Mistyk

Użytkownicy
  • Zawartość

    3380
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

167 Excellent

1 obserwujący

O Mistyk

  • Tytuł
    Bodhisattva -Jogin - Budda -Maitreya .

Uncategorized

  • Miejscowość
    Rzeczywistość Duchowa/Spirytualna -Zaświaty .
  • Płeć
  • Zodiak

Ostatnie wizyty

8561 wyświetleń profilu
  1. Wypróbuj cztery ćwiczenia dla mózgu, wzmacniające pamięć. W czasach, kiedy bombardowani jesteśmy tysiącami ważnych i nieważnych informacji, coraz częściej zdarza się nam się zapominać o rzeczach najistotniejszych. Utrudnia to pracę i powoduje kłopotliwe sytuacje towarzyskie. Na szczęście są techniki, by nauczyć się szybkiego i trwałego zapamiętywania. Regularny trening mózgu sprawi, że umysł na długo zachowa sprawność. Ludzka pamięć zachowuje się podobnie jak mięśnie – jeśli nie poddajemy jej systematycznemu wysiłkowi, lecz używamy stale rozmaitych „podpórek”, szybko słabnie i zaczyna odmawiać posłuszeństwa. Systematyczny trening pozwoli utrzymać ją w znakomitej kondycji. Jak ćwiczyć pamięć? Skoncentruj się W zapamiętywaniu ważnych informacji najbardziej przeszkadza nam rozpraszanie uwagi. Dzieje się tak, gdy wiele rzeczy usiłujemy robić jednocześnie. To jedynie pozorna oszczędność czasu – w rzeczywistości czynności te wykonane jedna po drugiej trwają krócej i towarzyszy im znacznie mniej błędów. Zapamiętywanie to proces, który wymaga spokoju. Zastanówmy się, jakie przeszkody zewnętrzne uniemożliwiają nam jego osiągnięcie, i spróbujmy je wyeliminować. Ustalmy sobie np. częstotliwość zaglądania do poczty internetowej, pory odpowiadania na niezbyt pilne telefony, zaplanujmy krótkie przerwy w pracy. W czasie wolnym, kiedy czytamy książkę, nie oglądajmy też telewizji, a robiąc kolację, nie rozmawiajmy przez telefon. Wszystko to osłabia umiejętność skupiania uwagi. Jak ćwiczyć pamięć? Odpręż się Aby nasz mózg mógł na trwale zapamiętywać informacje, a potem odtwarzać je w zadanej chwili, potrzebujemy umiejętności zrelaksowania się. Wiemy, że kiedy w zdenerwowaniu i pod silną presją usiłujemy sobie coś przypomnieć, zwykle nic z tego nie wychodzi. Po pewnym czasie zaś, gdy jesteśmy spokojni, informacja wraca jak na zawołanie. W nauce relaksu przydatne są techniki medytacyjne, a także regularny odpoczynek. Warto też mieć w pamięci sytuacje, gdy czuliśmy się błogo (np. leżąc na plaży i słuchając szumu fal) i niczym film odtwarzać ów obraz, kiedy musimy szybko przywołać jakąś informację. Ćwiczenie 1. Policz wszystkie prostokąty: Ćwiczenie 2. Popatrz chwilę na obrazek i spróbuj go przerysować: Ćwiczenie 3. W poniższym ciągu liter proszę odnaleźć ukryte wyrazy, np. TRUSWPIESASDOIAJSD. Kladplwzkopertazwofryzjerpolzulwtrezsa paportwasgłośswiugłaśnizplgłośnikgreow addawosefaprezydenpapremiazenonzarb rpkcharewakepopiórodadekawaplmakwer tdomzlenusufit2zerozwerklamkaerbuezde febutwaokuklarytrekrestółzwerklnrolanzd opogyklwteatrqwczekkeczurządptaaptaki despodeskaprogrambzno8unszufladaser cearsenałanwawłazzzlewper8cgracerocer azqwlplasnartywersalkaporaczekającpow straukawkładnepzradiroirakioradiowopirat donawtronjagkjabłkrowdramatfghpomarat opracakbalunapartnoswafgaretcdachjkiytr vbladowaczkinotsafdermitawiertarlikrokod Ćwiczenie 4. Z podanych poniżej liter ułóż nazwy zawodów: ODGRNOIK ARLZEK RZKEJAOL MYNARZRA KATWOAD MENIKCHA KARZPIE Ogrodnik ......... ......... ......... ......... ......... ......... AFTOFOGR IKGRNÓ OLIPANTCJ IKTWONRA KICAEOWR HYLIKAUDR GARZESTRZMI ......... ......... ......... ......... ......... ......... ......... Zaprezentowane ćwiczenia opracowane zostały na potrzeby kampanii "Rozwiązanie na zapominanie". To ci się przyda Czynniki ułatwiające zapamiętywanie czas potrzebny na utrwalenie zdobytej informacji po jej kilkakrotnym powtórzeniu; motywacja (np. zdanie egzaminu, chęć zabłyśnięcia podczas dyskusji); zainteresowanie zapamiętywaną kwestią, przyjemność, jaką nam sprawia; dieta bogata w złożone węglowodany (kasze, płatki, chleb wieloziarnisty), wielonienasycone kwasy omega-3 (ryby), kwas foliowy (zielone warzywa liściaste), magnez oraz witaminy z grupy B (warzywa strączkowe); ruch i świeże powietrze, które dotlenia mózg. Jak ćwiczyć pamięć? Wykorzystaj sprytne strategie Istnieją sprawdzone techniki, które ogromnie ułatwiają zapamiętywanie. Skojarzenia. To metoda bardzo przydatna do zapamiętywania imion własnych. Wyobraźmy sobie np., że poznajemy pana Kerubińskiego. Jak nie zapomnieć jego nazwiska? Wystarczy, że zamienimy literę „K” na „Ch” i wyobrazimy sobie nowego znajomego jako złocistolokiego cherubinka. Nazwę wsi Drążnie skojarzmy sobie z wydrążonym pniem, przez który przebiega droga. Historie. Jeśli mamy do zapamiętania listę zadań na dany dzień, najlepiej powiązać je w określony, choć niekoniecznie logiczny ciąg myślowy. Powiedzmy, że jutro chcemy: przed pracą kupić kwiaty dla koleżanki, która ma imieniny, przygotować raport, po południu zadzwonić do matki, odebrać rzeczy z pralni i kupić sos pomidorowy na kolację. Nasza historyjka może wyglądać tak: wchodzimy do biura z naręczem kwiatów i wręczamy je koleżance. Ta z wrażenia upuszcza kartki trzymanego w ręku raportu. Otwierają się drzwi i wchodzi matka z torbą prania. Próbując jej pomóc, niechcący wylewamy na ubrania sos pomidorowy. Im bardziej absurdalna, przesadzona, komiczna lub nawet straszna będzie wymyślona opowieść, tym lepiej ją zapamiętamy. Ważne jest, by zaangażować w nią możliwie wiele zmysłów. Niech kwiaty pachną oszałamiająco, sos będzie krwistoczerwony, a pranie mięciutkie. Poczujmy też emocje: radość z obdarowania koleżanki, zaskoczenie wizytą matki, złość na własne gapiostwo. Lokowanie. Do szybkiego przywołania w pamięci większej liczby informacji (np. wystąpienie bez kartki) przydaje się dobry system porządkujący. Najpierw wybieramy jakieś pomieszczenie, które dobrze znamy, np. salon swojego mieszkania, i w myśli umieszczamy w poszczególnych jego miejscach pojęcia, które chcemy zapamiętać. Staramy się przy tym dopasować je do funkcji sprzętów – np. stół niech oznacza sprawy praktyczne, zegar na ścianie – te najpilniejsze, biblioteczka – naukę. Poruszając się w jednym kierunku, „sprzątamy” jedną rzecz za drugą. Po kilkakrotnym zastosowaniu tej metody będziemy mieli gotowy szablon do wykorzystania. http://www.poradnikzdrowie.pl/psychologia/zrelaksuj-sie/trening-umyslu-czyli-cwiczenia-na-dobra-pamiec_36836.html
  2. Jest prosty sposób wypróbowany przeze mnie osobiście -wejść w głęboki stan medytacjii -inny ś /zaświat /wymiar / odmienny stan świadomości /stan biski śmierci /auto-hiponoza /świadomy sen /. auto-psychorerapia ( nazwy mogą być różne ,dla każdego człowieka na świecie,) i sięgnąć pamięcią /świadomością /duchem , do całej swojej przeszłości ,stwierdzić czy nikogo nie skrzywdziliśmy ( bo musimy odkryć komu tak bardzo zaszkodziliśmy w przeszłości ,czym ,jak ? zgrzeszyliśmy ,nasze grzechy z przeszłości ,bowiem wracają do nas w przyszłości ) - 1 myślą (złoczenia ,klątwy ,itp. ) 2 ,mową (plotki ,obmowy ,pomówienia ,ubliżanie ,szantaż emocjonalny ,itp.) , 3 uczynkiem /czynem ( bicie ,itp ) 4 zaniedbaniem /zaniechaniem /lenistwem To będzie jak uczczenie minutą lub dłużej ,ciszy pogrzebowej ,tu nie chodzi o ziermski czas ,a kosmiczny ,gdzie minuta ,to wiele lat ,a ty jesteś w stanie hibernacji ,lub martwa . Zresztą niech odpowie za mnie ten film : https://zalukaj.com/zalukaj-film/4528/linia_ycia_flatliners_1990_.html Pozdrawiam -żyjący ,a umarły ,lub żyjący po śmierci
  3. A kto tyle wiedzy sobie przyswoi i zrozumie /uświadomi sobie ? (taka dzisiejsza ograniczona nauka ,gdzie tym większe ego i ambicja ,oznacza dużą mądrość ,taaa nakłaść wiedzy książkowej do bio-mózgownicy ,i mamy chodzące komputery ,które mienią się ludźmi ),wystarczy napisasć że 7 czakr hinduskich -ośrodków wtajemniczenia duchowego /mistycznego /ezoterycznego /wewnętrznego /osobistego ,jest duchową drabiną do Boga Stwórcy .
