Szept

Oczyszczanie po inicjacji Reiki

20 postów w tym temacie

Poniższe informacje pewnie pzrydadzą się osobom, które zamierzają wejść na drogę Reiki oraz tym świeżo upieczonym Reikowcom wink.gif

Tekst jest fragmentem mojego skryptu.

Po inicjacji do Shoden (a także do kolejnych stopni), nastąpi 21 dniowy okres oczyszczania.

Z chwilą Inicjacji do Reiki, ta energia płynie przez Ciebie, kiedy tylko tego zechcesz. Jednocześnie chroni Cię przed utrata własnej energii (co często się dzieje np. podczas przekazu bioenergoterapeutycznego). Na zawsze stajesz się kanałem dla Reiki i możesz pomagać sobie i innym.

Jednak ten magiczny moment otwarcia się na Reiki zmienia nie tylko Twoje postrzeganie świata i Twoje wnętrze, ale także Twoją energetykę. Ta zmiana zaś zapoczątkowuje proces oczyszczania organizmu.

Oczyszczanie trwa zwykle 21 dni, ale czasem może wydłużyć się nawet do 3 miesięcy i jest to też sprawa indywidualna (inaczej nieco wygląda to po inicjacji na III stopień Reiki). Po inicjacji na I stopień Reiki oczyszczanie najczęściej dotyczy sfery fizycznej, a w mniejszym stopniu emocjonalnej, choć i tutaj Reiki wiele potrafi zdziałać.

Nie będę tu ukrywać, że następne trzy tygodnie po inicjacji mogą i zwykle są dość trudne. Tu jednak bardzo ważne jest, by w tym czasie robić sobie możliwie dużo zabiegów Reiki. Nie przedawkujesz energii a naprawdę możesz sobie bardzo pomóc. Im więcej, bowiem zabiegów Reiki, tym lepsze oczyszczenie.

Czego można się spodziewać?

Przede wszystkim mogą nam się ujawnić nie do końca wyleczone choroby. Ja sama po I stopniu przez 10 dni chorowałam jak nigdy wcześniej. Grypa z zapaleniem krtani i oskrzeli, katar, zatoki i krtań, anginowe bóle gardła, a wszystko to w jednym czasie. Nawet lekarz pierwszego kontaktu łapał się za głowę pytając ?Gdzie się pani tak urządziła?? Ja jednak zamiast łykać wszystkie przepisane wówczas leki, robiłam jedynie intensywne zabiegi Reiki, nie wychodząc niemal z łóżka. Po 10 dniach byłam zdrowa, a co więcej choroby nie wróciły. Nie twierdze, że już nigdy potem nie ?dopadła? mnie grypa czy przeziębienie, jednak nigdy już nie były one intensywne i szybko mijały, zresztą zdarzały się sporadycznie.

Nie twierdzę, że u każdej osoby ma to podobny przebieg. Nie. Im mniej się chorowało, albo choroby były dobrze wyleczone, tym łagodniejszy przebieg oczyszczania. Jednak nawet i wtedy możesz się spodziewać np. silnych bólów głowy, wysypu pryszczy na skórze czy nagle zauważyć u siebie cuchnący oddech. Jest to normalna reakcja organizmu na detoksykację. A zatruwasz się nieustannie, choćby wdychając zanieczyszczone powietrze czy spożywając żywność zawierającą konserwanty lub inne szkodliwe substancje. Reiki pomaga tutaj w oczyszczaniu Twego ciała z tych trucizn.

W czasie tych 21 dni może Ci się też zdarzyć zmienność nastrojów, stany od euforii do niemal depresji. To z kolei jest wynikiem oczyszczania i normalizacji naszych emocji.

Oczyszczanie może przebiegać dość intensywnie i momentami być dla Ciebie przykre, jednak pamiętaj, że to tylko 21 dni, po których będzie już tylko lepiej. To, co usuniesz, jako zbędne ze swego organizmu i życia teraz, nie będzie już zakłócać zdrowia i przysparzać trosk później.

..................................................................

Dodam jeszcze, ze w ty,m czasie warto zastosować dla siebie jakąś dietę oczyszczającą, która wspomoze wyrzucenie z organizmu toksyn.

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja zakończyłam ustawowe oczyszczanie niecałe 2 tygodnie temu i muszę przyznać, że moje ciało fizyczne nie doświadczyło tego, natomiast dusza jak najbardziej odchorowała. U mnie objawiło sie to hustwakami emocjonalnymi z przewagą tych negatywnych. Czyli złości, bezradności, obojętności...

