne, [/quote']

mysle, ze lepiej jest pisac "moim zdaniem" zamiast "nieprawda jest"... :)

w drugim zdaniu zaraz piszesz, ze postrxeganie kolorow w aurze jest subiektywne

zatem, co dla jednego jest prawda, dla drrugiego nie musi byc :D

wiele osob zajmujacych sie energia twierdzi, ze ludzie mja jeden kolor aury dominujacy, ale an niego nakladaja sie kolory tymczasowych stanow emocjonalnych (tak jest to np. ujete w linku, ktory podalam)

co do zielonego koloru - rowniez sporo osob przyjmuje, ze jest to kolor silnie widoczny w aurze uzdrowicieli, chociaz podobno najlepszymi uzdrowicielami sa ci, ktorzy maja kolory od filotetu, bialy po zloty/diamentowy...

Ciszak ma nawet wahadelko do okreslania kolorow aury

to, co widzialas (diamentowe kolory podczas uzdrawianai) - mozliwe, ze uzdrowiciel, gdy korzysta z danej energii (nie swojej) - otacza sie a nawet wypelnia sie kolorem tej energii...dostraja sie, nladowuje nia przy okazji jak ferromagnetyki przy magnesie

nie mowie, ze to na 100% tak jest, ale tak to sobie tlumacze

greg - fajnie, ze juz znalazles i dzieki za podpowiedz-ocene tego linka :roza:

Edytowane przez Bagheera
1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Masz rację, mialo byc moim zdaniem. To dla mnie jest nieprawdą, bo ja tak widzę ;)

Dzięki Baghee.

Co do okeślania kolorow aury to tez przyjmuje, że moze i jedne jest dominujący, tyle, że od jakiegoś czasu postrzegam aure raaczej jako formę energetyczną, a nie kolorowe chmurki, jak to widziaąlm kiedys ;)

Co do koloróww bialodiamentowych i takich świetlnych to raczej wydaje mi się, że to aura, bo podczas pzrekazu np reiki kolor energii pzrekazywanej był inny niż aury uzdrowiciela. Wyraźnie widać było co jest aura, co zwyczajną energią,a co pzrekazywaną. Ale może to kwestia mego postzregania. Nie wiem.

Co do fioletu, to w literaturze i w tzw branży, przyjmuje sie, że to kolor mistyczny, uduchowiony, itd. może ze względu na to jak się kolorystycznie pzredstawia czakrę korony :roza:

Nie wiem. Widuję natomiast u osob kroczących drogą roozowju duchowego często pojawiajaący się w aurze lawendowy elektryczny fiolet, tak go okreslam ;)

Co ciekawe podobny, choc moze nieco inny w natężeniu kolor mają tzw duchy śmierci, czy anioly śmierci oraz energie odchodzących, wiec moze jest coś w tym, że niektore kultury wlasnie fiolet uważaja za kolor żałoby.

Nie wiem, tak sobie glosno rozwazam ;)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

tez sie spotkalam z tym, zefiolet jest tak postrzegany jako - "uduchowiony" kolor

mam z kolei znajoma, ktora przy pewnych - no, nie wiem jak to nazwac - przezyciach duchowych - z kolei czuje zapach fiolkow (od paru innych osob tez to slyszlalam)

cos wiec w tym fiolecie jest

wiesz, ja mysle - ze te kolorowe chmurki - to jest glownie emocjonalna warstwa aury, ktora sie "rzuca w oczy", bo wlasnie jest taka zywa, ruchoma i kolorowa

bardzo pasuje mi opis warstw aury wg Barbary Ann Brennan (na przemian sztywne i plynne sfery, ale przenikajace sie od pierwszej warstwy)

energie tez mozna odbierac jako kolor, zatem jak ktos prezentuje pewien poziom energetyczny, mozemy przypisac mu kolor w dostepnym nam pasmie (widzialnym)

zeby bylo smieszniej, do mnie najwiecej informacji dociera, jak mam zamkniete oczy

wiem, ze energie pomagajace (np. pewnych istot) moga miec kolor, a czasem ta pomoc przychodzi nawet nieproszona ;) u mnie kiedys sygnalem przywolawczym, nieswiadomie, bylo ogromne wspolczucie dla stanu pewnej osoby... i cos sie pojawilo miedzy mna a nia; akurat mialo kolor rozowy

mialam za malo czasu, zeby to zdiagnozowac - akurat bylam zajeta ocena stanu tamtej osoby a tu bec! jest... i samo zabralo sie za jej leczenie - ja nie zdazylam ;) na pewno ja tego nie emitowalam z siebie

moze to byl jej opiekun albo istota zwiazana z Reiki, poniewaz ona byla po 1 stopniu Reiki

obie za to odbieralysmy jej obecnosc, dzialanie - choc ta pani nie zorientowala sie, ze to bylo poza mna (nie ja)

no, ale to tylko taka dygresja

a, jeszcze cos mi sie przypomnialo

w pracy z aura, np. ogladaniu, leczeniu - mozna sie probowac "nastawic" na okreslona wartwe do pracy; blokada na dostep do jakiegos poziomu moze byc zbyt niski stan energetyczny osoby (ewentualnie mozna by to okreslic jako rozwoj, mysle), ktora za te prace sie zabiera

