Mistyk

Użytkownicy
  • Zawartość

    3929
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Posty dodane przez Mistyk


  1. 1 godzinę temu, dawid298 napisał:

    Rozwiązałem ten konflikt w bardzo prosty sposób: księżyc wzrasta --> cele, marzenia, wskazówki | pełnia --> trudne, nietypowe, ale przeważnie wartościowe sny | księżyc ustępuje --> pozbywanie się śmieci | nów --> spokojne, miłe sny, przeważnie porządkujące. I wszystko się zgadza :muza:.

    edit: I stąd teraz w kwietniu, mimo ustępującego księżyca nic mi się nie śni, i stąd takie obłożenie snami w październiku i lutym w drugiej połowie - wszystko ładnie pięknie :)

    Mądrze to zinterpretowałeś nawet ,pozdrawiam :) 

    0

  2. 3 godziny temu, dawid298 napisał:

    Nie mam nawet zamiaru się tym zajmować. Mam już o wszystkim do czego się tu odwołuję wyrobione zdanie, i więcej: bardzo żałuję że tych rzeczy nie widziałem, innych nie zrobiłem, dużo wcześniej. Nie zrobię niczego co mi naruszy ten porządek. No i temat w zasadzie do zamknięcia by się nadawał w takim razie. 

    To powodzenia ci życzę i spokojnej nocy :) 

     

    0

  3. 1 godzinę temu, dawid298 napisał:

    Ok, zrobiłem sobie w arkuszu kalkulacyjnym rozpiskę kiedy jaki dzień księżycowy jest i kiedy mi się coś śniło: od razu widać, że bardzo często w tym roku śni mi się coś w okolicy pełni w tym prawie zawsze powtarza się 14 dzień księżycowy, wyjątkiem jest jedynie kwiecień gdzie do tej pory miałem sny w dniu 28 i 9-11. Jest jeszcze całe zatrzęsienie snów w lutym, zwłaszcza w drugiej połowie, ale to akurat mnie jakoś nie dziwi. Liczyłem te dni od nowiu do nowiu i dzień w którym się budzę (sen jest oznaczony tą datą) liczyłem razem z nocą minioną - tak mi się zdawało że jest dobrze, ale jak wg tego zacząłem analizować wszystkie sny z tego roku wychodzi jakiś absurd (jeśli traktować serio to spełnianie się), mimo że wszystko jest naprawdę spójne. Gdy liczyłem datę snu na dzień poprzedni zaczęło to wyglądać już bardziej jak zbliżone do rzeczywistości, ale tak naprawdę było gorzej, bo sny zaczynają się wtedy wykluczać wzajemnie. Dodatkowo w 1 przypadku sen z danego dnia wg kalendarza księżycowego dobrze tłumaczy jego naturę (patrz: czemu jest taki dziwny, długi, złożony itd.) , w 2 przypadku nic sensownego nie idzie się na tym gruncie dostrzec.

    Chciałem być mądrzejszy, a zgłupiałem, bo teraz nie wiem jak mam do tego podejść. Niektóre sny ignorowałem lub z góry zakładałem jego znaczenie (nie wszystko oczywiście tu wypisałem), w tym jeden sen z 27.02 (dzień 24 ?) - to właśnie taki podobny do tego co kiedyś mi się sprawdził, choć w zasadzie tamte wydarzenia były jak najbardziej do przewidzenia więc o coś innego w nim musiało chodzić -->teraz chyba też tak to ugryzę.

    Powodzenia ,a za wiele się tym nie zajmuj ,nadmiar wiedzy schizofrenię sprawi  ,Sokrates najmądrzejszy starożytny filozof ,stwierdził -wiem że nic nie wiem .

    Pozdrawiam :) 

    0

  4. 7 godzin temu, dawid298 napisał:

    Wesołych. Przypomniałem sobie o jeszcze jednym, na co się natknąłem całkiem niedawno, wpływ faz księżyca na sny (inny link, nie pamiętam strony po polsku). Czy po tym, z jakiej bajki dany sen wg tej rozpiski po dopasowaniu daty do dnia księżycowego, można coś ciekawego (lub cokolwiek) wyłuskać? Oczywiście ten potencjalny charakter wieszczy traktuję z dużym dystansem. Są sny, gdzie brakuje mi takiej kropki nad i lub czegoś nie w pełni rozumiem, dlatego sobie o tym przypomniałem.

    Wesołych ,tak księżyc ma duży wpływ na podświadome treści psychiki ,które marzenia senne tworzą .

    0

  5. 16 godzin temu, Piotrekx napisał:

    Hej czy wiecie może co to za symbol albo co oznacza?

    received_649950352119690.jpeg

    Umieściłeś dwa razy to samo w różnych miejscach -tu pokazany jest pająk wspinający się pod górę 

    Jak to jest z tymi pająkami?

    Co oznacza ich duchowe symboliczne znaczenie?

    Jedni szanują pająki, nie zabijają ich kiedy pojawiają się w naszym środowisku, inni niszczą je jako tych złych, które pewnikiem takie są, ponieważ zastawiają na swoją "zwierzynę" sieci.

    Pająk znany od starożytności był symbolem tajemnicy, siły i wzrostu. Kiedy w naszym materialnym życiu pojawia się pająk, to jest znak, że musimy pamiętać o naszych życiowych wyborach, które podejmujemy każdego dnia. Nasze życie to też takie codzienne tkanie naszej własnej sieci... i wykonujemy wiele splotów życiowych i też manipulujemy swoją "pajęczyną", aby stworzyć nasze życie jakim chcemy żyć. My ludzie czynimy to za pomocą innych sieci - naszego myślenia, powołujemy naszą świadomość w pomysłowym projektowaniu własnego życia, aby to było bardziej efektywne. I nasze sploty myślowe, nasze wybory, decyzje to taka sieć, która może służyć nam i innym... albo ich zniewolić.

    Sieć pająka podobnie jak nasze myśli mogą być tkane w nieskończoność, która jest objęta innym symbolem - ósemką obejmującą cykle, upływy czasu i ewolucję.

    Pająk ma wiele symbolicznych znaczeń: los, cykl, śmierć, odrodzenie, kreację, ochronę, pomysłowość, płeć żeńską (znana jest symbolika kobiety pająka, matki tkającej cały Wszechświat). Symboliczne znaczenie pająka ma wiele swoich mitów, które są kluczem do mistycznej wiedzy. Zarówno pająk jak i jego sieć symbolizują losy, przeznaczenie i szalone drogi, przez które przychodzi nam przejść.

    Aby dobrze zrozumieć tą część symbolu pająka proponuję zapoznać się z grecką legendą o Arachnie - najlepszej tkaczce, która miotana intensywnym poczuciem winy i smutku sama się zabiła... lecz bogini Atena postanowiła wskrzesić Arachnę w postaci pająka i uczyniła z niej i z jej potomstwa najlepszych tkaczy Wszechświata.

    W Egipcie Neith była najlepszym tkaczem, a jej działalność ma związek z pająkiem, jako nieustannym tworzeniem od świtu do nocy każdego dnia.

    W symbolice amerykańskich Indian pająk jest symbolem ochrony przed wiecznymi burzami, również jest utożsamiany z nauczycielami i obrońcami ezoterycznej mądrości. Umieścili symbol pająka w swoich totemach na znak jego mistycznej siły.

    W Indiach pająk jest związany z mają. Korzeń "ma" oznacza, że nie ma tu formy ani linii. Pająk w połączeniu z mają mówi nam, że nie wszystkie rzeczy są takie jakie nam się wydają.

    W tym momencie rozważmy swoją przyszłość, którą my sami tkamy.

    Czy obejmuje ona nasze marzenia, czy zatraciliśmy się w marzeniach innych osób? Jednym słowem zgubiliśmy własne cele życiowe i powielamy drogi innych a często nawet ich błędy.

    Czy ignorujesz to co mówi do ciebie twoja intuicja? Czy poświęcasz trochę czasu na swoje marzenia, pomysły, tkasz swoją własną sieć, aby znaleźć równowagę między przeszłością i przyszłością?

    Czy jesteś w ciągłej gonitwie za cudzymi pomysłami… nie dając sobie szansy na swoje własne?

    Każdego dnia musimy maszerować naprzód i pamiętać, że przyszłość zawsze jest związana z przeszłością... i to my jesteśmy jej twórcami… i mamy do wyboru multum możliwości tworzenia, tak jak pająk, który jest symbolem nieskończonych możliwości tworzenia.

    Ósemka - symbol nieskończoności... zwróćcie uwagę, że ciało pająka też ma kształt ósemki... pająk posiada 8 nóg, które są podzielone na pół po obu stronach jego ciała, co amerykańscy Indianie wyraźnie zaznaczyli w swoich totemach... ma to oznaczać równowagę między fizycznym i duchowym światem, mężczyzną i kobietą, połączenie ze sobą mocy i łagodności, przeplatana przeszłość z przyszłością. Kiedy pająki przędące sieć pojawiają się we śnie czeka nas nagroda za ciężką pracę.

    Kiedy pająk wspina się do góry oznacza, że twoje pragnienia będą zrealizowane. Kiedy w dół, są sygnałem ostrzegawczym (podobnie jak ugryzienie przez pająka). W chwili ostrzeżenia zwróć uwagę na swoje myśli i uczucia, ponieważ musisz zmienić myślenie... często dominuje w nich złość i nienawiść, a te uczucia sabotują tylko ciebie i twoją przyszłość.