Przy czym zdrowotnie (mam nadzieje, że to zasługa reiki) największy wpływ odczułam w astmie na, którą leczyłam się już 7 lat i zmuszona byłam przyjmować leki 2x dziennie. Teraz nie odczuwam takiej potrzeby, oddycha mi się świetnie i nie mam problemów nawet przy wysiłku fizycznym. Oby już na stałe! :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Cieszę się, ze tak dobrze zniosłaś oczyszcanie. Zwłaszcza to emocjonalne. Ja sama wiele przeszłam jeśli chodzi o oczyszczanie emocji. Tutaj jest o tym więcej: http://ezodar.pl/viewforum.php?f=138 zresztą polecam Ci poznanie tego działu.

Jeśli myslisz o dalszym rozwoju na drodze Reiki to bardzo dobrze, ze oczyszczasz emocje. Im wiecej oczyścisz ich teraz tym łagodniej przebiegną dalsze etapy na drodze Reiki.

Ważne by umieć zagłębić się w siebie, przeprowadzic swój dialog emocjonalny i zmienić nasze wewnętrzne matryce.

Poza tym warto codziennie robić sobie zabiegi Reiki, wczuwać się w przepływ tej energii. Uzdrawiać siebie i otoczenie.

Sama widzisz, zę wiele dobrego zdziałało w kwestii astmy. Wiesz, w niektórych pismach o uzdrawianiu o astmie mówi się, ze to nieutulona potrzeba wolności, a czasem tez, ze stłumiona potrzeba dominacji czy ukryta agresja do tego prowadzą. Nie mówię tu o osobach agresywnych, ale raczej chodzi o tłumienie w sobie złości, która jest naturalnym stanem każdego z nas. Ważne by nie tłumic w sobie niczego. Ani złości ani radości :) A Reiki bardzo w tym pomaga :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

I dobrze :)

Zajrzyj do Króliczej nory, moze znajdziesz coś dla siebie i pomoze w oczyszczaniu. Wiedz też, ze w Reiki jest tak, ze takie oczyszczania mogą co jakiś czas się pojawiać. Jeśli robi sie sobie Reiki regularnie to raczej nie, ale jeśli zdarzyłaby Ci się pzrerwa, a potem do Reiki wrócisz to mozesz mieć tez oczyszczanie.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

U mnie oczyszczanie emocjonalne nie zniknie chyba póki nie pozbędę się przyczyn problemów - wciąż jakby końca nie było ,zobaczę co dalej bo wygląda na to że moje pole się oczyszcza i bez względu na to czy chce tego czy nie , dziwne rzeczy się dzieją i jakbym nie miała na to wpływu w ogóle albo to moja iluzja która sie tłumacze by zrozumieć to co się dzieje w koło mnie i mnie przeraża.

Oczyszczanie fizyczne było bardzo łagodne - w ciągu dwóch dni miałam niemal wszystkie choroby po 5 minut które mnie kiedyś dotknęły, przyznam że na zdrowie i kondycje nie mogę narzekać :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

To jeśli chodzi o fizyczne oczyszczanie to tylko Ci pozazdrościć, bo ja niestety miałąm "jazdy" blisko dwa tygodnie.

Co do emocji, dobrze, ze juz teraz sie oczyszczają, choć jak to przy emocjach bywa raczej nie jest to miłe.

Wydaje mi się, że warto wejsć do Króliczej Nory i wyrzucić ile się da negatywów.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Wydaje mi się, że warto wejsć do Króliczej Nory i wyrzucić ile się da negatywów.

Oj ,książkę bym mogła napisać -hihi - ale każdego dnia zaczynam doświadczać nowego , dziś np. zrozumiałam chyba jedna z wielu ważnych spraw którą nazywam lekcją życia ( mniejsza o szczegóły) , bo rozumieć to nie wszystko, poczuć jest najboleśniej by potem uwolnić się od strachu, pożądań i wybrać drogę właściwa, a nie najpiękniejszą bo ta zazwyczaj jest krótka, skróty też nie istnieją , energia wraca i nie da się oszukać nawet samego siebie.

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Witam serdecznie

Na ścieżkę Reiki weszłam dwa tygodnie temu i zastanawiam się czy u mnie wszystko w porządku?dlaczego?

Ponieważ podczas inicjacji nie odczułam nic poza otwarciem czakry dłoni...oj to uczucie towarzyszyło mi przez parę dni.Żadnych kolorów ani innych emocji nie doświadczyłam..Na drugi dzień chciałam się podzielic energią z moją mamą tak jak pokazano na szkoleniu,ale mama nic nie czuła,dlaczego?Nie mam żadnych objawów oczyszczenia,nic sie nie zmieniło we mnie.

