Simisti

Czyściec

18 postów w tym temacie

Według mnie czyściec to wytwór Kościoła Katolickiego. W Biblii nie ma słowa o czyśćcu, czyli o zawieszeniu duszy między niebem a piekłem. Nie ma nic o oczekiwaniu na modlitwy za dusze w czyśćcu. jest o niebie o piekle ("jezioro ognia), ale nie ma nic o czyśćcu.

Ludzie od wieków aż do tej pory płacili pieniądze na masze za grzechy swoich zmarłych bliskich. Byli przekonaniu, że należy to robić, bo tak głosili księża. W filmie "Luter", jest taka wzruszająca scena, jak biedna, bosa matka chciała zapłacić ostatnie pieniądze za duszę córki, żeby nie poszła przypadkiem do czyśćca. Za to otrzymała dokument wykupujący duszę jej córki. Luter podarł i wyrzucił ten skrawek bezwartościowego papieru.

Tak zaczynał się bunt i oburzenie przeciwko handlowaniu duszami, bo jak to! jak można wykupić się od grzechu?

Prawda jest zupełnie inna. Pieniądze za wykupienie dusz z czyśćca były potrzebne na wybudowanie Bazyliki św. Piotra w Rzymie.

Niektórzy księża katoliccy wprost piszą, że nie ma żadnego czyśćca, że wykupienie grzechów to wbrew nauce Jezusa, co więcej, to wbrew jakiemukolwiek rozsądkowi, i czystej sprawiedliwości i przyzwoitości.

Na pomysł ze jest czyściec wpadł Papież Grzegorz I w 593 roku.

Opisał, że to jest rzeka cierpienia i oczekiwania na wykupienie .

Z początku duchowni byli oburzeni tym pomysłem, ale okazało się, że ten dogmat robi duzo pieniędzy.

A oto przecież w tej tej religii chodzi ;d

Dlatego w 1439 roku na soborze florenckim czyściec stał się dogmatem, w który ludzie powinni wierzyć.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jezus Chrystus cierpial za nasze wszystkie grzechy, za nasze zbawienie, zebysmy mogli wejsc do nieba, a mozemy to zrobic tylko przez niego. Mysle ze jakies konsekwencje swoich grzechow musimy poniesc, skoro Jezus za nie cierpial to my juz nie bedziemy musieli, aczkolwiek oczyscic dusze z nich musimy i to pewnie cos podobne do tego czyscca choc nie to samo, bo jakotako takiego standardowego Czyscca, ktory przedstawia kosciol nie ma. Troszke tym biznesem smierdzi, za cos musieli zbudowac ta bazylike ;) ale moze i dzieki takiej kasie mogli szerzyc religie, ewangelizowac, nawracac, budowac nowe koscioly ;)? a wiec dzieki temu mogli rozpowszechniac nauke Boga :D - na tamte czasy napewno to byl szlachetny czyn, co innego teraz, trzeba na to zwrocic uwage, zreszta teraz niektorzy ksieza zamiast z powolania, to ida dla przyjemnego zawodu (choc seminarium nie taka latwa sprawa) :p

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Tak, palic czarownice i organizować krucjaty.

NIe wiem, czy katolicy po śmierci mają jakiś tam czyściec, może i maja bo istnieje teoria, która głosi, ze po śmierci każdemu będzie dane to w co wierzy :D Więc na zasadzie myślokształtu moze sobie jakis czyściec te miliony dusz stworzyły.

Ja tam nawet w grzech nie wierzę, ani w piekło, poza tym, które sami tworzymy.

A czyściec? Może jego idea siega głębiej w kierunku np reinkarnacji, gdzie mówi się, ze dusza między wcieleniami sobie trwa w Bycie lub nawet w Absolucie i analizuje zdobyte za życia doswiadczenia. Wybiera tez kolejne doświadczenia jakie będą jej potrzebne na drodze rozwoju.

To się kiedyś okaże :p

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Szepcząca, ja także nie wierzę w niebo ani piekło. To my sobie nawzajem robimy albo piekło albo niebo. Wystarczy rozejrzeć się nawet wśród bliskich. Jedni mają dobrze, są szczęsliwi, innym się wszystko sypie, ciągle mają kłopoty i niepokój.