    Atak i ukąszenie pająka to również przyciąganie do siebie szkodliwych dla nas osób, które uwikłują nas w trudne sytuacje. W tym przypadku pająk ukazuje nam podstęp, przebiegłość, manipulację... a nawet śmierć.

    Pająk jako największy tkacz Wszechświata jest strażnikiem języków i alfabetów, toteż uważany jest za nauczyciela języków i sztuki pisania. Ci, którzy odkrywają nowe pismo, czy rozwikłują tajemnicę starych alfabetów na pewno mają za swoich przewodników duchowych pająków. Główną lekcją jaką nas w tym temacie uczą (językoznawstwo) jest wytrwałość, która w końcu doprowadza do sukcesu. Nauka nowego języka to też nasza wytrwałość.

    fdgfdgdgfhgfh.png

    Jeśli możesz przyjrzyj się pająkowi jak ten tka swoją sieć... wprzódy blokuję drogę wyjścia (ucieczki)... i tu głębsza refleksja dla nas wszystkich... w naszym umyśle często widzimy w trudnych sytuacjach tylko jedne wyjściowe drzwi, co często blokuje nasze ruchy... a kiedy te drzwi zatrzaskują się paraliżuje nas strach. Ale pająk właśnie blokuje te drzwi i siedzi sobie w bezruchu na swojej zamkniętej sieci... dla człowieka taki bezruch to medytacja. To w czasie medytacji przychodzą ci do głowy fantastyczne rozwiązania problemów bez wyjścia.

    Pająk uczy nas, aby nie tracić wiary i nadziei, nie załamywać się... dziś jeszcze nie możesz wykonać pewnych ruchów, ale już jutro twój los obraca się i zauważasz nową furtkę, o której jeszcze wczoraj nie miałeś pojęcia. Co jednego dnia kojarzyło nam się z końcem, ze śmiercią... drugiego dnia jest naszą wielką szansą, naszym odrodzeniem... toteż zanim w chwili desperacji popełnisz niewłaściwe kroki lepiej usiądź i daj sobie czas, niech karuzela twojego losu otworzy ci nowe drzwi... i bądź wytrwały kiedy ruletka twojego losu ciągle się kręci i nie widzisz tych drzwi… tutaj widzimy jak zostaje wynagrodzona nasza cierpliwość i spokój.

    To tak w wielkim skrócie na temat symboliki pająka, tego wielkiego mistrza tkacza, który tka i łączy oddzielone nici w doskonały wzór, jest to wielka geometria tworzenia, wprzódy tworzy delikatne ramy, później je wzmacnia i zabezpiecza, przeprowadza mosty, które mu służą jako ogniwa łączące wszystko ze sobą.

    Praca pająka przypomina nam ludziom nasze wzajemne powiązania z całym życiem. Pająk uczy nas jak świadomie podróżować poprzez własne kreacje, o których często nie mamy jeszcze świadomości... i jak często gubimy się w życiu, kiedy spotykamy na swojej drodze konflikt... i jak często nie radzimy sobie w takich sytuacjach.

    Od teraz, mając już tą wiedzę, jeśli pająk wejdzie w twoje życie popatrz na niego inaczej... nie usuwaj go szybko ze swojego środowiska, nie niszcz jego pajęczyny tylko poobserwuj co chce ci przekazać i dostosuj się do jego informacji. Zobacz jak powiązane są jego nitki pajęczyny... czy nie ma w nich totalnego splątania... może pająk pokazuje ci jak wygląda twoja uniwersalna tkanina, rozbudź swoje intuicyjne zmysły. Nie bój się, pająk nie ugryzie, jeśli go nie zaatakujesz, zrobi to tylko w swojej obronie. I patrząc na pająka pomyśl o tkaniu własnego losu. Patrząc na nici sieci pomyśl o swoich życiowych drogach, ścieżkach, o całej swojej ziemskiej podróży... i naszej nieskończoności i powiązaniu z uniwersalną spiralą. I postępuj naprzód niezależnie od sytuacji, ale z delikatną siłą...

    ... i pamiętaj, jesteś nieskończoną istotą, która będzie nadal tworzyła, mimo swojego przemijania, nowe wzory życia i będzie żyć przez cały czas...

    ... nie zapominaj o wiecznym planie stworzenia.

    https://www.vismaya-maitreya.pl/zakryte_zagadki_symboliczne_znaczenie_pajaka_cz1.html

    0

  6. 12 godzin temu, Sunrise009 napisał:

    Dzień dobry, 

    Chciałabym poprosić o interpretację snu, a raczej snów o zmarłej prababci. 

    Dlaczego snów? Bo śni mi się raz na jakiś czas i za każdym razem otoczenie i nastrój jest ten sam, zawsze też dostaję od niej coś z biżuterii i tylko ta biżuteria jest czynnikiem rożnicującym te sny.  

    Ale do rzeczy. Sen o prababci miałam dwa razy. Rzecz dzieje się zawsze w mieszkaniu prababci, w którym spędzałam większość wakacji w dzieciństwie, a i teraz jako dorosła osoba jestem w tym mieszkaniu tak często, jak to tylko możliwe. 

    We śnie przebywam w pokoju dziennym, czuję się tam dobrze i bezpiecznie, kolorystyka odpowiada realnej, czyli jest tam jasno, ciepło, jest dużo słońca. Siedzę na łóżku, prababcia przychodzi do mnie i daje mi do ręki wczesniej wspomnianą biżuterię. 

    Pierwszy raz dostałam złoty pierścionek z rubinem, a za drugim razem białą perłę. 

    Kiedy dawała mi pierścień z rubinem była ubrana w swoje codzienne ubrania i miała związane włosy , natomiast kiedy dostałam perłę wyglądała jak anioł, miała rozpuszczone włosy i na sobie prostą białą szatę lub tunikę. 

    W snach, prababcia nie mówi nic, tylko wstaje i wychodzi, zawsze widzę, jak znika w kuchni, idę za nią, ale gdy wchodzę do pomieszczenia już jej nie ma. Wtedy się budzę. 

    Sny pojawiły się dotąd dwa razy, w odstępie około roku. Z prababcią byłam mocno związana, była silną, niezależną i dzielą kobietą. Dożyła 96 wiosen, do końca w pełni władz ciała i umysłu. 

    Ja mam obecnie 28 lat i cechy charakteru, jak upór i bezkompromisowość, które odziedziczyłam po niej. Nie założyłam dotąd rodziny, choć chciałabym, mam niewiele bliskich osób, że względu na niełatwy charakter. 

    Mam wrażenie, że te sny coś oznaczają i dlatego proszę o pomoc w interpretacji. Senniki dają odpowiedzi na symbole jak złoty pierścionek i perła, natomiast interpretacje poszczególnych autorów się różnią. 

    Dziękuję. 

    Witaj ,masz cechy charakteru podobne do moich ,wiem jak się czujesz ,ja mam nieco więcej lat ,jestem osamotniony wśród przeciwieństw ,niezrozumiały ,ze względu na ponad ludzki intelekt wyprzedzający obecne czasy ,taki 6-ty zmysł duchowy /intuicyjny /nadprzyrodzony .i od lat żyję bez rodziny ,w celibacie  ,to tyle o mnie :) 

    Twój sen -

    złoto -symbol oświeconej duszy .

    rubin -oznacza twe duchowe /wewnętrzne piękno ,

    biel -kolor symbolizujący niewinność i wewnętrzną czystość -cnotliwość  ,

    perła -symbol skarbu ,ukrytego na dnie podświadomych śmieci .

    prababcia -symbol starej ,mądrej opiekunki i nauczycielki wspierającej cię w rozwoju duchowym ,ze świata niewidzialnego /spirytualnego -zaświatów .

    0

  7. 2 godziny temu, Piotrekx napisał:

    Hej czy wiecie może co to za symbol albo co oznacza ?

    received_649950352119690.jpeg

    Tak według tego co przyszło mi do głowy -jest to magiczny symbol ,starożytnego zakonu feniksa ,pokazujący wschodzące słońce ,lub Zmartwychwstanie Boga .

    0

  8. 14 godzin temu, dawid298 napisał:

    Nie żebym nie wierzył w reinkarnację, bo wierzę, ale te wszystkie sny dotyczą mojego obecnego życia, a konkretnie tego, co nakreśliłem na początku tematu. W skrócie to się rozbija o to, że kiedyś zadurzyłem się (niestety dość mocno) w pewnej harpii, gdy próbowałem coś podziałać w jej kierunku, spotkałem się najpierw z lekceważeniem, a na końcu z podłością i chamstwem zamiast odrobiny szczerości. Te sny wg mnie pokazują mi: 1) jak na takie "kobiety" więcej nie trafić i na jakie trafiać powinienem - skoro anima to m.in. obraz przyszłej partnerki, która chce się 'zmaterializować' , to tutaj jest u mnie coś do poprawy z przeszłości (widzę co i jak) i na przyszłość (nad tym pracuję) | 2) Instrukcje i wskazówki co robić, by wyjść na tym na + (zrobiłem z 2-3 kroki wstecz, teraz przestałem się cofać i mam zamiar pójść szybko 5-7 kroków do przodu) | 3) Pewne pokazane obrazowo i posklejane fragmenty moich przemyśleń i spostrzeżeń, które poczyniłem a się nie wryły w pełni do świadomości a będą kiedyś w przyszłości procentować | 4) to, czego oczekuję i przeszkody do tego stojące. Gdyby to były jakieś wspomnienia z poprzednich żywotów, nie dałbym rady nawet wpaść na to, czego to się dotyczy - a ja wiem czego się to tyczy i nie budzi to moich wątpliwości. 