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja nie wiem co to są istoty Reiki, a reiki zazwyczaj postrzegam jako po prosu jasne świat,lo, raczej biale lub kremowe w barwie, czasem ze zlotą poświatą. Anioly uzdrowien niektore czasem maja taki rózowawy kolor ale ja to tez subviektywnie odbieram w zależności od intencji. i tak zielone lib niebieskie kiedy jest intencja wyciszenia i uspokojenia, zlote z różowym lub zlote z zielonym kiedy jest radosc, ale taka radosc do szaenczego smiechu to wlasnie taki brokatwoy róż jakby, skierowanie się do wnętrza siebie i wyciszenie jako fiolet, na uzdrawianie w tym emocji, depresji jako diamentowa biel, swiatlo, czasem z lekką błekitną poswiatą. Miłość zaś jako czysty diament.

I co ciekawe widze to zarówno kiedy dają to anioly jak i uzdorwiciele.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

przepraszam za uproszczenie

nie pracuje w Reiki, stad moze takie bez sensu okreslenie

od pani, ktora u nas prowadzi instytut zwiazany Reiki (Mistrz) uslyszalam, ze podzcas inicjacji "przydzielaja" kazdej osobie opiekuna (a moze bardziej polecaja te osobe opiece ktorejs z istot), stad to okreslenie "istota Reiki" (nie sedno, oczywiscie)

ten roz byl troche jak para, chmurka - ale nie na wesolo, to byla taka "sercowa" energia - jak milosc do wszystkiego - ale bardziej bezosobowa niz milosc matki, taka ...wszechogarniajaca

ewidentnie umiejscowila sie pomiedzy mna a tamta osoba, czulam ja na calych ramionach, rekach, dloniach i twarzy (jakby mnie dotykala z zewnatrz) - ale byla poza mna i nie plynela z gory, zajmowala jakby okreslony obszar, choc "chmurkowo" i nieokreslenie ;) nie byla to plynaca skads energia, stad moje podejrzenie, ze byla to istota/ jakas jej forma przejawiania sie

ja z siebie nie umiem wygenerowac czegos takiego (:roza: jeszcze nie...)

i smakowalo "to" tez... slodko, jak najpyszniejsze ciamkanko-cisteczko, czulam to na jezyku

taka esencja czystej milosci

nie musze dodawac, ze swoim zwyczajem mialam zamkniete oczy - caly ten odbior byl pozawzrokowy

Edytowane przez Bagheera
0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jak rozwijać naturalne zdolności uzdrawiające? Chodzi mi o jakieś książki na en temat. Jak możecie, to podajcie do nich linki :) Dzięki.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Kasi zależy jaki rodzaj uzdrawiania masz na myśli?

Polecam metode Silvy, i tu pod haslem Silva jest sporo ksiazek i nawet sa nagrania ulatwiające pracę z tą metodą.

Poza tym medytacja, w której po prostu pobudzasz naturalne zdolności.

Mogę tezz polecic książki o Reiki i Uzdrawianiu Pranicznym

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jak rozwijać naturalne zdolności uzdrawiające? Chodzi mi o jakieś książki na en temat. Jak możecie, to podajcie do nich linki :) Dzięki.

jak rozwijac zdolnosci uzdrawiajace...

to tez troche lezy w charakterze danej osoby,

empatia - jak odczuwasz cierpienie innych

chcesz pomoc - to z Ciebie wtedy wyplywa leczaca energia

na poczatku jest takie intuicyjne i "na hurra"

pomagaja tez rozne kursy, np. bioterapii, reiki, pracy z whadelkiem - gdzie uczysz sie pracowac z energia i orentowac sie w czyjejs energii

i jest ktos, kto potrafi ocenis rozne aspekty i poziom Twojej pracy/umiejetnosci

niezaleznie od tego jest neizbedna praca nad wlasna energia

na poczatku odkrylam inne swoje umiejetnosci, blizsze Silvy wlasnei niz uzdrawianiu

cos jak potega umyslu ;)

kursy tez robilam i czytalam rowlolegle, a po drozde pojawilo sie pare innych ciekawych rzeczy/umiejetnosci - tylko dlatego mi sie "objawily", bo ich sprobowalam

nawet nie wiedzialabym, ze potrafie - taki troche "naturszczyk" jestem ;)

zatem ->> probowac roznych doswiadczen!

