Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie   

  1. Wcześniej
  2. Mądrze napisane ,sam stosowałem helioterapię , czyli wpatrywanie się w słońce z zamkniętymi oczami ,i pomagało ,proponuję poczytać to ,słońce nie tylko działa antystresowo i antydepresyjnie (oświeca duszę ludzką ) : http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/medycyna-niekonwencjonalna/helioterapia-leczniczy-wplyw-slonca-na-rozne-choroby_37463.html Helioterapia czyli leczenie słońcem sprawdza się w przypadku wielu chorób. Łuszczyca, atopowe zapalenie skóry i trądzik to schorzenia, których objawy doskonale łagodzi promieniowanie słoneczne. Słońce dobrze też wpływa na nasz układ nerwowy - pod jego wpływem zmniejsza się depresja. Helioterapia (leczenie słońcem) w leczeniu chorób skóry jest wykorzystywane już od ponad 100 lat. Okazuje się, że bezpieczne opalanie niesie ze sobą wiele zalet. Jesteśmy spragnieni słońca. I nic dziwnego, bo średnia roczna liczba godzin słonecznych (tzw. usłonecznienie) w Polsce wynosi ok. 1600. Oznacza to, że w ciągu dnia słońce pojawia się średnio na niespełna 4,5 godziny. Dla porównania: w niektórych rejonach Hiszpanii czy Grecji słońce świeci średnio ponad 8 godzin dziennie, a w Egipcie – nawet ponad 10. Może właśnie w tym tkwi sekret optymistycznie nastawionych do życia mieszkańców tych krajów? Wszyscy doświadczamy dobroczynnej mocy słońca – gdy tylko wychodzi zza chmur, czujemy przypływ energii, jesteśmy bardziej zadowoleni i szczęśliwsi. Szybciej się relaksujemy i lepiej radzimy sobie ze stresem. Ale doskonały nastrój to nie jedyna zaleta opalania. Wpływa on bowiem korzystnie na cały organizm, może też łagodzić wiele dolegliwości. Dlatego warto wykorzystać coraz cieplejsze dni na bezpieczne opalanie – w ten prosty sposób zadbasz i o ciało, i o ducha. http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/medycyna-niekonwencjonalna/helioterapia-leczniczy-wplyw-slonca-na-rozne-choroby_37463.html
  3. Witaj Malwi serdecznie twój post to jakby opis mojego życia ,.tylko że u mnie było na odwrót ,bo nie mam szczęścia do kobiet ,kiedyś też wierzyłem będąc młodym ,głupim i niedoświadczonym chłopcem ,we wróżki ,klątwy ,złe słowo czy urok , itp. ale uwierz że nikt nie ma władzy nad twoi życiem ,tylko ty sama , ja przez paręnaście lat praktykując filozofię Dalekiego Wschodu ,ich okultyzm ,spirytyzm ,metafizykę , teologię ,jogę ,medytację , magię ,wróżbiarstwo wszelakie też Zachodnie i parapsychologię mistyczną , moja świadomość tak wzrosła, wydoroślałem /dojrzałem że teraz wiem że to ja jestem stwórcą swojego losu ,a to co negatywne w moim życiu to po prostu skutek ,moich wcześniejszych błędów ,do których sam nieświadomie się przyczyniłem ,taka karma według filozofii wschodu .-przyczyna i skutek : W buddyjskich tekstach pojęcie karmy zdecydowanie różni się od pojęcia przeznaczenie. Według nauk Buddy, ani Bóg – Stwórca, ani zewnętrzne przyczyny nie są odpowiedzialne za to, co przeżywamy. W przeciwieństwie do wyznawcy hinduizmu, który uważa, że karma determinuje jego życie, prawo przyczyny i skutku oznacza dla buddysty osobistą wolność i uniwersalną odpowiedzialność w stosunku do wszystkich czujących istot. Budda nauczał, że świat, którego doświadczamy jest projekcją naszego umysłu. Dopóki czująca istota nie rozpozna prawdziwej natury swojego umysłu, nie jest ona świadoma, że konsekwencją pozytywnych słów, życzeń i czynów są pozytywne doświadczenia. Zamiast tego zwykła istota postrzega siebie jako oddzieloną od otaczającego ją świata i myśli, że doświadczenia, które ją spotykają są spowodowane przez czynniki zewnętrzne. Na skutek tej niewiedzy przywiązuje się do przyjemnych przeżyć