    Nic dodać ,nic ująć .

    Pozdrawiam :) 

    0

  9. 9 godzin temu, dawid298 napisał:

    W poniedziałek miałem baardzo długi sen, prawie na 2 strony w zeszycie A5 (a mam dość drobne pismo), ale nie o tym chciałem (choć to dość ciekawy i trudny sen). Tak sobie myślę, że ta moja anima w rolkach być może bierze się stąd, że ona w pewnym sensie też równolegle ze mną robi pewne postępy - stąd jej brak w moich snach, przynajmniej nie jest tak obecna jak można by się tego spodziewać. A to, że ostatnio mam w snach tyle kobiecych postaci, w dodatku tak w stosunku do mnie uprzejmych i odważnych, bierze się stąd, że robi ostatnio postępy większe o de mnie. A to wszystko mogło się wziąć stąd, że ta moja anima w przeszłości ucierpiała bardziej niż ja sam (1 mój post) - i stąd ten rozjazd między moim racjonalizmem i stanem faktycznym a tym, co w tych snach być może teoretycznie dało by się dopatrzeć i niejasne obrazy. Tylko że wtedy w tym 3 śnie i tak to nie do końca wyjaśnia to, że sen się dosłownie urywa przy wchodzeniu do windy i że jest ta zbieżność "Gdzieś wychodzę i podjeżdżam do windy" - "ona mnie zaczepia" --> to się dzieje jakby u końca i początku jednocześnie, właściwie nawet tuż przed samym początkiem - to też musi coś znaczyć. Co o tym sądzisz, ma to sens? Na ten trop naprowadził mnie właśnie ten sen z poniedziałku, który z resztą sprawia mi kłopoty przy zrozumieniu go całościowo.

    edit: Dodatkowo w taki sposób sen 2) z pierwszego posta naprawdę ma teraz ręce i nogi, gdy ubierze się go w to co napisałem wyżej; ja jako ja byłbym w samym środku, jako ta zguba/ofiara | dalej jest ogólna logika występująca w tamtym śnie, było by to moje dążenie do rozwiązania i jednocześnie reprezentacja mnie jako świadomości | dalej te dwie kobiety, to jest powiązane z tym co pisałem wyżej, jedna z nich reprezentuje twardą logikę i przyczynowo-skutkowość (co i dlaczego) a druga spojrzenie od strony emocjonalnej itp. itd. | ta zgoda pewnie oznacza, że mimo iż oba te przeciwstawieństwa mimo silnego gruntu i że były prawdziwe (i poniekąd słuszne, w rzeczywistości w pełni słuszne) to do rozwiązania ostatecznego nie prowadziły, i nawet ta przeciwstawność nie była głównym problemem, a bardziej jej efekt ( co ciekawe: te przeciwstawieństwa się przecież nie wykluczają, bo obie te kobiety nie miały do końca racji, ale obalić było to prawie niemożliwe z ich perspektywy) | wypominanki i oskarżenia z tego snu może odnosić się do "siłowego" rozwiązywania i niecałkowita skuteczność w odcięciu się psychicznie od tego, od czego odciąłem się na poziomie rozumu, także własnych uczuć. Nadal niezrozumiała jest dla mnie istota tej zgody i czego dokładnie się to tyczy oraz co oznacza ostateczne rozwiązanie tamtego śledztwa i z czego ono się wzięło - z tego powodu mogę nie mieć racji w tym co powypisywałem w tym edicie (nie chce mi się wierzyć, że prawda leży dużo dalej), również jak interpretować sen 1) jest dla mnie taką samą zagadką jak była.

     

    9 godzin temu, dawid298 napisał:

    W poniedziałek miałem baardzo długi sen, prawie na 2 strony w zeszycie A5 (a mam dość drobne pismo), ale nie o tym chciałem (choć to dość ciekawy i trudny sen). Tak sobie myślę, że ta moja anima w rolkach być może bierze się stąd, że ona w pewnym sensie też równolegle ze mną robi pewne postępy - stąd jej brak w moich snach, przynajmniej nie jest tak obecna jak można by się tego spodziewać. A to, że ostatnio mam w snach tyle kobiecych postaci, w dodatku tak w stosunku do mnie uprzejmych i odważnych, bierze się stąd, że robi ostatnio postępy większe o de mnie. A to wszystko mogło się wziąć stąd, że ta moja anima w przeszłości ucierpiała bardziej niż ja sam (1 mój post) - i stąd ten rozjazd między moim racjonalizmem i stanem faktycznym a tym, co w tych snach być może teoretycznie dało by się dopatrzeć i niejasne obrazy. Tylko że wtedy w tym 3 śnie i tak to nie do końca wyjaśnia to, że sen się dosłownie urywa przy wchodzeniu do windy i że jest ta zbieżność "Gdzieś wychodzę i podjeżdżam do windy" - "ona mnie zaczepia" --> to się dzieje jakby u końca i początku jednocześnie, właściwie nawet tuż przed samym początkiem - to też musi coś znaczyć. Co o tym sądzisz, ma to sens? Na ten trop naprowadził mnie właśnie ten sen z poniedziałku, który z resztą sprawia mi kłopoty przy zrozumieniu go całościowo.

    edit: Dodatkowo w taki sposób sen 2) z pierwszego posta naprawdę ma teraz ręce i nogi, gdy ubierze się go w to co napisałem wyżej; ja jako ja byłbym w samym środku, jako ta zguba/ofiara | dalej jest ogólna logika występująca w tamtym śnie, było by to moje dążenie do rozwiązania i jednocześnie reprezentacja mnie jako świadomości | dalej te dwie kobiety, to jest powiązane z tym co pisałem wyżej, jedna z nich reprezentuje twardą logikę i przyczynowo-skutkowość (co i dlaczego) a druga spojrzenie od strony emocjonalnej itp. itd. | ta zgoda pewnie oznacza, że mimo iż oba te przeciwstawieństwa mimo silnego gruntu i że były prawdziwe (i poniekąd słuszne, w rzeczywistości w pełni słuszne) to do rozwiązania ostatecznego nie prowadziły, i nawet ta przeciwstawność nie była głównym problemem, a bardziej jej efekt ( co ciekawe: te przeciwstawieństwa się przecież nie wykluczają, bo obie te kobiety nie miały do końca racji, ale obalić było to prawie niemożliwe z ich perspektywy) | wypominanki i oskarżenia z tego snu może odnosić się do "siłowego" rozwiązywania i niecałkowita skuteczność w odcięciu się psychicznie od tego, od czego odciąłem się na poziomie rozumu, także własnych uczuć. Nadal niezrozumiała jest dla mnie istota tej zgody i czego dokładnie się to tyczy oraz co oznacza ostateczne rozwiązanie tamtego śledztwa i z czego ono się wzięło - z tego powodu mogę nie mieć racji w tym co powypisywałem w tym edicie (nie chce mi się wierzyć, że prawda leży dużo dalej), również jak interpretować sen 1) jest dla mnie taką samą zagadką jak była.

     

    Twoje sny reprezentują ,typową duchową podróż przez wiele żywotów i wcieleń - ciebie jako kobieco -męskiej duszy uwięzionej w ciele do śmierci ,gdzie po śmierci przybierasz nowe ciało ,męskie ,lub kobiece ,która jest początkiem drogi ,jej środkiem ,końcem podróży duchowej i nowym początkiem , taki duchowy rozwój ku doskonałości -moralnej i etycznej .poczytaj -https://pl.wikipedia.org/wiki/Reinkarnacja

    220px-Reincarnation_AS.jpg

    0

  10. Róża jest symbolem rozwijających się sekretów Boga w człowieku
    i reprezentuje już wyżej rozwinięte serce mistycznej duszy.
    Pięć płatków róży oznacza pięć ran Chrystusa
    i to jej cierniami Jezus Chrystus został ukoronowany...
    czyli zostało połączone piękno i ból, które dało nieoczekiwany dar...
    słodki zapach tego ciernia pod ciężarem cierpienia
    narodził się na nowo... do życia wiecznego.

