LaMandragora

Użytkownicy
  • Zawartość

    129
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

43 Excellent

O LaMandragora

  • Tytuł
    Ezo użytkownik
  • Urodziny 21 Czerwiec

Uncategorized

  • Płeć
    Kobieta
  • Zodiak
  1. Mozliwe, masz racje... Ja czuje pewne rzeczy nosem i czolem... duzo pracuje takze z czakra serca... ogolnie jestem wrazliwa bardzo na zapachy, ale moje talie Tarotowe czuje wlasnie sercem i czolem najbardziej... Sa talie, ktore odbieram jako bardzo energetyczne (np. Thoth Tarot), inne jako bardzo cieple (Tarot of Sexual Magic) inne jeszcze inaczej... Ciekawe, jak rozne postrzeganie mamy. Sama mam bardzo wrazliwy wech. Duzo rzeczy mi zwyczajnie smierdzi, jakies plastikowe torby itp. rzeczy, chemia... masakra. Czasem wyczuwam w powietrzu zapach kwiatow, chociaz zadnych kwiatow tam nie ma. Tez ciekawa rzecz... Ale wlasnie przy kartach wech nie odgrywa w moim przypadku takiej roli. Intensywnie odczuwam to w sercu i trzecim oku. Roznie, zaleznie od talii. Kiedys mialam Favole przez jakis czas, ale nie czulam jej. Po jakims czasie stwierdzilam, ze jednak nie moja talia. Po prostu na poczatku nie bylo z nia takiego kontaktu, po jakims czasie, jak bralam, nie tylko, ze nie czulam jej, co bylam mi obojetna i nie przedstawiajaca zadnego znaczania. To tak pokrotce. Kazdy na pewno ma z kartami inne doswiadczenie. Ile ludzi - tyle doswiadczen.
  2. Dodatkowo nie ma co wszystkich lekarzy wrzucac do jednego worka. Obok medycyny akademickiej mamy rowniez medycyne alternatywna. Dodatkowo nie zaszkodzi przeprowadzic oczyszczanie organizmu... Co do wrozb jeszcze, Tarota itp. Karty, Tarot to nie wyrocznia...
  3. To idz na to inne forum. Nikt Cie tu nie trzyma. Ja nie stawiam kart na zdrowie. Po prostu. I tez nie jestem fanka lekarzy. Tak czy inaczej karty dla mnie nie sa od diagnozowania chorob a juz na pewno nie od przepowiadania, na co zachorujesz.
  4. Moje nie smierdza, niezaleznie od tego, jaka to talia. Co do bycia wypompowanym. Zalezy. Zdarza mi sie czasem byc zmeczona po wrozeniu komus. Mialam kiedys osobe, ktorej zawsze, jak wrozylam, padalam potem ze zmeczenia. Zazwyczaj jednak nie odczuwam tego specjalnie. Nie wroze jednak, gdy ogolnie jestem zmeczona, zestresowana czy chora. Jakas dawka energii w to idzie, takze jak mam jej malo, nie biore kart do rak. No i co wazne. Tarot to nie zabawa, wiec nie bawie sie nim. ;) To tak na marginesie. Co do jedzenia miesa... Jestem weganka, ale nie stalam sie nia ze wzgledu na Tarota. Ogolnie nie jem nic specjalnego tylko dlatego, ze mam zamiar wziac karty do reki. Nie lacze jednego z drugim.
  5. Nie lepiej pojsc do lekarza?
  6. Nie zwracalam uwagi na to, o czym wspomnialas. Odpowiadalam stricte na pytanie pytajacej. Zreszta Caliel wspominal o tym jeszcze przed Toba. Tak na marginesie... Co do zainteresowania tematem pytajacej i jej obecnosci tutaj, nie jestem na biezaco, bo sama tu rzadko bywam.
  7. Papiez moze oznaczac rowniez zbyt sztywne zasady jednej ze stron i nieumiejetnosc wyjscia poza nie, takze roznie to bywa. Kazda karta posiada zarowno blaski, jak i cienie. Wazne sa pozostale karty, opisujace sytuacje. Zadnej karty w rozkladzie nie interpretuje sie niezaleznie od pozostalych. Kolo moze pokazywac zarowno relacje karmiczna, jak i status quo w relacji, jak i pare innych rzeczy, bo czasem karty pokazuja cos doslownie a czasem bardziej symbolicznie... Zalezy. ;) Kazdy rozklad ma co innego do przekazania i nie ma co tu upatrywac jednolitego znaczenia jakiejkolwiek karty.
  8. Rozklad bardzo fajny. Oczywiscie, ze nie podejmie za nas decyzji, ale pokazuje potencjal, jaki kryje sie za obiema znajomosciami. A czasem takiej wskazowki wlasnie potrzeba. Szczegolnie, gdy liczy sie na cos, co nie ma pokrycia w rzeczywistosci. Np.