Będę wdzięczna za podpowiedzenie dlaczego tak się dzieje?

pozdrawiam serdecznie :buzki:

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wiesz, sa ludzie mniej i bardziej sensytywni. Byc moze Twoja mama nalezy do tych mniej :) A Twoje osobiste wyczucie energii z czasem sie poprawi, jesli bedziesz pracowac z Reiki. Generalnie ja tez podczas zadnej ze swoich inicjacji nie widzialem kolorow, wiec sie nie przejmuj ;)

Pozdrawiam i zachecam do przywitania sie w odpowiednim temacie :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dziękuję za tak szybką odpowiedz:)podniosło mnie to na duchu ponieważ zaczęłam już wątpic w to co czuję w dłoniach i powoli nachodziły mnie myśli,że to bez sensu.

Chciałam również podziękowac za bardzo ciepłe i interesujące forum.:)

pozdrawiam i miłej niedzieli:)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zielona, reiki odbiera się bardzo indywidulanie. Są osoby, ktore bardzo intensywnie odczuwają zarowno przekaz, jak i odbiór tej inergii. Sa też takie, ktore nie odczuwają praktycznie nic. I to i to jest prawidlowe.

Odczucia podczas inicjacji reiki sa sprawą subiektywną, żeby nie powiedzieć nawet intymną. Czasem nastawiamy się za bardzo na taki a nie inny odbiór energii. Ja sama pamietam na inicjacji I stopnia byłam nastawiona na nie wiedzieć jak wielkie fajerwerki, a tu nic.

Oczyszczanie zaliczyłam ostre i to mnie utwierdziło, że faktycznie zostalam inicjowana.

Dziś kiedy sama inicjuję widze naprawdę różne reakcje osób inicjowanych i każda z nich jest prawidłowa.

Bywa tak, że samo oczyszczanie nie jest zbyt odczuwalne, tym bardziej jeśli nie było za wiele do oczyszczania. Czasem dzieje się też tak, że oczyszczanie przychodzi troche później i to też jest własciwe.

Pamietaj, że nauczyciel dostraja Cię tylko do wibracji reiki, a resztę robi juz sama energia. Ta zas działa różnie, czasem szybciej czasem wolniej. Ale zawsze działa.

Im więcej będziesz teraz robic reiki, im więcej pracowac z tą energia, tym więcej będziesz ją odbierała, czuła, czy wiedziała, że płynie.

Nie każda osoba też czuje odbiór reiki, tym bardziej, że nie każda jest na to otwarta, czy jak napisał Piołun sensytywna. Czasem ktoś bardzo sceptyczny mzoe się podświadomie zamknąc na odczuwanie reiki.

Nie zrażaj się tym. Staraj się dużo pracowac z tą energią, tak jak uczono Cię na szkoleniu. Ale tez włącz w to intuicję. Nie musisz trzymac się schematów, jakie przekazuje się na szkoleniach i kursach. działaj jak cię serce prowadzi.

Pozdrawiam

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
<br />Witam serdecznie<br />Na ścieżkę Reiki weszłam dwa tygodnie temu i zastanawiam się czy u mnie wszystko w porządku?dlaczego?<br />Ponieważ podczas inicjacji nie odczułam nic poza otwarciem czakry dłoni...oj to uczucie towarzyszyło mi przez parę dni.Żadnych kolorów ani innych emocji nie doświadczyłam..Na drugi dzień chciałam się podzielic energią z moją mamą tak jak pokazano na szkoleniu,ale mama nic nie czuła,dlaczego?Nie mam żadnych objawów oczyszczenia,nic sie nie zmieniło we mnie.<br />Będę wdzięczna za podpowiedzenie dlaczego tak się dzieje?<br />pozdrawiam serdecznie <br />

No u mnie też nie było fajerwerków...mam 2 stopnie Reiki i żadnej inicjacji nie towarzyszyły tęcze i te sprawy oczko.gifa nawet okazało się, że im bardziej chciałam je poczuć, tym bardziej byłam "oporna" w trakcie inicjacji (co później wynikło z rozmowy z nauczycielem już po wszystkim).

Oczyszczanie też nie było spektakularne - ot, życie jak życie - normalne problemy, radości, huśtawka humorów przed okresem oczko.gif mam dobrą odporność i ogólnie rzadko choruję, więc nie było gorączki czy grypy czy nawet kataru ... po kilku miesiącach pojawił się spokój, ale też nie taki jakiś zamuł, tylko więcej radości i spokoju w życiu i tyle.

Pierwszy "zabieg" zrobiłam mojej siostrze - zrobiło jej się niedobrze i rozbolała ją głowa. Ale nie poddawałam sięoczko.gif . Po prawie dwóch latach od pierwszej inicjacji trochę mocniej czuję Reiki w dłoniach, ale nadal nie widzę aury, aniołów czy innych "dodatków" oczko.gif ale też już nie mam żadnych wątpliwości, że to narzędzie jest realne i jest do mojej dyspozycji.