i stara się odsunąć od siebie te nieprzyjemne. Przyczyną cierpienia w naszym świecie nie jest coś całkowicie złego, jak to jest przedstawiane w niektórych religiach, lecz niewiedza na temat natury umysłu oraz działania prawa przyczyny i skutku (karmy). Budda wyjaśniał, w sposób całkowicie wolny od wartościowania, że pozytywne, negatywne i neutralne tendencje umysłu są przyczyną późniejszych słów i następujących po nich czynów. Logicznie rzecz biorąc, zarówno w naszym umyśle, jak też w otaczającym nas świecie pozytywne przyczyny nigdy nie mogą doprowadzić do negatywnych skutków i odwrotnie. Prosty przykład nasiona i owocu pokazuje z jednej strony, że owoc rośnie tylko na skutek zawartej w nasionie potencjalnej informacji, z drugiej zaś strony, że nasiono przestaje istnieć, w momencie, w którym pojawi się owoc. Medytując buddyści uczą się usuwać nasiona przyszłych ograniczających i przynoszących cierpienie doświadczeń, zanim dojrzeją i wywołają konkretne przeżycia. Ponadto poprzez medytację zdobywa się siłę do usunięcia kiełkujących przeszkadzających emocji wraz z korzeniem i rozwija się zainteresowanie mądrościami, które się za nimi kryją. W ten sposób medytacja prowadzi do uwolnienia od nieświadomego, nawykowego wikłania się w problemy. Budda nauczał, że aby karmiczne wrażenie w pełni dojrzało, muszą się zejść cztery warunki. Po pierwsze czująca istota musi najpierw jasno zdać sobie sprawę ze swojej sytuacji wyjściowej. Po drugie musi chcieć aktywnie uczestniczyć w wydarzeniu. Po trzecie musi coś zrobić lub nakłonić inne osoby do zrobienia danej rzeczy. W końcu musi odczuwać satysfakcję i cieszyć się z rezultatu danego działania, żeby wrażenie karmiczne w pełni odcisnęło się w umyśle. Na przykład karmicznym skutkiem morderstwa będzie doświadczenie stanu podobnego do stanów piekielnych, jeśli motywacją do zabójstwa była nienawiść. Jednakże ten sam czyn dokonany na skutek pożądania, tak jak ma to miejsce w przypadku morderstwa na tle rabunkowym, prowadzi do doświadczania przez mordercę po śmierci światów frustracji, podczas gdy zabicie powodowane głupotą może zakończyć się odrodzeniem jako zwierzę. Strumień świadomości nie umiera i przechodzi z narodzin na narodziny. W każdej sytuacji życiowej przeżywamy konsekwencje wcześniej odciśniętych wrażeń. Stare wrażenia wypalają się, a nowe są magazynowane w umyśle. Wprawdzie łatwo tworzy się błędne koło bodźca i reakcji, z którego bardzo trudno jest się wyrwać. Jednakże nawet najbardziej skrajne stany umysłu powstają na skutek konkretnych warunków. Z tego powodu one także podlegają zmianie. (por. ”Koło życia”). Z tego względu Budda nigdy nie nauczał o karmie w sposób dogmatyczny, ani nie moralizował w stylu „nie wolno Ci nigdy ...” lub „ zawsze powinieneś....” Na przykład można zabić w celu sporządzenia lekarstwa lub aby uratować ludzkie życie. W tym przypadku działanie jest wprawdzie negatywne, ale zdecydowanie mniej, gdyż motywacją było współczucie i już na samym początku sprawca żałuje swojego czynu, doświadczając go jednocześnie jako nieuniknionego. Świadome zrozumienie prawa przyczyny i skutku ma pomóc uczniom Buddy w służeniu innym istotom uwięzionym w cyklu uwarunkowanej egzystencji przy pomocy mądrości i spontanicznej aktywności. http://www.buddyzm.pl/pl/dla-nauczycieli-szkolnych/36-karma-przyczyna-i-skutek
  4. Hej, ostatnio przeczytałem trochę na temat ziemi okrzemkowej http://dietaabc.pl/zdrowie/czym-jest-ziemia-okrzemkowa-co-warto-o-niej-wiedziec/. Bardzo mnie to zaciekawiło, podobno ma wiele zastosowań i pozytywnie wpływa na nasz organizm. Tylko jak to jest w realu? Czy ktoś z Was zna temat? Może korzystaliście już z niej, jak jej używacie?