    Wielopłatowa róża to symbol rozwoju duchowego,
    już wyżej przebudzonego czakramu serca...
    róża czerwona - pasja i poświęcenie
    żółta - mądrość i radość
    różowa - bezwarunkowa miłość, wdzięczność i pokój
    biała - czystość i świętość.
    Wszystkie róże pochodzą z Rajskiego Ogrodu.

    https://www.vismaya-maitreya.pl

    0

  11. 25 minut temu, dawid298 napisał:

    Dzięki :) , bardzo ciekawa interpretacja.  W moich snach, które mnie mają prostować, pojawiają się inne postacie (przypadkowe jako tło lub kontrast, nauczyciel wytykający błędy lub wskazujący drogę) lub nawet nie pojawiają - wtedy coś jest często ukazywane przez kontrast sytuacyjny. Takie mocne nasilenie kobiecych postaci w moich snach pojawiło się niedawno. Rozwój: z tym mi się kojarzy właśnie to 6 lub 7 piętro, bo żeby wejść wyżej trzeba włożyć większy wysiłek, i jeszcze kolejne piętra to mogą być kolejne poziomy psychiki - te wyższe, z których więcej widać ( lub inaczej: wysoko wszedłem). No i co ciekawe, jak pisałem nigdzie w śnie nawet przelotem nie ma że winda ma jechać w dół ze mną, mimo że chcę po coś jechać na zewnątrz budynku, powiem więcej: jestem pewien że ona przyjechała w górę z samego dołu. To, że ta dziewczyna ma także rolki w połączeniu z tym oczekiwaniem na windę i tym powiedzmy podrywem musi coś oznaczać. Może się to odnosi do tego że nagle chcę opuścić ten budynek? Czy tu chodzi o budzenie mojej spostrzegawczości?

    Wiesz co  ,dobrze myślisz na razie ,zobaczymy z czasem ,trzymaj się :) 

    0

  12. 12 godzin temu, dawid298 napisał:

    Jeśli chodzi o wyobrażenie (lub coś z nią wspólnego) o idealnej/wymarzonej partnerce to się absolutnie zgadzam, tylko gdzie tu ona jest jako moja przewodniczka? Jazdę na rolkach senniki interpretują ogólnie (jeśli coś takiego tam jest) jako symbol pokonywania przeszkód/barier w dążeniu do celu, sam niczego lepszego też nie wymyśliłem (wręcz doszedłem do tego samego, ale rozwijać tego chyba nie ma sensu), również takie znaczenie mi się potwierdza w innych snach - więc takie przyjmuję. Jazda na rolkach w budynku na wysokim piętrze - bardzo czytelne: droga pokonywana w poznawaniu siebie/ i to  dobrym skutkiem(dobry nastrój)/ i swobodne poruszanie się "w sobie" (duża przestrzeń). Dokądś się zbieram + rozpoznanie poranka - początek jakiegoś etapu, prawdopodobnie po odnalezieniu jakiegoś celu lub sensu bądź odkryciu czegoś (chodzi pewnie o coś tuż u progu świadomości). Gdy czekam na windę i ona przyjeżdża wsiadam do niej i sen się kończy - winda to szybkie, nagłe zmiany lub bezproblemowe przejście pomiędzy jednym a drugim; winda przyjeżdża, czyli zmiany nadejdą; sen się kończy w momencie wchodzenia do niej - liczy się zmiana/przejście samo w sobie i to że będzie, nie to jak to przebiegnie, ważny jest początek. Ta dziewczyna, która tam jest moją znajomą/koleżanką - to jest najpewniej obraz partnerki, która we śnie pojawia się u progu windy(czyli zmiany jaka się dokonuje) by coś zasygnalizować. No i teraz: skoro wyjeździłem na rolkach teren i (najwyraźniej) uznałem że tyle wystarczy i czas ruszać w świat, to czemu ta dziewczyna przy tej windzie znajduje mnie a nie ja ją? Nie jestem pewny jak rozumieć ścisłe powiązanie oczekiwania z tą miłą rozmową - chodzi o zlanie się oczekiwania z celem(tu właśnie coś musi mi umykać), jak mam to rozumieć? Te rolki u niej sugerują mi jedynie, że musiała by zrobić na tych rolkach podobną pracę jak ja - dodawało by to się z faktem, ze mamy się "niezobowiązująco" widzieć jak ja coś załatwię i ona daje mi to do zrozumienia - tylko że jak miała by coś pokonywać jak ja (musiała by wtedy więc zrobić to wcześniej niż ja), gdzie tu rola animy jako przewodniczki? W śnie nie widać w jakim kierunku ma jechać winda, ale zgodnie z logiką może jechać tylko w dół - pytanie czy odbierać to jako powrót do rzeczywistości czy nie?

    Witam ,.winda w dół ,może symbolizować podróż duchową w głąb  psychiki twojej ,a ta dziewczyna ,może symbolizować twego anioła stróża pomagającego ci ,i wspierającego cię  w tym rozwoju duchowym /umysłowym  ,podróży życiowej , to mogę być ja ,pomagając ci ,pomagam sobie  ,resztę dobrze zinterpretowałeś .

    Pozdrawiam :) 

    0

  13. 21 godzin temu, metodagayala napisał:

    to JEST możliwe - nie ma złej karmy, nie ma pecha, nie ma zaklętych kręgów

    https://youtu.be/puZ8V8IPSno - JAK PRZECHYTRZYĆ KARMĘ

    21 godzin temu, metodagayala napisał:

    to JEST możliwe - nie ma złej karmy, nie ma pecha, nie ma zaklętych kręgów

    https://youtu.be/puZ8V8IPSno - JAK PRZECHYTRZYĆ KARMĘ

    21 godzin temu, metodagayala napisał:

    to JEST możliwe - nie ma złej karmy, nie ma pecha, nie ma zaklętych kręgów

    https://youtu.be/puZ8V8IPSno - JAK PRZECHYTRZYĆ KARMĘ

    Karmy ,reinkarnacji  nie przechytrzysz ,to głupota ludzka i nieświadomość takie myślenie 

    0

  14. 4 godziny temu, dawid298 napisał:

    A co sądzisz o moim spostrzeżeniu z ostatniego akapitu i śnie z 2-go? Jak mam się do niego zabrać? Btw, dziś też coś dziwnego mi się śniło, ale to akurat jest typowy śmietnik.

    I tak sobie właśnie pomyślałem: w 3 śnie w tych rolkach być może coś mi umyka, w sensie że ta dziewczyna też je na sobie ma i to  akurat  gdy ja czekam na windę

    Tak ,mądrze zinterpretowałeś ,http://www.jungpoland.org/pl/jung/koncepcja-junga/anima-animus.html

    0

  15. 19 godzin temu, kabanos napisał:

    Czemu służy rytuał? Co dzięki niemu możemy osiągnąć? 

    Żeby scalić / połączyć  w sobie żywioły /elementy ,i aby być zdrowym psychicznie i fizycznie ,np

    -żywioł powietrza -płuca .

    żywioł wody - nerki i pęcherz moczowy - strach psychicznie 

    żywioł ognia - serce ,jelita grube i cienkie ,miłość ,radość ,szczęście psychicznie

    żywioł ziemi -wątroba ,żołądek ,trzustka ,mózg - opanowanie i spokój psychiczna cecha .

    0

  16. 15 godzin temu, dawid298 napisał:

    To jest odniesienie do Boga w rozumieniu buddystycznym jak rozumiem? Dzisiaj śniło mi się coś, co nie wiem obok czego postawić i jak to ugryźć, czuję jedynie że żadne senniki i żadne moje wypracowane sposoby interpetacji/częściowo zaczerpnięte z internetu/ nie sprawdzą się w tym przypadku, jest to coś podobnego do tego, co śniło mi się wczoraj ale nie zapamiętałem:

    Nie było żadnego obrazu, żadnych kolorów i nic z tych rzeczy, było jedynie coś co można by było nazwać postacią - ale to tak bardziej na wyczucie, z kontekstu. Kojarzę jedynie głos, który w moim odczuciu nie był głosem moim wewnętrznym czy częścią jakiegoś stworzonego w śnie świata - jakby ten głos /i jego pytanie/ było jedyną i główną treścią. Ten głos zadał mi pewne pytanie, nie potrafię go przytoczyć bo go niezarejestrowałem (może to być wynik tego co opiszę dalej), ale potrafię określić jego charakter i orientacyjną budowę: to pytanie nie było długie, było skierowane do mnie, dało się na nie odpowiedzieć tak lub nie, było takie 'wywiadowcze' - czyli mimo że krótkie miało szerszy zakres tematyczny niż zwykle takie pytania mają, wyglądało + / - tak: "Czy ty ... ?" lub "Czy widzisz ... ?" - nie padło raczej słowo "widzisz" lub podobne, chodzi mi raczej o kontekst znaczeniowy. To pytanie mnie zdziwiło, zaskoczyło, trochę zszokowało - ale nie tyle samo pytanie a jego treść, lub to czego tyczyło. Odpowiedziałem na to pytanie "Nie" , była to odpowiedź prawie na pewno szczera, a już na 100% odpowiadająca rzeczywistości, w chwili jak zacząłem udzielać odpowiedzi zacząłem się coraz bardziej wybudzać, ale w 100% się nie obudziłem - ale to akurat dlatego że chciałem dospać bo to znowu była wczesna jak na mnie godzina :), czyli po 8 lub przed 9, w pełni zasnąć mi się nie udało ponownie ale byłem na takim głębokim "stand by".

