Mistyk

Użytkownicy
  • Zawartość

    3381
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Mistyk

  1. Fajna kreatywna wizualizacja ukierunkowana - http://magia-zycia.com.pl/wizualizacje.html ,natomiast lina astralna ,to niewidzialny /energetyczny ,srebrny sznur łączący duszę człowieka z ciałem podczas życia : SREBRNY SZNUR Połączenie Boga i człowieka "ego". Jest to linia energetyczna, przedstawiona jako gładki, bardzo długi i elastyczny kabel ze światła. Łączy każdego człowieka z jego Duchem. Ponieważ Duch człowieka, jego Wyższe Ja posiada bardzo wysokie wibracje, nie może bezpośrednio przebywać w ciele. Tylko cząstka tej wibracji jest przenoszona do ciała człowieka poprzez srebrny sznur. I tak, życie formuje się w płodzie ludzkim. Srebrny sznur jest tworzony w chwili urodzenia dziecka a rozpływa się kilka dni po śmierci człowieka. I tak jak płód staje się pomału człowiekiem, tak człowiek po śmierci wraca z powrotem do duchowej rzeczywistości. "Co jest na górze, znajduje się i na dole" Srebrny sznur jest połączony z szyszynką, ważnym gruczołem endokrynicznym w środku głowy (Glandula Pinealis). Na głowie jest niewielki wyrostek, punkt stykowy duszy i ciała. Idzie ku górze niczym antena. Osoby wyżej rozwinięte duchowo twierdzą, że korzeń srebrnego sznura rozpoczyna się już w sercu. Święta Teresa z Avila zostawiła w swoich wspomnieniach opis własnych spirytualnych doświadczeń. . .."odgłosy w mojej głowie są tak głośne, że zaczynam się zastanawiać co się tam dzieje...moja głowa wygląda jak szumiące potoki... i jak gromady małych ptaków ciągle śpiewających, nie w uszach, ale w górnej partii głowy, tam gdzie ma siedzibę moja wyższa dusza..." ...bowiem, czasami wyższa dusza może przycupnąć na czubku głowy. Po śmierci człowieka, dusza opuszcza ciało, ale jeszcze przez kilka dni zostaje z nim złączona poprzez energetyczny sznur. Kiedy ciało ulega rozpadowi ta nić stopniowo się rozpływa. W czasie snu w głębokim wyciszeniu, dusza człowieka podróżuje poza ciałem. Wtedy człowiek miewa różne sny. Jednak swoboda duszy jest ograniczona srebrnym sznurem. Wielokrotnie podczas snu czujemy szarpnięcie. Sygnał, że dusza zbyt daleko odeszła od swojego ciała, mocno naprężyła sznur i ponownie została przyciągnięta. "Zanim się zerwie srebrny sznur i stłucze złota czasza i rozbije się dzban nad zdrojem a pęknięte koło wpadnie do studni. Wróci się proch do ziemi, tak jak nim był, duch zaś wróci do Boga, który go dał." (Księga Kaznodziei Salomona, 12: 6. 8.) Srebrny sznur jest symbolem życia. Złota czasza, misa wypełniona oliwą - światłem, niczym kaganek. Kiedy urywa się srebrny sznur, gaśnie kaganek - świeca życia. Misa jest pusta, brakuje oliwy życia, Boskiej energii. Ciało staje się prochem a duch wraca do Boga. Srebrny sznur sięga tylko do poziomu "tęczowego mostu". Aby przejść przez tą wąską kosmiczną furtkę, łączącą dwa światy, dusza musi posiadać złoty sznur, który ją łączy już z Najwyższym Źródłem. To dopiero w nim popłynie bardzo silna Boska Energia. Wtedy w ciele człowieka nastąpi wiele przemian, również w strukturze DNA. Zmiany te wywołają odmienną atomizację w komórkach ludzkiego ciała, inny przepływ neutronów co w konsekwencji zwiększy moc przepływającej energii. Ciało zmieni swój wygląd na kolor mleczny i świecący tzn, " mleczy system ciała". Na wskutek zmian wibracji na wyższe energie, będzie podnoszony poziom świadomości umysłu. Wysoka energia otwiera mądrość. Srebrny sznur powoli stanie się złoty. Jego długość już nie będzie ograniczona. Taki człowiek budzi swoje wnętrze coraz mocniej w nowej rzeczywistości. Otwiera umysł na inną mądrość, właściwe zrozumienie świata fizycznego i spirytualnego. Wyzwala się ze świata iluzji. Następuje oświecenie. Słyszymy wielokrotnie na przestrzeni wieków, od wielu ludzi, "zostałem nawrócony". Myślę ta chwila jest tą granicą, kiedy człowiek budzi uśpioną duszę. Zaczyna rozumieć swoją misję na Ziemi i własne istnienie. Następuje ponowne jego narodzenie. "A ten przyszedł do Jezusa w nocy i rzekł mu, Mistrzu Wierny, że przyszedłeś od Boga jako nauczyciel: nikt bowiem takich cudów czynić nie mógł jakie Ty czynisz, jeśli by Bóg z nim nie był. Odpowiadając Jezus rzekł mu: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci jeśli się ktoś nie narodzi na nowo nie może ujrzeć Królestwa Bożego". (Ewangelia Św. Jana. 3: 2, 5.) "Jak mi nie wierzycie, gdy mówię o ziemskich sprawach, jakże uwierzycie jak wam będę mówił o niebiosach?" (Ewangelia Św. Jana 3: 12.) SREBRNY SZNUR Przyjdzie dzień., zerwie się srebrna nić. Usłyszysz Aniołów śpiew. Czas... by ducha uwolnić. Zajaśnieje słońce, niczym wielka złota kula. Jasne promienie oświetlą twarz... Wola Ojca... wybawienie. Czas na powrót do domu. Twarzą w twarz, zobaczysz Jego. Czas twojego odpoczynku,. powrót do raju, utraconego. W tym dniu, kiedy zblednie twoja złota misa, słońcem powleczona, rosą obmyta. Zajaśnieje błękitem, wolna dusza. Biały gołąb prześle błogosławieństwo. Lampa się wypaliła. Furtkę twoją, otwarto. Ziemska wędrówka dobiegła końca. Skończona tułaczka. Dusza dotknęła słońca. 2006 rok WIESŁAWA https://www.vismaya-maitreya.pl/zakryte_zagadki_srebrny_sznur.html
  2. Wypróbuj cztery ćwiczenia dla mózgu, wzmacniające pamięć. W czasach, kiedy bombardowani jesteśmy tysiącami ważnych i nieważnych informacji, coraz częściej zdarza się nam się zapominać o rzeczach najistotniejszych. Utrudnia to pracę i powoduje kłopotliwe sytuacje towarzyskie. Na szczęście są techniki, by nauczyć się szybkiego i trwałego zapamiętywania. Regularny trening mózgu sprawi, że umysł na długo zachowa sprawność. Ludzka pamięć zachowuje się podobnie jak mięśnie – jeśli nie poddajemy jej systematycznemu wysiłkowi, lecz używamy stale rozmaitych „podpórek”, szybko słabnie i zaczyna odmawiać posłuszeństwa. Systematyczny trening pozwoli utrzymać ją w znakomitej kondycji. Jak ćwiczyć pamięć? Skoncentruj się W zapamiętywaniu ważnych informacji najbardziej przeszkadza nam rozpraszanie uwagi. Dzieje się tak, gdy wiele rzeczy usiłujemy robić jednocześnie. To jedynie pozorna oszczędność czasu – w rzeczywistości czynności te wykonane jedna po drugiej trwają krócej i towarzyszy im znacznie mniej błędów. Zapamiętywanie to proces, który wymaga spokoju. Zastanówmy się, jakie przeszkody zewnętrzne uniemożliwiają nam jego osiągnięcie, i spróbujmy je wyeliminować. Ustalmy sobie np. częstotliwość zaglądania do poczty internetowej, pory odpowiadania na niezbyt pilne telefony, zaplanujmy krótkie przerwy w pracy. W czasie wolnym, kiedy czytamy książkę, nie oglądajmy też telewizji, a robiąc kolację, nie rozmawiajmy przez telefon. Wszystko to osłabia umiejętność skupiania uwagi. Jak ćwiczyć pamięć? Odpręż się Aby nasz mózg mógł na trwale zapamiętywać informacje, a potem odtwarzać je w zadanej chwili, potrzebujemy umiejętności zrelaksowania się. Wiemy, że kiedy w zdenerwowaniu i pod silną presją usiłujemy sobie coś przypomnieć, zwykle nic z tego nie wychodzi. Po pewnym czasie zaś, gdy jesteśmy spokojni, informacja wraca jak na zawołanie. W nauce relaksu przydatne są techniki medytacyjne, a także regularny odpoczynek. Warto też mieć w pamięci sytuacje, gdy czuliśmy się błogo (np. leżąc na plaży i słuchając szumu fal) i niczym film odtwarzać ów obraz, kiedy musimy szybko przywołać jakąś informację. Ćwiczenie 1. Policz wszystkie prostokąty: Ćwiczenie 2. Popatrz chwilę na obrazek i spróbuj go przerysować: Ćwiczenie 3. W poniższym ciągu liter proszę odnaleźć ukryte wyrazy, np. TRUSWPIESASDOIAJSD. Kladplwzkopertazwofryzjerpolzulwtrezsa paportwasgłośswiugłaśnizplgłośnikgreow addawosefaprezydenpapremiazenonzarb rpkcharewakepopiórodadekawaplmakwer tdomzlenusufit2zerozwerklamkaerbuezde febutwaokuklarytrekrestółzwerklnrolanzd opogyklwteatrqwczekkeczurządptaaptaki despodeskaprogrambzno8unszufladaser cearsenałanwawłazzzlewper8cgracerocer azqwlplasnartywersalkaporaczekającpow straukawkładnepzradiroirakioradiowopirat donawtronjagkjabłkrowdramatfghpomarat opracakbalunapartnoswafgaretcdachjkiytr vbladowaczkinotsafdermitawiertarlikrokod Ćwiczenie 4. Z podanych poniżej liter ułóż nazwy zawodów: ODGRNOIK ARLZEK RZKEJAOL MYNARZRA KATWOAD MENIKCHA KARZPIE Ogrodnik ......... ......... ......... ......... ......... ......... AFTOFOGR IKGRNÓ OLIPANTCJ IKTWONRA KICAEOWR HYLIKAUDR GARZESTRZMI ......... ......... ......... ......... ......... ......... ......... Zaprezentowane ćwiczenia opracowane zostały na potrzeby kampanii "Rozwiązanie na zapominanie". To ci się przyda Czynniki ułatwiające zapamiętywanie czas potrzebny na utrwalenie zdobytej informacji po jej kilkakrotnym powtórzeniu; motywacja (np. zdanie egzaminu, chęć zabłyśnięcia podczas dyskusji); zainteresowanie zapamiętywaną kwestią, przyjemność, jaką nam sprawia; dieta bogata w złożone węglowodany (kasze, płatki, chleb wieloziarnisty), wielonienasycone kwasy omega-3 (ryby), kwas foliowy (zielone warzywa liściaste), magnez oraz witaminy z grupy B (warzywa strączkowe); ruch i świeże powietrze, które dotlenia mózg. Jak ćwiczyć pamięć? Wykorzystaj sprytne strategie Istnieją sprawdzone techniki, które ogromnie ułatwiają zapamiętywanie. Skojarzenia. To metoda bardzo przydatna do zapamiętywania imion własnych. Wyobraźmy sobie np., że poznajemy pana Kerubińskiego. Jak nie zapomnieć jego nazwiska? Wystarczy, że zamienimy literę „K” na „Ch” i wyobrazimy sobie nowego znajomego jako złocistolokiego cherubinka. Nazwę wsi Drążnie skojarzmy sobie z wydrążonym pniem, przez który przebiega droga. Historie. Jeśli mamy do zapamiętania listę zadań na dany dzień, najlepiej powiązać je w określony, choć niekoniecznie logiczny ciąg myślowy. Powiedzmy, że jutro chcemy: przed pracą kupić kwiaty dla koleżanki, która ma imieniny, przygotować raport, po południu zadzwonić do matki, odebrać rzeczy z pralni i kupić sos pomidorowy na kolację. Nasza historyjka może wyglądać tak: wchodzimy do biura z naręczem kwiatów i wręczamy je koleżance. Ta z wrażenia upuszcza kartki trzymanego w ręku raportu. Otwierają się drzwi i wchodzi matka z torbą prania. Próbując jej pomóc, niechcący wylewamy na ubrania sos pomidorowy. Im bardziej absurdalna, przesadzona, komiczna lub nawet straszna będzie wymyślona opowieść, tym lepiej ją zapamiętamy. Ważne jest, by zaangażować w nią możliwie wiele zmysłów. Niech kwiaty pachną oszałamiająco, sos będzie krwistoczerwony, a pranie mięciutkie. Poczujmy też emocje: radość z obdarowania koleżanki, zaskoczenie wizytą matki, złość na własne gapiostwo. Lokowanie. Do szybkiego przywołania w pamięci większej liczby informacji (np. wystąpienie bez kartki) przydaje się dobry system porządkujący. Najpierw wybieramy jakieś pomieszczenie, które dobrze znamy, np. salon swojego mieszkania, i w myśli umieszczamy w poszczególnych jego miejscach pojęcia, które chcemy zapamiętać. Staramy się przy tym dopasować je do funkcji sprzętów – np. stół niech oznacza sprawy praktyczne, zegar na ścianie – te najpilniejsze, biblioteczka – naukę. Poruszając się w jednym kierunku, „sprzątamy” jedną rzecz za drugą. Po kilkakrotnym zastosowaniu tej metody będziemy mieli gotowy szablon do wykorzystania. http://www.poradnikzdrowie.pl/psychologia/zrelaksuj-sie/trening-umyslu-czyli-cwiczenia-na-dobra-pamiec_36836.html
  3. Jest prosty sposób wypróbowany przeze mnie osobiście -wejść w głęboki stan medytacjii -inny ś /zaświat /wymiar / odmienny stan świadomości /stan biski śmierci /auto-hiponoza /świadomy sen /. auto-psychorerapia ( nazwy mogą być różne ,dla każdego człowieka na świecie,) i sięgnąć pamięcią /świadomością /duchem , do całej swojej przeszłości ,stwierdzić czy nikogo nie skrzywdziliśmy ( bo musimy odkryć komu tak bardzo zaszkodziliśmy w przeszłości ,czym ,jak ? zgrzeszyliśmy ,nasze grzechy z przeszłości ,bowiem wracają do nas w przyszłości ) - 1 myślą (złoczenia ,klątwy ,itp. ) 2 ,mową (plotki ,obmowy ,pomówienia ,ubliżanie ,szantaż emocjonalny ,itp.) , 3 uczynkiem /czynem ( bicie ,itp ) 4 zaniedbaniem /zaniechaniem /lenistwem To będzie jak uczczenie minutą lub dłużej ,ciszy pogrzebowej ,tu nie chodzi o ziermski czas ,a kosmiczny ,gdzie minuta ,to wiele lat ,a ty jesteś w stanie hibernacji ,lub martwa . Zresztą niech odpowie za mnie ten film : https://zalukaj.com/zalukaj-film/4528/linia_ycia_flatliners_1990_.html Pozdrawiam -żyjący ,a umarły ,lub żyjący po śmierci
  4. A kto tyle wiedzy sobie przyswoi i zrozumie /uświadomi sobie ? (taka dzisiejsza ograniczona nauka ,gdzie tym większe ego i ambicja ,oznacza dużą mądrość ,taaa nakłaść wiedzy książkowej do bio-mózgownicy ,i mamy chodzące komputery ,które mienią się ludźmi ),wystarczy napisasć że 7 czakr hinduskich -ośrodków wtajemniczenia duchowego /mistycznego /ezoterycznego /wewnętrznego /osobistego ,jest duchową drabiną do Boga Stwórcy .
  5. Do odważnych i przedsiębiorczych ,twórczych i kreatywnych ludzi , świat należy ,życie nie czeka na maruderów i leni .
  6. Lepiej polać sobie głowę wodą , niż napalić się na młodą ,lepiej wziąść se wacka w szpony ,niż pożądać cudzej żony . Lepiej schowaj dziewcze jabłka , niż masz skusić mu szatana . Bo dzieciątko wyjdzie przecie ,a to kroczek do piekiełka .
  7. Na pewnym ,wysokim poziomie zaawansowania duchowego /spirtytualnego nasze zmysły wyostrzają się w jeden 6-zmysł parapsychiczny /duchowy -Telepatia (Empatia ) łatwo pomylić ten stan z ostrym rozszczepieniem osobowości ,ciężką chorobą psychiczną /duchową /.duszy i umysłu -Schizofrenią Paranoidalną , praktyka i osobiste potwierdzanie tego co czujemy i przeżywamy ,z realną rzeczywistością ,może nas upewnić co to jest u nas jest ,albowiem żaden lekarz czy inny specjalista ,takiej pewności mieć nie będzie i nam nie zagwarantuje dokładnie co nam jest i dolega ,tylko my sami możemy się o tym przekonać w toku naszej samo-dyscypliny i samo-doskonalenia /rozwoju duchowego .
  8. Pamiętajmy ! wszystko w życiu ma znaczenie ,a przypadków nie ma ,bowiem jeśli zgrzeszyłeś /łaś - Myślą ,Mową Uczynkiem ,Czy Zaniedbaniem /Zaniechaniem przeciwko bliźniemu swemu ,to wyrządzone zło i krzywda ,powrócą do ciebie wielokrotnie (taka będzie twoja karma /los /pokuta ) ,a to film obrazujący ten stan rzeczy : https://zalukaj.com/zalukaj-film/4528/linia_ycia_flatliners_1990_.html
  9. Chodzi o jedno i to samo ,o to że Bóg ,Praprzyczyna Wszechświata I Duch Stwórczy Nieba I Ziemi ,Jest Wieczną .Odradzającą się Miłością z Życia do Śmierci ,i ze Śmierci do Życia .
  10. Najważniejsze to zawsze być sobą ,choćbyś niewiem z jakim złem i przeciwnościsami losu miał/miała do czynienia ,bowiem świadomość duchowa /oświecenie /przebudzenie duszy nie przychodzi bez bólu psychicznego ,uczuciowego ,emocjonalnego i fizycznego .
  11. Ja bym powiedział że syfy wychodzą z głębi psychiki codziennie -podświadomość bowiem to śmietnik histolrii ( a człowiek nosi zakodowaną w sobie całą historię ludzkości ,zakodowaną w komórkach organizmu ),gdzie pod kolejnymi wartstwami podświadomej psyche / świata duchowego ,leży poukrywana prawda o nas ,mądrość intuicyjna /twórcza /kreatywna osobowość samo-świadoma . . Więc medytując trzeba jak łuski cebuli obierać i ździerać z siebie fałszywe maski pozorów i sztuczne przekonania - Jak być sobą? – wszyscy nosimy maski „Zawsze bądź sobą!” – to hasło jest niezwykle popularne w obecnych, indywidualistycznych czasach. Wielu z nas ze wszystkich sił stara się zachować autentyczność i zawsze pozostawać w kontakcie z własnymi skłonnościami, potrzebami i naturą. Życie w grupie nie daje nam jednak nieograniczonej swobody, na każdym kroku nakładając obowiązki i zobowiązania, sterujące naszym zachowaniem. Na co dzień gramy bowiem wiele różnych ról, które nie pozwalają nam na prawdziwe „bycie sobą”. Kim jesteś? Większość z nas odpowiedziałaby na to pytanie, używając zbliżonych kategorii. „Żoną, ojcem, córką, bratem, policjantką, nauczycielem, prawniczką, przedsiębiorcą, katolikiem, Polką, Europejczykiem”. Każde z tych pojedynczych słów daje naszym rozmówcom obraz tego, jak wygląda nasze życie oraz codzienne postępowanie. Każda z tych ról wiąże się z określonym wzorcem zachowania, obowiązkami i pewnym stereotypem dotyczącym tego, kim jest i jakie cechy posiada dana osoba. Wkraczając w dorosłe życie, uczymy się wcielać w te role, a tym samym udawać, przemilczać i kontrolować własne zachowanie. Słowo „rola” nie jest tutaj przypadkowe. Teoria ról społecznych nawiązuje do metaforyki teatralnej. Zakłada, że życie w grupie jest jak scena, na której dzieją się z góry ustalone rzeczy. Społeczeństwo opiera się na ściśle określonych zasadach, a poszczególne osoby przyjmują rozmaite funkcje, zobowiązując się tym samym do przestrzegania wpisanych w nie zasad i konkretnych zachowań. Jesteśmy jak aktorzy na scenie teatralnej, wcielający się w role niepozwalające na bycie do końca szczerym i autentycznym. Rola społeczna to zbiór oczekiwań wobec jednostki związany z zajmowaną przez nią pozycją społeczną. Każda rola wiąże się z ograniczonym marginesem swobody: prawami i obowiązkami, zakazami oraz nakazami. Oczywiście, nikt z nas nie odgrywa tylko jednej roli. Każdy aktor społeczny ma kilka funkcji, przy czym w niektórych sytuacjach role te mogą być ze sobą w konflikcie. Czasami jesteśmy w stanie zminimalizować ryzyko jego wystąpienia poprzez odpowiednie dobieranie ról, w jakie wchodzimy. Role związane z niektórymi zawodami mogą być sprzeczne z rolą ojca lub matki (z uwagi na konieczność podróżowania lub długie godziny pracy). Podobnie może być z rolami religijnymi (jeśli obowiązki zawodowe np. żołnierza stoją w opozycji do poglądów katolika) lub poszczególnymi rolami zawodowymi, jeśli jest ich więcej niż jedna. Rola może również wchodzić w konflikt z osobowością jednostki, która ją odgrywa. Czasami bywa traktowana jak osobowość „tymczasowa”, wyobrażenie o sobie stworzone na użytek konkretnej sytuacji czy kontekstu społecznego. Wydawałoby się, że naszym zachowaniem rządzą przede wszystkim nasze cechy indywidualne oraz intelekt. Tymczasem głównym determinantem naszego działania są przypisane nam role społeczne. W rzeczywistości pojęcia takie jak trwałe motywacje czy niezmienna osobowość są marginalne wobec zewnętrznych oczekiwań, norm grupowych, przepisów zachowania oraz grup odniesienia. Podobnie jak aktorzy w teatrze, jesteśmy stale oceniani przez otoczenie, a nasze wywiązywanie się z roli jest poddawane ciągłej ewaluacji. Zmiana roli skutkuje uruchomieniem zupełnie innych skryptów zachowań u tej samej osoby – o ile można ją nazwać „tą samą osobą”, ponieważ poprzez zmianę ról w pewnym sensie modyfikuje ona swoją tożsamość. Człowiek jest tym, jaką pełni rolę w danym momencie. Istnieje pięć głównych, uważanych za najważniejsze ról przypisanych każdemu człowiekowi: role związane z płcią, wiekiem biologicznym, rodzinne, etniczne oraz te, które wynikają z zajmowania określonej pozycji społecznej. Odstępstwa od tych funkcji są szczególnie obwarowane sankcjami społecznymi. Przykładem może być płeć biologiczna: biorąc pod uwagę cechy anatomiczne znakomita większość rodziców wychowuje swoje dziecko tak, by zachowywało się zgodnie z przyjętym, kulturowym modelem kobiety lub mężczyzny. Poważniejsze odstępstwa od tego wzorca uważane są niekiedy wręcz za objaw choroby. Podobnie dzieje się w przypadku zachowania niezgodnego z ogólnie akceptowanym wzorcem dotyczącym wieku – społeczeństwo nie akceptuje jednostek postępujących inaczej, niż wskazuje na to liczba przeżytych przez nie lat. Wielu z nas może mieć poczucie, że nasze role i związane z nimi społeczne oczekiwania ograniczają nas i stają się przyczyną dodatkowych problemów. Nie każdy, kto urodził się w katolickiej rodzinie, odczuwa wewnętrzną potrzebę postępowania zgodnie z wymogami religii: chodzenia do kościoła, powstrzymywania się od stosunków pozamałżeńskich oraz używania antykoncepcji itp. Bardzo dużo kobiet buntuje się też przeciwko swojej roli płciowej. Wymóg bycia łagodną, uległą i skoncentrowaną na wyglądzie uważają za niezgodny z ich własną osobowością i potrzebami. Komplikacje pojawiają się również wtedy, gdy jedna rola implikuje przyjęcie kolejnej, np. rola kobiety w świadomości społeczeństwa powiązana jest z rolą żony i matki. Jeśli którakolwiek z nich nie odpowiada danej jednostce, naraża się ona na ostracyzm społeczny, a sama czuje się zmuszana do czegoś, na co nie ma ochoty. Są również inne role, nie tak łatwe do określenia i nazwania. W części z nich nieświadomie obsadzili nas rodzice, lokując w nas swoje niespełnione marzenia, słabości i frustracje. Najczęściej nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, że odgrywamy określoną