Tak więc widzisz - nie jesteś sama, Zielona. To wszystko jest sprawą bardzo indywidualną. Pamiętam, że ja byłam wystraszona, czy wszystko jest ze mną ok i czy w ogóle "mam to Reiki", bo nic nie czuję, nie mam w życiu rewolucji o jakich czytałam i słyszałam. Nauczyciel mnie uspokajał i jakoś odcięłam się od oczekiwań. Ale faktem jest, że książkowe i internetowe opisy oczyszczań i fajerwerków podczas inicjacji rozbudziły moją wyobraźnię i niestety oczekiwania. A nikt nie pisał o tym, że może być normalnie, nawet "bez kataru".

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

I to jest taki "mały" problem osób, które informacji na temat odczuć towarzyszących Reiki szukają na forach dyskusyjnych u innych "jedynek", nie zaś u nieco starszych stażem reikowców :). "Młodzi" poczytają, nastawią się, a potem jak nie doświadczają tego, czego się naczytali, to wręcz blokują się na działanie Reiki. Czasem, jak widać po "dziennikach po inicjacji", chętnie prowadzonych w sieci, to skupienie na odczuciach (a właściwie ich braku i chęć odczuwania czegokolwiek, choćby na siłę) czasem prowadzi w ogóle do zaniechania praktyki. Bo "nie czuję tego, co inni opisywali, więc to nie działa". A odczucia fizyczne, czy widoczne dowody na oczyszczanie, nie zawsze praktykowi towarzyszą.

Tak to czasem się też odbija w drugą stronę przy oczyszczaniu - ktoś się naczyta, jakie to straszne rzeczy się dzieją w czasie oczyszczania i tak się zaprogramuje, że faktycznie zrobi sobie mały młyn - i niepotrzebnie, bo wynikający z nastawienia, a nie z faktycznego oczyszczania. Więc i w drugą stronę przesadzić można.

Tak jak Szepcząca powiada, lepiej się nie nastawiać i pozwolić energii działać - jak zadziała, tak zadziała. Niech fizyczno-emocjonalne odczucia nie staną się celem samym w sobie. To tylko dodatki - będą: OK. Nie będzie: też OK.

Ja tam jestem trójka nauczycielska, ale do dziś praktycznie nic nie czuję i też jakoś reikuję, a nawet inicjuję :p.

Edytowane przez Winterstorm
1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
:) no ja właśnie z "dzienników po inicjacji" dowiedziałam się, że po inicjacji to związki się rozpadają, traci się pracę, przyjaciele się odwracają, sąsiedzi przestają rozmawiać, murowana grypa przez miesiąc, a przy inicjacji to zastępy aniołów i słupy światła z głowy, rąk i klatki piersiowej, pieczenie tu i ówdzie itd. Więc czekałam na te anioły i słupy, a tu nic. Wiec jak tu nie zwątpić?oczko.gif
0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zwyczajnie, skupić się na sobie, a nie na tym co odczuwali, lub opowiadali, że odczuwali inni.

Owszem zmiany po inicjacjach reiki jakies sa, niektóre mogą nawet być drastyczne , ale bez przesady. Najważniejsze nie bac się zmian, dużo pracowac z reiki, nie przywoływac choroby tylko dlatego, ze po I sie choruje. To bzdura. Wywala wiele na poziomie fizyczno materialnym i jesli nasz organizm nie jest zdrowy to moze się to ujawnić, jesli jest zdrowy to nie bedzie 3 tygodni z grypą :)

Zielona, proponuję Ci pisac sobie rodzaj dziennika po reiki, gdzie zapiszesz swoje indywidulane obserwacje, doświadczenia i przezycia, jakie masz w związku z reiki i miałaś w czasie inicjacji. Zrob to dla siebie, a co jakiś czas zaglądaj byś miała podgląd na zmiany jakie w Tobie zachodzą :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dziękuję kochani za podzielenie się własnymi doświadczeniami:) myślałam,ze może jednak energia nie wychodzi ze mnie i dlatego bliscy nic nie odczuwają.A moje odczucia są tylko moją fantazją. :ostr:

Fakt,że bawiłam się wcześniej przez krótki okres dotykiem kwantowym i myślałam,że może tym coś popsułam w swojej energii... :mysli:

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Co prawada niewiele wiem o dotyku kwantowym, ale to chyba tez jakaś metoda uzdrawiania energetycznego. Dlaczego miałabys nim cos popsuć? Energetykę nie tak znowu łatwo rozwalić :)

Jak masz pytania o reiki to pytaj śmiało :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dziękuję kochany Szepcie:) napewno skorzystam i obym nie marudziła aż za bardzo :oczko:

Tak masz rację Szepcie dotyk kwantowy jest również metodą przekazywania energii.

Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam cieplutko:)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz