Pentothal

Moderatorzy
  • Zawartość

    283
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

125 Excellent

1 obserwujący

O Pentothal

  • Tytuł
    Ezo bywalec

Uncategorized

  • Miejscowość
    Silesia
  • Płeć
    Mężczyzna
  • Zodiak
    Ryby
  1. Ja się uczę akupunktury od jakiegoś czasu. Rzadko mam okazję 'ćwiczyć' na ludziach, ale z takich bardziej spektakularnych rzeczy, to raz udało mi się usunąć dokuczliwe bóle kręgosłupa lędźwiowego i raz wyleczyłem zapalenie gardła. W obu przypadkach efekt był zaraz na drugi dzień. Na sobie też odczułem jej działanie, bo kiedyś jak na kursie z medycyny chińskiej miałem bardzo dokuczliwe nudności, to 2 igiełki załatwiły sprawę w 20 min ;)
  2. Nie no, schizofrenii nie da się wyleczyć. Da się lekami dużą część pacjentów przytłumić na tyle, że znikają wszystkie (lub większość) objawy. Ale trwa to tak długo, jak pacjent bierze leki, więc nie ma mowy o żadnym wyleczeniu.
  3. Sprawa nie jest łatwa. Twój umysł otwiera się na poznanie pewnych rzeczy, podczas kiedy Twoja śwaidomość nie jest jeszcze na to gotowa. Przede wszystkim NIE BÓJ SIĘ TEGO. Potraktuj te sny, jako dar od losu, czy nową umiejętność, którą możesz rozwijać, bądź o niej zapomnieć. Spróbuj medytować z intencją poznania samej siebie, poznania prawdy o świecie. Wydaje się to trywialne, ale kilka(naście) takich medytacji potrafi odpowiedzieć na parę pytań, w sposób niewerbalny oczywiście
  4. Dzień dobry bardzo
  5. Osobiście polecam bardzo zwykłe nagrania z sylabą OM, np. takie: http://youtu.be/AE8n4U_tmuY Do mnie też bardzo przemawiają utwory Anugamy, a najlepiej "chakra jurney" Aczkolwiek ogólnie hołduję zasadzie, że przynajmniej na początku powinno się medytować bez muzyki. Najpierw trzeba 'załapać' o co biega w medytacji, a dopiero potem stosować ew. stymulację z zewnątrz. W przeciwnym razie grozi nam zbytnie skupienie się na muzyce, a nie o to chodzi. Tak naprawdę w czystej medytacji muzyka tylko przeszkadza, ale może być ona pomocna we wprowadzanie się w stany transowe. Sam mam niewielkie doświadczenie w medytacji i nie miałem żadnego nauczyciela, ale muzykę stosuję tylko czasami, gdy czuję taką potrzebę. I wtedy czuję, że moje skupienie idzie w innym kierunku, niż gdy medytuję w ciszy.
  6. Dzień dobry bardzo
  7. No jak to co? Przecież na obrazku jest 'położona' ósemka, czyli znak nieskończoności.
  8. Tak bardzo przyziemnie, to znak nieskończoności jest używany choćby w matematyce i fizyce. W znaczeniu bardziej ogólnym także ma zastosowanie po prostu jako nieskończoność (continuum). Natomiast kiedyś spotkałem się z opinią, że ten znak wspomaga uczenie się, wykorzystywanie potencjału swojego mózgu, itp. Ponoć nawet jakieś prace naukowe powstały na ten temat, ale ich nei znam. Propagatorzy tej tezy mówili, że należy ten znak rysować (na kartce, albo ręką w powietrzu) wielokrotnie, zaczynając od środka w lewo w górę (jeśli dobrze pamiętam).
  9. Wykład jest rewelacyjny - traktuje o podstawach, głównie o praktycznych aspektach, o czyhających pułapkach na drodze medytacji. Uważam, że każdy, kto jest zainteresowany jakąkolwiek formą medytacji powinien się z tym zapoznać
  10. Z tego co mi wiadomo nie ma najmniejszego sensu przyznawać się lub nie do swoich emocji przed istotami duchowymi. One to po nas widza, odbierając naszą energetykę. To zupełnie, jakby się pytać, czy przyznać się przed znajomymi, że nosisz zieloną bluzkę, którą właśnie na sobie masz.
  11. Witaj, rozgość się na forum
  12. Sosno, ja nie oceniam czy poszczególne twierdzenia są słuszne, czy nie. Ale owszem, np. zioła w medycynie chińskiej są ukierunkowane na działanie energetyczne. Np jedne zioła ukierunkowują energię chi w górę, inne w dół, jedne redukują nadmiar yang, inne uzupełniają niedobór yin. Cała kuchnia pięciu przemian oparta jest na energii, a nie na składnikach odżywczych. Hrefno, wcale nie jest nic trudnego w energetycznym rozpatrywaniu zaburzeń wrodzonych. Płód w macicy jest już nowym życiem, które też ma swoją energię. Medycyna chińska mówi tu o tzw. Chi przedurodzeniowym - czyli takim, które dostajemy od rodziców. I każdy z nas je zużywa przez całe życie. W ten sposób medycyna chińska tłumaczy dlaczego ci, którzy żyją intensywnie żyją krócej. Ale oczywiście wiadomo, że nie ma tu 100%-owego przełożenia.
  13. Nie, Sosno, nie jest na odwrót. Nie myl pojęć 'psychika' i 'energetyka' w ujęciu tradycyjnej medycyny chińskiej. Głosi ona bowiem, że najpierw są zmiany na polu energii, a dopiero potem (gdy zmiany przekroczą pewien próg) pojawia się manifestacja somatyczna (tutaj traktowana wspólnie z psychiką, emocjami, itd.). Dlatego np. akupunktura nie ma spektakularnych wyleczeń ze złośliwych nowotworów. Ponadto, medycyna chińska praktycznie nie leczy organów czy tkanek. Zawsze leczenie jest ukierunkowane na układ energetyczny. Często w książkach (na kursach pewnie też) stosuje się skróty myślowe, mówiąc np. o zaburzeniach żołądka, czy śledziony. Ale zawsze ma się na myśli nie same narządy, tylko układ energetyczny w okolicy tych narządów. Medycyna chińska dopuszcza leczenie typowo narządowe właściwie tylko w przypadkach nagłych, bowiem jest to leczenie objawowe, a nie przyczynowe.
  14. Wiele systemów medycyny wschodniej (np. Tradycyjna Medycyna Chińska) nie uznają istnienia czysto fizycznych przyczyn chorób. Systemy te zakładają, że każde zaburzenie najpierw ma miejsce na polu równowagi energetycznej człowieka, a dopiero jeśli proces nie zostanie zatrzymany, to manifestuje się w formie fizycznej. Fakt faktem, że gdy już jakiś układ/tkanka/narząd niedomaga, to jest to dosyć późne stadium i wówczas terapia mająca na celu przywrócenie równowagi energetycznej może być niewystarczająca.
  15. Pragnę zwrócić uwagę, że bardzo łatwo jest początkującym wpaść w pułapkę. Oczywiście używanie mózgu jest wysoce wskazane w każdej dziedzinie życia, ale lepiej się tak nie oburzać na tych, którzy mamieni szybkim pozytywnym efektem liczą na cuda. Między innymi fora choćby takie jak to służyć mają temu, by można było zweryfikować różne rewelacje wyczytane w internecie i poza nim.