rolę, nawet jeśli nie jest ona dla nas korzystna. Choć nie zawsze jesteśmy z tego zadowoleni, zwykle trwamy w nadanych nam funkcjach długo po tym, jak osiągniemy dorosłość, a nawet, gdy nasi rodzice już nie żyją. Warto uświadomić sobie, jakie są to role, ponieważ w ten sposób łatwiej nam będzie zrozumieć, dlaczego pokierowaliśmy swoim życiem w określony sposób: dlaczego mamy taką, a nie inną pracę, wybraliśmy sobie konkretnego partnera lub jakie przeszkody stoją na drodze do naszej harmonii i szczęścia. Pierwszą z ról, które najczęściej odgrywamy w rodzinie, jest Rodzinny Bohater. Zwykle jest to najstarsze dziecko lub jedynak. Zazwyczaj jest wzorowym uczniem, odpowiedzialnym, przykładnym, nad wiek dorosłym „dziedzicem rodu”. Pomaga w domowych zadaniach i obowiązkach, bardzo się stara, by zasłużyć na uznanie rodziców i ich podziw mylony z miłością. Nie zna własnych potrzeb i je lekceważy, za to doskonale wyczuwa, czego potrzebują inni. Obciąża siebie, by innym było lżej. W dorosłym życiu wciąż opiekuje się rodzicami, rodzeństwem i ich dziećmi. Nie zajmuje się sobą i nie potrafi odpoczywać. Hamuje wyrażanie złości i sprzeciwu wobec bycia niesprawiedliwie traktowanym. Często zwalnia dopiero wtedy, gdy ląduje w szpitalnym łóżku, chory na wrzody żołądka lub nieprawidłowości w pracy serca. Przeciwieństwem Rodzinnego Bohatera jest Kozioł Ofiarny. Zwykle jest to rola obejmowana przez drugie lub środkowe dziecko w rodzinie. Jest to buntownik, outsider, wyrzutek, który nie jest w stanie konkurować ze starszą siostrą lub bratem. Nie dorównuje mu siłą, doskonałością i odpowiedzialnością, przez co czuje się odsunięty i szuka wsparcia poza domem (często wśród tzw. „złego towarzystwa”). Nieustannie czuje się winny problemów, z którymi boryka się rodzina i często na potwierdzenie tych przekonań sprawia kłopoty wychowawcze: pije, bierze narkotyki, wagaruje i popada w konflikty z prawem. Własne „zepsucie” jest karą, którą wymierza rodzicom za brak miłości i uznania. Trzecią rolą jest Rodzinna Maskotka, którą najczęściej jest najmłodsze dziecko. Posiada umiejętność skupiania na sobie uwagi wszystkich dookoła. Rozładowuje napięcia poprzez żart lub inny sposób „rozbrojenia” rodziców, jest przymilne i urocze – nawet wtedy, gdy samo jest smutne lub czegoś się boi. Czuje się kimś tylko wtedy, gdy znajduje się w centrum uwagi, a kiedy nie jest w stanie poprawić komuś humoru, ma poczucie bycia niepotrzebnym. Choć cała rodzina uwielbia Maskotkę, rzadko bywa ona traktowana poważnie. Z pozoru jest beztroska, radosna i szczęśliwa, ale wewnątrz czuje się smutna i opuszczona. https://osrodkiterapii.pl/jak-byc-soba/ ,którymi jesteśmy karmieni od dnia narodzin ,by być na powrót sobą ,
  12. (1)Według różnych źródeł ezoterycznych i religijnych następuje nowa astronomiczna epoka, którą określa się jako Erę Wodnika lub jako małą złotą erę, new age, epokę kosmicznego Chrystusa, Kalkina, Maitrei, itp. Energia planety Ziemia zmienia się, zatem energia istot zamieszkujących Ziemię również podlega zmianom. Podobnie dzieje się ze zmianami ciśnienia atmosferycznego: pod wpływem, których zmienia się ciśnienie w systemie krwionośnym ssaków. Jeżeli zmiany nie są proporcjonalne - cierpimy na nadciśnienie albo na niedociśnienie. W nowej erze zapowiada się znaczące przywrócenie tych zdolności człowieka, które uległy atrofii w ciągu ostatnich kilku tysięcy lat. Dlatego w Erze Wodnika, stymulującej duchowy wzrost i aktywizującej ukryte zasoby Kundalini Śakti, lawinowo wzrastać będzie liczba osób - we wszystkich warstwach społecznych, grupach wiekowych i na różnych etapach duchowego rozwoju - doświadczających wzbudzenia Kundalini, bez względu na ich kulturowe, filozoficzne czy religijne korzenie. Jest to idący od wewnątrz Chrzest Ogniowy dla którego tak zwany chrzest wodą w Gangesie lub w Jordanie czy chrzest Duchem, znany na Wschodzie jako Śaktipat, jest tylko koniecznym przygotowaniem. (2)Siedem Ćakram/ów w ciele człowieka to duchowe i energetyczne źródła zwane też inaczej "siedmioma duchami" lub „siedmioma kościołami (zborami) duszy”. Prowadzą człowieka do transformacji w wyższą formę bytu, otwierają inicjacje na ścieżce mistycznego życia. Wiedza jak pracować i jak żyć z Ćakrami budzi duchowe wnętrze człowieka, pozwala poprzez całe wieki w największych religiach rozwijać się z jednej formy w inną. Ćakry to mandale świadomości wyznaczające siedem stopni rozwoju cywilizacji, jeśli większość ludzi ogniskowałaby się na poziomie tej samej Ćakry. Ćakry (czakry) i umiejętność zarządzania nimi są największym narzędziem w procesie wewnętrznej transformacji. Pierwszym wielkim krokiem jest właściwe wejście i otworzenie pierwszej Ćakry - podstawy (korzenia), zbiornika korzeniowego. Najniższa energia usytuowana w tej Ćakrze, jak jest powiedziane w Sanskrycie jest również najwyższą energią w formie zwierzęcej, energią grupy świadomości, w której żyją zwierzęta, świadomością człekozwierza i tradycyjnej rodziny plemiennej. Osiągając ten stopień ta niższa zwierzęca forma zaczyna żyć już jako jednostka wyższa, zaczyna kształtować swoją rasę, rodzinę, narodowość, religię i staje się indywidualnie niezależna. Jeśli jednostka posiada w pierwszej Ćakrze energie pozytywne jest pełna miłości i ciepła, choć podkreśla indywidualizm z powodu którego popada w egoizm i bywa, że tragicznie zrywa więzi z duchową grupą i mistrzami. Normalnie osoba łączy się w prawidłowe związki, zakłada rodzinę, nawiązuje kontakty z większymi grupami ludzi, tworzy jedność i staje się odpowiedzialna za losy innych, plemienia czy duchowej wspólnoty. Ćakra podstawy źle funkcjonująca i "brudna" jest przyczyną zahamowania procesu duchowego wzrostu u człowieka. Energia pozytywna budzi, aktywuje i głębiej oczyszcza Ćakry i kanały energetyczne a wtedy świadomość jednostki podnosi się z Ćakry podstawy do góry, swoim zasięgiem może promieniować do poziomu trzeciej Ćakry. Następuje szybki rozwój i budzenie wyższej świadomości. Ośrodek podstawy kręgosłupa jest kontrolowany i rządzony przez "Prawo Bytu" i świadomość stada, plemienia, rodziny. (3)Kundalini to tajemnicza i sakralna moc duchowa o naturze ogniowej i wężowej, która jest ideową i praktyczną podstawą indyjskiej tantry (tantryzmu) oraz laja czy hatha jogi. Ideał Kundalini łączy ze sobą jogę, tantryzm oraz wszelkie indyjskie kulty Bogini – Śakti, Dewi [Devi], Amma-Ji. Kundalini uważana jest za wewnętrzną personifikację mocy kosmicznej Bogini, żeńskiego pierwiastka Boga, Absolutu. Uważa się, że podstawową metodą przygotowania do rozwoju Kundalini jest nabożne uwielbienie, cześć, adoracja dla Bogini w jakiejkolwiek postaci, stąd hinduizm zawiera bardzo wiele ludowych form Bogini o lokalnym znaczeniu. Tantryzm, zarówno śiwaizm jak i śaktyzm używają