Nieraz się zastanawiałam, od czego to zależy, przecież wszyscy rodzą się i zaczynają życie w taki sam sposób, ale mają różny start.

Jedni od początku mają życie usłane różami, mają dom, rodzinę, spokojne dzieciństwo, inni od samego początku same niepowodzenia, choroby, sieroctwo. Możliwe, że istnieje reinkarnacja i to by wyjasniało te różne losy i to, że niektórzy cierpia już od samego urodzenia za grzechy, które popełnili w poprzednim zyciu.

To chyba najsprawiedliwszy wariant .

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja wierzę w doswiadczenia. Dusza doswiadcza róznych rzeczy, nie pozna czym jest dobro, nie doswiadzcywszy zła, nie będziesz wiedziałą co znaczy byś wysokim, jeśli nie znasz nskich. Nie chodzi wiec o grzech, a o doświaddczenie, byc moze dzisiejszy milioner w następnym życiu stanie się nędzarzem, by poznać i jedno i drugie.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Według mnie czyściec to wytwór Kościoła Katolickiego.

Raczej nie :)

Treści nawiązujące do takiej formy oczyszczenia duszy można znaleźć już w Starym Testamencie, czyli w tekstach, które zostały spisane na długo przed powstaniem chrześcijaństwa, a tym bardziej samego Kościoła Katolickiego.

Poza tym w Nowym Testamencie (początki chrześcijaństwa), w nauczaniu Jezusa również znajdujemy alegorie, które mogą świadczyć o istnieniu takiego stanu "przejściowego".

Dość przejrzyście temat ten jest nakreślony choćby w tym krótkim opracowaniu:

"W Piśmie Świętym słowo "czyściec" nie pada ani razu, brak też ścisłego jego opisu, podobnie zresztą nie ma przedstawionego nieba czy piekła. Niemniej jednak Biblia wielokrotnie mówi o takim stanie duszy po śmierci, kiedy ta nie trafia od razu do nieba, ale znajduje się w stanie pokuty za wyrządzone zło. Wedle religii katolickiej czyściec nie jest miejscem, lecz procesem oczyszczania duszy z konsekwencji grzechów. Nauka ta opiera się na następujących fragmentach Biblii.

1. Modlitwa i ofiara za zmarłych w drugiej księdze Machabejskiej (2 Mch 12,38-45). Natchniony autor pochwala Judę za jego wiarę w zmartwychwstanie i za jego troskę o oczyszczenie zmarłych z ich grzechów. II Księga Machabejska stanowi kanon katolicki i prawosławny, ale nie wchodzi w skład kanonu protestanckiego i hebrajskiego. Dla braci odłączonych cytujemy większą część:

Potem Juda zebrał wojsko i powiódł do miasta Adullam. Ponieważ zaś wypadł siódmy dzień, zgodnie ze zwyczajem oczyścili się i tam spędzili szabat. Następnego dnia w tym czasie, w którym należało już to wykonać, żołnierze Judy przyszli zabrać ciała tych, którzy polegli, i pochować razem z krewnymi w rodzinnych grobach.

Pod chitonem jednak u każdego ze zmarłych znaleźli przedmioty poświęcone bóstwom, zabrane z Jamnii, chociaż Prawo tego Żydom zakazuje. Dla wszystkich więc stało się jasne, że to oni i z tej właśnie przyczyny zginęli. Wszyscy zaś wychwalali Pana, sprawiedliwego Sędziego, który rzeczy ukryte czyni jawnymi, a potem oddali się modlitwie i błagali, aby popełniony grzech został całkowicie wymazany.

Mężny Juda upomniał lud, aby strzegli samych siebie i byli bez grzechu mając przed oczyma to, co się stało na skutek grzechu tych, którzy zginęli. Uczyniwszy zaś składkę pomiędzy ludźmi, posłał do Jerozolimy około dwu tysięcy srebrnych drachm, aby złożono ofiarę za grzech. Bardzo pięknie i szlachetnie uczynił, myślał bowiem o zmartwychwstaniu. Gdyby bowiem nie był przekonany, że ci zabici zmartwychwstaną, to modlitwa za zmarłych byłaby czymś zbędnym i niedorzecznym, lecz jeśli uważał, że dla tych, którzy pobożnie zasnęli, jest przygotowana najwspanialsza nagroda - była to myśl święta i pobożna. Dlatego właśnie sprawił, że złożono ofiarę przebłagalną za zabitych, aby zostali uwolnieni od grzechu.