  4. Do odważnych i przedsiębiorczych ,twórczych i kreatywnych ludzi , świat należy ,życie nie czeka na maruderów i leni .
  5. Na pewnym ,wysokim poziomie zaawansowania duchowego /spirtytualnego nasze zmysły wyostrzają się w jeden 6-zmysł parapsychiczny /duchowy -Telepatia (Empatia ) łatwo pomylić ten stan z ostrym rozszczepieniem osobowości ,ciężką chorobą psychiczną /duchową /.duszy i umysłu -Schizofrenią Paranoidalną , praktyka i osobiste potwierdzanie tego co czujemy i przeżywamy ,z realną rzeczywistością ,może nas upewnić co to jest u nas jest ,albowiem żaden lekarz czy inny specjalista ,takiej pewności mieć nie będzie i nam nie zagwarantuje dokładnie co nam jest i dolega ,tylko my sami możemy się o tym przekonać w toku naszej samo-dyscypliny i samo-doskonalenia /rozwoju duchowego .
  6. Pamiętajmy ! wszystko w życiu ma znaczenie ,a przypadków nie ma ,bowiem jeśli zgrzeszyłeś /łaś - Myślą ,Mową Uczynkiem ,Czy Zaniedbaniem /Zaniechaniem przeciwko bliźniemu swemu ,to wyrządzone zło i krzywda ,powrócą do ciebie wielokrotnie (taka będzie twoja karma /los /pokuta ) ,a to film obrazujący ten stan rzeczy : https://zalukaj.com/zalukaj-film/4528/linia_ycia_flatliners_1990_.html
  7. Lepiej polać sobie głowę wodą , niż napalić się na młodą ,lepiej wziąść se wacka w szpony ,niż pożądać cudzej żony . Lepiej schowaj dziewcze jabłka , niż masz skusić mu szatana . Bo dzieciątko wyjdzie przecie ,a to kroczek do piekiełka .
  8. Chodzi o jedno i to samo ,o to że Bóg ,Praprzyczyna Wszechświata I Duch Stwórczy Nieba I Ziemi ,Jest Wieczną .Odradzającą się Miłością z Życia do Śmierci ,i ze Śmierci do Życia .
  9. Najważniejsze to zawsze być sobą ,choćbyś niewiem z jakim złem i przeciwnościsami losu miał/miała do czynienia ,bowiem świadomość duchowa /oświecenie /przebudzenie duszy nie przychodzi bez bólu psychicznego ,uczuciowego ,emocjonalnego i fizycznego .
  10. Ja bym powiedział że syfy wychodzą z głębi psychiki codziennie -podświadomość bowiem to śmietnik histolrii ( a człowiek nosi zakodowaną w sobie całą historię ludzkości ,zakodowaną w komórkach organizmu ),gdzie pod kolejnymi wartstwami podświadomej psyche / świata duchowego ,leży poukrywana prawda o nas ,mądrość intuicyjna /twórcza /kreatywna osobowość samo-świadoma . . Więc medytując trzeba jak łuski cebuli obierać i ździerać z siebie fałszywe maski pozorów i sztuczne przekonania - Jak być sobą? – wszyscy nosimy maski „Zawsze bądź sobą!” – to hasło jest niezwykle popularne w obecnych, indywidualistycznych czasach. Wielu z nas ze wszystkich sił stara się zachować autentyczność i zawsze pozostawać w kontakcie z własnymi skłonnościami, potrzebami i naturą. Życie w grupie nie daje nam jednak nieograniczonej swobody, na każdym kroku nakładając obowiązki i zobowiązania, sterujące naszym zachowaniem. Na co dzień gramy bowiem wiele różnych ról, które nie pozwalają nam na prawdziwe „bycie sobą”. Kim jesteś? Większość z nas odpowiedziałaby na to pytanie, używając zbliżonych kategorii. „Żoną, ojcem, córką, bratem, policjantką, nauczycielem, prawniczką, przedsiębiorcą, katolikiem, Polką, Europejczykiem”. Każde z tych pojedynczych słów daje naszym rozmówcom obraz tego, jak wygląda nasze życie oraz codzienne postępowanie. Każda z tych ról wiąże się z określonym wzorcem zachowania, obowiązkami i pewnym stereotypem dotyczącym tego, kim jest i jakie cechy posiada dana osoba. Wkraczając w dorosłe życie, uczymy się wcielać w te role, a tym samym udawać, przemilczać i kontrolować własne zachowanie. Słowo „rola” nie jest tutaj przypadkowe. Teoria ról społecznych nawiązuje do metaforyki teatralnej. Zakłada, że życie w grupie jest jak scena, na której dzieją się z góry ustalone rzeczy. Społeczeństwo opiera się na ściśle określonych zasadach, a poszczególne osoby przyjmują rozmaite funkcje, zobowiązując się tym samym do przestrzegania wpisanych w nie zasad i konkretnych zachowań. Jesteśmy jak aktorzy na scenie teatralnej, wcielający się w role niepozwalające na bycie do końca szczerym i autentycznym. Rola społeczna to zbiór oczekiwań wobec jednostki związany z zajmowaną przez nią pozycją społeczną. Każda rola wiąże się z ograniczonym marginesem swobody: prawami i obowiązkami, zakazami oraz nakazami. Oczywiście, nikt z nas nie odgrywa tylko jednej roli. Każdy aktor społeczny ma kilka funkcji, przy czym w niektórych sytuacjach role te mogą być ze sobą w konflikcie. Czasami jesteśmy w stanie zminimalizować ryzyko jego wystąpienia poprzez odpowiednie dobieranie ról, w jakie wchodzimy. Role związane z niektórymi zawodami mogą być sprzeczne z rolą ojca lub matki (z uwagi na konieczność podróżowania lub długie godziny pracy). Podobnie może być z rolami religijnymi (jeśli obowiązki zawodowe np. żołnierza stoją w opozycji do poglądów katolika) lub poszczególnymi rolami zawodowymi, jeśli jest ich więcej niż jedna. Rola może również wchodzić w konflikt z osobowością jednostki, która ją odgrywa. Czasami bywa traktowana jak osobowość „tymczasowa”, wyobrażenie o sobie stworzone na użytek konkretnej sytuacji czy kontekstu społecznego. Wydawałoby się, że naszym zachowaniem rządzą przede wszystkim nasze cechy indywidualne oraz intelekt. Tymczasem głównym determinantem naszego działania są przypisane nam role społeczne. W rzeczywistości pojęcia takie jak trwałe motywacje czy niezmienna osobowość są marginalne wobec zewnętrznych oczekiwań, norm grupowych, przepisów zachowania oraz grup odniesienia. Podobnie jak aktorzy w teatrze, jesteśmy stale oceniani przez otoczenie, a nasze wywiązywanie się z roli jest poddawane ciągłej ewaluacji. Zmiana roli skutkuje uruchomieniem zupełnie innych skryptów zachowań u tej samej osoby – o ile można ją nazwać „tą samą osobą”, ponieważ poprzez zmianę ról w pewnym sensie modyfikuje ona swoją tożsamość. Człowiek jest tym, jaką pełni rolę w danym momencie. Istnieje pięć głównych, uważanych za najważniejsze ról przypisanych każdemu człowiekowi: role związane z płcią, wiekiem biologicznym, rodzinne, etniczne oraz te, które wynikają z zajmowania określonej pozycji społecznej. Odstępstwa od tych funkcji są szczególnie obwarowane sankcjami społecznymi. Przykładem może być płeć biologiczna: biorąc pod uwagę cechy anatomiczne znakomita większość rodziców wychowuje swoje dziecko tak, by zachowywało się zgodnie z przyjętym, kulturowym modelem kobiety lub mężczyzny. Poważniejsze odstępstwa od tego wzorca uważane są niekiedy wręcz za objaw choroby. Podobnie dzieje się w przypadku zachowania niezgodnego z ogólnie akceptowanym wzorcem dotyczącym wieku – społeczeństwo nie akceptuje jednostek postępujących inaczej, niż wskazuje na to liczba przeżytych przez nie lat. Wielu z nas może mieć poczucie, że nasze role i związane z nimi społeczne oczekiwania ograniczają nas i stają się przyczyną dodatkowych problemów. Nie każdy, kto urodził się w katolickiej rodzinie, odczuwa wewnętrzną potrzebę postępowania zgodnie z wymogami religii: chodzenia do kościoła, powstrzymywania się od stosunków pozamałżeńskich oraz używania antykoncepcji itp. Bardzo dużo kobiet buntuje się też przeciwko swojej roli płciowej. Wymóg bycia łagodną, uległą i skoncentrowaną na wyglądzie uważają za niezgodny z ich własną osobowością i potrzebami. Komplikacje pojawiają się również wtedy, gdy jedna rola implikuje przyjęcie kolejnej, np. rola kobiety w świadomości społeczeństwa powiązana jest z rolą żony i matki. Jeśli którakolwiek z nich nie odpowiada danej jednostce, naraża się ona na ostracyzm społeczny, a sama czuje się zmuszana do czegoś, na co nie ma ochoty. Są również inne role, nie tak łatwe do określenia i nazwania. W części z nich nieświadomie obsadzili nas rodzice, lokując w nas swoje niespełnione marzenia, słabości i frustracje. Najczęściej nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, że odgrywamy określoną rolę, nawet jeśli nie jest ona dla nas korzystna. Choć nie zawsze jesteśmy z tego zadowoleni, zwykle trwamy w nadanych nam funkcjach długo po tym, jak osiągniemy dorosłość, a nawet, gdy nasi rodzice już nie żyją. Warto uświadomić sobie, jakie są to role, ponieważ w ten sposób łatwiej nam będzie zrozumieć, dlaczego pokierowaliśmy swoim życiem w określony sposób: dlaczego mamy taką, a nie inną pracę, wybraliśmy sobie konkretnego partnera lub jakie przeszkody stoją na drodze do naszej harmonii i szczęścia. Pierwszą z ról, które najczęściej odgrywamy w rodzinie, jest Rodzinny Bohater. Zwykle jest to najstarsze dziecko lub jedynak. Zazwyczaj jest wzorowym uczniem, odpowiedzialnym, przykładnym, nad