określenia Kundalini-Śakti podkreślające związek mocy duchowej z żeńskim pierwiastkiem Boskości, Boga czy Absolutu. Kundalini uznawana jest za moc i potęgę twórczą, kreatywną, stąd odpowiedzialna jest za wszelkie zdolności i talenta twórcze, artystyczne, architektoniczne oraz wynalazcze. Osoby zdolne do wielkich, bohaterskich czy twórczych, odkrywczych czynów uważane są za posiadające wielką moc Kundalini. W duchowości Wschodu, co warto pamiętać, pojęcia takie jak Śakti (Moc, Energia) czy Devi (Bogini, Anielica), a także Gayatri, Śri czy Savitri są synonimami dla tej idei którą najczęściej na Zachodzie przedstawia się jako Kundalini! Stąd w zasadzie można zamiennie używać pojęć takich jak Gayatri, Devi czy Śakti ze słowem Kundalini. W ezoterycznym śaktyzmie południowych Indii częściej mówi się o Lalita Devi Śakti niż o Kundalini. (4)Podstawowe wyobrażenia Kundalini w systemie Tantry to moc uśpiona u podstawy kręgosłupa, jasna jak tysiąc słońc, podobna do ognistego, wężowego zwoju gdy spoczywa lub do słupa ognia, gdy się wznosi. Kundalini jako żeńska, boska moc wewnętrzna budzi się do życia u podstawy kręgosłupa w ośrodku korzeniowym zwanym Muladharą (obszar łona i ogona) i stopniowo wznosi aż ponad szczyt głowy do ośrodka Sahasrara, gdzie ma ostateczną siedzibę. Ten proces budzenia Kundalini i siedmiostopniowego wznoszenia opisywany jest jako siedmiostopniowa ścieżka mistycznego rozwoju duchowego, wyzwolenia, oświecenia. Nauka o Ćakram/ach (czakram) ściśle związana jest z ideą Kundalini-Śakti i praktycznymi metodami jej rozwijania takimi jak Laja Joga [Laya Yoga]. Osoby praktykujące rozwój Kundalini noszą zwykle czerwone, różowe lub szkarłatne szaty, a słoneczny blask towarzyszący wyobrażaniu tej mocy ma zabarwienie czerwonawe podobne kolorystyce wschodu oraz zachodu Słońca. Graficznie maluje się spiralę zwiniętą w trzy i pół zwoju, co uważane jest za symbol czy znak magiczny i używane w kontemplacjach, a także w uzdrawianiu i magii wojennej zależnie od kierunku zawijania spirali. Śakti Kundala zawija się od zewnątrz do wewnątrz w kierunku odwrotnym do ruchu wskazówek zegara, co powoduje rozwój, wzrost, a także wsparcie, naprawę, uzdrowienie i odrodzenie. (5)Pierwszym objawem przebudzenia Kundalini u nieoczyszczonych duchowo osób często są dreszcze czy szerzej parestezje w różnych częściach ciała. Trzęsienie czy telepanie ciała w czasie modlitw i medytacji nie jest oznaką uduchowienia, a jedynie symptomem oczyszczania z brudów i skalań duszy, które występuje u osób o nieczystej, zatrutej świadomości. Wraz z nimi człowiek często zaczyna naprzemiennie odczuwać błogość, pojawia się uczucie duchowego spełnienia, stan podobny do ekstazy erotycznej, mózg staje się ciężki i gorący, czasami mogą przy tym występować objawy nieznanych chorób, stany bólowe, lecz na krótko, jako katarsis. Nie każdy człowiek odczuwa wszystkie objawy trojakiego oczyszczenia umysłu, emocji i ciała, a często są to jakieś pojedyncze dokuczliwości lub doznania fizjologiczne na poziomie niedokuczliwym stąd ignorowalnym. Należy to sobie dobrze zapamiętać, że wszelkie nieprzyjemne doznania w związku z budzeniem Kundalini to skutki nieczystości, splamień, błędów i grzechów, skutki złej karmy jaka spala się w płomieniu boskiej Kundalini Śakti. Nie u wszystkich przebudzenie Kundalini następuje tuż po świętej Inicjacji w Laya Yoga/h: mimo wszelkich naszych starań nie wiemy na ile tak naprawdę jesteśmy przygotowani na jej przyjęcie, gdyż inteligencja Guru/h zabezpiecza nas przed zbyt wczesnym przepływem Kundalini. Objawy przepływu u większości przebiegają łagodnie choć niektórzy myślą, że "cały czas siedzą na podgrzewanych fotelach", a inni czują ciepło albo gorąco w kręgosłupie. (6)Dusza (Atma/n, Purusza) jest odzwierciedleniem Wszechmogącego Boga, natomiast Kundalini Śakti odzwierciedla siłę Jego pragnienia w nas. Jest Ona Pramatką, w kulturze indyjskiej zwaną Adi-Śakti, bądź też Duchem Świętym w kulturze chrześcijańskiej. Termin 'Duch Święty' w Biblii jest oryginalnie rodzaju żeńskiego, podobnie jak słowo 'Kundalini'. Hebrajskie 'Rucha Kaddosz' lub w jiddisz 'Ruach Kaddosz' to bardziej Dusza Święta niż Duch Święty, aby zachować zgodność rodzaju gramatycznego. Przechodząc przez ciemiączko na czubku głowy, Kundalini obdarza nas samorealizacją, spełnieniem życia, ponownymi narodzinami duszy do życia w Bogu. Jest to nasz prawdziwy, rzeczywisty chrzest duchowy. Kiedy to nastąpi, często odczuwa się dłońmi jakby chłodny powiew na głowie. Dokładnie taki sam powiew Ducha Świętego, który poczuli uczniowie Chrystusa w dniu zstąpienia Ducha Świętego czy lepiej Duszy Świętej. Przed tym przeżyciem Kundalini jest pozornie uśpiona, ale kiedy się obudzi i Samorealizacja zostanie w nas inicjalnie ustanowiona, oddech Boga staje się rzeczywistością. (7)Tradycje ezoteryczne dość tajemniczo opowiadają o istnieniu wrodzonej wewnętrznej mocy, która u ogromnej większości ludzi pozostaje w uśpieniu. Ta moc zwana Kundalini - lub twórczą siłą kosmosu mieści się u podstawy kręgosłupa, w miejscu, gdzie kość ogonowa zawija się do przodu. Czasami nawet w trakcie aktu miłosnego Kundalini spontanicznie budzi się i zaczyna wędrować w górę kręgosłupa, rozpalając swym ogniem kolejne Ćakram/y. Tę wędrówkę Śakti odczuwa się często w postaci uderzenia gigantycznej fali gorąca. Takie przebudzenia są spontaniczne i krótkotrwałe, ale po zakończonym akcie praktyki Kundalini ponownie usypia. Łączenie budzenia Kundalini z aktami erotycznymi wedle Tantry nigdy nie daje trwałego obudzenia tej wielkiej duchowej mocy i w zasadzie służy jedynie dla oczyszczenia sfery życia erotycznego z chorobliwych kompleksów, zahamowań i dewiacji (zboczeń). Zazwyczaj obudzenie Kundalini wymaga odpowiedniego przygotowania i wykonywania wieloetapowych praktyk. Kundalini Śakti nosi w sobie dwa przeciwstawne potencjały: destrukcji (klątwy) oraz konstrukcji (błogosławieństwa), mówi się, że zniewala głupców a daje wolność jogom. Miłość, Bhakti do Bogini jest niezbędna dla rozwijania Kundalini. Adept Nauk o Miłości Bożej wieloetapowo przygotowuje się do przebudzenia mocy Kundalini, a Kun (Kuń) to przecież Ufność, Wiara i Wierność, rdzenne ideały dla rozwoju tej Świętej Mocy Bożej Magii. Poruszenie wężowej siły Duszy pobudza i oczyszcza wszystkie Ćakramy (czakra/m/y), po kolei wypalając w nich wszelkie zastoiny oraz złogi. Tym samym odmładza się i uzdrawia organizm, witalizując każdą komórkę, każdy organ ludzkiej istoty. Daje to człowiekowi poczucie opanowania ciała oraz umysłu, rozwija siłę ducha i budzi w nim zdolności paranormalne, np. jasnowidzenie, czy lewitację. Stare traktaty mówią, że dla tego kto obudził w sobie kosmiczną siłę nie ma rzeczy niemożliwych, a każdy cel jest ostatecznie osiągalny.