2. Wedle nauczania Jezusa Chrystusa istnieje możliwość odpuszczenia niektórych grzechów po śmierci. Jezus mówi, że grzechy (poza grzechem przeciw Duchowi Świętemu) mogą zostać odpuszczone w "tym wieku, albo w przyszłym".

Mt 12,31-32

Dlatego powiadam wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone. Jeśli ktoś powie słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone, lecz jeśli powie przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani w przyszłym.

Mk 3:29

Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego.

3. Czyściec w alegoriach:

Przypowieść, w której chłosta występuje jako synonim sprawiedliwej kary i cierpienia. Sługa, który nie postępował zgodnie z wolą Bożą otrzyma "chłostę" po śmierci. Poniżej także cytaty biblijne, które mówią o pośmiertnej zapłacie za grzechy.

Łk 12:47-48

Sługa, który zna wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielką chłostę. Ten zaś, który nie zna jego woli i uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą.

Mt 18:34

I uniesiony gniewem pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu całego długu nie odda. Podobnie uczyni wam Ojciec Mój niebieski, jeśli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu.

Mt 5:25-6

Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. Zaprawdę powiadam ci: nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni grosz .

2 Kor 5:10 oraz poprzedni

Wszyscy musimy stanąć przed trybunałem Chrystusa, aby każdy otrzymał zapłatę za uczynki dokonane w ciele, złe lub dobre.

4. Oczyszczenie po śmierci. Alegoria domu - życia budowanego na fundamencie Jezusa Chrystusa. Wartość tego, co każdy budował okaże się po śmierci. Ten, kto nie buduje na Bożym fundamencie, może ocaleć, ale przejdzie "jakby przez ogień".

1 Kor 3:10-15

Według danej mi łaski Bożej, jako roztropny budowniczy, położyłem fundament, ktoś inny zaś wznosi budynek. Niech każdy jednak baczy na to, jak buduje. Fundamentu bowiem nikt nie może położyć innego, jak ten, który jest położony, a którym jest Jezus Chrystus. I tak jak ktoś na tym fundamencie buduje: ze złota, ze srebra, z drogich kamieni, z drzewa, z trawy lub ze słomy, tak też jawne się stanie dzieło każdego: odsłoni je dzień /Pański/; okaże się bowiem w ogniu, który je wypróbuje, jakie jest. Ten, którego dzieło wzniesione na fundamencie przetrwa, otrzyma zapłatę; ten zaś, którego dzieło spłonie, poniesie szkodę: sam wprawdzie ocaleje, lecz tak jakby przez ogień."

Biblia o czyśću (fragment)

Ludzie od wieków aż do tej pory płacili pieniądze na masze za grzechy swoich zmarłych bliskich. Byli przekonaniu, że należy to robić, bo tak głosili księża. W filmie "Luter", jest taka wzruszająca scena, jak biedna, bosa matka chciała zapłacić ostatnie pieniądze za duszę córki, żeby nie poszła przypadkiem do czyśćca. Za to otrzymała dokument wykupujący duszę jej córki. Luter podarł i wyrzucił ten skrawek bezwartościowego papieru.

Tu natomiast łączysz dwie sprawy: modlitwę za dusze oraz symonię.

O ile ta pierwsza jest już uzasadniona w Starym Testamencie oraz potwierdzona choćby w praktykach Mszy Gregoriańskich, o tyle drugie zjawisko było wytworem średniowiecza wynikającym z ówcześnie panujących stosunków społeczno-politycznie-religijnych.

Symonia jako taka potępiana, wręcz zakazana przez Kościół pod groźbą kar, była niestety dość długo praktykowana i stała się jednym z argumentów obciążających Kościół Katolicki w okresie reformacji.