wiek dorosłym „dziedzicem rodu”. Pomaga w domowych zadaniach i obowiązkach, bardzo się stara, by zasłużyć na uznanie rodziców i ich podziw mylony z miłością. Nie zna własnych potrzeb i je lekceważy, za to doskonale wyczuwa, czego potrzebują inni. Obciąża siebie, by innym było lżej. W dorosłym życiu wciąż opiekuje się rodzicami, rodzeństwem i ich dziećmi. Nie zajmuje się sobą i nie potrafi odpoczywać. Hamuje wyrażanie złości i sprzeciwu wobec bycia niesprawiedliwie traktowanym. Często zwalnia dopiero wtedy, gdy ląduje w szpitalnym łóżku, chory na wrzody żołądka lub nieprawidłowości w pracy serca. Przeciwieństwem Rodzinnego Bohatera jest Kozioł Ofiarny. Zwykle jest to rola obejmowana przez drugie lub środkowe dziecko w rodzinie. Jest to buntownik, outsider, wyrzutek, który nie jest w stanie konkurować ze starszą siostrą lub bratem. Nie dorównuje mu siłą, doskonałością i odpowiedzialnością, przez co czuje się odsunięty i szuka wsparcia poza domem (często wśród tzw. „złego towarzystwa”). Nieustannie czuje się winny problemów, z którymi boryka się rodzina i często na potwierdzenie tych przekonań sprawia kłopoty wychowawcze: pije, bierze narkotyki, wagaruje i popada w konflikty z prawem. Własne „zepsucie” jest karą, którą wymierza rodzicom za brak miłości i uznania. Trzecią rolą jest Rodzinna Maskotka, którą najczęściej jest najmłodsze dziecko. Posiada umiejętność skupiania na sobie uwagi wszystkich dookoła. Rozładowuje napięcia poprzez żart lub inny sposób „rozbrojenia” rodziców, jest przymilne i urocze – nawet wtedy, gdy samo jest smutne lub czegoś się boi. Czuje się kimś tylko wtedy, gdy znajduje się w centrum uwagi, a kiedy nie jest w stanie poprawić komuś humoru, ma poczucie bycia niepotrzebnym. Choć cała rodzina uwielbia Maskotkę, rzadko bywa ona traktowana poważnie. Z pozoru jest beztroska, radosna i szczęśliwa, ale wewnątrz czuje się smutna i opuszczona. https://osrodkiterapii.pl/jak-byc-soba/ ,którymi jesteśmy karmieni od dnia narodzin ,by być na powrót sobą ,
  11. Wiele osób na świecie , ma na myśli jedną i tą samą energię kosmiczną leczniczą /.uzdrawiającą ludzkie organizmy - bio-energię ,dla jednych będzie to rei ki ,dla innych kundalini , jeszcze dla innych prana ,qi ,ki ,mana ,itp. Budowę ciała człowieka opisują atlasy anatomiczne. Mówi się o budowie i funkcjonowaniu naszych układów, organów, mięśni, kości itd. Jednak żaden lekarz, rozcinając człowieka, nie znalazł tam bioenergii. Co nie przeszkadza wierzyć, że ona tam jest i całkiem dobrze się nam z nią żyje. Bioenergoterapia na co dzień Jaki jest pierwszy odruch, gdy człowiek uderzy się w kolano? Natychmiast łapie się za nie i trzyma dotąd, aż minie pierwszy ból. Dopiero potem sprawdza, na ile kolano jest zranione. Po czym poznać, że boli nas głowa, brzuch, łokieć lub inne miejsce na ciele? Właśnie po tym, że człowiek trzyma się za to miejsce, mając nadzieję, że ból przejdzie. I tak wszyscy, bez wyjątku, posługują się bioenergoterapią, nawet o tym nie wiedząc. Jest to wpisane w nasze naturalne odruchy. Pole energetyczne Każda komórka w naszym ciele ma swój pierwowzór energetyczny, nazywam to matrycą energetyczną. Zespół komórek, np. wątroby, trzustki, serca posiada swoją własną matrycę energetyczną – pole energetyczne. Jeśli któreś miejsce w ciele zostaje uszkodzone, to właśnie matryca energetyczna dostarcza informacji, jak to miejsce ma się zregenerować. I wtedy potrzebny jest dopływ świeżej energii w zwiększonej dawce. Meridiany i czakramy Energia dopływa poprzez kanały energetyczne, na wschodzie znane jako meridiany. U nas też się ta nazwa przyjęła. Jest dwanaście głównych meridianów i ogromna ilość mniejszych, dostarczających energię w każdy najmniejszy zakątek naszego ciała. Każdy człowiek, chce czy nie, posiada siedem głównych ośrodków wymiany energetycznej, zwanych czakramami. Poprzez nie pobieramy czystą energię z otoczenia a wyrzucamy „brudną”, chorobową, zużytą. Oprócz siedmiu głównych mamy również dużo mniejszych, odpowiadających za prawidłową pracę bioenergii w całym ciele. Właśnie meridiany rozprowadzają tę energię. Dzieje się to podobnie, jak w układzie krwionośnym. Z tą różnicą, że układ krwionośny ma wyraźnie wyodrębnione naczynia krwionośne, tętnice, żyły, które można