  5. Depresja jest rozpatrywana jako choroba duszy a nie choroba, którą można leczyć farmakologicznie. Co prawda w medycynie holistycznej uznaje się, że terapia leczenia światłem jest zdecydowanie lepszym rozwiązaniem niż "naświetlanie". Wg Jerzego Zięby, który pisał i mówił na swoim blogu na YT samo "patrzenie" na słońce przez zamknięte oczy pozytywnie wpływa na nasze zdrowie psychiczne jak i fizyczne. Ciekawe.... nie testowałem tego, ale patrząc po publikacjach, które ten pan przedstawił rzeczywiscie możę mieć to sens, ale czy to prawda? Niemniej jednak proponuję doczytać sobie o fototerapii i zebrać całą wiedzę w tym temacie.
  6. Hej, nie bardzo wiem od czego zacząć także mój post może być trochę chaotyczny z początku, zanim dojdę do meritum ale starałam się wszystko poukładać tak, żeby to miało ręce i nogi. A więc tak... Jakiś czas temu w trakcie rozmowy z mamą (już nie pamiętam jej dokładnego przebiegu ale musiałyśmy coś o przepowiedniach gadać) powiedziała mi, że kiedyś z ciekawości poszła do "wróżki" u nas w rodzinnym mieście, tak o zapytać o życie...mówiła, że nie zdradzała żadnych szczegółów ze swojego życia (ponoć całkiem normalna rozmowa bez drążących pytań). Kobieta bardzo dużo jej zdradziła co się u niej w życiu działo i co się może wydarzyć. Zapytała także o mojego o mojego brata, mówiła, że On stoi przed "rozdrożem" i to od niego zależy jak jego życie będzie wyglądać (niestety wybrał nie tą drogę, którą każdy oczekiwał). Pytała także o mnie "o córkę nie musi się Pani martwić, poradzi sobie w życiu..." i faktycznie tak jest. Owszem nie jestem znana na świecie ale bardzo jestem zadowolona ze swojego życia. Ale co "wróżka" jeszcze mamie powiedziała, bo ta się zapytała oczywiście o życie miłosne..."niestety nie będzie Pani szczęśliwa..." na co oczywiście padło pytanie "czemu?" i tu dochodzimy już do meritum sprawy..."ponieważ kiedyś, ktoś wypowiedział złe słowo na kobiety z rodziny...". I faktycznie tak jest (ja się o tym całym zdarzeniu, że mama była u "wróżki" dowiedziałam jakieś 2 lata temu a ona była tam ze 15 lat temu i zaczęłam obserwować) żadna kobieta ze strony rodziny mojej babci nie ma szczęśliwego małżeństwa (nie mówię tu o hollywoodzkim kolorowym życiu miłosnym, ale o normalnym dobrym życiu ze wzniesieniami i upadkami). Moje kuzynki, ciotki, mama i ja jesteśmy same. Jak już kogoś poznamy to zaraz wszystko nabiera nie takich obrotów jak powinno. 2,5 roku byłam z chłopakiem, który po jakiś czasie zaczął brać narkotyki. Moje związki nie trwają dłużej jak 2-3 lata...to smutne poniekąd. Dużo osób mi mówi, że jestem taka świetna (nie chcę się tutaj w szczegóły bawić, znają mnie i taka mają opinie o mnie), a kogokolwiek poznam i zaczyna być fajnie, coraz bardziej lubię ta osobę to tak jakby mijała "noc" i bum czar pryska jak bańka mydlana, zaraz dowiaduję się, że albo za szybko, albo nie widzą czego chcą lub inne wymówki wymyślają, chociaż ten