Natomiast oczekiwane wykupienie, o którym napisałaś, w rozumieniu nauki KK już się dokonało przez ofiarę Chrystusa, a to, co czeka duszę w czyśćcu, to pokuta, zadośćuczynienie, czy jak kto woli odpracowanie zaległości z życia ziemskiego.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

W innym temacie wykazano, że czyściec to wymysł św. Augustyna, więc jako tako w Biblii raczej nie ma mowy o czyśćcu. A o oczyszczaniu w takiej czy innej formie po śmierci, mówi wiele religii.

To jak to jest z tym czyśćcem? Kto ostatecznie to ukształtował i kiedy, w taki a nie inny dogmat? Jest o czyśćcu mowa w Biblii czy nie ma? I pytam tu o konkretny przykląd, a nie zdania o oczyszczaniu po śmierci, czy metafory, któe mozna dopasować do wszystkiego.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie wiem kto i kiedy wymyślił słowo "czyściec" i prawdę mówiąc nie chce mi się dociekać jego etymologii :)

Poszukiwania te były by równie bezsensowne, jak ustalanie kiedy wymyślono określenie "niebo", jako pojęcie oddające miejsce/stan duszy w pozytywnym istnieniu po śmierci ciała.

Skoro o takiej formie oczyszczania duszy mówi wiele religii, to najwyraźniej "coś w tym jest" i to "coś" chrześcijanie określają słowem "czyściec".

Jest wiele torii próbujących opisać czyściec jako miejsce lub stan. Jak na razie większość opinii jest zgodna co do tego, że doświadczenie to ma charakter indywidualny i każdy przejdzie przez nie wg własnych "zasług".

Jest o czyśćcu mowa w Biblii czy nie ma? I pytam tu o konkretny przykląd, a nie zdania o oczyszczaniu po śmierci, czy metafory, któe mozna dopasować do wszystkiego.

Czytałaś mój poprzedni post czy nie czytałaś?

Tam jest bardzo konkretna odpowiedź na Twoje pytanie :)

Chyba, że pytanie nie było do mnie :)

Pozdrawiam :)

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Caliah, wybacz, czytałam szybko i umknęło mi.

Niemniej jednak Biblia wielokrotnie mówi o takim stanie duszy po śmierci, kiedy ta nie trafia od razu do nieba, ale znajduje się w stanie pokuty za wyrządzone zło. Wedle religii katolickiej czyściec nie jest miejscem, lecz procesem oczyszczania duszy z konsekwencji grzechów.

Jak teraz czytam ten fragment, to inaczej trochę to odbieram. Z tym sie zgodzę, choc w mojej drodze nie ma jako takiego pojęcia dobra i zła, a doświadczenie. Stan po śmierci nazywam nie oczyszczeniem czy czyśćcem, a stanem analizy doswiadczeń. Ale to kwestia wiary i dogmatu.

Nie mniej, czytajac co napisałaś, zastanawia mnie, jak mało osób zwiazanych z chrześciajństwem ma stoswona wiedzę o swojej religii. Takie w każdym razie można odnieść wrażenie. Bo większosć mówi: Pójdziesz do czyśćca. Określa go tez inaczej, zawsze jednak wskazujac iż jest to miejsce, gdzie albo dopiero okaże się, czy pójdę do nieba czy do piekła.

Tak to też pamiętam tłumaczył ksiądz i katechetka na religii i tak sie tłumaczy to w dalszym ciągu (wiem, bo dziecko jeszcze do niedawna chodziło na religie).

Pamiętam nawet, że straszono nas czasem, że z czyśćca można jeszcze trafić do piekła.

Tymczasem jeśli jest on stanem pzrejściowym (nie miejscem) w którym dokonuje się proces oczyszczania duszy, to w zasadzie każdy kto tego stanu doświadczy, ma szansę wejść do Krolestwa Niebieskiego.

I to by było dla mnie logiczne i zrozumiałe.

Caliah w Twoich przytoczonych cytatach są alegorie, które mozna rozumieć różnorodnie (ja bym sie tam nawet reinkarnacji dopatrzyła w tym odpuszczeniu grzechów w przyszłym wieku, ale nie jest to ten temat). Nie znajduję jednak wprost powiedzianego, że po śmierci dusza pzrechodiz proces oczyszczania.