zobaczyć. Kanałów energetycznych nie widać, natomiast wyczulona ręka bioenergoterapeuty wyraźnie je wyczuwa. Wskutek naszego, często nieprawidłowego myślenia i działania, zaburzony zostaje przepływ energii i powstają w ciele człowieka korki energetyczne. Dokładnie wiemy, jak wygląda przepływ ruchu samochodów na zakorkowanych ulicach. Często dochodzi do stłuczek, wypadków. Atmosfera takich miejsc jest wyjątkowo nieprzyjemna, sypią się złorzeczenia i przekleństwa, a nerwy napinają do granic wytrzymałości. Podobnie dzieje się z zaburzonym przepływem energii w naszym organizmie. Powstają korki (blokady energetyczne), a w miejscu ich występowania obszar zmieniający się chorobowo. Matryca komórek w tym obszarze nie jest prawidłowo odżywiona energetycznie. Czy możemy sobie pomóc sami? Tak, intuicyjnie. Dlatego przykładamy ręce. Ale nie zawsze to wystarczy. Gdy w naszym mieszkaniu zapychają się przewody hydrauliczne, z początku próbujemy naprawić coś we własnym zakresie, w końcu prosimy hydraulika, który fachowo to naprawi. Często wystarczy przepłukać rury wodą pod ciśnieniem, aby je przeczyścić i znowu wszystko funkcjonuje prawidłowo. Tak samo jest z chorobą. Bioenergoterapeuta wyczuwa miejsca zmienione chorobowo, wie, gdzie przyłożyć ręce i dodać energii „pod ciśnieniem”, aby blokada puściła. Zobacz też: Jak narodziła się aromaterapia? Bioenergoterapeuta czy lekarz Czy w takim razie wystarczy oddać się w ręce bioenergoterapeuty i dać sobie spokój z lekarzami? Ależ nie, nie, nie! Lekarze mają ogromną wiedzę o funkcjonowaniu ciała fizycznego, natomiast bioenergoterapeuci o funkcjonowaniu bioenergii w tymże ciele. Faktem jest, że leczone farmakologicznie ciało szybciej odzyskuje energię i odwrotnie, doenergetyzowane, szybciej poddaje się leczeniu farmakologicznemu. Ale trzeba sobie zdawać sprawę, że są to dwie różne rzeczy, które mogą się wspomagać, ale nie mogą zastąpić. Uzdrawianie bez leków? Czy bioenergoterapeuta ma prawo kazać odstawić leki, mówiąc „ja uzdrawiam bez leków!” Jeszcze raz nie, nie, nie! To lekarz przepisuje leki ponieważ zna ich działanie i tylko lekarz ma prawo je odstawić. Bioenergoterapeuta nie ma wiedzy farmakologicznej więc nie powinien ingerować w działania lekarzy. Lekarze i bioenergoterapeuci powinni ze sobą współpracować, wtedy byłyby najlepsze efekty leczenia. http://polki.pl/zdrowie/medycyna-naturalna,czym-jest-bioenergoterapia,10299152,artykul.html
  12. Czyli metaforyczne choroby duszy (depresja ,apatia ,choroby psychiczne i neurologiczne ,epilepsja (padaczka ) ,ducha /umysłu ( rozszczepienie osobowości, schizofrenia paranoidalna ,demencja starcza ,alzhaimer https://pl.wikipedia.org/wiki/Choroba_Alzheimera ) ,i choroby ciała i organów wewnętrznych ,i nie stać się niewolnikiem swoich - rządz cielesnych i zmysłowych powabów ,nałogów ,uzależnień ,wyobrażeń ,emocji , uczuć , i myśli czyli umysłu (metaforyczny Diabeł ) : - To, co ludzie, także autorzy ksiąg biblijnych, mówią o niebie i piekle, jest tylko próbą opisania wielkiej tajemnicy przez obrazy, które znamy z naszej rzeczywistości - wyjaśnia ks. prof. Tadeusz Dola, dziekan Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego. - W Piśmie św. czytamy, że ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani w serce człowieka nie wstąpiło, co Bóg przygotował tym, którzy go miłują. O niebie i piekle na pewno potrafimy powiedzieć tylko tyle, że są zupełnie inne niż nasze życie na ziemi. Reszta to nasze wyobrażenia. Ks. Dola podkreśla, że obrazy końca świata i piekła pełne ognia i bólu bardziej niż w Biblii obecne są w księgach, które nie weszły do kanonu Pisma św. Teksty te wpłynęły na literackie obrazy piekła i nieba, by przypomnieć choćby "Boską komedię" Dantego. Sam się osądzisz We współczesnej teologii zmienił się nie tylko obraz piekła, ale i Sądu Ostatecznego. Jedną z najciekawszych hipotez na ten temat postawił węgierski jezuita i teolog Ladislaus Boros. Jest on autorem tzw. hipotezy ostatecznej decyzji. Zdaniem Borosa, Bóg, który jest samą miłością, nigdy człowieka nie potępi. W momencie śmierci człowiek stanie więc twarzą w twarz przed Bogiem i będzie miał okazję ostatecznie, w całej prawdzie o sobie samym, wybrać Boga albo Go odrzucić. Zatem nie tyle Bóg osądzi