  13. Wiele osób na świecie , ma na myśli jedną i tą samą energię kosmiczną leczniczą /.uzdrawiającą ludzkie organizmy - bio-energię ,dla jednych będzie to rei ki ,dla innych kundalini , jeszcze dla innych prana ,qi ,ki ,mana ,itp. Budowę ciała człowieka opisują atlasy anatomiczne. Mówi się o budowie i funkcjonowaniu naszych układów, organów, mięśni, kości itd. Jednak żaden lekarz, rozcinając człowieka, nie znalazł tam bioenergii. Co nie przeszkadza wierzyć, że ona tam jest i całkiem dobrze się nam z nią żyje. Bioenergoterapia na co dzień Jaki jest pierwszy odruch, gdy człowiek uderzy się w kolano? Natychmiast łapie się za nie i trzyma dotąd, aż minie pierwszy ból. Dopiero potem sprawdza, na ile kolano jest zranione. Po czym poznać, że boli nas głowa, brzuch, łokieć lub inne miejsce na ciele? Właśnie po tym, że człowiek trzyma się za to miejsce, mając nadzieję, że ból przejdzie. I tak wszyscy, bez wyjątku, posługują się bioenergoterapią, nawet o tym nie wiedząc. Jest to wpisane w nasze naturalne odruchy. Pole energetyczne Każda komórka w naszym ciele ma swój pierwowzór energetyczny, nazywam to matrycą energetyczną. Zespół komórek, np. wątroby, trzustki, serca posiada swoją własną matrycę energetyczną – pole energetyczne. Jeśli któreś miejsce w ciele zostaje uszkodzone, to właśnie matryca energetyczna dostarcza informacji, jak to miejsce ma się zregenerować. I wtedy potrzebny jest dopływ świeżej energii w zwiększonej dawce. Meridiany i czakramy Energia dopływa poprzez kanały energetyczne, na wschodzie znane jako meridiany. U nas też się ta nazwa przyjęła. Jest dwanaście głównych meridianów i ogromna ilość mniejszych, dostarczających energię w każdy najmniejszy zakątek naszego ciała. Każdy człowiek, chce czy nie, posiada siedem głównych ośrodków wymiany energetycznej, zwanych czakramami. Poprzez nie pobieramy czystą energię z otoczenia a wyrzucamy „brudną”, chorobową, zużytą. Oprócz siedmiu głównych mamy również dużo mniejszych, odpowiadających za prawidłową pracę bioenergii w całym ciele. Właśnie meridiany rozprowadzają tę energię. Dzieje się to podobnie, jak w układzie krwionośnym. Z tą różnicą, że układ krwionośny ma wyraźnie wyodrębnione naczynia krwionośne, tętnice, żyły, które można zobaczyć. Kanałów energetycznych nie widać, natomiast wyczulona ręka bioenergoterapeuty wyraźnie je wyczuwa. Wskutek naszego, często nieprawidłowego myślenia i działania, zaburzony zostaje przepływ energii i powstają w ciele człowieka korki energetyczne. Dokładnie wiemy, jak wygląda przepływ ruchu samochodów na zakorkowanych ulicach. Często dochodzi do stłuczek, wypadków. Atmosfera takich miejsc jest wyjątkowo nieprzyjemna, sypią się złorzeczenia i przekleństwa, a nerwy napinają do granic wytrzymałości. Podobnie dzieje się z zaburzonym przepływem energii w naszym organizmie. Powstają korki (blokady energetyczne), a w miejscu ich występowania obszar zmieniający się chorobowo. Matryca komórek w tym obszarze nie jest prawidłowo odżywiona energetycznie. Czy możemy sobie pomóc sami? Tak, intuicyjnie. Dlatego przykładamy ręce. Ale nie zawsze to wystarczy. Gdy w naszym mieszkaniu zapychają się przewody hydrauliczne, z początku próbujemy naprawić coś we własnym zakresie, w końcu prosimy hydraulika, który fachowo to naprawi. Często wystarczy przepłukać rury wodą pod ciśnieniem, aby je przeczyścić i znowu wszystko funkcjonuje prawidłowo. Tak samo jest z chorobą. Bioenergoterapeuta wyczuwa miejsca zmienione chorobowo, wie, gdzie przyłożyć ręce i dodać energii „pod ciśnieniem”, aby blokada puściła. Zobacz też: Jak narodziła się aromaterapia? Bioenergoterapeuta czy lekarz Czy w takim razie wystarczy oddać się w ręce bioenergoterapeuty i dać sobie spokój z lekarzami? Ależ nie, nie, nie! Lekarze mają ogromną wiedzę o funkcjonowaniu ciała fizycznego, natomiast bioenergoterapeuci o funkcjonowaniu bioenergii w tymże ciele. Faktem jest, że leczone farmakologicznie ciało szybciej odzyskuje energię i odwrotnie, doenergetyzowane, szybciej poddaje się leczeniu farmakologicznemu. Ale trzeba sobie zdawać sprawę, że są to dwie różne rzeczy, które mogą się wspomagać, ale nie mogą zastąpić. Uzdrawianie bez leków? Czy bioenergoterapeuta ma prawo kazać odstawić leki, mówiąc „ja uzdrawiam bez leków!” Jeszcze raz nie, nie, nie! To lekarz przepisuje leki ponieważ zna ich działanie i tylko lekarz ma prawo je odstawić. Bioenergoterapeuta nie ma wiedzy farmakologicznej więc nie powinien ingerować w działania lekarzy. Lekarze i bioenergoterapeuci powinni ze sobą współpracować, wtedy byłyby najlepsze efekty leczenia. http://polki.pl/zdrowie/medycyna-naturalna,czym-jest-bioenergoterapia,10299152,artykul.html
  14. Czyli metaforyczne choroby duszy (depresja ,apatia ,choroby psychiczne i neurologiczne ,epilepsja (padaczka ) ,ducha /umysłu ( rozszczepienie osobowości, schizofrenia paranoidalna ,demencja starcza ,alzhaimer https://pl.wikipedia.org/wiki/Choroba_Alzheimera ) ,i choroby ciała i organów wewnętrznych ,i nie stać się niewolnikiem swoich - rządz cielesnych i zmysłowych powabów ,nałogów ,uzależnień ,wyobrażeń ,emocji , uczuć , i myśli czyli umysłu (metaforyczny Diabeł ) : - To, co ludzie, także autorzy ksiąg biblijnych, mówią o niebie i piekle, jest tylko próbą opisania wielkiej tajemnicy przez obrazy, które znamy z naszej rzeczywistości - wyjaśnia ks. prof. Tadeusz Dola, dziekan Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego. - W Piśmie św. czytamy, że ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani w serce człowieka nie wstąpiło, co Bóg przygotował tym, którzy go miłują. O niebie i piekle na pewno potrafimy powiedzieć tylko tyle, że są zupełnie inne niż nasze życie na ziemi. Reszta to nasze wyobrażenia. Ks. Dola podkreśla, że obrazy końca świata i piekła pełne ognia i bólu bardziej niż w Biblii obecne są w księgach, które nie weszły do kanonu Pisma św. Teksty te wpłynęły na literackie obrazy piekła i nieba, by przypomnieć choćby "Boską komedię" Dantego. Sam się osądzisz We współczesnej teologii zmienił się nie tylko obraz piekła, ale i Sądu Ostatecznego. Jedną z najciekawszych hipotez na ten temat postawił węgierski jezuita i teolog Ladislaus Boros. Jest on autorem tzw. hipotezy ostatecznej decyzji. Zdaniem Borosa, Bóg, który jest samą miłością, nigdy człowieka nie potępi. W momencie śmierci człowiek stanie więc twarzą w twarz przed Bogiem i będzie miał okazję ostatecznie, w całej prawdzie o sobie samym, wybrać Boga albo Go odrzucić. Zatem nie tyle Bóg osądzi nasze czyny, ale my sami, korzystając z danego przez Boga daru wolności, zdecydujemy, czy chcemy przeżyć wieczność z Nim, czy bez Niego. Czy to oznacza, że nasze życie tu na ziemi nie będzie miało znaczenia? Czy tracą sens uczynki miłosierdzia, modlitwy, praca nad sobą, staranie się o dobre, godne życie? - Absolutnie tak nie jest - uważa ks. prof. Dola. - Skoro staniemy przed Bogiem w całej prawdzie o sobie, bez jakichkolwiek wpływów zewnętrznych, nacisków rodziny czy troski o dobrą opinię, to znacznie łatwiej będzie się opowiedzieć za Bogiem temu, kto przez całe życie był blisko Niego. Kto zawsze stał do Boga plecami, kto Boga w swoim ziemskim życiu nie potrzebował, temu będzie dużo trudniej Go wybrać na wieczność. Ale taka szansa rzeczywiście istnieje. I jeśli nawet największy zbrodniarz w tym ostatnim akcie woli zawoła: Boże, potrzebuję Ciebie, to Bóg, który jest miłością, nie odepchnie go. Sensowność takiego myślenia potwierdza opisane w Ewangeliach zainteresowanie Chrystusa ludźmi z marginesu - celnikami, grzesznikami, nierządnicami. Jezus wszystkich chciał pozyskać. Jakby wprost do hipotezy ostatecznej decyzji odwołuje się ewangeliczna scena ukrzyżowania Chrystusa i Jego rozmowa z tzw. dobrym łotrem, który na chwilę przed śmiercią, ze świadomością, że żył byle jak, prosi Jezusa: Panie, wspomnij na mnie, gdy będziesz już w swoim królestwie. Chrystus bez żadnych warunków odpowiada: Dziś jeszcze będziesz ze mną w raju. Mówi się czasem - trochę żartem - że dobry łotr jest jedynym kanonizowanym za życia świętym. Piekło bez ognia to też piekło Obraz Jana van Eycka, "Sąd Ostateczny" (1425 r.). Zbawieni siedzą w pobliżu Chrystusa, potępieni kotłują się w zupełnym chaosie. Czytaj więcej: http://www.nto.pl/magazyn/reportaz/art/4083559,jak-wyglada-niebo-jak-wyglada-pieklo,id,t.html
  15. Dziękuję za link ,a takie przeżycia to jak duchowe kung fu ,i mnichów z klasztoru szaolin ,lub Mistrzów Duchowych pokroju Jezusa Chrystusa ,w końcu jestem jego potomkiem ,krew Chrystusa płynie we mnie .