dzień wcześniej było wszystko w porządku. Może jestem naiwna wierząc w miłe słowa ale kurczę czemu musze wychodzić z założenia, że dana osoba (czyt. mężczyzna) chce mnie oszukać?! Nawet między nami do sexu nie dochodzi, żebym mogła powiedzieć, że jestem łatwa i daje się wykorzystać, bo nawet do pocałunku nie dochodzi... Szczerze powiedziawszy mój post tutaj to już chyba akt desperacji bo zaczynam naprawdę myśleć, że faktycznie jakieś złe słowo cały czas za Nami (mną) się plącze i jeżeli tak jest chciałabym się dowiedzieć jak pozbyć się tej czarnej chmury nad nie tylko moją ale i mojej mamy czy kuzynki głową. Pozdrawiam Was serdecznie. M.
  7. Witaj Darku Serdecznie ,mój imienniku
  8. Witam wszystkich serdecznie. Będę tu często zaglądać wraz z moją Połóweczką. Pozdrawiam cieplutko.
  9. Czy gdybyś mógł, otrzymać prezent, który pomoże Ci: uwolnić się od poczucia winy lub krzywdy rodziną, poprawić relacje ze znajomymi, kolegami z pracy, oczyścić dawno już zakończone związki, które wciąż trwają w twojej świadomości, uwolnić pojawiające się, często w "nowym opakowaniu", wciąż te same problemy emocjonalne, międzyludzkie, finansowe, nawiązać lepszy kontakt z podświadomością, znaleźć inspirację i ścieżki do realizacji marzeń, otworzyć się na zmianę i wyjść z rutyny, znaleźć odpowiedzi na pytania kim jesteś i dokąd zmierzasz, doświadczyć nowych jakości w relacjach. Czy skorzystałbyś z tej możliwości? Ho'oponopono Morrnah Simeony jest tym cudownym prezentem! Ostatnie wolne miejsca na grudniowe spotkanie w Warszawie czekają na tych, którzy chcą zmiany na lepsze. Posłuchaj siebie - podaruj sobie radość i spełnienie Zapisy i informacje ⤵ http://bit.ly/2xhMPRa http://manawa.com.pl/sklep-dzial-197,-,-Szkolenia.html Tel. 695 09 05 71 e-mail: manawa[@]manawa.com.pl HO'OPONOPONO WEDŁUG MORRNAH SIMEONY - Manawa Jedyne w Polsce autoryzowane kursy Ho'oponopono oryginalnej metody Morrnah Simeony pod egidą założonej przez nią Fundacji Pacifica Seminars. manawa.com.pl
  10. Ha Ha dobre dzięki ,do egzorcysty mówisz,co dzień się oczyszczam .
  11. Pewnie ,mój ,od dawna czuję opętanie złą energią psychiczną ((duchową ).
  12. Witaj
  13. Aura to twoje samopoczucie -psychiczne i fizyczne,najlepiej sama wypróbuj metodą prób i błędów ,jak się będziesz czuć. .
  14. Witam Proszę o interpretację mojej daty urodzenia 07.09.1981r Dziękuje i pozdrawiam
  15. Wyczuwam w was zbyt duzo negatywnosci, to ze ktos doswiadcza dziwnych zjawisk nie oznacza ze sie nie dzieja na prawde To moze byc choroba i zwykla chec doznania niepoznawalnego ale i tak bym tego nie ignorowala. Tak na wszelki wypadek Czasem to na co przymykamy oczy rosnie w sile i zanim sie obejrzymy bedzie zbyt pozno. Moze powinienes oczyscic aure? Polecam kadzidla z szalwi
  16. Czy to prawda ze plastik jako tworzywo sztuczne moze rozladowywac amulet? Moja przyjaciolka twierdzi ze plastik nie jest naturalny przez to psuje aure Co wy uwazacie?