nasze czyny, ale my sami, korzystając z danego przez Boga daru wolności, zdecydujemy, czy chcemy przeżyć wieczność z Nim, czy bez Niego. Czy to oznacza, że nasze życie tu na ziemi nie będzie miało znaczenia? Czy tracą sens uczynki miłosierdzia, modlitwy, praca nad sobą, staranie się o dobre, godne życie? - Absolutnie tak nie jest - uważa ks. prof. Dola. - Skoro staniemy przed Bogiem w całej prawdzie o sobie, bez jakichkolwiek wpływów zewnętrznych, nacisków rodziny czy troski o dobrą opinię, to znacznie łatwiej będzie się opowiedzieć za Bogiem temu, kto przez całe życie był blisko Niego. Kto zawsze stał do Boga plecami, kto Boga w swoim ziemskim życiu nie potrzebował, temu będzie dużo trudniej Go wybrać na wieczność. Ale taka szansa rzeczywiście istnieje. I jeśli nawet największy zbrodniarz w tym ostatnim akcie woli zawoła: Boże, potrzebuję Ciebie, to Bóg, który jest miłością, nie odepchnie go. Sensowność takiego myślenia potwierdza opisane w Ewangeliach zainteresowanie Chrystusa ludźmi z marginesu - celnikami, grzesznikami, nierządnicami. Jezus wszystkich chciał pozyskać. Jakby wprost do hipotezy ostatecznej decyzji odwołuje się ewangeliczna scena ukrzyżowania Chrystusa i Jego rozmowa z tzw. dobrym łotrem, który na chwilę przed śmiercią, ze świadomością, że żył byle jak, prosi Jezusa: Panie, wspomnij na mnie, gdy będziesz już w swoim królestwie. Chrystus bez żadnych warunków odpowiada: Dziś jeszcze będziesz ze mną w raju. Mówi się czasem - trochę żartem - że dobry łotr jest jedynym kanonizowanym za życia świętym. Piekło bez ognia to też piekło Obraz Jana van Eycka, "Sąd Ostateczny" (1425 r.). Zbawieni siedzą w pobliżu Chrystusa, potępieni kotłują się w zupełnym chaosie. Czytaj więcej: http://www.nto.pl/magazyn/reportaz/art/4083559,jak-wyglada-niebo-jak-wyglada-pieklo,id,t.html
  13. Dziękuję za link ,a takie przeżycia to jak duchowe kung fu ,i mnichów z klasztoru szaolin ,lub Mistrzów Duchowych pokroju Jezusa Chrystusa ,w końcu jestem jego potomkiem ,krew Chrystusa płynie we mnie .
  14. Dokładnie ,wiele lat się zmagam ,i dziwię się że tyle przeszłem ale najgorsza jest ta wielka samotność i brak zrozumienia :(
  15. W Dzisiejszych czasach wszelkie religijne wyznania to profanacja i bluźnierstwo przeciwko Bogu Stwórcy (Boga miej w sercu swoim ,a nie na ustach ,a habit z nikogo nie czyni księdzem ,tylko bezinteresowna dobroć dla bliźnich , ,zrozumienie ,szacunek i pomoc w trudnych chwilach i czasie ) ,dzisiaj kościoły to polityka tyle że kościelna , tak jak świecka ,i tu i tu mamy do czynienia z mitomanią i hipokryzją na szeroką skalę ( choć są wyjątki ): Czym jest mitomania? Mitomania czyli kłamstwo patologiczne to skłonność do opowiadania nieprawdziwych historii, które nigdy nie miały miejsca. W fachowej terminologii mitomania określana jest także jako zespół Delbrücka lub pseudologia fantastyczna. Mitomania to skłonność do opowiadania innym osobom niestworzonych, nieprawdziwych historii nie mających odzwierciedlenia w rzeczywistości. Kłamstwo patologiczne charakteryzuje się tym, że opowiadający historię jest przekonany do tego o czym mówi i żadne argumenty drugiej strony nie są w stanie go przekonać o tym, że mówi nieprawdę czyli po prostu kłamie. Innymi słowami chory nie potrafi rozróżnić granicy między rzeczywistością a fikcją, prawdą i kłamstwem. Osoby, które notorycznie mówią nieprawdę nie potrafią odróżnić fikcji od rzeczywistości. Pierwsze objawy mitomaniipojawiają się zazwyczaj w okresie dorastania. Mitoman to osoba z wysokimi zdolnościami konwersacyjnymi i głębokim samouwielbieniem. Rozpoznanie i leczenie mitomanii opiera się na specjalnych sesjach terapeutycznych.Zespół po raz pierwszy opisał niemiecki lekarz psychiatra Anton Delbrück (zespół Delbrücka). Do pseudologii zaliczamy także fabulacje czyli wspomnienia przekształcone baśniowo – skłonność do zmyślania nieprawdziwych wydarzeń, w którym odgrywało się centralną rolę. Innym terminem podobnym do mitomani są urojenia czyli zaburzenia treści myślenia polegające na fałszywych sądach, odpornych na wszelką argumentację drugiej strony. Istnieje wiele typów urojeń, które głównie charakterystyczne są dla Schizofrenii. Mitomania – przyczyny Przyczyna mitomanii skąd wywodzi się notoryczna skłonność