mimo wszystko, ogromna role odgrywa wysoko rozwinieta empatia (z intuicja)

a potem stopniowo mozna dopracowywac techniki

dobrze jest jak sie ma na kim cwiczyc :)

mysle, ze generalnie to wiekszosc luzdi ma to w sobie, wielu neiswiadomie po prostu

ja preferuje kursy nad ksiazki, daj takze mozliwosc wymiany informacji i doswiadczen miedz uczestnikami a i zawsze trafi sie na cos ciekawego, przynajmniej mi sie udalo

niezaleznie od tego, mozna samemu uzupelniac wiedze - wlasnie czytajac i cwiczac samemu

wczoraj zamiescilam w temacie aury link do synchronizacji polkul, greg go chwali

sa tez e-booki, mam np. "Trening widzenia aury" Bruce'a (pdf format), musialbym jeszcze poszukac

co tam jeszcze

Edytowane przez Bagheera
2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja do konca nie zgadzam sie z interpretacja tych kolorow.Moje corki w stanie wewnetrznego niezadowolenia,czy moze baaaaardzo delikatnej "zlosci"(nie mylic z gniewem) wytwarzaja mocno zolta aure.Na codzien tego nie maja.Takze do konca z tymi kolorami to chyba tak nie jest.Zgodzicie sie ze mna?

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Myślę, ze jest to, jak już pisalam wyżej, bardzo subiektywne. Dla jednych zółty objawi się tak, dla innych inaczej. ja mogę mówić tylko jak ja widze i odbieram kolory.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Mam pytanie: jezeli "widze emocje" ludzi- i faktycznie widze je w kolorach tzn ze widze aure? zielona ale ciemna- smutek, zloto-biala, iskrzaca- milosc/radosc, rozowawa- milosc/zakochanie, brazowa (jakby otoczona sciana, ograniczona) strach, kolor plomienii (czerwono/pomaranczowo/zotty) zlosc... Co o tym sadzicie?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Może być aura a moze specyficzne widzenie. Niektórzy widzą w świtłocieniach liczby a są tacy co słyszą obrazy. I potrafia na tej podstawie stwierdzić czy to falsyfikat czy nie.

Al;e może i aurę widzisz ;)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

ja się nie znam :D ale wszystkie tego typu zagadnienia tłumaczę sobie fizyką oraz faktem ,iż nie wykorzystujemy w 100% możliwości mózgu :)

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja mam pytanie:)

Czy kolor aury, moze byc zalezy od tla na jakim sie ja obserwuje?

mowie o takiej aurze zewnetrznej, rak np.

nie chodzi mi o bardzo wielkie przebarwienie, ale lekkie, np. tlo jest zolte, to moze miec odbicie w widzeniu jej?

Pozdrawiam

Anika

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Hmm, nie wiem, bo ja to widze na zasadzie wiedzenia a nie widzenia jako takiego. kiedyś widzialam i wyglądąlo to jak kolorowe chmurki ale jak sie osoby pzremieszczały to kolor był neizmienny bez względu na tło.

jednak to prawdopodobnie sa subiektywne odczucia

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Hmm ja widzę w taki sposób, że kolor tła na którym znajduje się osoba oglądana nie ma jakiegokolwiek wpływu w realu, ale już przy zdjęciach to nie zawsze mam 100% pewności. Generalnie u mnie to są widziane bezpośrednio oczyma, kolorowe kręgi w okół osoby. Im słoneczniej tym lepiej widzę :)

Co do kolorowych półprzezroczystych chmurek, to widuję je nad głowami ludzi i u mnie są tak "wyświetlane" bieżące emocje danego człowieka.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Każdą żywą isttę otacza podczerwień-niematerialna własna energia życiowa ,ja znam prostszy sposób na widzeniew tzw. Aury w sposób materialny,poprostu dana osoba będzie podświadomie lubieć dany kolor ,i taki będzie przeważnie wybierać -kolor ubioru,samochodu itd.co będzie symbolizowało jej/jego uczucia,nastrój ,emocje,już są gry komputerowe robione na tej zasadzie i przedmioty codziennego użytku.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Czyli w biurach i urzędach mamy pełno "świetlistych" białych, błękitnych i różowych ludzi... czasem z odcieniami brązu... - jeśli Twoja teoria jest prawdą.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

yhy...:)

Np. jak widze aure rak, palcow, no mam nadzieje, ze to aura :chytry: to przewaznie jak leze i patrze na sufit, a tapete mam ciemna wokol, brazowa...aura jest biala, jasna, ale czasem wpada w taki odcien jasno zolty dlatego pytam czy kolor wokol ma znaczenie...

i jak oddalam palce od siebie zostaja biale smugi, ktore znikaja zaraz...

patrzylam w nocy, ale nie w takiej ciemnosci zupelnej i tez widze, ale o wiele mniej i trudniej...