    Pierwszy raz przyśniło mi się coś takiego. Ciekawi mnie kto nabił tyle wyświetleń w tym temacie, skoro sądząc po częstości zakładania tematów i odpowiadania na nie, mało kto tu zagląda - a ja jestem otwarty i ciekawy różnych opinii i spostrzeżeń, często brakuje mi właśnie takiego sprzężenia zwrotnego.

    edit: Odnośnie sprzężenia zwrotnego: Do niektórych snów czasem wracam aby im się przyjrzeć, czasem coś więcej wyduszę czasem nie (rzadko się cofam), za każdym razem jak mi się coś śni nawet bez interpretacji tych snów w ciągu dnia działają rozmaite tryby pracujące nad poprzednimi snami w kontekście tego co prawdopodobnie mam z nich wynieść. Ostatnio, że tak powiem, coraz szybciej staję się mądrzejszy, tzn. widzę coraz szerzej działanie swojej psychiki/ czyli siebie/ wraz z podłożem, ale mam ciągle wrażenie że ucieka mi wniosek (czy jak to nazwać) -  wewnętrznego cenzora trzymam dobrze zakneblowanego, więc to jest pewnie kwestia  tzw. punktu siedzenia. Jak np. siostra opowie jakiś sen lub mama, to widzę z miejsca o co chodzi bez wielkiego interpretowania, z sobą samym tak nie mam.

    Tu napiszę pewne swoje spostrzeżenie, może działające tylko na mnie a może nie: Jak widzę, że dany symbol można interpretować na rożne sposoby (lub grupę symboli, czy zdarzenia/czynności z nimi), to ostatecznie interpretacje snu (zwłaszcza po odniesieniu do "przyczyny" snu) są ze sobą zbieżne. Chciałbym wiedzieć, czy coś takiego faktycznie jest, czy to działa tak tylko u mnie, czy ja coś robię nie tak? Przy okazji, czytałem sporo stron, artykułów nt. snów, ale do tego wracam bardzo często.

    Tylko Chrześcijanie wierzą w Boga jako postać ,dla Buddysty którym jestem ,Bóg jest bez-osobowy ,to wyższa idea kosmiczna ,której umysł ludzki nie pojmie ,To Umysł Uniwersalny /Kwantowy  -Stan Buddy Na Dalekim Wschodzie ,lub ŚWIADOMOŚĆ CHRYSTUSOWA Na Zachodzie /  zwane oświeceniem .

    0

  17. 11 godzin temu, dawid298 napisał:

    Mi do tego daleko, są też tacy co twierdzą że OOBE i LD są niebezpieczne, więc nie spieszy mi się do tego. Ja traktuję podświadomość mniejwięcej tak jak RAM, jeśli traktujemy mózg jako procesor i źródło świadomości, wtedy w nocy mózg jest pod względem działania bardziej kartą graficzną - wg tej analogii ja staram się ten RAM oczyścić i lepiej go wykorzystać poprawiając komunikację z nim ( i stąd pytanie: co się stanie, jeśli cała nieświadomość lub podświadomość się uświadomi, na gruncie tej analogii? Ja zakładam że podświadomość w pewnym zakresie jest potrzebna, stąd chyba nie w pełni pojmuję ten cytat). Ostatnio zaczynam coraz więcej widzieć i rozumiem w sobie przede wszystkim ale nie tylko , myślę czy to aby nie stąd mniej snów (wczęsniej jak się wysypiałem dobrze to coś mi się śniło, zwłaszcza jak załadowałem się różnymi tematami). Ten link co podesłałeś też przeczytałem - większość z tego jest mi w ten czy inny sposób znane. Już kiedyś zacząłem interesować się trochę psychologią i nigdy nie rozumiałem tych wewnętrznych podosobowości (i także nie czuję w sobie czegoś takiego) i w snach też mi się nie pojawiają (ten słoń jest pierwszy w zasadzie, ale i tak ma wymiar symboliczny do czegoś, zamiast być mną w jakiejś części), a czegoś co można by było jasno i pewnie nazwać animą nie widziałem u siebie nigdy. 

    Mam jeszcze taką wybitnie introwertyczną cechę: najlepiej się skupiam i odpływam gdzieś myślami lub defragmentuję, kasuję, aktualizuję, dodaję w sobie różne rzeczy jak gdzieś idę w spokoju, najlepiej na autopilocie, Jak siedzę na tyłku wyciszyć mi się trudniej, więc jak chcę się skupić na jednej myśli lub w ogóle się wyłączyć puszczam sobie hymn Shri Rudram  (lub jak jestem na czymś skupiony awestyjskie gaty - czy jak się to pisze), tak jakoś bardzo pozytywnie na mnie to działa.  Ale się rozpisałem

    Pisałem o tych czakrach a uciekło mi po co, tak to jest jak się chce kilka wątków skleić w jeden. Do rzeczy: czytałem ostatnio o tym, że jakby każda czakra ma swoje sny i swój język, czy można sny w ten sposób rozróżniać i czy to coś daje? Co o tym sądzisz?

    Więc po kolei - podświadomość to balast ,śmietnik historii ,rodząc się jako dzieci nie mamy pod-świadomości,dopiero dorastając spychamy ,tłumimy w sobie ,w głębi psychiki niechciane i negatywne  aspekty rzeczywistości ,tak powstają sny ,koszmary itp. to mowa pod-świadomości ,stać się sobą na powrót ,to odnaleźć psychologiczne dziecko w sobie ,to być dorosłym ojcem dla siebie ,jaklo duchowego dziecka w sobie lub boga ,a o czakrach ( energetyczne ,niewidzialne centra ) tyle nie czytaj bo to nie potrzebne  , uruchamiają się same ,pod wpływem twych działań i czynów w życiu  ,jak pisał Einstein -E=M C 2,ja nie muszę ,rzeczywistość i otoczenie telepatycznie odczytuję , jak duchową wielką księgę życiową  .

    Powodzenia .a tu dla ciebie i nie tylko 

    Znalezione obrazy dla zapytania duchowe dziecko w tobie foto

    0

  18. Godzinę temu, dawid298 napisał:

    Czytałem już różne rzeczy związane ze snami, na tematy związane z czakrami też się natknąłem. Był gdzieś opisany taki teścik, który można sobie nawet samemu wykonać, u mnie niby czakra nr 2 nie działa jak należy albo jej nie umiem znaleźć - reszta niby ok choć wcześniej było różnie - to był taki test gdzie robi się kółko z kciuka i palca wskazującego prawej dłoni, a lewą przykłada się w odpowiednie miejsce. Generalnie wg tego testu wychodziło jeszcze, że aż do czakry gardła wszystko działa tak lub inaczej, ostatnio zdarza mi się czuć coś niby tam gdzie ma być to osławione 3 oko - czuję że zrobiłem pewien postęp i potrafię dostrzec w sobie o wiele więcej niż wcześniej i nieco więcej na zewnątrz, ale tłumaczę to tym że sobie wiele poukładałem i dostrzegłem kilka ciekawych rzeczy.

    I wspomnę o jeszcze jednym: teraz snów mam mniej, właściwie tylko to co wypisałem tutaj, nielicząc tego co nieudało mi się zapamiętać - a mogło to być przynajmniej równie ciekawe. W weekend miałem sen z którego zapamiętałem jedynie klosz, osłonę lub coś o podobnej funkcji, ale dziś "uciekł" mi sen, jakiego wcześniej nigdy nie miałem : wiem jedynie że opierał się wyłącznie na myślach, postawach, celach (nie wiem jak mam to ująć) -  były w nim  min. 2 osoby, nie padały żadne słowa, nie kojarzę żadnych obrazów. Aż szkoda że coś mnie rano rozbudziło, może udało by mi się to zapamiętać, bo wygląda to niezwykle - ale takich "niedopamiętanych" snów nawet nie spisuję i nie zajmuję się nimi w żaden sposób, ciekawi mnie jedynie że rzadziej mi się coś śni i rzadziej coś zapamiętuję.

    A ja pisałem że nie mam snów w ogóle ,jakbym, w nocy opuścił swe ciało ,czytaj umarł ,a rano wcielił się w swoje ciało , czytaj - zmartwychwstał .

    0

  19. 11 godzin temu, dawid298 napisał:

    Dziękuję za pomoc jeszcze raz, tylko ja nie mam pojęcia gdzie mam tych problemów do przerobienia szukać i jakie to ma odbicie w tych snach. To jest coś na poziomie mentalnym, psychicznym, duchowym - czy nawet dosłownie w rzeczywistości? Diabeł pewnie tkwi w szczegółach, jak zwykle w snach bywa, gdzie forma zlewa się z treścią - tylko ja aż tak drobiazgowo nie potrafię interpretować snów, na pewno nie swoich , czyjeś interpretuje się łatwiej zwłaszcza jak kogoś się zna.

    Dawidzie ,wiesz co to świadomy sen ,to tak że przeżywasz sen na jawie ,ja snów nie mając ,przeżywam je w realnym życiu ,a kiedyś miałem sny ,owszem ,przepracowałem swą przeszłą karmą ,lub podświadomość- mój świat duchowy , ale jak pisał psychiatra Szwajcarski C.G.Jung - Dopóki nie uczynisz nie-świadomego -świadomym -los będzie kierował twoim życiem ,.a ty będziesz zwykłą ofiarą tego losu ,czekając na nie-spełniony cud .