Pierwszy fragm. z Księgi mahabejskiej raczej wskazywałby mi na to, że tylko do ofiary i modlitwy żyjacych zalezy oczyszczenie umarłych.

To z kolei też mi się nie podoba i nie pzremawia do mnie. Bo wolałabym wziąć sprawy we własne ręce, nawet po śmierci, niż zostawiać je żyjacym.

a ten fragment:

2 Kor 5:10 oraz poprzedni

Wszyscy musimy stanąć przed trybunałem Chrystusa, aby każdy otrzymał zapłatę za uczynki dokonane w ciele, złe lub dobre.

Ja bym tu bardziej widziała zapowiedź Sądu Ostatecznego, ewentualnie sądu zaraz po śmierci. Co zresztą było częstym motywem w wielu mitologiach, nie tylko chrześcijańskiej. Wexmy chocby słynny sąd Ozyrysa w Starożytnym Egipcie.

Z kolei te:

Mt 18:34

I uniesiony gniewem pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu całego długu nie odda. Podobnie uczyni wam Ojciec Mój niebieski, jeśli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu.

Mt 5:25-6

Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. Zaprawdę powiadam ci: nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni grosz .

Wielu tu moze dopatrzeć sie karmicznego prawa spłaty długów z poprzednich wcieleń. Poza tym długiem moze byc każde zobowiazanie, więc nie mozna tego traktować tylko w kategorii grzechu. Tym bardziej, ze oczyszczenie w czyśćcu nie spłąca długu, a raczej by go anulowało.

Zobacz, pierwszy fragment mówi o tym, o czym nawet New Age dosć głośno. A mianowicie o miłosci i pzrebaczeniu bliźniemu, bo tylko tędy droga do stania sie Jednoscią. (Absolutyzm mniej wiecej podobnie stanowi). Drugi w zasadzie podobnie, mówi o pogodzneiu sie ze swoim pzreciwnikiem. Gdzie tu oczyszczanie?

To są teksty alegoryczne, a w tym ujęciu, można je różnie interpretować. Ja np widzę tu pięknie, alegorycznie opisaną koniecznosć pozbywania się lęków. Bo jeśli do Jednosci z Bogiem (Ja tu rozumiem Absolut) prowadzą dwie drogi: strachu i miłości, to strach jest pzreciwnikiem. Zaakceptowanie go pozwala pzrezwycieżać. Stać się Oświeconym. Fragment o sędzim, dla mnie mói jasno: nie sądź to nie bedziesz sądzony. Trudna sztuka nie oceniania.

A to o wiezeiniu, to znów albo spłata długów karmicznych, albo co bardziej do mnie pzremawia zamknięcie się na miłosć i jednosć z Bogiem, popzrez strach, popzrez iluzję posiadania i materializmu. W końcu nie na darmo mówi sie, ze oświeconemu potzreba niewiele. Oddaj pieniadze, ostatni grosz, a poczujesz się wolny.

Czy jest w Piśmie fragment, który mówi mniej alegorycznie, że po śmierci dusza przechodzi proces oczyszczania?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Nie mniej' date=' czytajac co napisałaś, zastanawia mnie, jak mało osób zwiazanych z chrześciajństwem ma stoswona wiedzę o swojej religii. [/quote']

Ano mało.

Żeby coś poznać, trzeba podjąć nieco wysiłku, a to ludzie czynią niechętnie.

Z natury woleliby, aby samo przychodziło, samo się robiło....

Z tego lenistwa odbębnią niedzielną mszę, zaliczą spowiedź, bo tak trzeba i zajmą się ważniejszymi sprawami życia doczesnego..., bo kto tak naprawdę wierzy w życie po śmierci? Może tam coś i jest, ale to takie mało realne... i idą oglądać kolejną telenowelę...

Cóż ich wybór.

Czy jest w Piśmie fragment' date=' który mówi mniej alegorycznie, że po śmierci dusza przechodzi proces oczyszczania? [/quote']

Nie :)

W Piśmie Świętym nie ma mowy wprost, która opisywałaby taki stan jak czyściec.