Albo w lustrze na tle sciany nad swoja glowa widze smugowate, chmurkowate, czasem jakby buzujace energia...ale tez jasne, zadnych kolorow...

Zauwazylam tez, ze czasem wokol latarni widze nasamowite gre kolorow, kregi, wiecej swiatla...

Wydaje mi sie, ze zupelnie inaczej postrzegam swiatlo...jest jego wiecej, jak jada samochody z reflektorow az oslepiaja promienie...

:smurf::_slonko:

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Każdą żywą isttę otacza podczerwień-niematerialna własna energia życiowa ,ja znam prostszy sposób na widzeniew tzw. Aury w sposób materialny,poprostu dana osoba będzie podświadomie lubieć dany kolor ,i taki będzie przeważnie wybierać -kolor ubioru,samochodu itd.co będzie symbolizowało jej/jego uczucia,nastrój ,emocje,już są gry komputerowe robione na tej zasadzie i przedmioty codziennego użytku.

Tak, a świstak dalej zawija w te sreberka :D

Czyli w biurach i urzędach mamy pełno "świetlistych" białych, błękitnych i różowych ludzi... czasem z odcieniami brązu... - jeśli Twoja teoria jest prawdą.

No coś Ty Szerszeń, Nie wiedziałeś? :szok:

Toż tam sami Oświeceni :D

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Bardzo ciekawy temat.

Ostatnio podczas medytacji widze zlote drobinki latajace w powietrzu.

Przy jednej z ostatnich medytacji, po ok. 5. minutach, drobinki te zaczely laczyc sie w nitki, ktore lataly zywo dookola mnie. Nitki te zas laczyly sie i dookola mnie tworzyly jak gdyby siec ze zlota, na ktorej zaczynaly sie tworzyc mniejsze i wieksze plamy zlota, coraz bardziej zageszczajac strukture sieci.

W trakcie zostalo to przerwane przez czynniki zewnetrzne (moje dziecko obudzilo sie i zaczelo glosno plakac).

Czy ktos ma pojecie, co to bylo?

Zloto... kolor mojej aury czy cos jeszcze innego?

Pozdrawiam :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Kolory aury zmieniaja sie w zależności od stanu emocji i kondyncji psychofizycznej, w czasie medytacji jest większe wyciszenie i czasem można zobaczyć i taki kolor.

Jeśli nie był jednolity a był formą drobinek a potem nici, to może po prostu zobaczyłaś pewne energie wokół.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Drobinki? Ja widzę wokół siebie,dość blisko ciała taki srebrny brokat.Co to to jest?

Widzę to już od dłóższego czasu,wtedy,kiedy patrzę pod kątem.No i kolorek-czysty,intensywny fiolet pomieszny z jasnym różem.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

W zwiazku z tymi drobinkami zlota i siecia pewna osoba zajmujaca sie praca z energia napisala mi tak

"To co zaś widziałaś - to prana.

Czasami migocące drobinki widać w powietrzu.

Wzory - to może być gra umysłu

a może masz układy z pająkami i Cię do Indranetu wpięły

to na bazie sieci Indry - wszystko spaja gdziekolwiek jest.

Pająki tkają sieć i przemycają pomiędzy wymiarami informacje.

M.In. alfabet tu przeniosły. TO indiańskie legendy dodam...

Generalnie - spokojnie rób swoje."

Ciekawe...

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Tym którzy posiadają dar widzenia aury można pozazdrościć, osiągnięcie tego stanu jest fantastyczną sprawą, a swoją drogą, na poważnie, jest na tym forum ktoś kto posiada ten dar, jeśli tak może podzieli się wrażeniami.

Tak , ja posiadam. Wyłowiłam Twój post wśród steku ksiązkowych bzdur i mamrotań ludzi , którzy nie wiedzą, nie widzą i nie rozumieją. Znalazłam to forum zupełnie "przypadkowo" i dokonałam rejestracji tylko po to aby odpowiedzieć na Twoje pytanie. Kontakt przez gg. Mieszkam w Kanadzie więc uwzględnij (proszę) 6 godzinną różnicę czasową. Pozdrawiam

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ataner, na tym forum jest wiele osob, ktore widzą, czują i wiedzą, nie opierają swoich wypowiedzi na podstawie ksiażkowych bzdur, ale na własnym doświadczeniu. Nie trzeba generalizować i oceniać jako mamrotania.

Warto też mieć świadomosć tego, że postrzeganie subtelne zawsze jest nieco subiektywne i Twoje widzenie również jest takim. Dlatego nie widzisz ani lepiej ani prawdziej, ale równie dobrze i równie prawdziwie jak wielu innych na tym forum i nie tylko na tym forum.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.