    Niech to będzie zarazem odpowiedzią dla ciebie ,pozdrawiam cię Dawidzie ,i życzę powodzenia w swym rozwoju duchowym :) 

    P.S. a problemów do rozwiązania wypatruj wszędzie  ,a możesz nie mieć żadnych Zaufaj Bogu Stwórcy ,i jemu powierzaj swe troski i zmartwienia w modlitwie /medytacji  ,ja tak codziennie robiłem i dziękowałem mu za lekcje których doznałem złe czy dobre ,jak coś nie jasne będzie -pomogę . a tu artykuł ,opisujący moje doznania ,napisany przez białego szamana ,psychologa i antropologa -Arnolda Mindella : https://www.biblionetka.pl/art.aspx?id=21114

    I. Śniące ciało - nie jest to zbyt fortunne określenie tłumacza, bo termin z angielska brzmi dreambody i oznacza holistyczne ujęcie postrzegania siebie. Ego uważa siebie ograniczone do swego fizycznego ciała, a świadomość do tego, w obrębie czego operuje narzucając mu hegemonię przestrzeni i czasu (kantowskie okulary). Tu mnie zastanawia, jak ma się do tego logika, która jest przecież podstawą wszelkich sądów orzekających. Czy logika może obowiązywać, gdy nasz umysł wejdzie w stan, w którym świadomość przestanie układać kolejno napływające wrażenie w ciąg o wyróżnionym kierunku: przeszłość - teraźniejszość - oczekiwanie. 

    II. Realne ciało - śniące ciało - ten rozdział jest o tym, że podczas gdy w buddyzmie, hinduizmie i dżinizmie ciało jest istotnym elementem zbawienia, stanowi jego niezbywalną część, to w judaizmie i chrześcijaństwie ma ono raczej pomijalną wartość: „W teoriach religii Zachodu ciało występuje jako rodzaj kłopotliwego dodatku, szybko wpasowanego w doktrynę w postaci ‘ciała uwielbionego’, które może być zjednoczone z duchem tylko nieświadomie, to znaczy w innym świecie [po śmierci], nad którym nie mamy kontroli. 
    1) Śniące ciało w medycynie - W myśli Zachodu ciało i duszę rozdzielił Descartes. To właśnie dzięki niemu, ciało bada się jak maszynę, która jest w jakiś niejasny sposób (Kartezjusz uważał, że przez szyszynkę, ale nigdy dokładnie nie wyjaśnił, jak) powiązana z ciałem, w ten sposób, że na ciało wpływa, choć niby jak, bo przecież nie ma połączenia duszy (ulotnej eterycznej) z materią (wyraźną i rozciągłą). Od Kartezjusza i jego podziały zaczął się też szybki rozwój myśli technicznej. 
    2) Śniące ciało w fizyce - podział na ciało realne - jest to rezultat obiektywnych, fizjologicznych pomiarów i śniące ciało - indywidualne doświadczenie ciała. „Realne ciało [ciało w sensie ogólnie przyjętym] jest [wyłącznie] wytworem koncepcji teoretycznych osadzonych głęboko w kulturze. Dzisiaj, w cywilizowanym świecie, ciała składa się z serca, płuc, RNA, bakterii, komórek i chorób. W przeciwieństwie do tego śniące ciało jest produktem indywidualnego doświadczenia, samodzielnego określania sygnałów, wrażeń i fantazji, które nie zawsze są zgodne z kolektywnymi, materialistycznymi definicjami.” 
    3) Śniące ciało jako przejaw ukrytego pod świadomością nieznanego objawia się w różnych ekspresjach: w wibracjach, nagłych impulsach, tańcu, harmonii. Ważne jest że „Osobo, która sterowana jest przez czas i presję społeczną nie ma kontaktu z duchem ciała czy Jaźnią i jest dla siebie jakby cząstką w polu, obiektem, którego życie jest zależne od zewnętrznych okoliczności i nieprzejednanych sił. W przeciwieństwie do tego, jednostka, która jest uświadomiona, że istnieje życie wewnętrzne, i która je ujawnia - tańczy i ma kwantowe doświadczanie życia” 
    i. „W normalnych stanach świadomości, gdy uwaga jest zwrócona w kierunku realnego ciała, śniące ciało pojawia się w formie całości-postaci (Gestalt???) takich jak głód, pożądanie, zmęczenie, czy radość. Ale przejawem dreambody może też być miejscowy ból, czy spontaniczny ruch ciała” 
    ii. „Śniące ciało to zbiór wirów energetycznych, które utrzymują razem całość osobowości” - rozumiem to tak, że bez śniącego ciała, ciało fizyczne by się rozpadło, co faktycznie ma miejsce po śmierci. 
    4) Śniące ciało jako system czakramów - w koncepcjach pochodzących z różnych kultur mówi się o różnej ilości ośrodków na ciele, ich liczba może być rożna. Wschodnie wyobrażenia to 5, 6, lub 7 czakramów: 
    i. Muladhara - czakram najniższy zlokalizowany w okolicach odbytu: seks, płeć. Poniżej niego, leży zwinięty wąż Kundalini, który podnosząc się wzdłuż kręgosłupa interioryzuje kolejne czakry, prowadząc w efekcie do pełnej świadomości, która obejmuje sfery świadome jak i te nieświadome oraz nadświadome. 
    ii. Swadisthana, czyli czakram święty 
    iii. Manipura - czakram splotu słonecznego 
    iv. Anahata - czakram serca 
    v. Vishuddha - czakram gardła 
    vi. Ajana - czakram brwi - myślenie. 
    vii. Sahasrara - czakram Atmana, Brahmana, Jaźni, przebudzone węża. Umiejscowiona na czubku głowy. To do niego w czasie pełnej medytacji, płynie strumień energii całego świata, który zdolny jest spalić wszystko, włącznie z nim samym, jeśli nie jest odpowiednio kontrolowany. 
    viii. Jeszcze fajne uwagi: (i) „Zachód stara się stworzyć nieśmiertelność i osiągnąć szczęście wieczne głównie poprzez dobrą pracę, a ostatnio również przez rozwój psychologiczny i samowiedzę. Nasza tendencja do tego, by nie zajmować się ciałem jako takim, jest jednym z czynników wpływających na to, że kompulsywnie poszukujemy materialnego bezpieczeństwa i zdrowia”, co wygląda jakbyśmy „przeskoczyli pierwszych siedem etapów życia i nagle znaleźli się w ósmym, ostatnim stadium. Ale jeśli ciało nie jest zintegrowane z samowiedzą, dobrobyt i powodzenie stają się obsesją. Rozwój psychiczny bez [pełnej] świadomości jest jak drzewo bez korzeni.” 
    5) Konkluzje 
    i. „Śniące ciało to wysokoenergetyczne zgęszczenie pola lub wzorcowe doświadczenie poza wymiarami czasu i przestrzeni. 
    ii. Natura śniącego ciała zależy od warunków w jakich się ono pojawia: 
    a. dla śpiącego są to marzenia senne 
    b. kultura materialistyczna widzi je jako ‘ciało uwielbione’ 
    c. dla tancerza śniące ciało, to siła, która go prowadzi, w takt muzyki, bez udziału świadomości. Gdy podczas tańca przestaje myśleć, robi to za niego właśnie śniące ciało, które wie, jak tym pokierować 
    d. medytujący widzi je jako wewnętrzną strukturę ze specyficznymi ośrodkami. 
    e. ktoś w nastroju mediumicznym widzi je jako aurę albo fantazję, zjawę. 
    iii. Odwołanie do przepięknej przenośni hinduskiej - nieświadoma bóg-małpa Hanuman, nosi w sobie, w swoim sercu Shiwę i Parvatii, ukrytą rzeczywistość 

    III. Śniące ciało w baśniach - „Baśnie są czymś więcej niż tylko historyjkami dla dzieci, w rzeczywistości stanowią ekspresję nieświadomości”. Rozdział ten przedstawia analizę kilku znanych baśni, ujętych właśnie w ten sposób. 
    1) Duch w butelce - Bajka jest o chłopcu, który miał pracowitego, ale biednego ojca i kiedyś znalazł butelkę z duchem. Gdy go wypuścił, duch zagroził, że go zniszczy. Wtedy on powiedział mu, że skoro jest taki silny, to niech z powrotem wejdzie do butelki, a wtedy go zatkał. Wypuścił dopiero, gdy duch obiecał mu pomóc. Uwolniony duch był odtąd jego pomocnikiem. Dał mu szmatkę, która leczyła wszystkie rany i zmieniała każdy metal w srebro. 
    i. To Merkury, który „stanowił podstawową substancję alchemiczną, którą należało uchwycić, rafinować i gotować tak długo, aż przekształci się magiczną substancję zwaną panaceum. Merkury to duch ukrywający się za fantazjami i synchronicznościami, a ... 
    ii. Uwięzienie ducha i uwolnienie przekształconego to procedura, która umożliwia wzięcie pod kontrolę świadomości spontanicznych, niezależnych od działań woli. 
    iii. Chińska alchemia Tao - „Obserwując i uświadamiając sobie nieświadome, instynktowne działania, alchemik oczyszcza swą naturę i rozpoznaje Merkurego-ducha, który ‘prowadzi do rozpoznania prawdziwej natury i witalności, do wiecznego życia - co jest celem taoistycznej alchemii.” Celem jest więc rozpoznanie transcendentalnej natury aktów instynktownych. Gdy komuś to się powiedzie, pojawia się we wei, czyli egzystencja bez wysiłku, nieskończoność i w rezultacie poczucie nieskończoności. 
    iv. Hinduska joga tantryczna czy joga Kundalini osiągają to samo przez wysoki stopień świadomości i kontroli nad energiami ciała. 
    v. Joga siddha - transformacja pojawiających się w medytacji zjawisk przez ofiarę i rozmowę 
    vi. Zen i buddyści - dla nich merkurialność doznań to jedynie zakłócenie, które może być tolerowane aż do samoistnego zaniknięcia. 
    vii. Merkury w ciele pojawi się jako duch snów, wizji i spontanicznej twórczości. Fizjologicznie objawia się w postaci impulsów seksualnych, kompulsji i spontanicznych ruchów ciała takich jak tiki, swędzenia, itp. 
    viii. Praca z ciałem i analiza snów w rzeczywistości próbują zlokalizować Merkurego. Obserwują jego działanie w fantazjach, wizjach i tak długo przekształcają i amplifikują jego działania, aż zostaną zmienione w nieśmiertelną s ubstancję C.D. w linku u góry .