  16. Dokładnie ,wiele lat się zmagam ,i dziwię się że tyle przeszłem ale najgorsza jest ta wielka samotność i brak zrozumienia :(
  17. W Dzisiejszych czasach wszelkie religijne wyznania to profanacja i bluźnierstwo przeciwko Bogu Stwórcy (Boga miej w sercu swoim ,a nie na ustach ,a habit z nikogo nie czyni księdzem ,tylko bezinteresowna dobroć dla bliźnich , ,zrozumienie ,szacunek i pomoc w trudnych chwilach i czasie ) ,dzisiaj kościoły to polityka tyle że kościelna , tak jak świecka ,i tu i tu mamy do czynienia z mitomanią i hipokryzją na szeroką skalę ( choć są wyjątki ): Czym jest mitomania? Mitomania czyli kłamstwo patologiczne to skłonność do opowiadania nieprawdziwych historii, które nigdy nie miały miejsca. W fachowej terminologii mitomania określana jest także jako zespół Delbrücka lub pseudologia fantastyczna. Mitomania to skłonność do opowiadania innym osobom niestworzonych, nieprawdziwych historii nie mających odzwierciedlenia w rzeczywistości. Kłamstwo patologiczne charakteryzuje się tym, że opowiadający historię jest przekonany do tego o czym mówi i żadne argumenty drugiej strony nie są w stanie go przekonać o tym, że mówi nieprawdę czyli po prostu kłamie. Innymi słowami chory nie potrafi rozróżnić granicy między rzeczywistością a fikcją, prawdą i kłamstwem. Osoby, które notorycznie mówią nieprawdę nie potrafią odróżnić fikcji od rzeczywistości. Pierwsze objawy mitomaniipojawiają się zazwyczaj w okresie dorastania. Mitoman to osoba z wysokimi zdolnościami konwersacyjnymi i głębokim samouwielbieniem. Rozpoznanie i leczenie mitomanii opiera się na specjalnych sesjach terapeutycznych.Zespół po raz pierwszy opisał niemiecki lekarz psychiatra Anton Delbrück (zespół Delbrücka). Do pseudologii zaliczamy także fabulacje czyli wspomnienia przekształcone baśniowo – skłonność do zmyślania nieprawdziwych wydarzeń, w którym odgrywało się centralną rolę. Innym terminem podobnym do mitomani są urojenia czyli zaburzenia treści myślenia polegające na fałszywych sądach, odpornych na wszelką argumentację drugiej strony. Istnieje wiele typów urojeń, które głównie charakterystyczne są dla Schizofrenii. Mitomania – przyczyny Przyczyna mitomanii skąd wywodzi się notoryczna skłonność do opowiadania nieprawdziwych historii nie została do końca poznana. Wiadomo na pewno, że skłonność do pseudologii fantastycznej wykazują osoby z pewnymi zaburzeniami osobowości, i że skłonność do mówienia nieprawdy zaczyna się kształtować we wczesnej młodości. Osoby, które w dzieciństwie doświadczyły kontaktu z pewnymi schorzeniami w rodzinie jak alkoholizm, choroba psychiczna, rodzic z kryminalną przeszłością lub prowadzący rozwiązły tryb życia częściej wykazują większą predyspozycję do rozwinięcia mitomanii. W innych badaniach wykazano korelację między głębokim, przykrym doświadczaniem emocjonalnym, którego chory nie akceptuje (bardzo często wynikało to z nieudanego życia lub przeżycia przykrego zdarzenia seksualnego). W przeprowadzanych badaniach natomiast wykazano także, że mitomanii z całą pewnością się nie dziedziczy. Warto jednak zwrócić uwagę, że osoby cierpiące na zespół Delbrücka to nie są osoby zazwyczaj cierpiące na padaczkę, chorzy umysłowo czy niedorozwinięci. Nie jest również to związane z przestępczością, chociaż osoby naruszające prawo mają bardzo dobrze wykształconą umiejętność posługiwania się manipulacją i kłamstwem. Niektórzy autorzy tekstów na temat kłamstwa patologicznego uważają, że skłonność do mitomanii to po prostu cecha osobowości. Kłamstwo patologiczne – u kogo rozwija się mitomania? Mitomania wystąpić może w każdym wieku. U najmłodszych dzieci zazwyczaj ma charakter przejściowy i związana jest z życiem dzieci w świecie baśni i bajek (tzw. fantazjowanie dziecięce). Trzeba zaznaczyć, że dzieci nie wyrządzają swoimi wyimaginowanymi historiami krzywdy rodzicom i innym osobą z otoczenia. U osób starszych problem jest dużo poważniejszy. Osoba patologicznie mówiąca nieprawdę, kłamie zazwyczaj w celu pokazania siebie jako osoby w dużo lepszym świetle np. mitoman kłamie, że jest profesorem na wyższej uczelni będąc tak naprawdę osobą z niższym wykształceniem bez zatrudnienia. Kłamca może twierdzić, że jego majątek to piękny dom z basenem, a tak naprawdę mieszka w starej zniszczonej kamienicy. Oczywiście mówiąc takiej osobie, że mówi niestworzone rzeczy nie jest w stanie tego zaakceptować i brnie w swoje kłamstwa coraz dalej. Kłamcy patologiczni oszukują ludzi także w celu uzyskania korzyści np. kłamca opowiada szefowi, że jego rodzice zginęli w wypadku samochodowym i musi jechać na ich pogrzeb by otrzymać dni wolne. Rzecz jasna, rodzice mitomana żyją i mają się w dobrym zdrowiu. Zdarza się także, że dana osoba kłamie w celu popsucia reputacji innych osób. Gdy np. lekarz nie zgodzi się na wyraźne żądanie na wypisanie recepty lub skierowania na badanie, wówczas mitoman w odwecie może posłużyć się kłamstwem w ocenie osiągnięć zawodowych owego specjalisty. Każdy argument podważający opinię mitomana, będzie kolejna zachętą do dalszego mówienia nieprawdy (w tym przypadku na temat lekarza). Objawy mitomanii – jak rozpoznać mitomana? Mitoman to osoba, która najczęściej charakteryzuje się niżej opisanymi cechami. Wysokie zdolności konwersacyjne (zdolności mówcze) – kłamca patologiczny to osoba wyróżniająca się bardzo dużymi zdolnościami językowymi, z których zazwyczaj zdaje sobie doskonale sprawę. Przykładowo chorzy poproszeni o napisanie opowiadania bardzo często piszą bardzo barwne, długie i ciekawe opowiadania niebanalnym językiem. Nie oznacza to oczywiście, że każda osoba mająca duże zdolności językowe będzie miała skłonności do mitomanii! Głęboko zakorzeniony egocentryzm, czyli nadmierne samouznanie, brak sympatii w stosunku do innych ludzi i nieliczenie się z ich opinią. Chorzy bardzo często przypisują sobie bohaterskie działanie i właśnie takie heroiczne postępowanie zajmuje główne miejsce w ich opowieściach. Przeciętny poziom zdolności pamięciowych i większa skłonność do popełnia błędów, np. w specjalnych testach wiarygodności świadków sądowych. Cechą charakterystyczną mitomanów jest także to, że są zazwyczaj odporni na fałszywe sugestię, które im się podaje. Badania wykazały również, że większość wśród kłamców patologicznych stanowią kobiety. Udowodniono, że osoby płci żeńskiej mają większą tendencję do rozmijania się z prawdą. http://wylecz.to/pl/choroby/neurologia-i-psychiatria/mitomania-klamstwo-patologiczne.html#popupClose
  18. Dokładnie ,to sztuką jest mieć do czynienia ze Złem ,Szatanem i Demonami ,i stać się świętym
  19. Ukrywa ,bo ma powody ,widzieliście horror lustra 2 ,pomyślcie nad tym ,kamery to też portal w inne wymiary ,tak jak lustra : https://zalukaj.com/zalukaj-film/8147/lustra_2_mirrors_2_2010_.html