do opowiadania nieprawdziwych historii nie została do końca poznana. Wiadomo na pewno, że skłonność do pseudologii fantastycznej wykazują osoby z pewnymi zaburzeniami osobowości, i że skłonność do mówienia nieprawdy zaczyna się kształtować we wczesnej młodości. Osoby, które w dzieciństwie doświadczyły kontaktu z pewnymi schorzeniami w rodzinie jak alkoholizm, choroba psychiczna, rodzic z kryminalną przeszłością lub prowadzący rozwiązły tryb życia częściej wykazują większą predyspozycję do rozwinięcia mitomanii. W innych badaniach wykazano korelację między głębokim, przykrym doświadczaniem emocjonalnym, którego chory nie akceptuje (bardzo często wynikało to z nieudanego życia lub przeżycia przykrego zdarzenia seksualnego). W przeprowadzanych badaniach natomiast wykazano także, że mitomanii z całą pewnością się nie dziedziczy. Warto jednak zwrócić uwagę, że osoby cierpiące na zespół Delbrücka to nie są osoby zazwyczaj cierpiące na padaczkę, chorzy umysłowo czy niedorozwinięci. Nie jest również to związane z przestępczością, chociaż osoby naruszające prawo mają bardzo dobrze wykształconą umiejętność posługiwania się manipulacją i kłamstwem. Niektórzy autorzy tekstów na temat kłamstwa patologicznego uważają, że skłonność do mitomanii to po prostu cecha osobowości. Kłamstwo patologiczne – u kogo rozwija się mitomania? Mitomania wystąpić może w każdym wieku. U najmłodszych dzieci zazwyczaj ma charakter przejściowy i związana jest z życiem dzieci w świecie baśni i bajek (tzw. fantazjowanie dziecięce). Trzeba zaznaczyć, że dzieci nie wyrządzają swoimi wyimaginowanymi historiami krzywdy rodzicom i innym osobą z otoczenia. U osób starszych problem jest dużo poważniejszy. Osoba patologicznie mówiąca nieprawdę, kłamie zazwyczaj w celu pokazania siebie jako osoby w dużo lepszym świetle np. mitoman kłamie, że jest profesorem na wyższej uczelni będąc tak naprawdę osobą z niższym wykształceniem bez zatrudnienia. Kłamca może twierdzić, że jego majątek to piękny dom z basenem, a tak naprawdę mieszka w starej zniszczonej kamienicy. Oczywiście mówiąc takiej osobie, że mówi niestworzone rzeczy nie jest w stanie tego zaakceptować i brnie w swoje kłamstwa coraz dalej. Kłamcy patologiczni oszukują ludzi także w celu uzyskania korzyści np. kłamca opowiada szefowi, że jego rodzice zginęli w wypadku samochodowym i musi jechać na ich pogrzeb by otrzymać dni wolne. Rzecz jasna, rodzice mitomana żyją i mają się w dobrym zdrowiu. Zdarza się także, że dana osoba kłamie w celu popsucia reputacji innych osób. Gdy np. lekarz nie zgodzi się na wyraźne żądanie na wypisanie recepty lub skierowania na badanie, wówczas mitoman w odwecie może posłużyć się kłamstwem w ocenie osiągnięć zawodowych owego specjalisty. Każdy argument podważający opinię mitomana, będzie kolejna zachętą do dalszego mówienia nieprawdy (w tym przypadku na temat lekarza). Objawy mitomanii – jak rozpoznać mitomana? Mitoman to osoba, która najczęściej charakteryzuje się niżej opisanymi cechami. Wysokie zdolności konwersacyjne (zdolności mówcze) – kłamca patologiczny to osoba wyróżniająca się bardzo dużymi zdolnościami językowymi, z których zazwyczaj zdaje sobie doskonale sprawę. Przykładowo chorzy poproszeni o napisanie opowiadania bardzo często piszą bardzo barwne, długie i ciekawe opowiadania niebanalnym językiem. Nie oznacza to oczywiście, że każda osoba mająca duże zdolności językowe będzie miała skłonności do mitomanii! Głęboko zakorzeniony egocentryzm, czyli nadmierne samouznanie, brak sympatii w stosunku do innych ludzi i nieliczenie się z ich opinią. Chorzy bardzo często przypisują sobie bohaterskie działanie i właśnie takie heroiczne postępowanie zajmuje główne miejsce w ich opowieściach. Przeciętny poziom zdolności pamięciowych i większa skłonność do popełnia błędów, np. w specjalnych testach wiarygodności świadków sądowych. Cechą charakterystyczną mitomanów jest także to, że są zazwyczaj odporni na fałszywe sugestię, które im się podaje. Badania wykazały również, że większość wśród kłamców patologicznych stanowią kobiety. Udowodniono, że osoby płci żeńskiej mają większą tendencję do rozmijania się z prawdą. http://wylecz.to/pl/choroby/neurologia-i-psychiatria/mitomania-klamstwo-patologiczne.html#popupClose