    0

  20. 2 godziny temu, dawid298 napisał:

    W 1 śnie miałem takie dobre poczucie przestrzeni, w 3 mniej, w 2 wszystko jakby było zawieszone w próżni. Większość rzeczy w tych snach była bardziej konturowa i bez kolorów, to co się wyróżniało to: ten słoń (był jakby lepiej odwzorowany, do pewnego stopnia kolorowy), w 2 śnie bardzo rzeczywiste były moje odczucia występujące w tym śnie, a ta sytuacja z domofonem była bardzo prawdziwa - ten sen mnie z resztą obudził koło 7-8 (nie wstaję o tych godzinach, chyba że naprawdę trzeba), w 3 śnie tej rozmowy nie pamiętam, ale wiem że była bardzo sensowna i dość konkretna, rzeczywista - cała reszta konturowa i bardzo symboliczna ( w tym 3) --> nie wiem czy to wystarczy by zakwalifikować te sny do kategorii mistycznych.

    O tym nie pomyślałem, a pasuje tutaj bardzo dobrze. Szedłem tutaj w kierunku, gdzie ten słoń jest czymś w psychice, co nie jest na swoim miejscu, czym trzeba się zająć i pomóc - jako że słoń symbolizuje generalnie pamięć, mądrość itp., to to są elementy trochę nie na swoim miejscu, a że słoń jest mały i wymagający pomocy, to zinterpretowałem to jako potrzebę zwrócenia na to uwagi i na wagę problemu - małe zwierzę wymagające pomocy = ważny przekaz. Ewentualnie mogło by być szczęście, które trzeba poszukać i samemu rozwinąć.

    Czyli to podobieństwo które dostrzegłem w tych snach może wynikać właśnie z tego, że zapowiadają coś z czym będę musiał się zmierzyć - bo mogą to być sny mistyczne, dobrze rozumiem?

       

     

    Tak jest Dawidzie ,dobrze zinterpretowałeś :) 

    0

  21. Witaj dawidzie opisałeś wiele ,ale ok :)  po mojemu ,jeśli sny były realne ,to może być mistyczny sen / doznanie ,też miałem kiedyś mistyczne sny to jak prorocze sny zwiastujące przyszłe ,nadchodzące trudności do przepracowania ,to jak karma z poprzednich żywotów ,bez obawy  to tylko cienie przeszłości ,w twojej głębi psychicznej ,zapisane w twej duszy / psychice nie-świadomej - dostępnej całemu gatunkowi ludzkiemu - 

    Odpowiedniki dalekowschodnie

    Odpowiednikom nieświadomości przypisuje się na Wschodzie wszystkie cechy, które dla Zachodu są atrybutami Boga:

    • W odniesieniu do filozofii buddyzmu tybetańskiego za odpowiednik europejskiej nieświadomości zbiorowej C.G. Jung uznaje termin tłumaczony jako ("Jedyny-) "Umysł",

    charakteryzowany jako wieczny, nieznany, niewidzialny, niedocieczony.

    • W odniesieniu do filozofii indyjskiej za odpowiednik europejskiej nieświadomości zbiorowej C.G. Jung uznaje hinduistyczny termin buddhi (umysł oświecony)

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Nieświadomość_zbiorowa

    A co do słonia - chodzi o prawdziwe dojrzewanie Boga W tobie ,, lub "wewnętrzne dziecko " z psychologii ,rozwijając się duchowo co symbolizuje jeszcze mały słonik , którego tulisz w ramionach 

    Nasze wewnętrzne dziecko nadal w nas jest. Nie odeszło wraz z procesem dorastania. To jest właśnie ten głos, który słyszymy w chwilach kiedy pozwalamy sobie na odrobinę swobody i ekscytujemy się różnymi rzeczami. To właśnie ten głos, który pyta nas czasami, jak wyleczyć różnego rodzaju emocjonalne rany z przeszłości…

    Często słyszymy o „konieczności uzdrowienia naszej psychiki”. Można w uproszczeniu potraktować ją jako dziecko, które ciągle w nas tkwi. Nasze pierwsze lata życia i doświadczenia, jakich nabywamy będąc dziećmi będą kształtować przeważającą część naszej osobowości, naszych wartości, równowagi emocjonalnej i poczucia własnej wartości.

    https://pieknoumyslu.com/wewnetrzne-dziecko-obejmij-ulecz/

     

    To właśnie tam, w środku niezwykle dobrze ukrytego zakątka naszej duszy kryje się nasze wewnętrzne dziecko. Wszyscy udają, że są dojrzałymi ludźmi, niezwykle pewnymi siebie.

    Każdy z nas chciałby widzieć siebie jako dobrze chronionego masywną zbroją wielkiego wojownika, który bez trudu jest w stanie zmierzyć się ze skomplikowanym światem na zewnątrz.

    Jednak wiele razy po zamknięciu oczu zdajemy sobie sprawę z tego, że czegoś nam brakuje. Że coś nas boli. Coś powoduje różne rany psychiczne, które nie występują na zewnątrz ciała, ale w środku, w naszym umyśle.

    Wewnątrz każdego z nas znajduje się dziecko o różnym stopniu rozwoju i niezaspokojonych potrzebach. Pora je odkryć i podać mu pomocną dłoń. I o tym właśnie porozmawiamy w naszym dzisiejszym artykule.

    Moje wewnętrzne dziecko i jego emocjonalna przeszłość

    0

  22. Godzinę temu, sylwia930103 napisał:

    Witam. Czy na forum jest ktoś kto potrafi odczytać jajowanie i był by w stanie mi pomóc? 

     

    Ja nie wiem co to jest nawet ,pewnie jakiś wymysł kogoś z chorej wyobraźni ., bo co to świecowanie uszu ,lub uzdrawianie hipnotyczne jajem to wiem .

    Podobny obraz

     

    Podobny obraz

    0

  23. Dnia 6.04.2019 o 21:39, Aga38 napisał:

    Witam 

    Czy moglabym prosic o interpretacje mojej daty urodzenia: 27.10.1980?

    Obecnie najtrudniejsze tematy/pytania dla mnie to: nowa praca, zbudowanie nowego zwiazku/dziecko?

    Dziekuje bardzo i pozdrawiam

    Agnieszka

    28 =2 +8 = 10 = 1+O =1 

    Jesteś Agnieszko numerologiczną jedynką , oto twój psychologiczny biogram :

    Jedynka (numerologiczna 1) posiada niezwykle otwartą osobowość. Zawsze przewodzi i sypie inicjatywami jak z rękawa. W jej towarzystwie nie sposób wpaść w marazm. Jedynka zawsze coś wymyśli, żeby inni (i ona sama) się nie nudzili.

    Jedynka stanowi źródło siły oraz impuls do działania, który porusza cały świat. Jedynka to urodzony przywódca. Jest charyzmatyczna i zdecydowana. Roztacza wokół siebie atmosferę szacunku spowodowanego jej dynamiczną odwagą. Stawia wszystkich pod ścianą i rozdaje polecenia, jakby to było sensem jej istnienia.

    W dodatku mało kto odważy się sprzeciwiać Jedynce. Nie dlatego, że jest przerażająca czy groźna. Wręcz przeciwnie. To uosobienie prostolinijności. Jednakże posiada również inną cechę. Jest mianowicie niezwykle przekonywującą osobą. Potrafi inspirować wszystkich dookoła, nie tylko swoich podwładnych. W naturalny sposób przejmuje inicjatywę, dyrygując nawet swoimi przełożonymi. Tak ich omami, że poczują natchnienie i pospieszą realizować pomysły Jedynki w praktyce.

    Numerologiczna 1

    Jedynka wyciąga z człowieka to, co jest w nim najlepsze. Pobudza do działania i napełnia odwagą. Człowiek, który porozmawia choć przez chwilę z Jedynką, zaczyna bardziej wierzyć we własne siły. Nabiera przekonania, że może przenosić góry. I najprawdopodobniej to właśnie zrobi, kiedy Jedynka poprosi go o wykonanie jakiegoś zadania.