  20. D Dokładnie to ująłeś Infuś ,zajmijmy się ludzkim Ego ,Czyli " Egusiem " ze zrozumieniem tego ,uświadomieniem sobie jest kłopot dla niekturych ,a świadomość to nie intelekt ,to przebudzenie duszy na prawdę ,to oświecenie ducha przez Boga Stwórcę ,a wiara w Boga ,to nie wzięte z kosmosu wyobrażenia po zamroczeniu alkoholowym i narkotycznych wizjach , i uśpieniu duchowym /psychicznym ( zaciemnieniu duszy ) -tzw , ślepa wiara /uuśpienie duchowe a realna wiedza na temat Boga w naszym życiu ,polegająca na naszej intuicyjnej mądrości ,wziętej z praktycznego ,naszego doświadczenia życiowego . Ale najpierw musimy w drodze samo-doskonalenia -samo-dyscypliny =samo-realizacji ,zwalczyć naszego wroga wewnętrznego ,który przesłania nam widok na prawdę ,i sprawić by stał się naszym przyjacielem -Ego-Ja ,jak Rozum I Serce ,Materia (Ciało ) I Duch (Umysł /Psychika ) : http://www.jungpoland.org/pl/slownik-jungowski/ja-ego.html Ego to przekonanie, że jesteśmy bogiem wszechmogącym, a inni są po to, aby zachowywać się tak, jak sobie życzymy. Stres powstaje, gdy to przekonanie zderza się z rzeczywistością, w której inni nie mają najmniejszej na to ochoty. Ergo stres jest konsekwencją posiadania ego. A celem medytacji – uwolnienie się od tej stresogennej własności. Nie ma co temu zaprzeczać, ani palić się ze wstydu na miejscu. Jeśli należysz do gatunku Homo sapiens fakt jest taki, że masz ego i poczucie, że uznanie twojej wyjątkowości przez innych jest jedyną gwarancją twojego bezpieczeństwa. To podstawa funkcjonowania ludzkiego umysłu, napęd całego naszego myśleństwa, całego naszego szarpania się ze sobą. Bo z jednej strony chcemy robić to, na co mamy ochotę, a z drugiej – czujemy strach, że jeśli to zrobimy inni zaczną myśleć, że jesteśmy frajerami, którzy nie radzą sobie w życiu i nie trzeba się z nami liczyć. Cholera wie, co nam wtedy zrobią! Lepiej nie sprawdzać. Innymi słowy, jesteśmy rozdarci między potrzebą wolności i strachem przed śmiercią społeczną, ewentualnie głodową. Strach zazwyczaj wygrywa. W efekcie, ego to nasz zamek, warownia, której wygląd ma zagwarantować, że inni nie będą się nas czepiać, czy atakować. Zasady są proste: im zamek potężniejszy, tym bezpieczniej się czujemy. Im bardziej sprawiamy wrażenie najvipowszego VIP-a na ziemi, tym mniejsze ryzyko, że ktoś nas zaatakuje – tak przynajmniej kombinują nasze umysły. Kłopot w tym, że bycie VIP-em zależy nie do końca od tego, co zrobimy, tylko od tego jak to ocenią inni. A, niestety, każdy ma nieco inną definicję VIP-a. Próbując spełnić je wszystkie wpadamy w galopady myśli, mające na celu odgadnięcie cudzego nastawienia do nas, obsesyjne snucie planów B, C, M i Z żeby zagwarantować, że jest bliski bezkrytycznej akceptacji i konsekwentne ataki paniki, gdy odkrywamy, że… nie mamy na to wpływu. Każdy najmniejszy nawet incydent przypominający nam o tej fundamentalnej bezradności w relacjach z innymi powoduje głęboki niepokój. Droga do spokoju wiedzie więc ni mniej ni więcej jak tylko przez naoczne przekonywanie się jak niespełnialna i frustrująca jest potrzeba bycia odbieranym przez innych jako KTOŚ. I jak rześka – wolność od niej. To nam pozwala powoli zarzucać kierowanie się nią w naszym życiu. Ewentualnie całkowicie ją wyeliminować. Ponieważ jednak na początku mamy 100% pewności, że to jedyna gwarancja naszego bezpieczeństwa – zaczynamy delikatnie, posuwamy się w tempie dla nas wygodnym i w pełnej świadomości, że w każdej chwili możemy wcisnąć pauzę. Na tym właśnie polega medytacja – nie ma ona nic wspólnego z błogim bujaniem w obłokach, czy zaklinaniem przyszłości. Jak to powiedział mnich z klasztoru Shaolin w wywiadzie telewizyjnym – „medytacja to przeżuwanie własnego strachu.” I jako taka wymaga… jaj. Plus jest taki, że jeśli zaczniemy autentycznie ten strach przeżuwać – powoli zaczniemy widzieć, że jest on wynikiem nie faktów, tylko iluzji wytworzonych przez ego. J http://bezego.com/2013/04/14/co-to-jest-ego/ Ego (łac. ego, niem. Ich), in. ja[1] – w modelu psychoanalitycznym jedna z trzech struktur osobowości, obok id i superego; często rozumiane w znaczeniu ja jednostki ludzkiej. https://pl.wikipedia.org/wiki/Ego
  21. Modliłbym się /Medytował jak najwięcej w sercu swoim , i praktycznie pracował nad sobą ,czyli rozwijał duchowo , a mając swego duchowego opiekuna ,przyjaciela i nauczyciela - Boga Stwórcę ,po swojej stronie ,żadne zło nie straszne
  22. Ludzkie DNA a Chemia ,to dwaj najwięksi wrogowie organizmu , proponuję zapoznać się z naszym największym sprzymierzeńcem w walce z wszelkimi chorobami ,naturalnym organizmu :Grasica to gruczoł, który pełni w organizmie bardzo ważną rolę ? odpowiada za prawidłowe kształtowanie się układu odpornościowego. Gdy funkcjonowanie grasicy zostanie zaburzone, np. przez jej przerost, może dojść do rozwoju wielu chorób, także tych potencjalnie śmiertelnych.Grasica to gruczoł, który jest częścią układu odpornościowego organizmu. Znajduje się on za mostkiem, w śródpiersiu, a zbudowany jest z kory, podzielonej na zraziki i rdzenia. Grasica rozwija się już w życiu płodowym. Po około 2 latach wzrostu osiąga swój największy rozmiar (waży około 15 gramów). Po tym okresie, głównie za sprawą hormonów płciowych, stopniowo ulega zanikowi i jest zastępowana przez tkankę tłuszczową. U osoby starszej grasica waży około 5 gramów.Jaką funkcję pełni grasica?Grasica odpowiada za prawidłowe kształtowanie się układu odpornościowego poprzez kontrolę rozwoju obwodowych tkanek limfatycznych (węzły chłonne, śledziona).Grasica zapobiega rozwojowi alergii, wpływa na zdolności rozrodcze, wzrost oraz metabolizm.Ponadto w grasicy dojrzewają limfocyty T. Gruczoł odpowiada za eliminację autoreaktywnych limfocytów, czyli tych, które mogłyby zaatakować komórki i tkanki organizmu, i pozostawienie tych, które potrafią prawidłowo rozpoznać obce tkanki (zjawisko tzw. tolerancji centralnej). Te ostatnie, już dojrzałe, wysyłane są do obwodowych tkanek limfatycznych i zasiedlają je.http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/hormony/grasica-co-to-jest-grasica-jakie-pelni-funkcje_38346.html
  23. Według mojego doświadczenia Psychometria To Jest Pomiar Duszy /Ducha /Umysłu /Psychiki , jest to zdolność Nadprzyrodzona /Paranormalna /Duchowa ,coś jak Empatia - Telepatia ,i z pewnośvcią nie każdy ma do tego predyspozycje ,z tym po prostu trzeba się urodzić ,i rozwijać w sobie tą zdolność duchową ,no chyba że wcześniej popadnie się w obłęd i szaleństwo ,i psychiatryk .
  24. Choćbyś się trudził nie wiem jak ,wszystko to marność nad marnościami - Święty Dariusz Chrystus 1-1
  25. "Bo żeby dojść do nieba (Głowy /Umysłu /Ducha ),trzeba przechodzić przez piekło " ( Cielesne ,Fzyczne I Psychiczne Choroby i Dolegliwości ) .