  17. Czy mozecie pomoc mi w podobnej sprawie? Bylabym wdzieczna za kontakt z kims kto potrafi odczytac aure ze zdjecia W bloku moich znajomych dzieja sie nadnaturalne rzeczy Jedzenie psuje sie szybciej niz powinno i zwierzeta czesto choruja i szaleja w nocy Podobno czasem przedmioty same spadaja z polek Znajomi mieszkaja na warszawskiej pradze niedaleko zoo Prosze o kontakt. Powaznie mysla o wyprowadzce
  18. a czy ja tez mogę prosić. 23 lipca 1990. szukałam na stronie horoskop ale nie znalazłam - stąd moja prośba
  19. kłaniam się. jest mi niezmiernie miło
  20. Witaj Michale ,palenie ,paleniem ,to wywołanie sztucznie odmiennego stanu świadomości ,który mistrzowie duchowi od wieków osiągali metodami naturalnymi - za pomącą -Jogi ,Medytacji ,czy Tai Q i , a takie narkotyzowanie się ,to wyniszczanie stopniowe systemu nerwowego i wyższych funkcji poznawczych i percepcyjnych -Intuicji ,Telepatii I Empatii ,to nie ma nic wspólnego z ezoteryką i mistycznymi doświadczeniami granicznymi i nadprzyrodzonymi ,tylko z chwilową euforią jaką daje upojenie alkoholowe .
  21. Dobry wieczór Michale W imieniu rządu RP informuje Pana że na terenie Polski, posiadanie haszyszu i marichuany jest karalne! Szanuje Pan opinię, ale co do khata, istnieje coś takiego jak syntetyczny zamiennik - mefedron. Po delegalizacji na rynku pozostały jego syntetyczne analogi jak klefedron oraz ortofedron. Do podróży polecam legalne 5-DBFPV. Jednak prywatnie, uważam że nic nie daje takiego kopa jak krajowa anfetamina - po niej sforsujesz Pan każdą gęstość.
  22. Heyo~~! Nazywam się Michał Giereś i poczułem moce ezoteryczne \-\(^o^)/-/ już w liceum podczas palenia marichuany. NA wiele lat zapomniałem o tym aż znów zacząłem palić i zaczynam przeglądać to forum :3
  23. Witaj Se rdecznie
  24. Witajcie
  25. Śniło mi się, że byłem na meczu na obcym mi stadionie, mało ludzi, trybuny nie do końca pełne, obcy ludzie w drużynie poza jednym przyjacielem, w którym z resztą jestem zakochany. Pogoda taka pochmurna ale ciepło, wszyscy w krótkim rękawku jak w lecie. Ja siedziałem najbliżej boiska praktycznie przy samej murawie i wszystko dokładnie widziałem. W każdym razie w pewnym momencie na tym meczu podbiegł do niego jakiś chłopak wydawał się znajomy jednak nie mogę sobie skojarzyć i zabił go wbijając mu nóż w głowę, tak jakby z nienawiścią. Ja oczywiście natychmiast tam pobiegłem, złapałem go przytuliłem, zacząłem krzyczeć, że nie, że nie umieraj, no i i płakać, niesamowicie mnie to bolało. Czułem ogromny smutek, żal, rozpacz, po prostu ból, jakby ktoś zabrał mi najważniejszą część mojego życia. Nie do końca pamiętam ale chyba w końcu ta sama osoba chciała zabić mnie bo widziała, jak zareagowałem na jego śmierć. Później nagle znalazłem się w całkiem innym miejscu z inną przyjaciółką, która była jakoś dziwnie nieobecna w samochodzie, który sam jechał, pogoda słoneczna piękny dzień, uciekaliśmy przed policją i czułem niepohamowaną chęć zabicia osoby, która zabiła mojego przyjaciela.
  1. Pokaż więcej aktywności