Dogmat ten powstał w oparciu o wiele źródeł zarówno pochodzących z Biblii, jak i tradycji oraz objawień.

Jedną z bardziej istotnych wskazówek biblijnych jest fragment Ewangelii wg Mateusz, w której pada stwierdzenie:

"Jeśli ktoś powie słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone, lecz jeśli powie przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani w przyszłym." Mt 12, 31

Z tego fragmentu można wnioskować, że przewidziane jest również odpuszczenie win/grzechów w życiu przyszłym. Prawdopodobnie jeszcze przed wejściem do Królestwa Niebieskiego/połączeniem się z Absolutem, gdyż zjednoczenie z Bytem doskonałym wymaga równej Jemu doskonałości, czyli oczyszczenia z wszelkich "wad".

Pamiętam nawet' date=' że straszono nas czasem, że z czyśćca można jeszcze trafić do piekła.[/quote']

Skoro czyściec postrzegany jest jako doskonalenia w drodze do Nieba, to taka interpretacja jest pozbawiona podstaw.

Jeżeli autorem takich teorii jest osoba identyfikująca się z KK, to powinna ona zapoznać się choćby z zapisem w Katechizmie Kościoła Katolickiego, dotyczącym nauczania tegoż Kościoła nt czyśćca :]

Tak jak wcześniej zauważyłaś, niektórym brakuje podstaw.

Pierwszy fragm. z Księgi mahabejskiej raczej wskazywałby mi na to' date=' że tylko do ofiary i modlitwy żyjacych zalezy oczyszczenie umarłych.

To z kolei też mi się nie podoba i nie pzremawia do mnie. Bo wolałabym wziąć sprawy we własne ręce, nawet po śmierci, niż zostawiać je żyjacym.[/quote']

Modlitwy żyjących za dusze zmarłych nie są warunkiem oczyszczenie tych drugich, ale czymś w rodzaju pomocy, przebłaganiem, prośbą o złagodzenie kary. Są rozumiane jako rodzaj wspomożenia w trudnym i być może duchowo bolesnym procesie.

Wielu tu moze dopatrzeć sie karmicznego prawa spłaty długów z poprzednich wcieleń. Poza tym długiem moze byc każde zobowiazanie, więc nie mozna tego traktować tylko w kategorii grzechu. Tym bardziej, ze oczyszczenie w czyśćcu nie spłąca długu, a raczej by go anulowało.

Reinkarnacja, to nieco odrębny temat :) Można by się jej doszukiwać w tekstach mówiących o wielokrotnym przechodzeniu drogi, a tu takich nie ma.

I zgadza się, długiem może być każde zobowiązanie, dlatego należy "wypłacić" się ze wszystkich.

Liczyć na anulowanie można jedynie w obliczu Sądu Bożego, gdyż żaden dłużnik nie ma mocy samodzielnie zadecydować o anulowaniu zobowiązania (tak samo skonstruowane prawo mamy również na ziemi). A jeżeli Sąd nie anuluje kary, to dokąd uda się dusza na "odsiadkę"?

Poza tym czyściec nie jest formą spłacenia długu w rozumieniu materialnym, ale spłatą/naprawą szkód duchowych, jakie powstały na danej duszy wskutek popełnionych grzechów/zła, którego się dopuściła (tu: zawiść, brak przebaczenia, zapalczywość, czyli ogólnie brak miłości i przywiązanie do dóbr doczesnych)

A to o wiezeiniu, to znów albo spłata długów karmicznych, albo co bardziej do mnie pzremawia zamknięcie się na miłosć i jednosć z Bogiem, popzrez strach, popzrez iluzję posiadania i materializmu. W końcu nie na darmo mówi sie, ze oświeconemu potzreba niewiele. Oddaj pieniadze, ostatni grosz, a poczujesz się wolny.

Są treści, które powtarzają się w wielu religiach/wierzeniach i wydaje mi się, że w nich właśnie należy szukać odpowiedzi.

Bo dozorcą mogą tu być nasze własne lęki, przekonania; wydanie możne oznaczać zgodę Boga na poddanie nas naszym słabościom i w ten sposób można utknąć w więzieniu, które się sobie samemu przygotowało.