    Numerologiczna Jedynka jest bardzo pomysłowa, kreatywność tryska z niej niczym fontanna młodości. Można powiedzieć, że jej specjalizacją jest aktywność na wszystkich możliwych polach. Nic nie jest jej obce – ani praca w pocie czoła, ani zaawansowana edukacja, ani głębokie przyjaźnie czy życie rodzinne. Wibracja Jedynki charakteryzuje się niezależnością i przewodzeniem. Jedynka nie lubi, gdy ktoś podejmuje za nią decyzje. Raczej sama będzie dowodzić, nawet wbrew woli innych ludzi.

    Numerologiczna Jedynka oznacza także niezachwianą pewność siebie oraz wiarę we własne siły. Jedynka posiada wiele możliwości realizowania swoich planów, a wrodzony brak zahamowań sprawia, że naprawdę niewiele dróg jest dla niej zamkniętych.

    Do tego wszystkiego należy jeszcze dodać otwartość na nowe doświadczenia i przygody. Jedynka nie pozwoli sobie na przesiedzenie w domu chociażby jednego dnia, skoro na świecie istnieje tyle możliwości osiągnięcia czegoś wspaniałego.

    Jedynka często żyje szybko, z dnia na dzień – nie zastanawia się zbyt długo, ona woli działać. Jest przy tym spontaniczna i nie stroni od podejmowania ryzyka. Lubi zastrzyk adrenaliny, więc nie zadowoli jej rutynowa egzystencja. Nie będzie też unikać trudnych spraw czy decyzji. Podejmując je, może się przecież wykazać i zdobyć uznanie otoczenia. A to jest dla Jedynki bardzo ważne.

    Symbolizm Jedynki

    Jedynka związana jest przede wszystkim z ideami jedności oraz całości. Symbolizuje jedność wszelkiego stworzenia oraz wszechświata, a także jedności człowieka z Bogiem. Drugim ważnym symbolem jest niezależność i samowystarczalność. Jedynka kojarzy się z samotnością, lecz w tym wypadku nie można mówić o izolacji wbrew woli, lecz przeciwnie.

    Słowa kluczowe: początek, spełnienie, realizacja, akcja.

    Podstawowy symbol: Pierwotna siła

    Podstawowa działalność: przywódca

    Zobowiązania karmiczne: inspirowanie ludzi w taki sposób, by wierzyli we własne siły.

    Osobiste wyzwanie: przezwyciężenie pułapek ego oraz nauka współpracy z innymi ludźmi.

    Powiązania z astrologią: Merkury

    Powiązania z tarotem: Mag

    Ciało niebieskie: Słońce

    Kamień: diament, bursztyn

    Cechy pozytywne: Indywidualizm, niezależna osobowość, skłonności przywódcze, potrafi napędzać innych do działania, skupiona na swoich celach, potrafi samodzielnie się motywować, dysponuje wewnętrznym mechanizmem pchającym ją ciągle naprzód, pomysłowa, postępowa, nie lubi stać w miejscu, posiada silną wolę, odważna, buntownicza (ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu).

    Cechy negatywne: uparta, egoistyczna, brak umiejętności współpracy, nieliczenie się z innymi ludźmi, zaniedbywanie rodziny.

    Sławne numerologiczne Jedynki

    Arystoteles Onassis, Paco Rabanne, Karol Marks, Charlie Chaplin, Napoleon Bonaparte, Alfred Nobel, Michaił Gorbaczow, Lew Tołstoj.

    Liczba przeznaczenia

    Jedynka urodziła się, żeby pełnić rolę przywódcy w każdej grupie, do jakiej należy. Co prawda w swoim życiu spotyka wielu rywali, którzy próbują odebrać jej palmę pierwszeństwa, ale zazwyczaj radzi sobie z nimi doskonale. Jedynka robi swoją osobą tak piorunujące wrażenie, że w naturalny sposób przejmuje prowadzenie.

    Jedynka nigdy nie stoi z boku. Ona toruje sobie drogę do realizacji swoich celów. Nie pozwoli, by ktokolwiek stanął jej na drodze. Jest gotowa iść nawet po trupach, jeśli tylko to zapewni jej sukces. A że z zasady mierzy wysoko, najprawdopodobniej w swoim życiu rozgniecie niejednego przeciwnika.

    Bardzo pomocną cechą w drodze na szczyt może okazać się pomysłowość Jedynki. Jej pomysły są tak oryginalne, że wielu ludziom wydają się pionierami nowoczesnych technologii czy myśli filozoficznej. Tak naprawdę Jedynka nie jest wybitnie inteligentna. Po prostu cechuje ją wielka ambicja. A jak wiadomo, potrzeba jest matką wynalazków.

    Jedynka osiągnie najwięcej, jeśli postawi na indywidualizm i niezależność. Są to jej najmocniejsze atuty. Prowadzi specyficzny styl życia, który zwykle jest zorientowany na osiąganie założonych wcześniej celów. Jedynka nie może być niczyim podwładnym – sprawdza się tylko w roli szefa. Powinna wybrać taki zawód, który pozwoli jej zachować niezależność.

    Wielką wadą Jedynki jest stawianie innych ludzi na drugim miejscu. Z jednej strony jest ambitna, ale ciągle zapomina, że bez pomocy innych ludzi rzadko można odnieść prawdziwy sukces. Poza tym pozostaje jeszcze kwestia rodziny. Jedynka często ma tendencję do zaniedbywania swoich najbliższych. Można nawet odnieść wrażenie, że w ogóle jej na nich nie zależy. Jeśli więc Jedynka popadnie w zbyt mocny indywidualizm, może pewnego dnia obudzić się w pustym domu.

    Liczba osobowości

    Jedynka to osoba wszechstronnie uzdolniona, inteligentna oraz wewnętrznie zdyscyplinowana. Jest też osobą niezwykle konkretną. Kiedy już coś sobie zaplanuje, szybko przechodzi do działania. Nie marnuje czasu na marzenia i zbyt długie rozmyślanie. Jest tak energiczną osobą, że niekończące się analizowanie sytuacji nie jest w jej stylu.

    Bardzo ważne dla Jedynki są ciągłe zmiany. W zasadzie nie potrafiłaby bez nich prawidłowo egzystować. Pewnie dlatego Jedynka jest w ciągłym ruchu. Nikt nie potrafi jej poskromić, ponieważ podświadomie zawsze dąży ona do jak największej swobody.

    Trzeba przyznać, że Jedynce nie brakuje oryginalnych pomysłów. Bez względu na to, jaką branżę wybierze, znajdzie sposób, by zadziwić wszystkich dookoła. Jako polityk stworzy z pewnością rewolucyjny program odnowy państwa. Jako sportowiec zdobędzie każdy medal, jaki jest do zdobycia. Jako podróżnik odwiedzi samotnie najbardziej niedostępne zakątki Ziemi i pobije niejeden rekord.

    W miłości Jedynka jest taka sama jak we wszystkich innych aspektach życia. Ponad wszystko ceni sobie swobodę i niezależność, toteż zbliżenie się do kogokolwiek sprawia jej niemałe trudności. Nie zmienia to faktu, że w relacjach z płcią przeciwną Jedynka jest niezwykle spontaniczna i otwarta. Co prawda, emocjonalnie trzyma się na dystans, ale zawsze stara się dać drugiej osobie szczęście. Jej radosna natura bardzo to ułatwia.

    Liczba serca (duszy)

    W skrytości serca Jedynka pragnie być innowatorem. Lubi bowiem przodować, nie tylko jako lider, ale też wynalazca wyprzedzający swoją epokę. Świadomość znajdowania się przed innymi daje Jedynce poczucie niezależności, a to jest niezbędny czynnik jej dobrego samopoczucia.

    Jedynka wręcz uwielbia wyróżniać się z tłumu. Uważa siebie za kogoś wyjątkowego, nic więc dziwnego, iż marzy o byciu celebrytą. Chętnie zostanie aktorem lub piosenkarzem. Dzięki temu będzie mogła pławić się w uwielbieniu swych fanów.

    Liczba ekspresji

    Jedynka jest pewna siebie i tak właśnie zachowuje się w towarzystwie. Może w ten sposób sprawiać wrażenie osoby aroganckiej i zadufanej w sobie, ale to najczęściej tylko pozory. Jeśli ktoś będzie Jedynkę za taką uważał, niech czym prędzej zrewiduje swój pogląd. Jedynka nie jest złą osobą. Nie ma w jej zachowaniu ani kropli nieskromności. Jeżeli uważa siebie za kogoś wyjątkowego, to zapewne tak jest.

    Żadna Jedynka nie będzie miała nigdy problemu z nawiązywaniem znajomości. Szybko znajdzie sobie przyjaciół – niezależnie od miejsca, w którym się pojawi. Również u płci przeciwnej Jedynka ma ogromne powodzenie. Posiada sporo wielbicieli, ponieważ zachowuje się niczym typowy samiec alfa. Przejmuje przewodzenie, czym nieomylnie zjednuje sobie sympatię otoczenia. Pod warunkiem, że nie trafi na inną Jedynkę.

    Co ciekawe, zachowanie Jedynki nie zawsze jest zgodne z tym, co czuje ona w głębi serca. Wszyscy postrzegają ją jako osobę pewną siebie, ale w rzeczywistości ona czasem blefuje. Stara się w ten sposób zamaskować pojawiające się w jej sercu wątpliwości i brak wiary w swoje możliwości.

    http://astroweb.pl/numerologiczna-1.php

     
    0