  9. Stosuje sumowania wg Hajo Banzhafa. Sumuje sie wszystkie liczby znajdujace sie przy AW lub AM, przy czym Asy to 1 itd. Glupiec liczy sie jako 22. Dworskich nie liczymy w ogole, tzn. maja wartosc 0. Jezeli liczba jest wieksza niz 22 sumujemy ja jak w numerologii. Czyli np. jezeli jest 58 to liczym 5+8=13 i mamy karte Smierci. Jezeli jest to liczba wieksza od 9 jak w powyzszym przypadku. Sumujemy jeszcze raz 13=1+3=4 i mamy dodatkowa karte. Czyli w podsumie mamy wtedy XIII Smierc i IV Cesarza. Podsumy wg Banzhafa traktuje jako wskazowke dla rozkladu a nie jego przedluzenie. Czyli co nalezy zrobic, jak sie zachowac, co jest wskazane itp. Mamy takie zestawy mozliwych wynikow podsumow. XXII Glupiec i IV Cesarz XXI Swiat i III Cesarzowa XX Sad i II Kaplanka XIX Slonce, X Kolo Fortuny i I Mag XVIII Ksiezyc i IX Eremita XVII Gwiazda i VIII Sprawiedliwosc XVI Wieza i VII Rydwan XV Diabel i VI Kochankowie XIV Umiarkowanie i V Papiez XIII Smierc i IV Cesarz XII Wisielec i III Cesarzowa XI Moc i II Kaplanka X Kolo Fortuny i I Mag IX Eremita VIII Sprawiedliwosc VII Rydwan VI Kochankowie V Papiez IV Cesarz III Cesarzowa II Kaplanka I Mag Co do kierowania sie intuicja. Intuicja jest dobra... a odrobina wiedzy nigdy nikomu nie zaszkodzila. Wiedzy, jak rowniez pokory. Sacral pozdrawia... ;)
  10. Moze zacznijmy od tego, ze w kartach bardzo dokladnie mozna okreslic przeszlosc i terazniejszosc. Przyszlosc czym blizsza tym latwiej, czym dalsza tym trudniej. Z kilku powodow. Po pierwsze karty moga nam pokazywac cos a dopiero czas zweryfikuje, co to dokladnie bylo, bo trudno zinterpretowac cos na 10 lat do przodu np. Inna sprawa, ze swoja przyszlosc ksztaltujemy aktywnie, wplywajac na nasze tu i teraz, tzn. nasza terazniejszosc. I zaleznie od naszej obecnej sytuacji a takze naszego obecnego stanu umyslu, nastawienia i konkretnych dzialan podejmowanych przez nas, karty moga pokazywac sytuacje inaczej. Wystarczy, ze cokolwiek sie zmieni w naszej przestrzeni, sposobmie myslenia, dzialania i juz karty moga pokazywac cos innego. Dajmy na to pytamy o jakas sprawe. Sprawa widziana od tej strony moze byc widziania przez karty tak, popatrzymy na nia od innej strony, zadzialamy inaczej i juz jest inaczej. Pytanie o smierc to dziwne pytanie... bo karty nie pokazuja nic, co jest zawsze i nic, co jest nigdy. Pokazuja rozne opcje mozliwych wydarzen i to wszystko. To narzedzie w reku Tarocisty... wiec nie przeceniajmy tego. Tak naprawde moga one byc dla nas wskazowka... ale nie podejma za nas decyji. To my tak naprawde jestesmy tymi, ktorzy ksztaltuja swoje przeznaczenie. Nie oddawajmy tego kartom. Tarot jest dobrym sluga, ale zlym panem... mawial Hajo Banzhaf. Nie czynmy z Tarota czegos wiecej niz on jest. ;)
  11. Mam piekny niebieski woreczek z wizerunkiem Kaplanki i drewniana skrzyneczke wylozona wewnatrz czerwonym materialem. Na wierzchu skrzyneczki znak om... Takze tak przechowuje karty. Te, ktore mam przy sobie w drodze w woreczku naturalnie trzymam. Nie nosze ze soba skrzyneczki. ;)
  12. Ja mam Favole... ale no po prostu mam. Uzywam Crowleya... Jak dla mnie to moje karty...
  13. Podstawiajac litery z imienia (imion), nazwiska (nazwisk), ksywki... mozna na tej podstawie wyliczyc karty osobiste. 22 litery alfabetu hebrajskiego, 22 Arkana Wielkie. Tu mam to opisane... Mój odnośnik
  14. Mozna wyliczyc karty osobiste podstawiajac odpowiednie litery (i ich wartosc liczbowa) alfabetu hebrajskiego. Mamy 22 litery alfabetu hebrajskiego i 22 karty Arkanow Wielkich. Inna mozliwosc, jest ciekawy rozklad na imie i nazwisko. Mozna np. potraktowac to tak, ze imie to terazniejszosc, nazwisko przyszlosc, ew. drugie imie przeszlosc. Umownie juz. Wykladasz tyle kart, ile masz liter w imieniu, nazwisku. Tak mniej wiecej. Z tego, co ja znam.
  15. Ja mialam rozne karty. Teraz pracuje z Tarotem Crowleya. I te karty najbardziej czuje. Po prostu sa moje... Mam opracowanie do tej talii Akron Hajo Banzhafa "Der Crowley Tarot" w j. niemieckim. Obrazy rzeczywiscie mocne energetycznie... pasuja mi bardzo.