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Biedni protestanci :( Tacy brudni i nieoczyszczeni staja przed chrzescijanskim bogiem. Pewnie przez brak higieny duchowej nie zostana zbawieni biedacy...

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Szept, proszę bardzo :)

Trochę czasu wolnego do mnie przyszło, to z przyjemnością tu zajrzałam.

Ulf, gdybyśmy chcieli rozumować w ten sposób, powinieneś był wynienić jeszcze adwentystów i prawosławnych :)

Na szczęście nauki te nie są tak proste. Nie wszystko, co uznajemy naszym rozumem zostanie potwierdzone, a wiele rzeczy z tych, których nie uznajemy ze względu na ograniczoną możliwość poznania, możemy napotkać na swojej drodze :)

"Bracia! Niechaj nikt o was nie wydaje sądu co do jedzenia i picia, bądź w sprawie święta czy nowiu, czy szabatu. Są to tylko cienie spraw przyszłych, a rzeczywistość należy do Chrystusa. Niechaj was nikt nie odsądza od nagrody, zamiłowany w uniżaniu siebie i przesadnej czci aniołów, zgłębiając to, co ujrzał. Taki, nadęty bez powodu zmysłowym swym sposobem myślenia, nie trzyma się mocno Głowy, Tego, z którego całe Ciało, zaopatrywane i utrzymywane w całości dzięki wiążącym połączeniom członków, rośnie Bożym wzrostem." Kol 2, 16 - 19

Życzę Wam w Nowym Roku dużo miłości, a tego, co dobre, w słusznej obfitości. :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Na szczęście nauki te nie są tak proste. Nie wszystko, co uznajemy naszym rozumem zostanie potwierdzone, a wiele rzeczy z tych, których nie uznajemy ze względu na ograniczoną możliwość poznania, możemy napotkać na swojej drodze :)

No - to mamy jasnosc :D

I niech Norny beda Nam wszystkim w tym nowym roku przychylne :)

Til ars ok til friðar!

Edytowane przez Ulf
1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Z wyjątkiem kłamców i hipokrytów - im niech zgotują to, na co zasłużyli...

("Kto się za ten wiersz obraża, ten sam siebie za gówniarza uważa" - Witkacy - "Do przyjaciół gówniarzy")

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

No - to mamy jasnosc :D

I niech Norny beda Nam wszystkim w tym nowym roku przychylne :)

Til ars ok til friðar!

Oby były, bo póki co dobrze się rok zaczyna choć pracowicie.

Dzięki tego samego życzę :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Caliah ma wiele racji :)  ,czyściec to metafora , naszej ziemskiej podróży /naszego rozwoju duszy /duchowego , a czy zasłużymy swoim postępoowaniem ,w tej ziemskiej podróży na Niebo czy Piekło ,przekonamy się po Śmierci ,w nowym życiu  .

 Amen .

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Dnia 5.11.2010 o 06:21, Szept napisał:

Tak, palic czarownice i organizować krucjaty.

NIe wiem, czy katolicy po śmierci mają jakiś tam czyściec, może i maja bo istnieje teoria, która głosi, ze po śmierci każdemu będzie dane to w co wierzy :D Więc na zasadzie myślokształtu moze sobie jakis czyściec te miliony dusz stworzyły.

Ja tam nawet w grzech nie wierzę, ani w piekło, poza tym, które sami tworzymy.

A czyściec? Może jego idea siega głębiej w kierunku np reinkarnacji, gdzie mówi się, ze dusza między wcieleniami sobie trwa w Bycie lub nawet w Absolucie i analizuje zdobyte za życia doswiadczenia. Wybiera tez kolejne doświadczenia jakie będą jej potrzebne na drodze rozwoju.

To się kiedyś okaże :p

Nie ma żadnego po śmierci ,jest wieczna wędrówka dusz z życia do życia  ,a czyściec to doczesne życie ,by dusze mogłym się oczyścić ,poprzez doświadczenia i wejść do raju ,nieba -czyli życia po tzw .śmierci cielesnej .

Edytowane przez Mistyk
0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.