Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'pomoc' .

  • Wyszukuj po tagach

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukuj po autorze

Typ zawartości


Forum

  • Strefa ogólna
    • Regulaminy
    • Przywitaj się :)
    • Sprawy Forumowe
  • Strefa duchowa, magii, energii, tajemnic, mocy niezbadanej
    • Energetyka
    • Ezoteryka
    • Ludzki czynnik
    • Magia i Okultyzm
    • Miedzy magią a nauką
    • Runy
    • Światopogląd
    • Świat Tajemnic
  • Strefa czasu, poznawania siebie, przyszłości
    • ?!? Na Dzis ?!?
    • Astrologia
    • Horoskopy
    • Karty
    • Księga Imion
    • Materialna strona życia
    • Numerologia
    • Umysł
    • Wokół Snów
    • Wróżby
  • Strefa zdrowia
    • Naturoterapia / Zdrowie
    • Okiem ekologa
  • Strefa luźna
    • Kafejka
    • Kursy, szkolenia, ogłoszenia,strony
    • Nasza twórczość
    • Polecane
    • Kącik off-topów
  • Strefa bratnich linków
    • Fora,blogi, strony i inne
    • Sklepy, usługi, kursy

Kalendarze

Brak wyników do wyświetlenia


Znaleziono 1 wynik

  1. Witam. Mam poważny problem. Postaram się jakoś to zwięźle wytłumaczyć. Moja żona po śmierci ojca podupadła na zdrowiu psychicznym. Wymyślała sobie różne choroby na które zapadała. Stwierdzono u niej somatyzację. Było to niegroźne dla niej i otoczenia. Zaczęła się leczyć u psychiatry. Zachowania somatyczne zostały ale były do opanowania. Po raz któryś z kolei wylądowała w szpitalu i po powrocie do domu jej stan zaczął się drastycznie pogarszać. W ciągu dwóch tygodni tak się pogorszyło że żona wylądowała na zamkniętym oddziale psychiatrycznym. Przed tym przestała przypisywać sobie choroby. Zmieniła się diametralnie. Zaczęła czuć dziwne smaki (posmak żelaza, chlor, mocz) tak samo z zapachami (metal, chlor, mocz). Od innych osób czuje jakieś dziwne promieniowania. Od przedmiotów też. Twierdzi że w szpitalu była jakaś dziwna kobieta, zachowywała się bardzo dziwnie. Wiem że to może zabrzmieć dziwnie ale żona zachowuje się jakby ktoś na nią rzucił jakąś klątwę. Teraz też na oddziale jakaś kobieta położyła ręcznik na krzesło kazała żonie usiąść na tym, dookoła krzesła poustawiała butelki z wodą (może ktoś wie czy to mógł być jakiś rytuał). Po tym żona twierdzi że poczuła się dużo gorzej. Może to jest rzeczywiście choroba psychiczna ale szukam pomocy wszędzie bo stan się pogarsza z dnia na dzień. Może ktoś słyszał o czymś podobnym, może ktoś mi pomoże. Chwytam się już nawet brzytwy. Pozdrawiam.